Podróże

|

Wyprawy

|

Jeden dzień - z Pau do Lourdes

     
Podróże 8/2010

Numer 8/2010w numerze

FRANCJA

FRANCJA

Stolica: Paryż Waluta: euro (EUR) Język urzędowy: francuski

Wjazd

Strefa Schengen. Nie ma kontroli na granicy, ale policja i służby celne mogą ją przeprowadzać w całym kraju, także w mieszkaniach prywatnych. Paszport lub dowód osobisty trzeba mieć zawsze przy sobie. Dotyczy to również dzieci. W przypadku braku dokumentów można być zawróconym do kraju. Pobyt dłuższy niż 3 miesiące wymaga zgłoszenia. Przepisy celne nie odbiegają od standardów unijnych. Wwożenie podrobionych artykułów znanych firm francuskich jest karane.

Zdrowie

Polacy mają dostęp do publicznej służby zdrowia na podstawie Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. EKUZ zapewnia tylko podstawową opiekę medyczną, dlatego warto wykupić dodatkowe ubezpieczenia prywatne. Świadczenia są bardzo drogie: wizyta u specjalisty kosztuje od 30 do 70 EUR, doba w szpitalu od 600 do 1500 EUR. Przed wyjazdem na Polinezję Francuską dobrze zapoznać się z aktualną sytuacją sanitarno-epidemiologiczną.

Podróżowanie

Uznaje się polskie i międzynarodowe prawo jazdy. Trudno prowadzi się w miastach: piesi nagminnie przechodzą przez jezdnię na czerwonym świetle lub w przypadkowych miejscach. Kierowcy rzadko używają kierunkowskazów. W Paryżu na rondach pierwszeństwo mają pojazdy nadjeżdżające z prawej strony, poza stolicą - znajdujące się już na rondzie. Autostrady są płatne.

Bezpieczeństwo

W dużych miastach łatwo paść ofiarą kieszonkowców. W samochodach i w pokojach hotelowych lepiej nie zostawiać cennych rzeczy. Problemem są młodociani przestępcy na skuterach i motocyklach, którzy np. na czerwonym świetle włamują się do pojazdów (czasami rozpylają gaz łzawiący). Na niebezpieczeństwo narażone są szczególnie kobiety samotnie prowadzące samochód.

Inne

Na podst. msz.gov.pl
"Polak za granicą"

Zabierz koniecznie
Akcesoria

NEW
Irony Medium

iTop Internautów
Couriersafe100

Obuwie

NEW
Escape H2

iTop Internautów
COMMUTER

Odzież

NEW
Kangri Crew

iTop Internautów
Exemplar

Sprzęt

NEW
Krótkofalówk...

iTop Internautów
Nowe, elektr...

Przewodniki

NEW
Wybrzeże Cho...

iTop Internautów
Album „Krajo...

Przeczytaj także

Nie tylko wieża Eiffla
Autor: hanuka
data dodania: 29.07.2010

Burgundia winem płynąca
Autor: karolina1980
data dodania: 22.02.2010

Wycieczka objazdowa po Korsyce
Autor: sart
data dodania: 20.02.2010

opis wyprawy | galeria zdjęć |

|liczba relacji w Podroze.pl:4

mikiciuk

data założenia profilu: 28.10.2009

mikiciuk

mikiciuk

Zobacz inne relacje mikiciuk:

W okół jeziora Góreckiego
data dodania: 18.01.2010

Krótki dzień w Międzygórzu
data dodania: 10.12.2009

Wakacje w Livigno
data dodania: 30.10.2009

Pozostałe relacje użytkownika

Znajomi:

Brak znajomych

Jeden dzień - z Pau do Lourdes

Autor: mikiciuk

data dodania: 21.12.2009| kraj: FRANCJA | typ wyprawy: krajoznawcza
zdjęcia: pocztowka

Tagi: Pau, Lourdes, Francja, Sanktuarium

informacje praktyczne dla kierowcy transport lokalny

Zobacz na mapie

liczba odsłon: 676

Strona: 1 z 1

Podczas trzymiesięcznego pobytu w Pau (Francja) udało się odbyć wiele krótkich wycieczek weekendowych po bliższej i dalszej okolicy. Jedną z pierwszych była wyprawa, do cieszącego się ogromną sławą w Polsce – Lourdes. Oto jej w miarę dokładny opis.

Spostrzeżenia Dodaj własne spostrzeżenia - FRANCJA Powiadom znajomego Powiadom znajomego

Jednodniowa wycieczka do Lourdes. Zwiedzanie miasteczka, okolicy i samego sanktuarium. Podróż pociągiem w obie strony, całość wyprawy to około 8 godzin.

informacje praktyczne informacje praktyczne

jeśli nie zamierzamy udawać się do Lourdes w charakterze pielgrzymów, tylko jako turyści, to lepiej wybrać inne ciekawse miejsce, lub pojechać samochodem, gdyż brak atrakcji może nas szybko przegonić, a pociągi nie jeżdzą co chwila.

dla kierowcy dla kierowcy

jeśli chcemy jechać samochodem to warto wziąć drogę lokalną - omijamy opłaty za autostradę i zyskujemy lepsze widowki. Drogi są w dobrym stanie, zwykle po 1 pasie w każdą stronę i poboczu. Minusem jest dużo rond i częste partole radarowe żandarmerii. Mandat to spory wydatek.

transport lokalny transport lokalny

podróżując koleją - SNCF warto poznać ich systemy zniżkowe i zaopatrzyć się odpowiednią dla siebie kartę - senior, 12-25, etc. często jej koszt zwraca się już po jednym (dłuższym) lub kilku (krótszych) przejazdach, a karty mają ważność na okres 1 roku. Jeśli planujemy założyć konto w jakimś francuskim banku, to często dostajemy odpowiednią kartę wraz z kontem. W pociągach obowiązuje całkowity i restrykcyjnie przestrzegany zakaz palenia!

Opis wyprawy

Dojazd z Pau do Lourdes to około 40 – 50 km, można pokonać tę drogę samochodem, ale jeśli chce się raczej zwiedzać niż skupiać na górskich dróżkach, to lepiej wybrać pociąg. SNCF – francuski odpowiednik PKP, oferuje zdecydowanie lepszy standard od nazego rodzimego przewoźnika, a ceny nie są wygórowane. Warto jednak orientować się dość zawikłanym systemie zniżek, inaczej podróż może stanowić spory wydatek. Przykładowo jeśli mamy mniej 25 lat i więcej niż 12 warto zakupić przed podróżą kartę zwaną „douze – vingtcinque”. Karta kosztuje około 45 euro, a zapewnia 50% za każdym przejazdem, w ten sposób licząc np. jeden przejazd na trasie Pau – Paryż, to cały koszt karty zwraca nam się w zniżce na tym jednym przejeździe. Przy mniejszych podróżach typu Pau-Lourdes zwrot trwa trochę dłużej.

Podróż zaczynamy na pięknym dworcu w Pau, z jednej strony widok na Pireneje (Pau nazywane jest wrotami Pirenejów), z drugiej na najbardziej reprentacyjną, usadowioną na skale część Pau, z pięknymi rezydencjami, bulwarami, zamkiem i pomnikami, skrytymi wśród palm i winorośli. Podróż pociągiem zajmuje około godziny z dwoma postojami. Wagony są wygodne i schludne, jedyny mankament to, że obowiązuje całkowity zakaz palenia. Palacze cierpią ogromnie i nie wyobrażają sobie dłuższej kilkugodzinnej podróży. W Lourdes wysaidamy na dworcu położnym w samym cetrum, jakby odrobinę za cały kompleksem kościelnym. Wyjśćie z dworca skierowane jest na malutkie centrum, które w zasadzie składa się ze sklepików i restauracyjek. Wszędzie tłum pielgrzymów i tyrustów. Dojście do sanktuarium nie nastręcza żadnych problemów – wystarczy podążać w dół ulicy za tłumem.

Po drodze mijamy setki sklepików z dewocjonaliami, zabytkową basztę oraz urokliwy zameczek. Drugi taki wyglądający niczym tyrolska miniatura majestetycznie spoczywa na pobliskim wzgórzu. Dojść do sanktuarium jest kilka, my wybieramy to dłuższe, aby wcześniej wspiąć się na pobliską górę z drogą krzyżową. Widoki są wspaniałe, a dorze utrzymana, okalająca górę ścieżka pozwala skrywać się w cieniu drzew i krzaków, przed morderczym słońcem. Po obejściu wzgórza – około 40 minut wracamy znów do jego podstawy i po przejściu na drugą stronę ulicy jesteśmy przy bocznym wejściu do Sanktuarium. Początkowo zdaje się być małe, lecz im dłużej idziemy tym bardziej zaskakuje swoim ogromem. Duża powierzchnia mieści centrum Jana Pawła II, siedzibę klasztoru, domy gościnne, zakon i w końcu kościół na skale, u podnóża której bije słynne źródło. Do samego kościoła prowadzą monstrualne podejścia, wszystko wygląda jednak naprawdę uroczo... do chwili wejścia do środka. Wewnętrzne zdobienia kościoła przypominają odpustowe polskie jaramarki wzbogacone o daltonizm. Całość robi wrażenie sztuczności i pacykarstwa, jak określa to znajomy „popkatolicyzm”. Na większości turystów zdaje się to nie robić wrażenia, jednak my wychowani w polskim podświadomym kulcie Lourdes i nawykli do zabytkowych stonowanych kościółków i katedr przeżywamy prawdziwy szok. Szybko też wychodzimy na zewnątrz i kierujemy się do samego źródła. Tu trzeba oddstać swoje w długiej kolejce pielgrzymów, chociaż dla ludzi jest to dsokonały czas na chwilę namysłu i modlitwę. Każdy może nabrać cudownej wody dla siebie (o ile wcześniej zaopatrzył się odpowiedni pojemnik). Po wszystkim wychodzimy ponownie nie główną szeroką aleją, ale innym bocznym wyjściem tym razem od strony rzeki. Krótkie przejście po mieście upewnia nas jednak, że poza sanktuarium Lourdes nie ma praktycznie nic do zaoferowania na miejscu. Jest to z pewnością świetna baza wypadowa po okolicy, ale samo miasteczko, poza ścisłym centrum i sanktuarium przypomina przeciętne willowe przedmieścia dużych miast. Lekko zawiedzenie wracamy na pociąg powrotny. W domu jesteśmy wieczorem, a cała wyprawa zajęła nam około 8 godzin. Wniosek jest taki, że Lourdes to miejsce skierowane jedynie do pielgrzymów i tylko na tym bazujące. Jeśli ktoś jedzie tam w takim celu, z pewnością spędzi długi i obfitujący w przeżycia dzień, jeśli jednak pragnie być przeciętnym turystą, wówczas czego go rozczarowanie.

Na szczęście okres wakacji jeszcze trochę trwał i wkrótce potem udało nam się odbyć kilka zdecydowania bardziej turystycznych podróży. O czym w następnych opisach. Tutaj zaś, chciałbym bardzo podziękować dwóm firmom, które umożliwiły nam tak długi i równocześnie bezstresowy oraz bezkosztowy pobyt. Odzyskiwanie Danych Datalab oraz Tesa - pistolety lakiernicze. Ich pomoc pozwoliła nam odbyć ponad 40 wypraw (jedno – trzydniowych) w przeciągu trzech wakacyjnych miesięcy.

Strona: 1 z 1

Oceń wyprawę:

średnia ocen: 0,0

liczba ocen: 0

. Komentarze

dodaj komentarz



W serwisie:
  • Cel podróży
  • Zabierz koniecznie
  • Dodaj wyprawę
  • Podróżnicy
  • Wyprawy
  • Kalendarz
  • RSS
MURATOR S.A.:
  • O wydawnictwie
  • Redakcja serwisu
  • Regulamin serwisu
  • Reklama
  • Partnerzy
  • Prenumerata miesięcznika Podróże
Miesięczniki:
  • Murator
  • Dobre wnętrze
  • M jak mieszkanie
  • Moje mieszkanie
  • Podróże
  • Żagle
  • Zbuduj dom
  • Architektura
  • Zdrowie
  • M jak mama
  • Copyrights © MURATOR S.A. 2005-2008
  • Design by byss.pl
  • Hosted by SUPERMEDIA