NEW
Irony Medium
iTop Internautów
Couriersafe100

Stolica: Bogota Waluta: peso kolumbijskie (COP) 1 COP = 100 centavos Język urzędowy: hiszpański
Starając się o wizę trzeba okazać ważny co najmniej 3 miesiące paszport , rezerwację biletu lotniczego oraz środki wystarczające na pobyt (ok. 40 USD na dzień). Otrzymanie wizy nie oznacza zgody na wjazd – ostateczna decyzja zależy od służb granicznych. Wizę można przedłużyć na 30 dni przed upływem jej ważności. Polacy nie muszą mieć wizy tranzytowej. Wolno wwieźć lub wywieźć do 10 000 USD. Przy wyjeździe obowiązuje opłata lotniskowa - ok. 52 USD.
Szczepienie przeciw żółtej febrze wymagane jest przed lotniczymi podróżami do stref tropikalnych tj. do departamentu Amazonas i niektórych rejonów wybrzeża Pacyfiku. Na lotniskach można odpłatnie zaszczepić się przeciw tej chorobie. Poza terenami oddalonymi od miast nie ma problemów z dostępem do opieki medycznej. Jest płatna (ceny porównywalne z polskimi) i na dość wysokim poziomie. Polisy polskich towarzystw nie są na ogół uznawane. Ważne są natomiast ubezpieczenia wynikające z posiadania niektórych kart kredytowych.
Z międzynarodowym prawem jazdy można wypożyczyć samochód. Kierowcy często nie używają kierunkowskazów i zapominają o pierwszeństwie przejazdu. Do większości miast kursują autobusy dalekobieżne. Najbezpieczniej jednak podróżować samolotem.
Jedno z państw o największym zagrożeniu atakami terrorystycznymi i przestępczością. Szczególnie niebezpiecznie jest w rejonach Urabá, La Gabarra, i Sierra Nevada de Santa Marta (tereny walk z użyciem broni ciężkiej i lotnictwa). Na szlakach komunikacyjnych - porwania dla okupu. Ofiarami są często pasażerowie autobusów dalekobieżnych. W miastach turyści powinni uważać na złodziei zwłaszcza przy bankomatach i w centrach handlowych. Przypadki okradania turystów przez osoby podszywające się pod funkcjonariuszy policji.
Wymieniając walutę trzeba pokazać paszport i złożyć odcisk palca. Akceptowana jest większość kart bankowych. Różnica czasu: zimą minus 6, latem minus 7 godzin.Źródło: msz.gov.pl
"Polak za granicą"
Ameryka Południowa 2008/2009 Cz II/2
Autor: Greg
data dodania: 05.03.2010
opis wyprawy | galeria zdjęć |
|liczba relacji w Podroze.pl:11
data założenia profilu: 07.07.2008

Zobacz inne relacje Greg:
Ameryka Południowa 2008/2009 Cz II/2
data dodania: 08.03.2010
Ameryka Południowa 2008/2009 Część I/2
data dodania: 03.03.2010
Ameryka Południowa 2008/2009 Cz I/1
data dodania: 03.03.2010
Znajomi:
Brak znajomych
Ameryka Południowa 2008/2009 Część II/1
Autor: Greg
data dodania: 08.03.2010|
kraj: KOLUMBIA|
typ wyprawy: aktywny wypoczynek
zdjęcia: greg, Greg
Tagi: Bogota, Manizales, P.N. Los Nevados, Valle de Cocora, San Cipriano, Isla Gorgona, Los Mulatos, Pasto, Santuario Virgen de las lajas, Medellin, Cartagena, Islas de Rosario, wyspa Baru, Santa Marta, P. N. Tayrona, Taganga
liczba odsłon: 220
Strona: 1 z 4
Dodaj własne spostrzeżenia - KOLUMBIA
Powiadom znajomego
Kolumbia jest tak zagadkowa że postawiłem swoją stopę niemal każdym zakątku kraju.
Kolumbijczycy są przesympatyczni. Po latach wojny domowej robią wszystko żeby otworzyć się na świat i jak widzą obcokrajowca to są zachwyceni i od razu rozpoczynają rozmowę.
W Kolumbii mimo że pora deszczowa i sucha są czasowo sprecyzowane nie ma pewności że będzie pogoda. Byłem w porze suchej i chociaż na wybrzeżu była ładna pogoda w Andach przez większą część czasu padało.
Pomimo okropnej historii uznaję Kolumbię za kraj bezpieczny chociaż oficjalne statystyki mówią coś innego. W Kolumbii panuje coś w rodzaju stanu wojennego. Na każdym rogu stoi para wojaków z bronią(Patrz zdjęcie). Wszędzie widać wojsko i policję ale rzeczywiście są godni zaufania. Zasada jest taka: tam gdzie jest wojsko jest bezpiecznie ale właśnie w tych miejscach w przeszłości było niebezpiecznie. Ochraniają oni tereny przed bojówkami zwanymi " guerillas" które wciąż grasują w miejscach trudnodostepnych czyli w dżungli i w górach. Zazwyczaj ludzie miejscowi wiedzą które tereny są bezpieczne czy nie więc wystarczy się poradzić.

Po opuszczeniu z wielką ulgą Wenezueli wylądowaliśmy w mieście przygranicznym Cucuta. W restauracji na dworcu koło nas siedział młody wojak z dziewczyną. Usłyszawszy obcy język wystrzelił do nas ni z gruszki ni z pietruszki stwierdzeniem: " W Kolumbii możecie ufać wojsku i policji". Pamiętając zachowanie władzy w Wenezueli oraz w innych krajach Ameryki Południowej odpowiedziałem szyderczo: "to się okaże". Jak się miało później okazać i ku mojemu zdziwieniu facet miał rację.
Z Cucuty pojechaliśmy do stolicy Bogota. Miło spędziliśmy tam jeden dzień szwędając się po mieście. NAstępnego dnia udaliśmy się do Manizales, nastrojowego miasteczka w górach. Po całodziennej wędrowce miasto było gruntownie zwiedzone, następnego dnia więc udaliśmy się na wycieczkę do Parku Narodowego Los Nevados. Mieliśmy niesamowite szczęście trafiając na ładną pogodę więc widoki były spektakularne(Patrz zdjęcie). Dodatkową atrakcją był fakt że autobusem wjechaliśmy praktycznie na wysokośc 5000 m.n.p.m więc wszyscy odczuwaliśmy objawy choroby wysokościowej.
Następnego dnia w drodze do Salento zatrzymaliśmy się na plantacji kawy wykupując jakby kurs hodowli i produkcji kawy. Plantacje kawy w Kolumbii wyglądają fenomenalnie a sam kurs był szalenie ciekawy nie mówiąc już o degustacji kawy prosto z plantacji(Patrz zdjęcie). Zapewniam was że takiej kawy wcześniej nie piliście.
Strona: 1 z 4
Oceń wyprawę:
średnia ocen: 10,0
liczba ocen: 4
