NEW
Irony Medium
iTop Internautów
Couriersafe100

Stolica: Ciudad de Guatemala Waluta: quetzal (GTQ) 1 GTQ = 100 centavos Język urzędowy: hiszpański
Bez wizy można przebywać w tym kraju do 90 dni. Paszport powinien być ważny przynajmniej 6 miesięcy. Obowiązek okazania biletu powrotnego lub na dalszą podróż. Przy przylocie podatek wjazdowy i opłata lotniskowa - 35 USD (nie wymagane na granicy lądowej). Zakaz przywożenia leków psychotropowych bez zaświadczenia lekarza. Na granicy trzeba wypełnić kwestionariusz migracyjny, podając miejsca zwiedzania i zakwaterowania. Nie wolno wywozić znalezisk archeologicznych.
Opieka medyczna łatwo dostępna. Wizyta u lekarza - 20-50 USD, doba w szpitalu - 50–100 USD. Polskie polisy nie są honorowane. Warto wykupić miejscowe ubezpieczenie turystyczne uprawniające do bezpłatnego korzystania z najlepszych klinik prywatnych; ubezpieczenie dwutygodniowe ASISTUR CARD - ok. 10 USD.
Wymagane międzynarodowe prawo jazdy i ubezpieczenie pojazdu w pełnym zakresie. Możliwość wypożyczenia samochodu uzależniona od posiadania karty kredytowej lub pozostawienia depozytu w gotówce. Nie ma ograniczeń w podróżowaniu po kraju, ale przed dłuższą podróżą dobrze skontaktować się z instytutem turystyki INGUAT (www.visitguatemala.com).
Wysokie zagrożenie przestępczością; szczególnie niebezpieczne są gangi młodzieżowe. Lepiej nie chodzić po zmroku, nie nosić wartościowych rzeczy i pieniędzy oraz zrobić fotokopie dokumentów. Kieszonkowcy głównie na dworcach autobusowych.
W Polsce nie ma przedstawicielstwa Gwatemali. Najbliższe w Berlinie (tel. 0049 30 206 43 63) i w Moskwie (tel. 0070 95/238 22 14). Gwatemala podlega Ambasadzie RP w San José (Kostaryka). W stolicy rezyduje konsul honorowy RP. Telefon alarmowy dla turystów (obsługa wielojęzyczna) –1500. Źródło: msz.gov.pl
"Polak za granicą"
Antigua Guatemala
Autor: Marco Polo
data dodania: 30.01.2010
Na ścieżce Majów
Autor: Qudidas
data dodania: 09.05.2008
Wielkanoc po indiańsku
Autor: marti76
data dodania: 19.03.2008
opis wyprawy | galeria zdjęć |
|liczba relacji w Podroze.pl:1
data założenia profilu: 11.06.2009

Znajomi:
Brak znajomych
“Me gusta viajar me gustas tu Me gusta Guatemala me gustas tu…”
Autor: zimmer1808
data dodania: 11.06.2009|
kraj: GWATEMALA |
typ wyprawy: krajoznawcza
zdjęcia: zimmer
liczba odsłon: 206
1|2|
Strona: 1 z 2
Dodaj własne spostrzeżenia - GWATEMALA
Powiadom znajomego
Tym którzy szukają konkretnych, praktycznych informacji - odradzam!
połącznie a z Xela do Chichicatenango są prawie niemożliwe
są tworzeni przez warunki w jakich żyją, nie daj się naciągnąć na wygórowane ceny, spróbuj spojrzeń w oderwaniu od relacji klient - sprzedawca -są naprawdę niesamowici
jeśli będziesz w rio dulce - odwiedź dom na wodzie prowadzony przez penego niemca (nie pamietam nazwy) polecam nietoperze śpią z tobą!
jeśli jesteś tu we wrześniu nie przegap uroczystości związanych z saint simon
nie wszystkie są warte zobaczenia

Ponoć wszystko ma swój czas….Długo zbierałam się w sobie by napisać o tej podróży, jakoś zacząć nie mogłam, ale ostatnio w głowie mi stuka i puka, żeby ruszyć dalej, a zamknąć coś trzeba żeby coś otworzyć…
Prawie rok minął od mojej wyprawy do Gwatemali. Rok to dużo i mało…Dużo, bo mijające dni z łatwością wyżerają centymetry kwadratowe obrazów jakie na moich oczach malowała Gwatemala i jej mieszkańcy, mało bo nawet lata nie są w stanie zniszczyć tego oszałamiającego wrażenia, jakie wywarła na mnie różnorodność tego kraju.
Nie pamiętam już wielu miejsc, imion, poszczególne twarze stapiają się w jedno…
Ale zraz po przyjeździe byłam cała rozedrgana, wręcz wylewały się ze mnie historie, anegdoty, spostrzeżenia, te dźwięki uderzały w struny, ale nie tworzyły spójnej melodii. Dopiero teraz czuję, że ta piosnka jest gotowa by ją wytrajkotać (bo śpiewać nie potrafię). Ale nie o Gwatemali będzie tu mowa, raczej o przestrzeni, jaka zaistniała w mojej głowie w czasie, gdy przebywałam w miejscu na kuli ziemskiej, które zgodnie z podziałem polityczno - gospodarczym zwie się Republiką Gwatemali.
Po pierwsze - ludzie....
Wiele teorii mówi, że pomimo szerokości geograficznej oraz ilości stopni Celsjusza wszyscy jesteśmy tacy sami. Niestety zawsze kiedy się generalizuje, pomija się istotne szczegóły, a to właśnie one świadczą o samku. Przeciętny gwatemalczyk, jak go nagryźć, pełny jest sprzeczności…Dumny i pokorny, radosny a zarazem smutny, poczciwy choć zdolny do kłamstwa…Odnoszę wrażenie, że te przeciwieństwa są efektem konfliktu naturalnych skłonności potomków Majów oraz okoliczności historyczno-społecznych. Instynkt samozachowawczy, nawet najsilniejszym i najbardziej prawym, w określonych okolicznościach każe powyciągać z szuflad świadomości środki służące przetrwaniu. Podróżując w kraju w którym zarabia się tak niewiele, w kraju w którym rodziców dziesięcioletnich dzieci nie stać na ich edukację, w kraju w którym wyniszczająca obywateli wojna zakończyła się kilkanaście lat temu, trzeba zachować zdrowy rozsądek. Wojnę i biedę widać tu wszędzie. 10 opakowań Laysów, 5 butelek coca coli i trochę ciastek, a w oknach kraty!, mury rezydencji co bogatszych obywateli oplecione drutem kolczastym, strażnik z bronią maszynową w ręku przed najmniejszym bankiem….30 lat wojny domowej oraz setki lat ucisku ze strony potomków konkwistadorów (ponoć po dziś dzień Gwatemalą rządzi niespełna 30 rodzin hiszpańskich; zainteresowanych odsyłam do świetnego reportażu Ryszarda Kapuścińskiego Dlaczego zginął Karl von Spreti) pozostawiły ślad – rozmiar 46! Zaskakujące jest jednak, że pomimo tych ciężkich butów, ludzie tego kraju są nadzwyczaj pogodni i przyjaźni. Spoglądają na świat swoimi pięknymi dużymi oczami, które podkreślone linią szczerego uśmiechu, zatopione są w zoranej zmartwieniami twarzy. Przebywając w małej, zalanej słońcem miejscowości Santa Katharia, nad oszałamiająco pięknym jeziorem Atitlan, miałam zaszczyt zagościć w domu bezpretensjonalnie radosnych ludzi. Ich naturalna otwartość i spontaniczność sprawiły że ja obywatelka pierwszego świata (określenie równie niemądre jak to na wzór którego zostało ono ukute) przesiąknięta latami praktykowanej samokontroli, czułam się nieco onieśmielona ich prostolinijnością sprzężoną z niepohamowaną radością istnienia i akceptacji rzeczywistości, bez tych wszystkich ‘ale’, ‘w jakim celu’, ‘dlaczego ja’.
Po drugie - cała reszta!
Einstein napisał kiedyś że „nieznane jest najwspanialszym przeżyciem jakiego możemy doznać. Jest prawdziwym źródłem wszystkiego” Gwatemala zdecydowanie dostarcza takich emocji. To kraj przepiękny – ocean z lewej, Morze Karaibskie z prawej, góry rozlane po trosze tu i tam, jeziora, wody termalne, wulkany, dżungla, jakby się tak rozpędzić to końca nie widać. A to wszystko zatopione w słońcu, obleczone cienką powłoką dymu, który unosi się z pieców do tortilli. Ale piękna wiele jest na świecie, każde miejsce ma coś zaskakującego do zaoferowania , nie każde jednak jest jak otwarta książka. Wystarczy uważnie patrzeć, by z ulic Gwatemali wyczytać wszystko!
1|2|
Strona: 1 z 2
Oceń wyprawę:
średnia ocen: 10,0
liczba ocen: 2
