NEW
Irony Medium
iTop Internautów
Couriersafe100

Stolica: Teheran Waluta: rial (RLS) Język urzędowy: perski (farsi) Inne: turecki (azerski), kurdyjski, arabski (południowy-zachód)
Polacy muszą mieć wizę na pobyt i przejazd tranzytem. Wizy tranzytowe są wystawiane na 5 dni. Paszport musi ważny na czas pobytu. O wizy turystyczne do 7 dni można się też ubiegać na wybranych lotniskach, min. w Teheranie ( trzeba mieć bilet na powrót i paszport ważny przez przynajmniej 6 miesięcy). Wiza kosztuje tu 50 USD. Większych kwot (ponad 1500 USD) nie wolno wywozić bez zezwolenia banku. Zakaz wwożenia alkoholu (w tym piwa), wieprzowiny, a także wydawnictw politycznych, antyislamskich i erotycznych. Kasety magnetofonowe, wideo, płyty DVD, VCD lub CD mogą być sprawdzane; w tym celu zatrzymywane są do depozytu.
Opieka medyczna jest ogólnie dostępna i na dobrym poziomie. Rutynowa wizyta lekarska – 15-20 USD, u specjalisty - w granicach 30–50 USD. Ceny w gabinetach prywatnych mogą być nawet trzykrotnie wyższe.
Wymagane międzynarodowe prawo jazdy. Na wjazd pojazdem zarejestrowanym za granicą konieczna pisemna zgoda władz irańskich. Drogowe przejścia graniczne czynne są na ogół kilka godzin dziennie; w czasie ważniejszych świąt mogą być zamknięte. Drogi są dobre, niektóre autostrady płatne. Tereny graniczące z Irakiem lub z Afganistanem i Pakistanem mogą być zamknięte dla turystów (bandy przestępcze).
Kraj dość bezpieczny. Zdarzają się napady rabunkowe i kierowcy-oszuści, którzy odjeżdżają z bagażem.
Nakaz noszenia przez kobiety i dziewczynki powyżej 9 lat chustek na głowach, zakrywających nogi płaszczy oraz pełnych butów, niezależnie od pory roku. Mężczyźni nie mogą nosić krótkich spodni a w miejscach kultu koszul z krótkimi rękawami. Podczas ramadanu nie wolno publicznie pić, jeść i palić papierosów. Osoby fotografowane lepiej pytać o zgodę.
Nakaz noszenia przez kobiety i dziewczynki powyżej 9 lat chustek na głowach, zakrywających nogi płaszczy oraz pełnych butów, niezależnie od pory roku. Mężczyźni nie mogą nosić krótkich spodni a w miejscach kultu koszul z krótkimi rękawami. Podczas ramadanu nie wolno publicznie pić, jeść i palić papierosów. Osoby fotografowane lepiej pytać o zgodę.
Problemy z płaceniem kartą. Typowe zawyżanie cen dla obcokrajowców. Cudzoziemcy mogą zatrzymywać się tylko w hotelach, motelach i guest-house’ach. Temperatura latem - 50 st. C w cieniu.Źródło: msz.gov.pl
"Polak za granicą"
NEW
4 Watt LED C...
iTop Internautów
Nowe, elektr...
Bam - Sława w gruzach
Autor: Jarosław Tondos
data dodania: 24.07.2008
IRAN - Czyli mit o osi zła
Autor: pmajor
data dodania: 30.03.2008
IRAN turystycznie
Autor: marti76
data dodania: 04.01.2008
opis wyprawy | galeria zdjęć |
|liczba relacji w Podroze.pl:8
data założenia profilu: 13.10.2009

Zobacz inne relacje gotramper:
Krym- Półwysep Rozmaitości
data dodania: 16.08.2010
Gruzja- magiczne zakaukazie
data dodania: 17.06.2010
Sierra de Gredos- dumne góry Kastylii
data dodania: 09.02.2010
Znajomi:
Brak znajomych
Inny Iran
Autor: gotramper
data dodania: 20.03.2010|
kraj: IRAN |
typ wyprawy: krajoznawcza
zdjęcia: www.gotramping.pl, gotramper
Tagi: ran, Persepolis
liczba odsłon: 443
Strona: 1 z 4
Dodaj własne spostrzeżenia - IRAN
Powiadom znajomego
Kilkadziesiąt minut później lądujemy bez przeszkód na IKA (Imam Khomeini Airport) pod Teheranem. Wszystkie panie wychodzą na lotnisko w chustkach na głowach, wszak jesteśmy w państwie ajatollachów. Jest druga polowa lutego. W Polsce mnóstwo śniegu. W Teheranie leżącym na wysokości ponad 20000 metrów n.p.m. pachnie wiosna. Temperatura powyżej 15 stopni. Do odprawy celnej podchodzi nasza 3-osobowa grupa Gotramping z Krakowa (www.gotramping.pl). Jakie wrażenia przyniosą nam najbliższe 3 tygodnie?- zastanawiam się szykując paszport .
Iran jest islamską republiką. Obowiązują tu dośc rygorystyczne normy obyczajowe, w tym ubioru. Kobiety muszą nosić chusty na głowach. Mężczyźni obowiązkowo długie spodnie.
Obowiązuje segregacja płciowa w pojazdach komunikacji publicznej: kobiety jadą osobno i mężczyźni osobno.
Walutą obowiązującą w Iranie jest rial (IRR). Ale także toman. 1 toman= 10 riali. Na codzień Irańczycy posługują się tomanami. Zatem jeśli coś kosztuje 1000 tomanów to jest to 10 000. 1 USD= 1000 tomanów.
Dla obcokrajowca poczotkowo rozliczniae się w tomanach lub rialach, bo ceny podawane są zamiennie może wydać się trdune. W trakcie człowiek się przyzwyczaja.
Większość mieszkańców Iranu stanowią Irańczycy, któzy są ludem pochodzenia indo-europejskiego. Można ich pomylić z Włochami czy Bułgarami. Kulturowo są bliżej chyba Europy niż Arabów. Bardzo serdeczni, powściągliwi w okazywaniu emocji, zwłaszcza złych i kulturalni zyskują sympatię. Chetnie zapraszają do domów. My jesteśmy uważani za gościnnych. Pod tym względem Irańczycy biją nas na głowę.
Noclegi są bardzo tanie. Średnio 5-15 USD na głowę. Teheran jest droższy. Kultowym hotelem jest Silk Road hostel w Yazd, gdzie lądują wszyscy back-packersi zwiedzający Iran.

Teheran
Rzucamy plecaki w pokoju w hotelu i ruszamy na miasto. Pierwsze skrzyżowanie i o mało nie rozjechał mnie skuter. Młody Teherańczyk miał pół szerokości ulicy dla siebie ale pojechał prosto na mnie. Skręcił w ostatniej chwil omijając mnie o włos. To przedsmak tego co nas będzie czekać. Ruch na ulicach Teheranu to kompletny chaos. Nikt nie przestrzega znaków i sygnalizacji świetlnej. Jeżdżą pod prąd. A skutery po prostu suną gdzie popdadnie, w tym po chodnikach. Nie umiem powiedzieć jak to funkcjonuje bez większych problemów ale funkcjonuje. Mieszka tu oficjalnie 10 milionów ludzi i jeżdżą pewnie setki tysięcy aut.
Niedaleko hotelu znajduje sie ambasada amerykańska-„ gniazdo szpiegów”. To atrakcja turystyczna od czasu, kiedy studenci teherańscy wzięli zakładników spośród personelu ambasady w 1979 roku, naruszając eksterytorialność placówki. Działo się to na fali rozruchów rewolucyjnych po upadku szacha i objęcia władzy przez przywódców religijnych, w tym ajatollaha Chomeiniego. Idziemy zobaczyć słynne propagandowe graffiti na murach. Ambasada jest zamknięta . Na murach wymalowane graffiti propagandowe: z Chomeinim jako ojcem rewolucji z 1978 roku i statua wolności z trupią czaszką zamiast twarzy kobiecej. Spodziewałem się czegoś więcej.
Następnego dnia rano jedziemy zobaczyć wieżę Azadi. To cos w rodzaju luku triumfalnego, który zbudował jeszcze szach Reza Pahlavi. Azadi wznosi sie na zachodzie Teheranu. Wsiadamy zatem do autobusu miejskiego. A tu obowiązuje oczywiście segregacja płciowa. Dziewczyny wsiadają osobnym wejściem i ja osobnym. Stajemy po dwóch stronach barierki przedzielającej autobus. Wszyscy jada bardzo grzecznie. Uderza mnie spokój ludzi, którzy w tym szalonym mieście odnoszą sie do siebie nadzwyczaj uprzejmie. Nie przepychają. Gdy pytam o wieże Azadi pasażerowie na wyścigi próbują mi wytłumaczyć w farsi czyli języku Irańczyków, gdzie mam wysiąść.
Azadi, to wieża o pięknym kształcie trochę przypominająca mi secesyjną miękkość linii. Ma ponad 70 metrów wysokości. I stoi na środku ogromnego ronda.
Wjeżdżamy na górę bezszelestną windą i oglądamy panoramę miasta. Właściwie niewiele widać. Teheran położony jest u stop gór Elburs, w kotlinie. Nad miastem unosi sie kożuch smogu. Powietrze jest tak brudne, że nawet niektórzy mieszkańcy chodzą w maseczkach na twarzach. Z wieży widać trochę wieżowców i co ciekawsze na horyzoncie zaśnieżone pasmo Elbursa sięgające do ponad 5000 metrów n.p.m.
Jedziemy do kompleksu pałacowego Sa’d Abad. Na przestrzeni kilkudziesięciu hektarów, w środku parku, pomieszczono kilka znaczących obiektów. Znajduje sie tu miedzy innymi Biały Pałac- letnia rezydencja ostatniego szacha. Mohamad Reza Pahlavi zostawił po sobie ekskluzywną rezydencję.
Rankiem jedziemy metrem na dworzec autobusowy (Farsi bus terminole), gdzie oczywiście część wagonu przeznaczona jest dla kobiet, a część dla mężczyzn i ruszamy autobusem do Isfahanu. Obydwa miasta dzieli dystans 400 kilometrów. Co przy dobrej autostradzie i kilkukrotnych postojach oznacza 6-7 godzin jazdy. Droga może nie jest obłożona barierkami i elegancko pomalowanymi pasami ale nawierzchnia jest równa. Jadąc autobusem możemy bliżej obserwować Irańczyków: są uprzejmi i grzeczni w odnoszeniu się do siebie. Przyjechałem tu ze stereotypem w głowie, że wszyscy muzułmanie są prymitywni i próbują naciągać turystów. Nie w Iranie! Niegdzie na dworcu nie widzę kłótni typowych dla tego miejsca. Nie ma nerwowości. Nie notujemy wyzwisk, może… bo nie rozumiemy Farsi. Ale słysząc grzeczny ton współczesnych Persów ; dziękuję, przepraszam na każdym kroku, moja rezerwa zmienia się w uprzejmość i nieco większą otwartość.
Isfahan
Isfahan wita nas słońcem i świetnym hotelem dla plecakowców. Amir Kebir położony jest przy głównej ulicy miasta niedaleko centrum. Gorąco polecam: skromnie i czysto. I co bardzo ważne blisko do centralnego majdanu (farsi mejdune) Imama Chomeiniego. Idziemy tam jeszcze tego samego dnia. To drugi co do wielkości plac świata. Wytyczono go w XVI wieku jako boisko do gry w polo. Szach Abbas Wielki zbudował dookoła niego wspaniałe meczety i bazar. Przykuwa uwagę potężny meczet Imama w przy południowej pierzei majdanu Imama. Ukończono go w 1629 roku po kilkunastu latach pracy. Do środka wchodzi się przez bramę wysokości 30 metrów. Meczet imama mieni się kolorową okładziną ceramiczną. Iwan, minarety flankujące go oraz owalna kopuła meczetu robią niesamowite wrażenie. Płytki, którymi obłożono meczet odznaczają się 7 kolorami i ułożone są przede wszystkim w motywy geometryczne.W północnej flance mieści się mniejszy meczet szejka Loft Allaha. Kiedy jednak wchodzę do środka robi piorunujące wrażenie. Dominuje cisza i pustka. Dwaj Irańczycy intonują śpiewy. Brzmią jakby pieśni sufickie. Wschodnia mistyka. Cudnie zdobione sklepienie i spokój zachęcają do kontemplacj.
Strona: 1 z 4
Oceń wyprawę:
średnia ocen: 7,0
liczba ocen: 4
