okazje

Wielu Europejczykom wydaje się, że wiedzą wszystko o Ameryce, bo wyrośli w jednorodnym społeczeństwie... najlepiej odwiedzić stan Nowy Jork, aby odrzucić stereotypowe myślenie...

12.08.2008

Ciąg dalszy wyprawy po wschodnim wybrzeżu. Pożegnaliśmy piękne New Haven w Connecticut i przekroczyliśmy granicę stanu New York. W planie mieliśmy odebrać nową towarzyszkę wyprawy, która miała przylecieć wieczorem z Polski do Newark w New Jersey, zostało trochę dnia, a nie chcieliśmy się władować na Manhattan samochodem co groziło utknięciem na kilka godzin w korkach. Postanowiłem zboczyć lekko z trasy i podjechać do miejsca, które zawsze chciałem odwiedzić - West Point słynną Akademię Wojskowa Stanów Zjednoczonych położoną w bardzo malowniczym miejscu nad rzeką Hudson jakieś półtorej godziny od Nowego Jorku. Widoki z autostrady zmieniły się diametralnie, nareszcie było coś widać, a nie jak do tych czas tylko drzewa które tworzyły swojego rodzaju żywopłot.

Dlatego, że był to spontaniczny wybór miejsca, nie mieliśmy żadnych namiarów, więc pozostało nam wpisanie w GPS nazwy, wyświetliło się kilka opcji wjazdu i niestety wybraliśmy złą, była to jedna z bram dla personelu i studentów. Żołnierz na warcie poinformował nas, że zwiedzanie Akademii Wojskowej i muzeum jest w zupełnie innym miejscu i że mamy bardzo mało czasu, żeby załapać się na wycieczkę po uczelni. Ruszyliśmy szybko, ale niestety nie udało się i następny żołnierz już pod właściwą bramą poinformował nas, że zwiedzanie jest niemożliwe i zaprasza na jutro... ale jutro mieliśmy inne plany. Nie pozwolono nam zrobić pamiątkowego zdjęcia pod herbem akademii i podjechaliśmy kilka metrów do muzeum, które mieści się niedaleko głównej bramy.

Nie mieliśmy szczęścia, wszystko było pozamykane. Pozostało wrócić na trasę i już z lekkimstresikiem pędzić do Newark . Mknęliśmy przez "słabszą" część New Jersey, gdzie dominują fabryki i różnego rodzaju magazyny. Jaki duży kontrast cądo podobnych miejsc w Kalifornii...

Jadąc główną autostradą na lotnisko po lewej stronie mieliśmy okazałą panoramę Manhattanu, złocącą się w promieniach zachodzącego słońca. Reszta przebiegła według planu i trzeci uczestnik wyprawy dołączył do nas o wyznaczonym czasie. Postanowiliśmy pojechać na Manhattan żeby zobaczyć Time Square nocą, przejazdy płatnymi autostradami i tunelami na wyspę okazały się kosztowne, nie przywykliśmy do tak częstego płacenia (w Kalifornii chyba tylko 2 razy płaciłem za krótki odcinek, gdzieś koło San Diego). Osiem dolarów za przejazd tunelem to sporo i postanowiliśmy następnym razem używać bezpłatnych autostrad, co okazało się niespecjalnie dobrym pomysłem, a zdrowie psychiczne i nerwice są jednak cenniejsze, korki są ogromne i mogą rywalizować z tymi w Los Angeles :).

Dotarcie na 42 i Broadway zajęło nam bardzo dużo czasu, a doskonale wiedzieliśmy, że nie wolno turyście wjeżdżać samochodem na Manhattan :), ale mimo to chcieliśmy przekonać się na własnej skórze. I chyba było warto, styl jazdy przypomina "warszawski", czyli jest "wolna - amerykanka" na ulicy, kierowcy jeżdżą zderzak w zderzak i kompletnie nie przejmują się przepisami, tak samo jak piesi nie zwracają uwagi na kolor sygnalizacji świetlnej! Czułem się jak w zwariowanej grze komputerowej.

Zabawne jest też, że bywały momenty kiedy byliśmy jedynym cywilnym samochodem w morzu żółtych taksówek! Dojechanie na miejsce to jedno, a druie to znalezienie miejsca do zaparkowanie, zadanie wręcz niewykonalne i pozostało nam skorzystanie z płatnego (sporo) parkingu na bocznej ulicy. Dla znajomych to był pierwszy raz w Nowym Jorku, a ja mogłem się uważać za weterana :), pozwoliło to zaoszczędzić sporo czasu w błąkaniu się po nieznanym mieście.Weszliśmy na Time Square i znajomym opadły szczęki, wrażenie niezapomniane zwłaszcza w nocy, masy świateł z reklam pnących się w górę w kanionie wieżowców, a w tle muzyka ulicy z klaksonów samochodów i gwaru ludzkiego. Tam, gdzie przecina się Broadway iSeventh Avenue mamy nieformalne centralne miejsce w mieście, i to właśnie tutaj co roku obchodzony jest na ulicy nowy rok.

Tutaj znajdziemy masę sklepików z tanimi pamiątkami, dużo firmowych sklepów i restauracji, a nawet punkt werbunkowy Armii. Turyści często korzystają z autobusów wycieczkowych z otwartym dachem, które mają na Time Square swoją "zajezdnię" - co osobiście polecam, a pozwala to zaoszczędzić sporo czasu (ciekawa jest nocna wycieczka z przejazdem przez most do Brooklynu i panoramą Manhattanu w nocy). Trochę mnie śmieszą błąkające się wśród całej masy samochodów dorożki z turystami :). Przeciskaliśmy się z trudem przez tłumy ludzi, żeby stanąć na samym środku Time Square, skąd jest świetne miejsce do zrobienia pamiątkowych fotek. Zrobienie dobrego zdjęcia wymaga statywu lub bardzo jasnego obiektywu i pstrykanie zwykłym aparacikiem z fleszem nie oddaje klimatu tego miejsca. W dzień jest już lepiej, ale wysokie budynki dobrze zasłaniają niebo i słońce dociera tutaj tylko na chwilkę.

Ciekawostką jest, że nasze dwa GPS miały cały czas problemy z sygnałem! Złaziliśmy okolice nie spiesząc się i wróciliśmy do samochodu i jak to bywa na naszych spontanicznych wyprawach - noclegiem zaczęliśmy się martwić dopiero na koniec dnia. Wyszukanie miłego hoteliku za rozsądną cenę okazało się trudne i postanowiłem pojechać na drugą stronę rzeki Hudson do sąsiedniego stanu New Jersey, tutaj dość szybko znaleźliśmy sieciowy hotel i mimo dość sporej sumy za noc (Kalifornia przyzwyczaiła nas do w miarę rozsądnych cen) - zostaliśmy do rana. Okolica przypominała raczej jedno wielkie złomowisko samochodów z dużą ilością warsztatów. Zjedliśmy szybko śniadanko i pojechaliśmy bezpłatnym tunelem na Manhattan co kosztowało nas dużo straconego czasu w korku. Podjechaliśmy w okoliceBattery Park na samym końcu wyspy skąd odpływają statki wycieczkowe na Ellis Island i Liberty Island ze Statuą Wolności.

Z premedytacją wjechaliśmy na wyspę pamiętając o gigantycznych korkach :), ale co tam, lenistwo wygrało! Zaparkowaliśmy na płatnym parkingu za jedyne ... 40 dolarów za dzień :). Słońce pięknie świeciło i pogoda był idealna na zdjęcia, kupiliśmy bilety na rejs i przeszliśmy bardzo drobiazgową kontrolę osobistą niczym nie różniącą się od tych na lotniskach. Zaokrętowanie poszło sprawnie, usiedliśmy na górnym otwartym pokładzie, żeby mieć lepsze widoczki.

Wystarczyło, że statek pokonał połowę drogi, a już zaczynał się raj dla lubiących fotografię - panorama dolnego Manhattanu już bez wież World Trade Center dalej robi oszałamiające wrażenie, widać ładnie Brooklyn Bridge i cel rejsu Statuę Wolności. Statek był pełny, mogliśmy się tego spodziewać - w końcu to okres wakacji, ale i tak przeraziła nas gigantyczna kolejka czekających na powrót turystów. Spacer po Liberty Island można zacząć od wejścia do Statuy co zrobiliśmy (przestrzegałem, że nie warto tracić na to czasu pamiętając poprzednie wizyty ale... nikt nie chciał słuchać).

Cały proces polegał na staniu w następnej ogromnej kolejce w dużym białym namiocie i przejście jeszcze bardziej szczegółowej kontroli osobistej - trzeba było zostawić plecak w skrytce i zaopatrzony tylko w aparat ruszyć do windy lub schodami podejść kilkanaście kroków do ... jak się okazało - podstawy statuy - skąd widok niewiele się różni od tego jaki mamy z deptaka poniże! Kiedyś można było wjechać do "głowy" i podziwiać widok z dużej wysokości (zabawne, że szybki były tak pobrudzone, że będąc tam 10 lat temu i tak niewiele widziałem). Pozostało zadowolić się muzeum i szybko wyjść.

Obeszliśmy wokoło całą wysepkę i odczekaliśmy swoje w kolejce do statku, który wysadził nas w następnym punkcie podróży - czyli na sąsiedniej wyspie Ellis , gdzie na początku XX wieku lądowali emigranci z całego świata. Znajdziemy tutaj obszerne muzeum z dużą ilością eksponatów, a na zewnątrz stojące tablice z nazwiskami pierwszych przybyłych emigrantów. Poukładane są one alfabetycznie i dość szybko znalazłem "przodków" legitymujących się takim samym nazwiskiem jak ja :). Tutaj też odczekaliśmy "swoje" w powrotnej kolejce i zadowoleni w końcu wylądowaliśmy na brzegu. Zrobiliśmy jeszcze rundkę po parku i zabrałem moich znajomych na przechadzkę po Manhattanie. Pierwszą atrakcją był najbliżej nas pomnik wielkiego szarżującego Byka, symbolu finansjery z pobliskiej Wall Street na którą dotarliśmy po kilku chwilach, miejsce łatwo rozpoznać po ogromnej amerykańskiej fladze zawieszonej na budynku i betonowych zaporach mających zapobiec ewentualnym samochodom pułapkom.

W tym miejscu jest wyjątkowo "ciasno", wieżowce zbudowane są blisko siebie i nie ma tu żadnych atrakcji, które można polecić. Wyszliśmy z ciemnego kanionu i przeszliśmy do miejsca wielkiej tragedii 11 września 2001, tak zwanej "Strefy Zero", teraz mamy tu wielki plac budowy (byłem tu ponad rok temu i jakoś specjalnie nie widać postępów, zapewne wszystkie prace prowadzone są na dole czego nie widać). Cały teren można obejść dookoła, ale najlepiej według mnie widać plac budowy od zachodniej strony z holu budynku 2 World Financial Center. Wróciliśmy na Broadway i doszliśmy do City Hall Park przy okazji odwiedzając jeden z większych sklepów z elektroniką J&R - gdzie zaopatrzyliśmy się brakujące elementy aparatu, który kolega w międzyczasie uszkodził. Miejsce to jest dość przyjemne, mały kameralny park z starym budynkiem ratusza pośrodku wielkich budynków. Obok znajduje się wejście dla pieszych i rowerzystów na słynny most Brookliński .

Spacerek zajął nam trochę czasu i trzeba było uważnie iść i pilnować swojej ścieżki, ludzie na rowerach rozwijają tu duże prędkości i łatwo zostać trafionym. Widoki z mostu są świetne tak jak i sam most. Zeszliśmy po stronie Brooklynu i skręciliśmy w lewo w ulicęMain z przepięknym widokiem na stare budynki z czerwonej cegły, a głębiej w tle Manhattan Bridge (ujęcie bardzo znane ze zdjęć i filmów). Podeszliśmy do małego parku z widokiem na część dolnego Manhattanu i praktycznie stanęliśmy pod filarem mostu Brooklińskiego - co za widok! Można tutaj zrobić niezłą sesję zdjęciową... muszę dodać, że sesja tylko na potrzeby własne, ponieważ zaczepił mnie strażnik i oznajmił, że nie można tu robić zdjęć w celach komercyjnych). Posiedzieliśmy trochę na ławeczkach lekko zahipnotyzowani widokiem. Przejście na drugą stronę filaru mostu zajęło trochę czasu i stanęliśmy na dość popularnym tarasie widokowym w dokach Brooklynu.

Mamy tu podobny widok jak kilkanaście metrów dalej, z tą różnicą, że mamy tutaj tłumy ludzi i fotografów. Ciekawostką której nie było wcześniej jest "wtopiony" w deski tarasu ogromny starodawny aparat fotograficzny, którego obiektyw skierowany jest na Manhattan, jest on wielkości dorosłej osoby. Zastanawiało mnie dlaczego przy szkle kłębi się cały czas tłum ludzi i przykłada kartki z tekstami lub gestykuluje, jak był dla mnie szok kiedy okazało się, że to kamera, która transmituje na żywo obraz z tego miejsca, a po drugiej stronie stoją ludzie w ... Londynie! Ubaw niesamowity zwłaszcza jak się uda umówić z kimś znajomym :). Teraz zrozumiałem dlaczego obiektyw aparatu jest tak duży :) rzeczywiście sympatyczna atrakcja! Wróciliśmy na wyspę i energicznie ruszyliśmy Broadwayem w stronę Empire State Building, kolejka była ogromna, ale poświęciliśmy się i odstaliśmy swoje.

Wjazd z przesiadką i po chwili stanęliśmy na tarasie widokowym. Było wietrznie jak to na górze, ale widoki świetne, cały Manhattan na dłoni i co tu pisać ...trzeba zobaczyć :). Widok z tego poziomu oddaje ogrom budynków i daje wyobrażenie o wyspie, człowiek chodzący po ulicach niczym w kanionach nie może złapać perspektywy, a to daje wjazd na Empire State (w nocy podświetlony). Powoli robiło się późno, a wiadomo, że nie da się Nowego Jorku zobaczyć w jeden dzień, a nawet tydzień :(, więc to co mieliśmy do zobaczenia to był czysto subiektywny wybór dokonany przeze mnie, biorąc pod uwagę również zainteresowania osób z którymi byłem.

Pojechaliśmy po samochód metrem - którego system trudno zrozumieć jeśli się jest kilka chwil, ale na szczęście nie zapomniałem tego od ostatniego pobytu. W mniejszych korkach pojechaliśmy Fifth Avenue do Central Parku, zaparkowaliśmy cudem i poszliśmy na wieczorny spacerek - nigdy nie mogę się opanować i jak mam okazje zabrać tutaj ludzi z Polski to nic nie mówiąc prowadzę pod pomnik Jagiełły, zawsze mam ubaw ze zdziwionych i zszokowanych ludzi :). Dzień dobiegał końca i trzeba było poszukać noclegu który znaleźliśmy... naJamaica Avenue w Queens. Miejsce mało przyjemne, ale znajomemu z warszawskiej Pragi przypominało dom :). Rano ruszyliśmy zobaczyć słynny Green Point, miejsce zwaneLittel Poland. Dla mnie to folklor i atrakcja, więc zaparkowaliśmy samochód i ruszyliśmy uliczkami w poszukiwaniu polskich śladów. Szyldy w ojczystym języku co kilka kroków, sklepy pełne produktów w Polski i nawet ludzie tacy sami tylko jakby sprzed 30 lat :), znajdziemy też fajne knajpki, gdzie można sobie usiąść i zjeść polskie jedzenie. Mimo wszystkich złych skojarzeń i opinii miejsce ma klimat. Podobno mocno się zmienia, a szkoda warto by zachować w stanie nienaruszonym. I tak spędziliśmy ostatnie pół dnia w Nowym Jorku, przed namidlasza część wyprawy. Opuszczamy miasto jadąc mostem Kościuszki...

transport

System transportu w Nowym Jorku należy do jednych z najbardziej złożonych w USA. W mieście znajduje się m.in. największa sieć metra na świecie - metro przewozi średnio 4,8 miliona pasażerów w każdy dzień powszedni. Nowojorska sieć autobusowa składa się z ok. 5 800 autobusów, oznaczonych pierwszymi literami dzielnic w których kursują. W NYC jeździ około 13 000 żółtych taksówek – ten kolor jest już prawnie ustanowiony. Na posiadaczy własnych samochodów czeka pierwszy na świecie tunel samochodowy wentylowany mechanicznie.

W stanie New Jersey nie wolno samodzielnie tankować samochodu na stacji benzynowej - podobnie jak w Oregonie.

Bardzo dużo płatnych autostrad w stanach New Jersey i New York :(, a te nie płatne zatłoczone...

Bardzo drogie parkingi na Manhattanie. A i tak mało ludzi porywa się na jazdę po wyspie samochodem :)

 

 

System transportu w Nowym Jorku należy do jednych z najbardziej złożonych w USA. W mieście znajduje się m.in. największa sieć metra na świecie - metro przewozi średnio 4,8 miliona pasażerów w każdy dzień powszedni. Nowojorska sieć autobusowa składa się z ok. 5 800 autobusów, oznaczonych pierwszymi literami dzielnic w których kursują. W NYC jeździ około 13 000 żółtych taksówek – ten kolor jest już prawnie ustanowiony. Na posiadaczy własnych samochodów czeka pierwszy na świecie tunel samochodowy wentylowany mechanicznie.

warto wiedzieć

Nazwa Manhattan pochodzi od irokeskiego słowa oznaczającego wyspę – Mannahattanink. W 1524 roku odkrył tereny obecnego Nowego Jorku Giovanni Verrazano. Holenderscy osadnicy, którzy kupili wyspę od miejscowych Indian za 24 dolary. W 1626 roku zbudowali tu miasto Nowy Amsterdam w 1653 roku uzyskał prawa miejskie. W XVII wieku upomnieli się o ten teren Anglicy, i w 1674 roku przechrzcili te ziemie na New York, na cześć księcia Jorku, w imieniu którego przeprowadzono inwazję. Nowy Jork był przez krótki czas stolica państwa gdy w 1776 roku ogłoszono niepodległość Ameryki. Mimo zmiany stolicy na Waszyngton miasto dalej kwitło.

W obrębie Nowego Jorku wyróżnia się 5 "głównych" dzielnic: Manhattan, Brooklyn i Oueens - w zachodniej części wyspy Long Island, Bronx, Harlem i Richmond. Centralna dzielnica — Manhattan spełnia funkcje nowojorskiego city. Mieszczą się tu siedziby koncernów przemysłowych, handlowych, komunikacyjnych, ubezpieczeniowych, reklamowych i hoteli, oraz większość nowojorskich lokali rozrywkowych i teatrów - Broadway.

atrakcje

Statua Wolności – najbardziej znany pomnik na świecie, określany „bramą Nowego Jorku" Statuę zbudowano w Paryżu, gdzie 4 lipca 1884 roku. Do Nowego Jorku trafiła w 350 kawałkach na statku. Zmontowany na portowej wyspie olbrzymi pomnik otwarty został 28 października 1886 roku, z okazji odbywających się wtedy obchodów setnej rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych.

Symbol wolności - to wyrywająca się z łańcuchów tyranii kobieta, w jednej ręce trzymająca ona płonący znicz, który oznacza wolność, a w drugiej tabliczkę z rzymskim napisem: "4 lipca 1776" . Siedem ramion szpiczastej korony symbolizuje siedem mórz i kontynentów. Jest symbolem znanym na całym świecie, oficjalna nazwa to „Wolność oświetlająca świat".

Posąg ma wysokość 45 m jest ażurową konstrukcją pokrytą płatami miedzi. Stoi on na wyspie noszącej nazwę Liberty Island w bezpośrednim sąsiedztwie wyspy Ellis Island w zatoce Nowego Jorku. Większość zabytkowych budowli Nowego Jorku pochodzi z XVIII i XIX wieku. Należą do nich m.in. - Kaplica Św. Pawła z XVIII wieku, kościół St. Mark's-in-the Bowerie z XVIII wieku, Trinity Church, katedra St. John's the Divine, katedra Św. Patryka usytuowana jest przy Piątej Aleji na środkowym Manhattanie. Otwarta została ona w 1879 roku, jej projektantem był amerykański architekt. Jest to największa katolicka katedra w stylu gotyckim w USA. Św. Patryk uznawany jest jako centrum życia katolickiego w USA.

Ratusz - City Hali, National Academy of Design, Nowojorska Biblioteka Publiczna - wszystkie obiekty z XIX wieku. Na Manhattanie znajduje się wiele słynnych muzeów takich jak:Metropolitan Museum of Art - jedno z największych i najbogatszych na świecie - kolekcja amerykańskiego malarstwa, rzeźby, grafiki i sztuki zdobniczej, galeria malarstwa europejskiego - m.in. ponad 30 obrazów Rembrandta oraz zbiory sztuki starożytnej, Dalekiego i Bliskiego Wschodu.

Obok muzeum można zobaczyć polski akcent – pomnik Władysława Jagiełły. Muzeum Sztuki Nowoczesnej - słynne dzieła sztuki od końca XIX wieku, ze szczególnym uwzględnieniem artystów tworzących w Stanach Zjednoczonych, Muzeum Solomona R. Guggenheima - cenne zbiory malarstwa, American Museum of Natural History, muzeum Cloisters i wiele innych. Warto odwiedzić muzeum dokumentujace napływ imigrantów – około 12 milionów, które przeszło przez ośrodek kontroli emigracyjnej na wyspie w latach 1892- 1932, przeprowadzano kontrolę medyczną i weryfikacji dokumentów głównie pasażerów trzeciej klasy na statkach. Liczba odwiedzających Statuę Wolności jest porównywalna. Liczne wieżowce też zasługują na uwagę turysty - neogotycki Woolworth Building początki XX wieku, Rockefeller Center 1931-1947, Empire State Building, zespół gmachów ONZ 1947-1950, Lever Brothers Buildings 1950-1952, Seagram Building 1956-1958. Stary port morski Nowego Jorku - Seaport - kiedyś jeden z główych portów w USA. Dzisiaj jest to miejsce wypełnione sklepami, restauracjami i kilkoma statkami muzealnymi, ze swymi dokami portowymi, kamiennymi ulicami i XIX-wiecznymi budynkami przy South Street można odpocząć od zgiełku centrum.

Central Park to największy z parków na Manhattanie, znajdziemy tutaj alejki, mostki, jeziora, muszlę koncertową, ZOO, lodowisko, a nawet Pola Truskawkowe – Strawberry Fields – łąkę upamiętniająca tragicznie zmarłego ex-beatlesa Johna Lennona, który mieszkał tuż obok parku.

Autor: marcin.sieradzki Zdjęcia: marcin Sieradzki, Marcin Sieradzki
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
USA

Stolica: Waszyngton Waluta: dolar (USD) Język urzędowy: angielski Inne: języki mniejszości narodowych, głównie hiszpański

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Dla różnorodności
  • Dla kultury
  • Dla krajobrazów
  • Dla miast

Kiedy jechać

Przez cały rok

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line