NEW
Irony Medium
iTop Internautów
Couriersafe100

Stolica: Moskwa Waluta: rubel (RUR) Język urzędowy: rosyjski Inne: języki narodów i grup etnicznych
Zewnętrzna granica UE. Zaostrzona kontrola graniczna i celna. Wymagane są wizy. Pobyt nie może być dłuższy niż 90 dni na każde 180 dni. Paszport powinien być ważny co najmniej tak długo jak pobyt. Przy wjeździe trzeba zgłosić pieniądze i wartościowe przedmioty (biżuteria, kamery itp.). Bez zgłoszenia wolno wywieźć do 3 tys. USD; kwoty od 3 do 10 tys. USD należy wpisać do deklaracji. Przy wywozie powyżej 10 tys. USD potrzebne jest zezwolenie banku. Można wywieźć: wyroby alkoholowe – 2 l, papierosy – 200 szt., cygara – 50 szt., kawior – 250 g. Wywóz ryb jesiotrowatych oraz ich przetworów jest zabroniony. Trzeba się zameldować w ciągu 3 dni.
Zagrożenie AIDS, gruźlicą i chorobami układu pokarmowego. Odnotowano ogniska ptasiej grypy. Dobrze zaszczepić się przeciw dyfterytowi, tężcowi, gruźlicy, żółtaczce typu A i B oraz chorobie wywołanej przez kleszcze. Z bezpłatnej pomocy medycznej można skorzystać w razie nagłych wypadków, za leczenie trzeba płacić. Warto wykupić możliwie pełne ubezpieczenie.
Międzynarodowe prawo jazdy nie jest konieczne. Stan większości dróg pozostawia wiele do życzenia. W Obwodzie Kaliningradzkim wolno jeździć 40 km/godz. w terenie zabudowanym i 70 km/godz. poza nim. Cudzoziemcy mie mogą wjeżdżać do Bałtijska. Przy wjeździe na Mierzeję Kurońską obowiązuje opłata ekologiczna. Na przebywanie w 2-kilometrowej strefie przygranicznej, wzdłuż wszystkich granic, konieczna jest przepustka MSW. Lepiej nie wyprawiać się w rejony konfliktów (np. północ Kaukazu) – zdarzają się uprowadzenia i porwania dla okupu.
Zagrożenie przestępczością - kradzieże, napady rabunkowe, pobicia i oszustwa. Bezpieczniej korzystać tylko z oznakowanych taksówek.
W muzeach, teatrach, galeriach sztuki itd. ceny dla cudzoziemców są wyższe. Lepiej nie kupować alkoholu w kioskach i na straganach - ryzyko zatrucia.
Źródło: msz.gov.pl
"Polak za granicą"
NEW
4 Watt LED C...
iTop Internautów
Nowe, elektr...
Czy to jeszcze Syberia?
Autor: ArturG
data dodania: 15.03.2010
Sołowki- miejsce, które duszy dotyka (Cz.I)
Autor: lazuli
data dodania: 29.01.2010
"Rosji rozumem pojąć nie zdołasz"
Autor: lazuli
data dodania: 26.01.2010
opis wyprawy | galeria zdjęć |
|liczba relacji w Podroze.pl:11
data założenia profilu: 25.01.2010

Zobacz inne relacje lazuli:
Dolnośląski kocurzak miauczurny czyli rowerem przez Kocie Góry
data dodania: 06.09.2010
Tere Tallin!
data dodania: 16.03.2010
Na granicy czerwonego klifu
data dodania: 25.02.2010
Znajomi:
Brak znajomych
Sołowki- miejsce, które duszy dotyka (Cz.II)
Autor: lazuli
data dodania: 29.01.2010|
kraj: ROSJA|
typ wyprawy: krajoznawcza
zdjęcia: lazuli
liczba odsłon: 176
Strona: 1 z 1
Dodaj własne spostrzeżenia - ROSJA
Powiadom znajomego
Naszym celem jest Wielki Zając- wyspa kamiennych labiryntów.
Najciekawszą budowlą klasztorną była pierwsza w Rosji przystań zbudowana z głazów, gdzie statki mogły nie tylko ukryć się przed sztormem, ale i poddać naprawie. Ogólna długość jej grobli wynosiła 75 m, a szerokość – 5 metrów. Jej pozostałości można podziwiać do dziś.
W 1702 r. na pamiątkę wizyty Piotra I na Wielkiej Wyspie Zajęczej została wzniesiona drewniana cerkiew pod wezwaniem Apostoła Andrzeja.
Niedaleko od klasztoru, na brzegu morza jak i na Wyspach Zajęczych można obejrzeć neolityczny labirynt z II – I tysiąclecia p.n.e. Jest to wzór korytarzy z ułożonych na ziemi kamieni.
Strony internetowe: www.solowki.ru (ang i rus), www.solovky.ru (rus, pogoda i kamera internetowa)

Widok na kreml jest kapitalny z Zatoki Pomyślności. To z niej odpływamy w stronę Wielkiego Zająca. Czekała tam na nas nomen omen Katja Zajcowa - studentka historii z Archangielska, która już trzecie lato dorabia jako przewodniczka po tych wyspach. Spacerowaliśmy więc wokół wyspy zwiedzając kamienne labirynty Samów. Są to podobno pozostałości po mieszkańcach wysp sprzed 2000 lat. Odkryto je dopiero niedawno po pożarach porastających je drzew. Istnieje wiele teorii na temat ich powstania. Podobne konstrukcje na Północy są nazywane „babilonami” [ros. вавилоны]. Jedni uczeni są zdania, że labirynty wiążą się z kultem zmarłych, inni widzą w nich obiekty magii, które miały zapewniać np. udane łowy (niektóre przypominają swym kształtem sieci rybackie). Są różne rodzaje labiryntów. W jednych ścieżka pomiędzy kamiennymi wstęgami to ślepa uliczka i trzeba wracać tą samą drogą, którą się przyszło (choć niektórzy turyści po prostu przeskakują kamienne „grządki”). W innych typu „bałtyckie koło” [ros. балтийское колесо] wchodzi się jednym wejściem, a wychodzi innym, choć w tym samym miejscu, jakby się go przeszło na wylot. Istnieją też labirynty-pułapki [ros. „с ловушками”] jak w okolicach miasta Kandałaksza w obwodzie murmańskim, gdzie jeśli się wkroczy na niewłaściwą ścieżkę, to można bez końca błądzić w labiryncie. Najbardziej prawdopodobną wydaje się być ta mówiąca o miejscu pochówku, które wieki temu musiało się znajdować, jak najdalej od lądu, tak aby uniemożliwić drogę powrotu duchom zmarłym do świata żywych. Wielu jest takich, którzy wciąż sądzą, iż kamienie w centrum takiego labiryntu mają moc magiczną. Niech was więc nie dziwi widok klękających i przykładających sobie do nich głowy ludzi.
Po wyspie nie można poruszać się bez przewodnika ze względu na unikatową florę. Ścieżki dla turystów są specjalnie przygotowane i pod żadnym pozorem nie wolno z nich zbaczać. Po drodze do drewnianej cerkwi Św.Andrzeja mijamy jeszcze liczne kurhany. Podobnie jak labirynty stanowią zagadkę wyspy. I podobnie jak one są bardzo wiekowe. Być może nie przypominają takich z kopców jak krakowski Wandy czy Kraka, ale niewątpliwe stanowią rodzaj mogiły. Zawierają bowiem przedmioty użytku codziennego, które miałyby pomóc również i w tym drugim życiu.
Oddalenie i surowy charakter wysp sołowieckich sprawiły, że wybrano je później na miejsce zesłania. Potężne mury budowli klasztornych służyły wtedy jako więzienie polityczne, miejsce odosobnienia. Już w czasach carskich zsyłano tu sporadycznie więźniów, zwłaszcza odszczepieńców religijnych. Skazańców z okresu carskiego było ledwie kilkudziesięciu. Potem utworzono tu poligon doświadczalny GUŁAG-u- pierwszy łagier w Sowieckim Sojuzie- SŁON. Na wyspach unicestwiono kilkanaście tysięcy ludzi.
"Są tu mnisi i popi
Dziwki i złodzieje
Są baronowie i książęta-
koron na głowach nie noszą...
Na tej wyspie bogaci nie mają
zamków ni pałaców..." (wiersz anonimowego więźnia, 1926)
Wyspa Zajęcza- obóz karny dla kobiet
Siekerska Góra- gdy ktoś był słaby, chory, wyczerpany zrzucano go z niej.
Wielka Muksałma- hodowla srebrzustoczarnych lisów na futra
Anzer- obóz dla inwalidów, dzieci i byłych mnichów
Nie dziwi zatem fakt, iż Sołżenicyn trafnie określił system łagrów sowieckich jako "archipelag". Pierwsza partia więźniów dotarła tutaj w 1920 roku i jak można przeczytać w książce Anny Applebaum- wyspy tak oto wówczas opisywano: "Surowy klimat, dyscyplina pracy i walka z siłami natury będą wyśmienitą szkołą dla wszystkich elementów przestępczych."
Jedna z więźniarek Julia Danzas napisała: "Nastąpi dzień, kiedy historia ta zostanie spisana. A temu kto ją przeczyta będzie wstyd za człowieczeństwo".
Człowiek czyta i dziwi się, że tak przepiękne tereny były świadkiem rozpaczy tysięcy. Na Siekierską Górę i Muksałmę wybieramy się na rowerach. O ile w stronę pierwszej droga jest kaministo-wyboista, o tyle w drugą stronę grzęźniemy literalnie po pas w błocie! O ile błocko jeszcze nikomu nie zaszkodziło o tyle komary...o zgrozo!... szkoda gadać! Takiej chmary jaka nas obeszła, oblazła i obgryzła nigdzie nie spotkałam. Po kilku kilometrach byliśmy bliscy porzucenia rowerów i oddania się dzikiemu pędowi w stronę jeziora! Na szczęście Muksałma odwdzięczyła się genialnymi zdjęciami.
Jeden fakt zwrócił naszą uwagę. Trzy wyspy, a jakże inny krajobraz. Każda jest niepowtarzalna.
Strona: 1 z 1
Oceń wyprawę:
średnia ocen: 0,0
liczba ocen: 0
