Kolorowe balony w przeróżnych kształtach, kobieta wołająca: balonik dla pani?!, cukrowa wata, obwarzanki, stragany z mnóstwem bibelotów i tłumy ludzi trzymających za ręce przejęte i podekscytowane dzieci.
07.08.2008Niedzielne przedpołudnie to idealny czas na odwiedzenie miejsca, które budzi wspomnienie z dzieciństwa. Zapachy, dźwięki, obrazy przenoszą w odległe czasy, gdy to my, przechodziliśmy przez tą bramę z przejętymi minami. Strzałki wskazują kierunek zwiedzania, ma to sprawić, że zobaczymy wszystko. Nam jednak jeszcze nigdy nie udało się podczas jednej wizyty odwiedzić wszystkich mieszkańców Warszawskiego Ogrodu Zoologicznego, których jest 3646. Reprezentują aż 489 gatunków. Imponujące, zważywszy, że mieszkają niemal w centrum europejskiej stolicy.
Olbrzymi park, ładnie utrzymany, z alejkami otoczonymi drzewami i kwiatami, w które wkomponowane są wybiegi i niestety nadal – klatki dla zwierząt. Zoo cały czas się zmienia, powstają nowe wybiegi, np. woliera dla jaguarów, słoniarnia, czy wybieg australijski, na którym kangury leniwie wylegują się na piasku i nie zauważając piszczących ludzi, delektują się spokojem, Miejscem imponującym jest ptaszarnia, gdzie wśród zielonych i słodko pachnących roślin, egzotyczne ptaki latają nad głowami zwiedzających. Wrażenie robi też herpetarium, z aligatorami niemal na wyciągnięcie ręki. Jednak w wielu miejscach zwierzęta nadal gnieżdżą się w małych ciasnych klatkach. Snują się smętnie sprawiając wrażenie lekko zirytowanych, jak piękny tygrys wydeptujący nieustannie wąską ścieżkę.
Szerokie alejki dla zwiedzających zdominowane są przez najróżniejsze stragany. Można zjeść kiełbaskę z grilla, hamburgera, zapiekankę, prażoną lub gotowaną kukurydzę, aromatyczne gofry, lody na patyku, kręcone i włoskie, no i nieśmiertelną watę cukrową kolorze białym bądź różowym, wybieranym głównie przez małe dziewczynki. Oczywiście kupienie którejkolwiek z tych rzeczy powoduje zlot wszystkich os z okolicy, ale to właśnie urok jedzenia w zoo.
Najwięcej emocji budzą zawsze przedstawiciele człekokształtnych, ich zachowanie przypomina tak bardzo nasze, że dzieci piszczą z wrażenia, a dorośli obserwują je z podziwem połączonym z delikatną refleksją. Małpy ganiają się, bawią, walczą o swoje, a po pokarm sięgają dłońmi. Hipopotama Amelkę, za każdym razem jak odwiedzam zoo, zastaję w tej samej pozycji, z paszczą otwartą w stronę ludzi. Czy stara się nastraszyć intruzów, czy subtelnie sugeruje chęć przekąszenia jakiegoś smakołyku – nie wiem. Zwiedzający są zachwyceni. Jednak gwiazdą tej wizyty okazał się być wielbłąd. Pozował do zdjęć, jak zawodowa modelka, robił miny, pokazywał profile i najwyraźniej świetnie się przy tym bawił. Fotografujący również. Choć jeden, mniej więcej czteroletni chłopiec powiedział do swojej rodzicielki: mamo, jest super, ale strasznie cuchnie. Trudno się z nim nie zgodzić. Przy całym swoim uroku, pięknych kwiatach otaczających alejki, zadbanych pawilonach, imponujących wybiegach, w niektórych miejscach, zwłaszcza w upalny niedzielny dzień, zoo ma bardzo nieprzyjemny zapach. Ale to chyba też jaki jego specyficzny urok, na który narzekają tylko dzieci.
Nasz spokojny spacer wśród zwierząt, przerwała gwałtowna burza, która skłoniła większość zwiedzających najpierw do szybkiego marszu, później do biegu w stronę bramy. Mieszkańcy ogrodu deszczem przejęli się nieco mniej, gdy w pospiechu mijaliśmy przedstawicieli kopytnych, spokojnie skubali sobie trawę. Przy kasach nie było już tłumów chętnych po bilety, a stragany z kolorowymi kiczowatymi, nikomu niepotrzebnymi rzeczami znikały równie szybko, jak pojawił się deszcz.
Do ZOO można dojechać:
- autobusami - 101, 127, 135, 160, 162, 170, 174, 509, 512 Uwaga! W związku z remontami ulic trasy wielu autobusów zostały zmienione. Na przystanku Park Praski zatrzymuje się tylko 190, pozostałe na ul. Targowej lub Jagiellońskiej - trzeba dojść przez park. Aktualne trasy są na stronie www.ztm.waw.pl
- tramwajami - 1, 2, 6, 13, 18, 23, 26, 32, 46 (ostatnio niektóre trasy również uległy zmianie)
Warszawski Ogród Zoologiczny przy ulicy Ratuszowej nie był pierwszym ogrodem w Warszawie. Już król Jan III Sobieski posiadał menażerię dworską w Wilanowie ze sporą liczbą zwierząt, przedstawicieli gatunków egzotycznych. W wieku XIX powstało w Warszawie kilka prywatnych zwierzyńców, ale wszystkie one po kilku latach przestawały istnieć. W pierwszych dwóch dziesięcioleciach XX wieku Warszawa pozbawiona była nawet namiastki ogrodu zoologicznego. Tymczasem na świecie powstawało ich coraz więcej. Warszawiacy z niecierpliwością czekali na własne ZOO.
Dopiero w 1926 r. marzenie to udało się zrealizować wielkiemu miłośnikowi przyrody - M. Pągowskiemu. Na powierzchni zaledwie 750 m2 przy ulicy Koszykowej stworzył on małe ZOO, którego kolekcję tworzyły: niedźwiedź brunatny, lemury, koczkodany, aligator, kangur, jeżozwierz, aguti i wiele egzotycznych ptaków. Zainteresowanie zwierzyńcem było ogromne. W niespełna 7 tygodni po otwarciu zwiedziło go około 24 tysięcy osób. Niezależnie od starań i wysiłków Pęgowskiego, z inicjatywy kilku nauczycieli przyrody 20 lipca 1926 roku otwarta została niewielka menażeria przy ulicy Bagatela.
Nosiła ona nazwę "Studium Biologiczne". Menażeria ta liczyła 47 ssaków, 94 ptaki i 22 płazy i była chętnie odwiedzana przez mieszkańców Warszawy. Niemal w rok później 14 czerwca 1927 roku przyznano panu Pągowskiemu nowy teren przy Alei 3 Maja, obejmujący już 10 000 m 2. Dochód z biletów wstępu nie pokrywał jednak kosztów utrzymania. Zwierzyniec pozbawiony pomocy władz miejskich powoli chylił się ku upadkowi. Tymczasem staraniem wielu znamienitych obywateli stolicy zaczął w parku Zygmuntowskim na Pradze powstawać Miejski Ogród Zoologiczny.
O jego utworzeniu zadecydowała uchwała magistratu z dnia 14 czerwca 1927 r. Nowy ogród otrzymał obszar o wielkości około 32 ha oraz pierwszy budżet zatwierdzony przez władze miejskie w wysokości 89 000 zł. Od sierpnia 1927 r. rozpoczęto już prace ogrodnicze i budowlane. W listopadzie prowadzenie ogrodu powierzono Wenantemu Burdzińskiemu - byłemu dyrektorowi i założycielowi ogrodu zoologicznego w Kijowie. Szybkie tempo budowy umożliwiło oficjalne otwarcie ZOO już 11 marca 1928 roku.
Mieszkańcami nowo powstałego ZOO były zwierzęta odkupione za symboliczna złotówkę od pana Pągowskiego oraz zwierzęta przekazane Ogrodowi przez Muzeum Pedagogiczne, które na swym terenie prowadziło Miedzyszkolny Ogród Zoologiczny. W grudniu 1928 r. umiera Wenanty Burdziński, władze miasta rozpisują konkurs na stanowisko dyrektora ZOO. Obejmuje je młody utalentowany zoolog - adiunkt Katedry Zoologii i Fizjologii Zwierząt SGGW - Jan Żabiński. Ogród rozwija się wspaniale, przybywają nowe zwierzęta, na świat przychodzą młode między innymi: Tuzinka - jak dotychczas jedyny słoń urodzony w polskim ZOO. Popularność ZOO z roku na rok rośnie. Niestety, ten wspaniały okres w dziejach Warszawskiego ZOO przerywa wojna.
źródło: www.zoo.waw.pl. Tam też znajdziecie całą historię warszawskiego zoo!
ZOO jest otwarte codziennie od 9.00 do 19.00. Kasy zamykane są godzinę wcześniej
Mieści się na praskim (prawym) brzegu Wisły przy ul. Ratuszowej 1/3.
Ceny biletów:
- normalny - 14 zł (dorośli), - ulgowy - 8 zł
(dzieci od 3 lat oraz młodzież szkolna, studenci, emeryci i renciści po okazaniu ważnej legitymacji),
bilet roczny - 100 zł.
W każdy pierwszy wtorek miesiąca - wolny wstęp do ZOO dla emerytów i rencistów.
Dzieci do 3-go roku życia zwiedzają ZOO bezpłatnie.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Lokalny czas
Kiedy jechać
Od maja do października
Przydatne adresy
- www.hotele-polskie.pl Hotele
- www.pkp.pl Koleje
- www.lot.com Linie lotnicze
- www.polskieszlaki.pl Przewodnik
- www.poland.travel Turystyka
- www.polskainfo.pl Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

