okazje
Zachód słońca obserwowany przy Biedronce w Lesku. Zachód słońca obserwowany przy Biedronce w Lesku. Listopad w Bieszczadach. Wszystkie kolory jesieni. Granica w Wetlinie. Zalew Soliński jesienią. Cerkiew w Liskowatym. Cerkiew w Bystrem. Cerkiew w Michniowcu. Strzebowiska i widok w stronę Jasła. Schron przeciwdeszczowy bieszczadzkich drwali. Kirkut w Baligrodzie. Zamek w Lesku. Ikonostas w Muzeum Ikon na zamku w Sanoku. Zamek w Sanoku. Mglisty szczyt Smereka przed nami. Mglisty szczyt Smereka przed nami. Bieszczadzkie bezdroża. Strażnik Jerry w Strzebowiskach. Jeden z obrazów Beksińskiego.
  • Zachód słońca obserwowany przy Biedronce w Lesku.
  • Listopad w Bieszczadach.
  • Wszystkie kolory jesieni.
  • Granica w Wetlinie.
  • Zalew Soliński jesienią.
  • Cerkiew w Liskowatym.
  • Cerkiew w Bystrem.
  • Cerkiew w Michniowcu.
  • Strzebowiska i widok w stronę Jasła.
  • Schron przeciwdeszczowy bieszczadzkich drwali.
  • Kirkut w Baligrodzie.
  • Zamek w Lesku.
  • Ikonostas w Muzeum Ikon na zamku w Sanoku.
  • Zamek w Sanoku.
  • Mglisty szczyt Smereka przed nami.
  • Mglisty szczyt Smereka przed nami.
  • Bieszczadzkie bezdroża.
  • Strażnik Jerry w Strzebowiskach.
  • Jeden z obrazów Beksińskiego.

Zachód słońca obserwowany przy Biedronce w Lesku.

Każdy wędrujący po Bieszczadach doskonale wie, że chodzenie po górach jest bez sensu. Włażenie po błocie na szczyt tylko po to żeby za chwilę zejść ponownie w dolinę jest idiotyczne.

11.11.2010

Podróże stały się już rytuałem. Mamy pewne ulubione miejsca, gdzie zawsze się zatrzymujemy. W drodze z Warszawy obiad za Rzeszowem w zajeździe "Magyar". Polecam półmisek pierogów- dla jednej osoby nie do przejedzenia. Później nocleg w "Wichrowych Wzgórzach" w Strzebowiskach. Wieczory spędzane przy palenisku kaflowej kuchni lub kominku i gwiżdżącym za oknami wietrze. Czasami ognisko nad strumieniem. Spacery w towarzystwie psa Jerrego i wieczory przy akompaniamencie burczącego kota. W większym gronie szklaneczka whisky...ale nie za dużo, bo...

pobudka o świcie i wyprawa w góry. Teraz padło na Smerek. Na parkingu w Kalnicy byliśmy pierwszym i jedynym samochodem do końca dnia. Ruszyliśmy na trasę. Wspinając się coraz wyżej dotarliśmy na zamglony szczyt. Otaczające nas mgły przypominały scenerię z horrorów. Czekaliśmy, czy wyłonią się z niej krwiożercze wampiry. Bieszczady oszczędziły nam tego widoku. Konie, które według Talara z serialu "Dom" powstały z mgły również nie wyłoniły się zza chmur.

Postój na szczycie i oczekiwanie, aż opadną mgły...

Niestety były uparte i nie pozwoliły nam na zerknięcie na inne szczyty. Chodzenie po górach jest jednak bez sensu, więc oglądanie widoków z połonin chyba też...

Jak wejdzie się na górę to później trzeba zejść na dół, Dwa razy zeszliśmy trochę szybciej jadąc na pupie po błocie...

Mimo listopadowego zachmurzonego dnia w drodze powrotnej naliczyliśmy jeszcze siedem osób, które bez sensu szły pod górę. Nie rozumiem tych ludzi!!!

Bieszczady to nie tylko góry, ale i klimat starych zapomnianych cmentarzy, opuszczonych łemkowskich wiosek, cerkwi i miejsc w których tylko dziko rosnące drzewa owocowe przypominają o dawnych domostwach.

Próbowaliśmy odnaleźć ślady cerkwi i cmentarza w Habkowcach i w Kołonicach. Niestety bez efektu. W Kielczawie ktoś ogrodził ostatnie nagrobki i postawił pamiątkową tablicę z widokiem nieistniejącej już cerkwi. Na nagrobkach przewija się nazwisko Bończak.

W Mchawie na wzgórzu obok kościoła na próżno szukaliśmy śladów dawnej cerkwi. Widoki na okolicę były za to niesamowite. Zwłaszcza, że tu mgła nie sięgała.

Odwiedziliśmy też nieużywane od lat cerkwie w Liskowatym i Bystrem oraz zamienioną na kościół w Michniowcu.

Niesamowite wrażenie robiła szczególnie potężna bryła cerkwi w Bystrem z nawą o kształcie ośmiokąta. Przed wejściem leży płyta nagrobna z napisem wykonanym cyrylicą. Do 1951 roku będąca w granicach ZSRR cerkiew stoi po powrocie do Polski nie używana. A kiedyś była używana jako.. magazyn gnojówki. Dziś stoi opustoszała w otoczeniu odnowionego cmentarza i pasących się koni. Gdyby nie delikatny listopadowy chłód miałoby się ochotę rozkoszować tym widokiem przez cały dzień.

Liskowate jedna z nielicznych ocalałych cerkwi bojkowskich niestety również czeka na przypływ pieniędzy, aby móc błyszczeć dawną świetnością. Na razie straszą wybite okna. O dziwo o większość nagrobków otaczającego ją cmentarza dba młody chłopak z tej miejscowości. Na większości stały zapalone znicze.

Michniowiec to obecnie czynny kościół, ale przez to nieco stracił ze swego uroku. Ikonostas został przebudowany na ołtarz.

Odwiedziliśmy też Polanę, chyba jedyną wieś w Bieszczadach, gdzie przed wojną większość mieszkańców była pochodzenia polskiego. Jak to zwykle jest tam również drewniany kościółek.

Pospacerowaliśmy po Baligrodzie i odwiedziliśmy położony na wzgórzu kirkut. Na czołgu stojącym na rynku zauważyliśmy pozostawiony stary, "dobry" aparat fotograficzny "Zenit". Czyżby pamiątka po zawiedzionym mglistymi zdjęciami fotoreporterze?

Zapowiedź opadów deszczu spowodowała, że kolejnego dnia ograniczyliśmy się do spacerów po dolinach. Okolice Rabego, Łopienki, Jabłonek, Lutowisk mają swój klimat i powodują, że bezsensowność łażenia przy siąpiącym deszczu i błotnistych szklakach jest niezaprzeczalna. Z pewnością za kilka miesięcy bezsens takich wypraw wyda nam się na tyle istotny, że będziemy musieli sprawdzić, czy nadal tak to odczuwamy.

Następny dzień to kolejnych siedem godzin powrotu przerwanego wizytą w leskim i sanockim zamku. Położony na wysokiej skarpie w Lesku zamek zamieniono na hotel i poza spacerem wokół nie ma tu nic ciekawego do zwiedzania. Inaczej jest na zamku w Sanoku. Znajdujące się tu muzeum ikon zgromadziło ogromny zbiór, który jest przypomnieniem oglądanych przed chwilą zapomnianych i opuszczonych cerkiewek. Kolekcja obrazów Beksińskiegoa przypomina za to o powracającej monotonii życia człowieka pracy i zmusza do zastanowienia się nad sensem ( a może bezsensem) naszego życia.

  

noclegi

Polecamy Strzebowiska, a szczególnie "Wichrowe wzgórza", gdzie życie koncentruje się przy kaflowej kuchni.

transport

W listopadzie o czwartej już jest ciemno i jazda po krętych wąskich drogach zajmuje więcej czasu niż nam się wydaje. Dlatego nie przyjmujmy tu średniej prędkości na 90 km/h.

W listopadzie o czwartej już jest ciemno i jazda po krętych wąskich drogach zajmuje więcej czasu niż nam się wydaje. Dlatego nie przyjmujmy tu średniej prędkości na 90 km/h.

warto wiedzieć

Nawet jesienią świetliście oznaczone karczmy w Wetlinie i Cisnej zapraszają do środka, a tam przy rozpalonej "kozie" lub płonącym kominku można... nadrobić stracone na szlaku kilogramy.

Polecamy też zajazd "Magyar" położony za Rzeszowem przy drodze do Domaradza.

Autor: Jerzy
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
POLSKA

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Aby poznać swój kraj
  • Krajobrazy
  • Architektura
  • Zabytki
  • Kuchnia
  • Kultura

Kiedy jechać

Od maja do października

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line