okazje

Prezentuję pierwszą cześć relacji z naszej wycieczki w Tatry.

29.01.2010

Nasza wyprawę zaczęliśmy bardzo wcześnie. Do Bielska wyjechaliśmy o świcie by złapać autobus do Zakopanego. Gdy się rozwidniło na niebie zobaczyliśmy ciężkie chmury, które skutecznie psuły mi nastrój. Jednak prognoza pogody dawała nadzieję na poprawę w ciągu dnia. Po dotarciu do Zakopanego zamiast się rozpogodzić, zaczęło z lekka zacinać deszczykiem. Niezrażeni  ruszyliśmy na poszukiwanie osławionych naganiaczy kwater, zapraszających na najtańsze noclegi. Podobno nie można się od nich opędzić, jednak tego dnia- niewiadomo czy to z racji wczesnej pory, deszczu czy niskiej temperatury -nie było żadnego. Zaczęliśmy więc szukać kwatery na własną rękę przetaczając się z tobołami przez sam środek Krupówek. Kółeczka walizek robiły okropny hałas na brukowanej ulicy w budzącym się z wolna mieście. I tak od kwatery do kwatery i godzinka minęła ani się nie obejrzeliśmy. Gdy zaczęliśmy zbliżać się do Wielkiej Krokwi w końcu wyraziłem swoją opinię o tym mieście i w ogóle... Mi to pomogło ale kwatery musieliśmy szukać dalej. Gdy już miałem zawrócić na dworzec – udało się. Za cenę 70 zł za trzy osoby ulokowaliśmy się w przytulnym pokoiku z widokiem na las.

W końcu mogliśmy wyruszyć. Pierwszym punktem zwiedzania na liście mojego dziewięcioletniego syna był MC Donalds, bez którego żadna wycieczka nie była by zaliczona. Następnie po zlokalizowaniu odpowiedniego przystanku ruszyliśmy do Doliny Kościeliskiej.

Na miejscu ku naszej wielkiej radości zaczęło się nieco przecierać i nawet przez chwilę zaświeciło słońce. Przy wejściu zakupiliśmy bilet wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego od razu na cztery dni. Poprawiliśmy plecaki i ruszyliśmy wzdłuż szemrzącego potoku wprost ku pięknym krajobrazom doliny. Ma ona długość około dziewięciu kilometrów, a naszym celem końcowym był Smreczyński Staw położony jakieś czterdzieści minut za schroniskiem w Ornaku.

Powoli zaczęły wyłaniać się skalne szczyty, łąki pełne kwiatów i stada owiec skupionych przy bacówce, w której sprzedawali małe oscypki po dwa zeta od serka. Mimo średniej pogody ostatecznie minęła mi złość towarzysząca porannej tułaczce po mieście. Lecz nie tylko ja się tu dobrze bawiłem, wokół nas przelewały się niezmierzone tłumy innych turystów.

Dolina Kościeliska może pochwalić się pięknymi jaskiniami, które były dla nas głównym magnesem, przyciągającym w to miejsce. Pierwsza na liście była Jaskinia Mroźna. Jedyna w Tatrach udostępniana turystycznie jaskinia ze sztucznym oświetleniem. Wstęp trzy złote od osoby. Wejście do jaskini znajduje się na wysokości 1100 m n.p.m., a otwór wyjściowy na wysokości 1112 m n.p.m. Całkowita długość jaskini wynosi 560 metrów. Swoją nazwę zawdzięcza panującej wewnątrz stałej, niskiej temperaturze (6 stopni w skali Celsjusza), powiewom zimnego powietrza, a także białym naciekom na ścianach do złudzenia przypominających szron. Jej szata naciekowa – choć uboga – jest najbogatsza wśród udostępnionych do masowego zwiedzania jaskiń Tatr Polskich.

Po zwiedzeniu Jaskini Mroźnej udaliśmy się do Wąwozu Kraków. Tuż przy drodze kręciło się kilka lisów, które nie bały się turystów i wyraźnie wyczekiwało na jakąś przegryzkę. Sam wąwóz to miejsce wyjątkowe. Jest to chyba jedyne takie miejsce w Tatrach. Idąc wzdłuż jego pionowych skał czułem się trochę jak w kanionie. Niestety nie jest on zbyt rozległy, lecz na jego zakończeniu czekała na nas kolejna niespodzianka. Była nią sporych rozmiarów drabina, która umożliwiała dotarcie do Smoczej Jamy. W tym miejscu pojawiły się ku wielkiej radości Łukiego zabezpieczenia w postaci łańcuchów. Sama Smocza Jama to właściwie krótki, stromy korytarz jaskiniowy przebijający skałę na wylot. Jaskinia ma długość 37 m i jest tunelem wznoszącym się o 16,5 metra. W tym miejscu po raz pierwszy przetestowaliśmy nasze latarki. Po niezbyt długiej wspinaczce ruszyliśmy przez Polanę Pisaną z powrotem na szlak.

Po przejściu kolejnego mostka w końcu dotarliśmy do szlaku prowadzącego do największej atrakcji dzisiejszego dnia. Ponownie pojawiły się łańcuchy ubezpieczające stromawe podejście do Jaskini Mylnej. Znajduje się ona na wysokości około 1098 m n.p.m. Jest jedną z ciekawszych jaskiń tatrzańskich, którą można zwiedzać bez przewodnika. Łączna długość korytarzy wynosi 1080 metrów, jednak dla turystów została udostępniona tylko 300-metrowa trasa. Jest to poziomy ciąg korytarzy i niedużych komór. Korytarze tworzą liczne rozgałęzienia. W jaskini nie ma sztucznego oświetlenia. Użyliśmy więc ponownie naszych latarek. W lecie temperatura w jaskini oscyluje w granicach +5°C. Zimą w części jaskini panują ujemne temperatury, co jest skutkiem wykonania sztucznego przekopu. Mimo pewnych obaw (przeciśnięcie się pod otworem wejściowym) ruszyliśmy w głąb jaskini. Tym razem w przeciwieństwie do Jaskini Mroźnej byliśmy sami. Trzeba przyznać, że sklepienie znajdowało się niezbyt wysoko, co przy moim sporym wzroście i ciągłym filmowaniu uczyniło spacer nieco uciążliwym. Jednak za nic w świecie bym nie odpuścił tego przeciskania się po ciasnych, wilgotnych i ciemnych korytarzach jaskini.

Po wyjściu na światło dzienne przedstawialiśmy dość osobliwy widok szczególnie na tle czyściutkich turystów ciągnących do schroniska. Nie przejmując się tym zbytnio ruszyliśmy w kierunku naszego ostatniego celu. Po minięciu strasznie zatłoczonego schroniska skręciliśmy w lewo w kierunku Smerczyńskiego Stawu. Droga prowadziła cały czas przez las i dopiero przy samym stawie zobaczyliśmy wspaniałą panoramę złożoną ze Smerczyńskiego Wierchu (2086 m n.p.m.), Kamienistej (2126 m n.p.m.), Błyszcza (2158 m n.p.m.) i zbocza Starorobociańskiego Wierchu (2178 m n.p.m.).

Smreczyński Staw to polodowcowe jezioro morenowe  znajdujące się na wysokości 1226 m n.p.m. Od innych tatrzańskich jezior różni się wysokim rozwojem życia organicznego i występowaniem płazów; stwierdzono występowanie traszki górskiej i karpackiej oraz żaby trawnej. Jest to też jedno z nielicznych tatrzańskich jezior, które nie jest położone na dnie dzikiego kotła polodowcowego otoczonego stromymi ścianami, lecz na równinie w lesie. Jego brzegi są bagniste, porośnięte roślinami bagiennymi. W tym uroczym miejscu w końcu zjedliśmy zasłużony posiłek.

Powrót doliną upłyną pod znakiem coraz lepszej pogody, dającej nadzieje na czyste niebo dnia następnego. Po dotarciu do Zakopanego słońce świeciło już w pełni. Nasz transport zatrzymał się na dolnych Krupówkach więc po raz drugi dzisiejszego dnia przeszliśmy całe miasto zanim znaleźliśmy się w naszym pokoiku.

Pierwsze przetarcie z Tatrami za nami. Teraz spanko i zbieranie sił na dzień następny, w którym zaplanowana była wyprawa na najwyższą górę Polski.

info

Przykładowe ceny:

Wejście do Jaskini Mroźnej - 3 zł

Oscypek u Bacy - 2 zł

Pokój pod Wielką Krokwią na trzy osoby - 70 zł

Obiad na Krupówkach - drogo

 

Najważniejszym telefonem w Tatrach jest telefon TOPR-u:

601100300

atrakcje

Atrakcji w Dolinie Kościeliskiej jest co niemiara:

Wspaniałe widoki skalnych szczytów,

Jaskinie,

Wąwóz Kraków,

Potoki górskie,

Smerczyński Staw,

Schronisko na Hali Ornak i wiele innych.

Autor: 78dario
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
POLSKA

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Aby poznać swój kraj
  • Krajobrazy
  • Architektura
  • Zabytki
  • Kuchnia
  • Kultura

Kiedy jechać

Od maja do października

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line