Podróże

|

Wyprawy

|

Belize: Rytm zapisany w genach

     
Podróże 8/2010

Numer 8/2010w numerze

BELIZE

BELIZE

Stolica: Belmopan Waluta: dolar Belize (BZD) 1 BZD = 100 centów Język urzędowy: angielski

Wjazd

Nie musimy mieć wizy przy pobytach do 90 dni. Paszport powinien być ważny co najmniej 6 miesięcy od daty wjazdu. Wymagane jest okazanie biletu powrotnego lub na kontynuację podróży oraz środków finansowych na pobyt. Opłata lotniskowa - 20 USD od osoby (14 USD zapłacimy na granicy lądowej). Nie ma szczególnych regulacji dotyczących wwozu, wymiany i wywozu pieniędzy. Na wywóz roślin i zwierząt potrzebne są zezwolenia.

Zdrowie

Dostęp do opieki medycznej jest ograniczony. Lekarze i szpitale najczęściej żądają na miejscu zapłacenia gotówką. Koszt wizyty: 20–50 USD, pobyt w szpitalu: 50–100 USD za dobę. Jak w całym regionie, lepiej nie pić nie przegotowanej wody. Ubezpieczenia zdrowotne i komunikacyjne nie są wymagane. Dobrze jednak mieć polisę ważną w tym kraju.

Podróżowanie

Międzynarodowe prawo jazdy nie jest obowiązkowe. Podróżowanie nocą jest niebezpieczne. Lepiej nie zatrzymywać się na poboczach. Warto pamiętać, że w Belize nie ma pomocy drogowej, a stacje benzynowe i telefony publiczne są nieliczne. Taksówki wodne i samoloty nie są całkiem bezpieczne (na ogół kiepski sprzęt).

Bezpieczeństwo

Dość duże zagrożenie przestępczością. Częste są napady i kradzieże. Bezpieczniej nie nosić biżuterii i zegarków a rzeczy wartościowe trzymać w niewidocznych miejscach.

Inne

Bankomatów jest niewiele, często też są puste. Pieniądze najlepiej wymieniać w bankach. Belize podlega Ambasadzie RP w San José (Kostaryka). Źródło: msz.gov.pl
"Polak za granicą"

Zabierz koniecznie
Akcesoria

NEW
Irony Medium

iTop Internautów
Couriersafe100

Obuwie

NEW
Escape H2

iTop Internautów
COMMUTER

Odzież

NEW
Kangri Crew

iTop Internautów
Exemplar

Sprzęt

NEW
Krótkofalówk...

iTop Internautów
Nowe, elektr...

Przewodniki

NEW
Wybrzeże Cho...

iTop Internautów
Album „Krajo...

Przeczytaj także

opis wyprawy | galeria zdjęć |

|liczba relacji w Podroze.pl:23

Anna Zaborska

data założenia profilu: 21.12.2007

Anna Zaborska

Anna Zaborska

Zobacz inne relacje Anna Zaborska:

Bornholm: Rowerowa wyspa
data dodania: 26.08.2008

Izrael: ziemia, po której stąpał Jezus
data dodania: 26.08.2008

Gdzie San domierza do Wisły
data dodania: 26.08.2008

Pozostałe relacje użytkownika

Znajomi:

Brak znajomych

Galeria foto

Oceń zdjęcia

Dziewczynki czekają na przemarsz w paradzie Powiększ zdjęcie
Masz ochotę pobyć na bezludnej wyspie? Nie ma sprawy... Powiększ zdjęcie
W centrum nie ma drapaczy chmur Powiększ zdjęcie
W dzień wszyscy w mieście chronią się przed słońcem Powiększ zdjęcie
Drzewa mangrowe Powiększ zdjęcie
Płyniemy w górę rzeki Powiększ zdjęcie
Te słomiane czubki to dachy super hotelu dosłownie zatopionego w roślinności Powiększ zdjęcie
Papugi są tu traktowane jak u nas gołebie Powiększ zdjęcie
Daję wam słowo, że ten przybytek stoi na małej polance w sercu prawdziwej dżungli Powiększ zdjęcie
To ja na plaży. Dziecko i kład wypożyczone Powiększ zdjęcie

Zobacz całą galerię

Belize: Rytm zapisany w genach

Autor: Anna Zaborska

data dodania: 09.09.2008| kraj: BELIZE| typ wyprawy: aktywny wypoczynek
zdjęcia: Anna Zaborska

Tagi: Belize, Morze Karaibskie, dżungla, wyspy, rafa koralowa, Belize Citi, Ameryka Środkowa, morze, plaże, wakacje

warto wiedzieć pogoda atrakcje zakupy

Zobacz na mapie

liczba odsłon: 1534

   1|2|  

Strona: 1 z 2

Miałam okazję pobuszować w prawdziwej dżungli, nurkować wśród koralowców, a nawet złapać rekina za ogon. I posłuchać muzyki, od której dosłownie burzy się krew...

Spostrzeżenia Dodaj własne spostrzeżenia - BELIZE Powiadom znajomego Powiadom znajomego

Masz ochotę pobyć na bezludnej wyspie? Nie ma sprawy...
plusik

Masz ochotę pobyć na bezludnej wyspie? Nie ma sprawy...
Autor: Anna Zaborska

Niegdyś wśród zatok i wysepek Belize uwijali się piraci, dziś te rejony Morza Karaibskiego odkrywają turyści. Często mówią, że ładniej może być tylko w raju.

warto wiedzieć warto wiedzieć

Belize, które do 1973 roku było znane jako Honduras Brytyjski, zamieszkuje nieco ponad 200 tys. osób Zalesionych jest ponad 45 proc. kraju.

pogoda pogoda

Klimat  - subtropikalny, z wyraźnym podziałem na dwie pory – suchą (od lutego do maja) i deszczową ( od czerwca do listopada). Średnia temperatura powietrza w porze suchej wynosi 29 st.C.

atrakcje atrakcje

Wzdłuż wybrzeża ciągnie się przez 300 km druga na świecie pod względem wielkości rafa koralowa.

zakupy zakupy

Sklepy w centrum otwarte są do późna (dopiero po zmierzchu temperatura zaczyna robić się znośna). Ale nie warto nastawiać się na robienie tu jakichkolwiek zakupów. To najdroższy kraj w całej Ameryce Środkowej. Wszystko jest tu droższe o 50 procent. Może dlatego, że prócz owoców i warzyw żywność jest przeważnie importowana.

Opis wyprawy

Ale najpierw podróż. Do Belize mieliśmy się dostać z Gwatemali, przez wody Zatoki Honduraskiej. Normalnie to niecała godzina płynięcia po spokojnych wodach zatoki. Zapakowaliśmy się w trzy niewielkie łódki i w drogę. Po parunastu minutach niebo zasnuły czarne chmury, zbaczał padać deszcz, a konkretnie – ściana wody. Wszyscy rzucili się do zawijania aparatów fotograficznych i kamer w torby plastikowe, kurtki.

Po godzinie, kiedy praktycznie mieliśmy już dobijać do brzegu dookoła widać było tylko deszcz i wodę, która zaczęła dość mocno falować. Jakby tego było mało porywisty wiatr spychał nas w stronę otwartego oceanu. Gdy po 2 godzinach pływania sternik na mojej łodzi zaczął skrzykiwać kolegów – w głosie miał niepokój. Gdy pozostałe łodzie dobiły do nas okazało się , że dwie koleżanki mają już chorobę morska w stopniu zaawansowanym, większość grupy ma w oczach strach. Z wykrzykiwanych przez sterników nerwowych zdań zrozumieliśmy, że nie wiedzą gdzie są, kończy im się paliwo, nie mają kompasu ani telefonu...

Ale na szczęście, jak to bywa w tropikach, burza tak jak się gwałtownie zaczęła, tak się skończyła, chmury zniknęły i udało nam się dobić do brzegu.

Oczywiście pobyt w Belize Citi zaczęliśmy od generalnego suszenia całego bagażu. Później wyruszyliśmy do miasta. Już po kilku krokach okazało się, że spacer w ciągu wymaga nie lada wysiłku. Temperatura sięga 40 st. C. Wygląda na to, że nie przeszkadza jedynie małym, fioletowym krabom, które wygrzewają się na trawniku wzdłuż nadmorskiej ulicy, a do swych norek w ziemi chowają się gdy słyszą kroki.

Belize to przede wszystkim góry, bagna i dżungla tropikalna, rafa koralowa i wyspy. Setki wysp i wysepek, zwanych tutaj cayes. Klimat sprzyja roślinom, nic zatem dziwnego, że rośnie tu ponad 50 gatunków drzew. Wybrzeża opanowały drzewa mangrowe, których malowniczo sterczące napowietrzne korzenie filtrują słoną wodę. To jedyne drzewa, które nie ulegają sile huraganu, dlatego często w plątaninie ich korzeni szukają schronienia łodzie rybaków, ryby i morskie ssaki.

W porównaniu z innymi krajami obszaru Morza Karaibskiego tu najwięcej widać śladów afrykańskich. To „spuścizna ” po Anglikach, którzy sprowadzali niewolników z Afryki do pracy na plantacjach trzciny. Dziś Kreole stanowią większość mieszkańców.

Do 1970 r. miasto było stolicą kraju. Po wyjątkowo silnym huraganie w 1961 r. wszystkie budynki rządowe i placówki dyplomatyczne przeniesiono w głąb kraju, do niespełna 4 tysięcznego Belmopan. Miasto nie wyrosło powyżej pierwszego piętra. Jego gęsta, drewniana zabudowa nie grzeszy urodą. Widać, że to, co było kiedykolwiek ładnego zmiotły kolejne huragany, a nad nowymi budowlami architekci nie myśleli zbyt długo.

Rytm zapisany w genach
Trafiamy tu 12 września, w przeddzień największego Święta Niepodległości. Nie można trafić lepiej. Właśnie odbywa się karnawałowa parada. Przez główną ulicę Belize City podąża kolorowy, roztańczony tłum . Każda grupa, zrzeszona w tzw. kółkach karnawałowych to inne stroje, inne barwy, inny krok taneczny. Barwne pióropusze rodem z rewii mieszają się ze strojami dzikich szamanów, łowców jaguarów (żyją w dżungli do dziś), kreacjami przypominające barwne kwiaty.

Z głośników na ciężarówkach rozbrzmiewa calypso i reggae. Porywa do tańca wszystkich, choćgołym okiem widać, że tylko mieszkańców natura obdarzyła niesamowitym poczuciem rytmu. Niezależnie od koloru skóry, wieku, tuszy.
W hotelu dowizieliśmy się, że wieczorem, przed najbardziej reprezentacyjnym budynkiem Sądu Najwyższego będzie koncertowała Narodowa Orkiestra Belize.

Oczywiście, nie mogliśmy przegapić takiej okazji. Już z daleka słyszeliśmy porywające do tańca dźwięki. Im bliżej byliśmy placu, tym stawały się coraz głośniejsze, radośniejsze. A gdy w końcu dotarliśmy przed orkiestrę – zamurowało mnie. Z wrażenia.

Okazało się, że muzycy grają tylko na stalowych beczkach po ropie. Stałam jak zamurowana i nie rozumiałam, jak z tak prymitywnych przedmiotów można wydobyć wspaniałe, bogate brzmienie. Ale jest to możliwe. Podczas przerwy dyskretnie zajrzałam za bębny i uważnie rozejrzałam się. Niestety, muszę się przyznać, że szukałam jakiegoś magnetofonu lub głośnika. Tak trudno było mi uwierzyć, że grały tylko beczki.


Złapać rekina za ogon
W Belize jest wspaniała rafa koralowa. Nie udało mi się niestety zobaczyć morskich krów – ssaków osiągających do 10 m dł i 4 t wagi.. Złapałam za to rekina za ogon. Niewielkiego, czarnego i podobno nie gustującego w mięsie ludzi. Miał bardzo szorstką skórę.

   1|2|  

Strona: 1 z 2

Oceń wyprawę:

średnia ocen: 9,6

liczba ocen: 7

. Komentarze

dodaj komentarz



W serwisie:
  • Cel podróży
  • Zabierz koniecznie
  • Dodaj wyprawę
  • Podróżnicy
  • Wyprawy
  • Kalendarz
  • RSS
MURATOR S.A.:
  • O wydawnictwie
  • Redakcja serwisu
  • Regulamin serwisu
  • Reklama
  • Partnerzy
  • Prenumerata miesięcznika Podróże
Miesięczniki:
  • Murator
  • Dobre wnętrze
  • M jak mieszkanie
  • Moje mieszkanie
  • Podróże
  • Żagle
  • Zbuduj dom
  • Architektura
  • Zdrowie
  • M jak mama
  • Copyrights © MURATOR S.A. 2005-2008
  • Design by byss.pl
  • Hosted by SUPERMEDIA