Kalwaria Zebrzydowska, Lanckorona i okolice
12.05.2008To byłą jedna z trudniejszych moich podrózy. Po 40 latach postanowiłem zmierzyć się ze swoimi wspomnieniami, postanowiłem wrócić do idealnego świata, który kiedyś idealny wcale nie był. Odbyć, ot taką, podróż w czasie do kraju lat dziecinnych. Po długim niewczasie, bo przecież trzeba było zrobić to wcześniej, nie czekać tak długo. Widać jednak tak już jest, że do pewnych powrotów należy dojrzeć, dorosnąć. Ze swojego gniazada wyfrunałęm w świat 40 lat temu. Chciałem być hutnikiem (chociaż nie, najpierw chciałem być furmanem) a jestem polonistą. Miescjcowość do której wracam to Kalwaria Zebrzydowska. Kiedyś mała mieścinka, klasyczna prowincja gdzie każdy był stolarzem albo szewcem a dzisiaj za sprawą jednego z największych Polaków miejscowaść zda się modna. Ten największy Polak powiedział nawet, że jest to "rezerwuar wiary, nadziei i miłośći" i że magią tej ziemi jest to, że jak się tu raz było, tam po to, by szukać dawnych miejsc gdzieś z zakamarków pamięci, wspomnień i może ludzi, których kiedyś znałem. Pojechałęm zobaczyć co jeszcze ocalało z dawnego świata w tym małym, galicyjskim miasteczku, gdzie czas płynał bardzo leniwie, gdzie dawne przeplatało się z nowoczesnością, do miejsca, które każdy z moich rówieśników chciał jak najszybciej opuścić.
Wiosna w Kalwarii ma swój niezaprzeczalny urok. To małe miasteczko położone wśród gór, z dumnie patrzącym z góry Żar klasztorem jest i miejscem historycznym, i miejscem, do którego chce się wracać. Ba, któż by pomyślał, jest to miejscowość modna ostatnio, „wylansowana” właśnie przez Papieża-Polaka z "zerowym" zabytkiem UNESCO.
Sporo jest w Kalwarii zaułków i kącików pamiętających czasy galicyjskiej świetności z czasów miłościwie nam panującego Franciszka Józefa, sporo miejsc śmierdzących stolarskim klejem, nie urokliwych bynajmniej. Każdy jednak, kto tu przyjeżdża musi iść do klasztoru i na kalwaryjskie dróżki, które właśnie majową wiosną mają najwięcej powabu. To tu, w te aleje wysadzane kasztanowcami, chodziło się przed maturą sprawdzać czy uczyć się jeszcze warto, bo kasztany nie kwitną, czy liczyć tylko trzeba na to, że Matka Boska Kalwaryjska jakoś pomoże. A że nie chodziło się tam w maju samemu to i wspomnień jest więcej.
Iluż to moich kolegów, dzięki temu, że dziewczyny były dla nas dobre na wiosnę, kradło tutaj w majowe wieczory pierwsze pocałunki, iluż ludzi szukało i szuka tu nadal ucieczki od zgiełku, pośpiechu, od wyścigu szczurów, od kłopotów i trosk...
Cicho stojące kapliczki, rozmodlone od wieków posągi świętych, półmrok i szum pobliskiej rzeki, mgły ścielące się nad łąkami i świeży majowy deszczyk przynoszący zapach jakiego nigdzie indziej nie ma, wszystko to tworzy czarowność tego miejsca. Jeśli jeszcze szczęście nam dopisze, to z oddali usłyszeć można nie tylko dzwny kościelne, ale i bachowską fugę graną na klasztornych organach. I wcale nie jest ważne czy wygrywana jest wprawną ręką znanego artysty czy jest nieudolną próbą jakiegoś młodego kleryka. Brzmi równie pięknie.
Czasami na dróżkach, obok par zakochanych skorych do popełnienia grzechu, zobaczyć można było cicho przemykającego pustelnika ubranego w zgrzebne szaty, tego prawie świętego za życia, kogoś, dla kogo nie istnieje świat wojny w Iranie, durnowate spory naszych parlamentarzystów czy kurs dolara. Człowieka z innego świata, którego nic a nic nie obchodzą newsy i listy przebojów. Nie wiem czy jest w Polsce jeszcze miejscowość, gdzie jest pustelnia i autentyczny pustelnik. Chyba tylko tu.
Kalwaria ma też coś z klimatów małych włoskich miasteczek. Tu jak w porze południowej siesty przez otwarte okno usłyszeć można i brzęk talerzy, i to słynne krakowskie „idze, idze bajoku” wypowiedziane na serio albo na żarty, to tu potrafi ktoś przez cały rynek krzyknąć:
- E, Kazek, chodź ino.
Kalwaria ma też coś, co mają chyba tylko galicyjskie miasteczka. Tradycja. To tu w cukierni na rynku można kupić kremówki, które mają taki sam smak jak przed laty, chociaż cukiernik już dawno nie żyje, ale receptura wyrobu tych niepowtarzalnych ciastek przekazana została dzieciom. To tu jest w tym samym miejscu jest w dalszym ciągu księgarnia prowadzona przez tych samych ludzi, co kiedyś byli bardzo młodzi, gdy samemu było się dzieckiem.
W miejscowej kawiarni przy tym samym stoliku można spotkać jak przed laty miejscowego adwokata, który zawsze o tej samej porze wpada na poranną „kawusię” a w mordowni, nazywanej teraz pubem, są te same „zmęczone” co niegdyś twarze. Jeżeli kogoś nie ma, znaczy to, że już nie żyje.
Lubię małe miasteczka. Urok prowincji pod każdą szerokością geograficzną jest taki sam. Tu czas płynie jakby wolniej, tu wszyscy wszystkich znają, tu mogłem, jako już stary chłop, usłyszeć od byłej sąsiadki „o, Mareczek”. Dla niej chyba też się tutaj czas zatrzymał.
Powroty do takich miejsc, miejsc gdzie spędziło się beztroskie, młode lata, gdzie przeżywało się pierwsze klęski i pierwsze miłości są przecudną podróżą wehikułem czasu. Warto ją odbyć, bo wkrótce „linię” tę mogą zlikwidować i skończy się sprzedaż biletów.
Żeby jednak nie popaść w nostalgiczny nastrój, bo przecież jest to niemodne, wartoprzyjechać tu wiosną albo upalnym latem, kiedy wszystko jest zielone, tchnie świeżością kwiatów, powietrza, zielenią coraz bardziej bujną i radosną, kiedy ludzie się do siebie uśmiechają. I niekoniecznie trzeba wspominać jak ja, tylko nabierać wspomnień.
Ciekawi, rozmodleni, kupujący, zainteresowani i zainteresowani jakby mniej
historia, tradycja, ludzie, miejsca, których już nie ma, coś co warto zobaczyć i przeżyć, polecenia godne
Ciekawi, rozmodleni, kupujący, zainteresowani i zainteresowani jakby mniej
historia, tradycja, ludzie, miejsca, których już nie ma, coś co warto zobaczyć i przeżyć, polecenia godne
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Lokalny czas
Kiedy jechać
Od maja do października
Przydatne adresy
- www.hotele-polskie.pl Hotele
- www.pkp.pl Koleje
- www.lot.com Linie lotnicze
- www.polskieszlaki.pl Przewodnik
- www.poland.travel Turystyka
- www.polskainfo.pl Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

