okazje

Prezentuję trzecią część mojej relacji z wyprawy w Tatry.

31.01.2010

Poprzedniego dnia nie zrobiliśmy zakupów więc przed ruszeniem w trasę należało wstąpić do jakiegoś sklepu. Postanowiliśmy uczynić to w Kuźnicach, do których mieliśmy kawałeczek. Dzięki temu od razu skierowaliśmy się na właściwy szlak i nie musieliśmy robić zbędnych kilometrów. Jednak ta decyzja nie okazała się najlepsza pod względem finansowym ponieważ ceny w sklepikach obok dolnej stacji kolejki na Kasprowy Wierch okazały się  rozbójnicze.

Przez chwilę podziwialiśmy chyba z kilometrową kolejkę oczekujących na wjazd kolejką po czym ruszyliśmy zielonym szlakiem w kierunku Myślenickich Turni. Cała trasa do pośredniej stacji kolejki prowadziła przez las i niczym nie różniła się od naszych beskidzkich szlaków. Słonko nadal nie zagrożone przez chmury coraz mocniej przygrzewało, na szczęście był leki wietrzyk dający nieco ochłody.

W Myślenickich Turniach zrobiliśmy sobie pierwszą przerwę. Wjeżdżające i wyjeżdżające wagoniki bardzo pięknie prezentowały się na tle całkiem niegroźnie wyglądającego od tej strony Giewontu. Od strony Zakopanego urwiste nagie skały a tu zielony łagodny stok.

Szlak wciąż prowadził wśród drzew lecz piękna i stabilna dotąd pogoda zaczęła się zwolna psuć. Na niebie z każdą godziną przybywało chmur. Po opuszczeniu górnej granicy lasów kolejka i szlak się rozeszły. Teraz szliśmy wśród gęstych krzewów, które z każdej strony wdzierały się na ścieżkę. Im bliżej szczytu tym piękniej było widać Giewont i okoliczne góry. Szlak niczym wąż wił się to w lewo to w prawo. Po około trzech godzinach od opuszczenia Kuźnic dotarliśmy do obserwatorium meteorologicznego i górnej stacji kolejki. Byliśmy na szczycie Kasprowego Wierchu wysokiego na 1987 m n.p.m. Z każdej strony rozciągał się spektakularny widok. Za nami rozciągały się Tatry Wysokie z nieodległą Świnicą na czele, która z wolna zasłaniała się szczelną osłoną z chmur. Przed nami rozciągały się grzbiety górskie prowadzące na Kondracką Kopę i dalej na kolejne Czerwone Wierchy oraz na Giewont nasz końcowy cel.

Szczyt góry był mocno zatłoczony więc nie zabawiliśmy na nim zbyt długo, zwłaszcza że pogoda z każdą minutą się pogarszała. Teraz tylko od czasu do czasu wychodziło słonko, oświetlając szlak. Początkowo tempo było imponujące gdyż droga cały czas prowadziła w dół, później jednak zaczęły się wzniesienia, które należało pokonać, lub obejść. Po każdym szliśmy coraz wolniej. Po lewej stronie cały czas towarzyszyła nam Cicha Dolina znajdująca się po Słowackiej stronie. W niektórych miejscach szlak prowadził szeroką ścieżką, w innych trzeba było iść gęsiego. Co rusz napotykaliśmy na strome zejścia i podejścia przypominające te z Rysów. Było to fajne urozmaicenie jednak dawało ono niezły wycisk nogom.

Giewont zamiast się zbliżać wciąż wydawał się tak samo odległy. Bardzo chcieliśmy zdążyć zdobyć ten szczyt zanim zachmurzy się na dobre, ponieważ całkiem prawdopodobna była perspektywa burzy. Gdyby tak się stało wówczas musielibyśmy odpuścić ponieważ ogromny zwabiacz piorunów na szczycie stanowiłby śmiertelne zagrożenie. Tymczasem należało najpierw wspiąć się na najniższy szczyt z Czerwonych Wierchów –Kondracką Kopę o wysokości 2005 m n.p.m. Trzeba przyznać, że udało się to z najwyższym już trudem. Widok ze szczytu był uroczy –na chwile chmury się rozstąpiły i całą okolice zalało piękne światło. Na wprost przed nami znajdowały się Czerwone Wierchy, po prawej mieliśmy Giewont, na który mogliśmy popatrzeć z góry. Za nami skryty już w chmurach Kasprowy Wierch. Z przyjemnością podziwialibyśmy te widoki dłużej lecz w tym miejscu wiatr wiał z zadziwiającą siłą zmuszając nas do dalszej drogi. Przez cały czas od opuszczenia Kasprowego Wierchu szlak był prawie pusty, jednak za moment miało się to zmienić. Zbliżaliśmy się bowiem do rozstaju szlaków, z których jedna odnoga prowadziła na szczyt Giewontu a pozostałe do okolicznych dolin.

Na szczyt wchodziliśmy już w licznej eskorcie. Giewont jest chyba najpopularniejszą górą w Tatrach i chcą się wspiąć na niego wszyscy –nawet panie w klapeczkach czy dzieciaki z piwem w ręku. Był to duży kontrast do tego co widzieliśmy na Rysach. Tuż przed wierzchołkiem obowiązuje ruch jednostronny. Z prawej strony wchodzi się na szczyt –lewą stroną się go opuszcza. Kilkanaście metrów finałowego podejścia ubezpieczone jest łańcuchami. Wejście nie jest bardzo strome, lecz trudność leży gdzie indziej. Bloki skalne są tam bardzo śliskie –sprawiają wrażenie wypolerowanych. Codzienne wędrówki tysięcy turystów zrobiły swoje. Osobiście nie wyobrażam sobie wchodzenia po nich w czasie lub zaraz po deszczu.

Sam wierzchołek podobnie jak Kasprowy Wierch był oblężony. Każdy chciał sobie zrobić pamiątkowe zdjęcie pod ogromnym 15 metrowym żelaznym krzyżem. Sama góra złożona jest z trzech części: Wielkiego Giewontu (1895 m n.p.m.), Małego Giewontu (1728 m n.p.m.) i Długiego Giewontu (1867 m n.p.m.). Pomiędzy Wielkim i Małym Giewontem znajduje się Giewoncka Przełęcz, z której opada cieszący się złą sławą (ponieważ ginie w nim wielu turystów, którzy zbaczają ze szlaku celem skrócenia sobie drogi z Giewontu) Żleb Kirkora. Do 2003 r. zginęło w ten sposób ponad 20 turystów. W kierunku południowym zbocza Wielkiego Giewontu opadają do Kondrackiej Przełęczy. Przed nami rozciągała się panorama Zakopanego, niestety powietrze było tego dnia o wiele mniej przejrzyste. Mimo to widok robił wrażenie –szczególnie pionowo opadające skały tak dobrze widoczne z miasta.

Po wejściu na szczyt dosłownie wyszło z nas powietrze. Do tej pory napędzał nas strach przed pogorszeniem pogody i atrakcje widokowe na górze. Gdy cel główny został osiągnięty i pozostał tylko powrót przez Dolinę Kondratową wydawało się, że nie mamy sił aby wstać spod krzyża a co dopiero przejść jeszcze tyle kilometrów. Nie mieliśmy jednak innego wyjścia i z lekka postękując wolniutko zaczęliśmy ześlizgiwać się po skałach do rozstaju szlaków.

Droga do schroniska w Dolinie Kondratowej zajęła nam trzykrotnie więcej czasu niż zakładaliśmy przed wyruszeniem w trasę. Po odpoczynku przy schronisku było jeszcze gorzej –szliśmy już tak wolno, że powoli zaczęło się ściemniać i wyprzedzili nas chyba wszyscy turyści, którzy byli jeszcze na szlaku. Po dotarciu do Kuźnic postanowiliśmy przejechać ten ostatni kawalątek do pensjonatu busikiem. Jednak kierowca nie miał ochoty spuszczać ceny mimo, że chcieliśmy przejechać zaledwie połowę trasy. Może i byśmy to jakoś przeboleli lecz niezbyt miłe i zarozumiałe zachowanie kierowcy spowodowało znaczny wzrost poziomu adrenaliny. A gdy stwierdził widząc w jakim jesteśmy stanie, że i tak nie mamy wyjścia padło kilka interesujących stwierdzeń z ust jak się mi wydawało wycieńczonej żonki. Wystarczyła iskra żeby ruszyła w kierunku Zakopanego takim tempem, że z ledwością za nią nadążaliśmy. Gdy jednak emocje opadły tempo stało się ponownie symboliczne.

Do pensjonatu dotarliśmy już po zmroku –kilka godzin później niż planowaliśmy. Jednak ogromne zmęczenie i odciski były o wiele mniejsze niż radość, że udało się przejść całą zaplanowaną trasę.

Wieczorem pogoda zepsuła się na całego. Chmury szczelnie już zasłaniały niebo. Prognozy na dzień następny mówiły, że po południu ma się rozpogodzić jednak zmęczenie było już zbyt wielkie by z rana ruszać do Doliny Pięciu Stawów i dalej na Krzyżne. Postanowiliśmy więc, że ostatniego dnia naszego pobytu w Tatrach wyśpimy się dłużej i zwiedzimy Zakopane oraz „zdobędziemy” Gubałówkę.

warto wiedzieć

Większe zakupy na drogę warto zrobić w Zakopanym, ponieważ w Kuźnicach ceny są bardzo zawyżone.

bezpieczeństwo

Szlak z Kuźnic przez Kasprowy Wierch - Kondracką Kopę - Giewont i Dolinę Kondratową jest stosunkowo bezpieczny jeżeli tylko zachowamy minimum ostrożności.

atrakcje

Główną atrakcją Kasprowego Wierchu jest możliwość wjechania nań koleją linową. Jednak w sezonie trzeba czekać na wagonik kilka godzin. Wejście piechotą na szczyt zajmuje około trzech godzin.

Autor: 78dario
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
POLSKA

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Aby poznać swój kraj
  • Krajobrazy
  • Architektura
  • Zabytki
  • Kuchnia
  • Kultura

Kiedy jechać

Od maja do października

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line