okazje
Porządny, solidny szlak rowerowy ...a pozatym - bardzo ładne widoki przed jednym z niemieckich miast. Porządny, solidny szlak rowerowy ...a pozatym - bardzo ładne widoki przed jednym z niemieckich miast. Jedna z pierwszych napraw szprych i dętek....zawsze jednak był to odpoczynek od pedałowania :) Hansa Park czyli szalona jazda do góry nogami. Obiecane motyle w brzuchu na 100% ... A to zobaczyliśmy stawiając swe koła na duńskiej ziemi po raz pierwszy. I dużo takich widoków nas czekało...mieliśmy wątpliwości czy przypłynęliśmy odpowiednim promem ;p Jedno z niewielkich miast Danii Droga na Mons Klint w Danii. Jak widać ani naszym nogom, ani rowerom nie było łatwo... Typowa kościelna architekura w Danii. Bardzo wysokie, piękne klify. Mons Klint. Przykład, jak bardzo rowerzyści w Danii są poważani. U nas było by to zbyt niebezpieczne... "Kamieniołomy", coś tu się robi, nie wiemy co...ale ciekawie wygląda. Takich rzędów rowerów w Kopenhadze jest mnóstwo Naprzeciw informacji turystycznej w stolicy Danii. Widok z wieży widokowej na Kopenhagę. Pomnik z bykami... Zdjęcie na dzielnicę Kopenhagi - Nyhavn A to już szweckie szlaki i poczatek upałów. W Szwecji sa bardzo dobre szutry, ale tu akurat namęczyliśmy się. Szwedzki port I szwedzkie łódki Piękny i orzeźwiający poranek nad szweckim jeziorem Urzekająca wioska, mała i przytulna ze studnią w centrum. Zdjęcie zrobione prosto z mostu. Krowy w szwecji to mają klawe życie... A to z wieży w Sztokholmie. Tu właśnie czekaliśmy aż przejdą burze... I znów te jeziora Turku - prawie jak San Francisco ;p Coś dla miłośników stadionów i piłki nożnej, ... Zabytkowe budowle na szlaku królewskim w Finlandii Symbol Helsinek, jak nie całej Finlandii - czyli mała syrenka. Porvo. Fajne miasteczko z domami przy wodzie. Prawie jak Wenecja. Typowe skandynaskie domki. Mogą być ewentualnie żółte ;) Parki w Kotce słyną ze swojej piękności. Ostatni objazd wokół fińskich jezior. To już Rosja, Vyborg. Mieliśmy uciekać stąd jak najprędzej, a trudne to było. Ale widoki wynagrodziły nam wcześniejsze "trudy". m.in. ta cerkiew w Sant Petersburgu. Po Ermitażu (kolosalnym muzeum), mieliśmy dość zwiedzania obrazów i patrzenia na złote kolory. Pod takiego "sfinksa" często przyjeżdżały limuzyną młode pary biorące ślub. Weselny wóz  im dłuższy tym lepszy. Peterhof. Oprócz złota, były zielone parki gdzie można się miło zrelaksować i poprzechadzać ścieżkami wśród wielu innych ludzi. Jeszcze trochę jechaliśmy... Łotwa.Dużo czasu straciliśmy w tym lesie, warunki trudne lecz widoki ładne. Tor przeszkód..hmmm nawet krew się polała. Po kładce do celu. Symbol Rygi - kot na dachu. Rynek w Rydze
  • Porządny, solidny szlak rowerowy ...a pozatym - bardzo ładne widoki przed jednym z niemieckich miast.
  • Jedna z pierwszych napraw szprych i dętek....zawsze jednak był to odpoczynek od pedałowania :)
  • Hansa Park czyli szalona jazda do góry nogami. Obiecane motyle w brzuchu na 100% ...
  • A to zobaczyliśmy stawiając swe koła na duńskiej ziemi po raz pierwszy.
  • I dużo takich widoków nas czekało...mieliśmy wątpliwości czy przypłynęliśmy odpowiednim promem ;p
  • Jedno z niewielkich miast Danii
  • Droga na Mons Klint w Danii. Jak widać ani naszym nogom, ani rowerom nie było łatwo...
  • Typowa kościelna architekura w Danii.
  • Bardzo wysokie, piękne klify. Mons Klint.
  • Przykład, jak bardzo rowerzyści w Danii są poważani. U nas było by to zbyt niebezpieczne...
  • "Kamieniołomy", coś tu się robi, nie wiemy co...ale ciekawie wygląda.
  • Takich rzędów rowerów w Kopenhadze jest mnóstwo
  • Naprzeciw informacji turystycznej w stolicy Danii.
  • Widok z wieży widokowej na Kopenhagę.
  • Pomnik z bykami...
  • Zdjęcie na dzielnicę Kopenhagi - Nyhavn
  • A to już szweckie szlaki i poczatek upałów.
  • W Szwecji sa bardzo dobre szutry, ale tu akurat namęczyliśmy się.
  • Szwedzki port
  • I szwedzkie łódki
  • Piękny i orzeźwiający poranek nad szweckim jeziorem
  • Urzekająca wioska, mała i przytulna ze studnią w centrum.
  • Zdjęcie zrobione prosto z mostu.
  • Krowy w szwecji to mają klawe życie...
  • A to z wieży w Sztokholmie.
  • Tu właśnie czekaliśmy aż przejdą burze...
  • I znów te jeziora
  • Turku - prawie jak San Francisco ;p
  • Coś dla miłośników stadionów i piłki nożnej, ...
  • Zabytkowe budowle na szlaku królewskim w Finlandii
  • Symbol Helsinek, jak nie całej Finlandii - czyli mała syrenka.
  • Porvo. Fajne miasteczko z domami przy wodzie. Prawie jak Wenecja.
  • Typowe skandynaskie domki. Mogą być ewentualnie żółte ;)
  • Parki w Kotce słyną ze swojej piękności.
  • Ostatni objazd wokół fińskich jezior.
  • To już Rosja, Vyborg. Mieliśmy uciekać stąd jak najprędzej, a trudne to było.
  • Ale widoki wynagrodziły nam wcześniejsze "trudy". m.in. ta cerkiew w Sant Petersburgu.
  • Po Ermitażu (kolosalnym muzeum), mieliśmy dość zwiedzania obrazów i patrzenia na złote kolory.
  • Pod takiego "sfinksa" często przyjeżdżały limuzyną młode pary biorące ślub. Weselny wóz  im dłuższy tym lepszy.
  • Peterhof. Oprócz złota, były zielone parki gdzie można się miło zrelaksować i poprzechadzać ścieżkami wśród wielu innych ludzi.
  • Jeszcze trochę jechaliśmy...
  • Łotwa.Dużo czasu straciliśmy w tym lesie, warunki trudne lecz widoki ładne.
  • Tor przeszkód..hmmm nawet krew się polała.
  • Po kładce do celu.
  • Symbol Rygi - kot na dachu.
  • Rynek w Rydze

Porządny, solidny szlak rowerowy ...a pozatym - bardzo ładne widoki przed jednym z niemieckich miast.

Wzieliśmy ze sobą na wyprawę ok 130 ludzi. Po drodze dołączyło jeszcze 50. Wyprawa Thankyourope od początku nie była zwykłą podróżą.

22.05.2008

O PROJEKCIE

Pomysł na tą podróż urodził się w nieprzespaną noc Bożego Narodzenia 2007. Zaowocowała ideą, przewiezienia 2 tysięcy ludzi na sakwie dookoła Morza Bałtycjkiego. Jak to na sakwie?? Pytacie. Dosłownie mówiąc: 2 tys. imion, nicków, miast lub nazwisk wydrukowanych na arkuszu, który był przymontowany do rowerowej sakwy. Jedno imię to 1 euro.

Rzeczywistość była inna ... nie udało nam się zachęcić takiej dużej ilości osób jak planowaliśmy na początku. Wiemy, że nie było łatwo walczyć o Was. Mimo to,  przyznajemy sobie laur, za dopięcie celu i odbycie tej wyprawy mimo pustawych kieszeni.

TRASA

Polska(Świnoujście) - Niemcy - Dania - Szwecja - Finlandia - Rosja - Ęstonia - Łotwa - Litwa - Obwód Kaliningradzki - Polska(Elbląg)

Oczywiście prowadziła ona przez 5 stoic europejskich (Kopenhagę, Sztokholm, Helsinki, Tallin i Rygę) oraz 2 spore ...rosyjskie miasta: St. Petersburg i Kaliningrad.

Często musieliśmy zmieniać zaplanowaną wcześniej trasę z różnych powodów. W Danii źle mieliśmy policzoną dawkę kilometrów na 1 dzień. Trochę byliśmy z tą trasą do tyłu. W Szwecji tajemniczo zgubił się nasz plan jazdy, i na nowo go tworzyliśmy. Rosyjski żołnierz też nam nieco zakręcił, kazając wróćić się 7km w głąb lądu (ze względu na strefę przygraniczną). W efekcie był to skrót, tyle, że straciliśmy nadmorskie widoki i być może ewentualną kąpiel w morzu. Przez Łotwę mieliśmy również niezłą przeprawę. Zdecydowaliśmy się na krótszą drogę lądem (P121) do Kuldigi, i nam się szczerze odechciało szutrów, dziur i pustkowii....

Godne pochwały są niemieckie oznaczenia drogowe, tylko raz mieliśmy kłopoty z wyjechaniem z Straslund. Po tej stronie Bałtyku jeszcze czuło się jak w Polsce(ze względu na widoki). Dania zaskoczyła nas swoim wiejskim obliczem, kamienistą plażą, nie ujrzeliśmy żadnego kurortu nadmorskiego, ani turysty... co parę km tylko domek, dwa. Pozatym przeprawialiśmy się przez wiele pięknych, meczących górek. Kierowaliśmy się na Mons Klint, potem Stevens Klint, Koge i do Kopenhagi.

Następnie przejechaliśmy się mostem łączącym stolicę Danii z szwedzkim miastem Malmo. Sama jazda pociągiem to była atrakcja - kosztowała też słono jak szwedzki śledź. 100DKK za 1 osobę z rowerem. Przeprawa mostowa trwała 40 minut. Później Ystad - Kasenberga - i znów wielkie miasto(a właściwie wielka "wioska") Stokholm. Po Stokholmie wg nas najlepiej jest się poruszać autobusami, które zawiozą do każdej atrakcji miasta. Szczegóły w tamtejszych przewodnikach.  Solna - Svanberga(wioska wikingów) - Storby (prom na wyspy Allandzkie) - Eckero - Mariehamn - Langnas(prom do Turku(Finlandia)) - Salo - Pernio - Ekenas - Inkoo - Espoo - Helsinki(tu zdobyliśmy mapę ze szlakiem królewskim, wg którego poruszaliśmy się wzdłuż wybrzeża) - Porvoo - Kotka - Huomola - Lappenranta - ....koniec Unii.

Przejście graniczne (Rosja) Nuijamaa - Vyborg - Zelonogorsk - Pesocnyj - Sankt Petersburg (uprzedzamy, że podróż rowerem po tej trasie jak i po dużym St Petersburgu nie jest przyjemne, a wręcz niebezpieczne). Spaliny, dziury, nie daj Boże deszc oraz piraci tworzą niezwykłe oblicze Rosji ...te mniej złote oblicze. W St Pet. nie ma dziur, ale są za to mega wysokie krawężniki do połowy łydki. Następnie: Peterhoff - Cermykino - Ivanogrod(przejście graniczne) i tu mogliśmy wziąć wreszcie głęboki oddech. Estonia. Narwa - Narwa Jessou - Voka - Viru-Nigula - Ehalkivi - Kunda - Tammispea - Loksa - Majakivi(park narodowy, zwiedzać raczej pieszo, rowerem można sobie zrobić ała na śliskiej kładce) - Kiuu - Tallin - Suurupi - Vaana Joesuu - Turisalu - Paldiski - Madise - Paardu(droga nr 4) - Jaagupi - Ikla... (Łotwa) Ainazi - Ryga - Babite - Jurmala - Tukums - Kabile - Kuldiga - Aizpute - Rokasbirzs (jechaliśmy drogą A9, która nie jest autostradą - rzecz jasna) - Liepaja - Sventoji - Palanga - Klaipeda(promem do Smiltyne, Mierzeja Kurońska) - Pervalka(wydmy) - Nida. Koniec Litwy.

Wjechaliśmy do obwodu Kaliningradzkiego - Zelonogradzk - Kaliningrad - Mamonowo ... i POLSKA, Frombork - drogą 503 jechaliśmy do Elbląga gdzie kończyła się nasza wakacyjna podróż.

Małe podsumowanie

Niektórzy znajomi śmiało okrzyknęli tą podróż, "podróżą życia", "niezwykłymi wakacjami", my jednak nie chcielibyśmy, żeby na tej wyprawie się to skończyło. Mimo wielu przemierzonych kilometrów mamy nadal duży niedosyt. Mieliśmy za mało czasu by wszystko ogarnąć (53 dni - 8 państw). Nasze oczy zobaczyły wiele pięknych miejsc, czasem miałam wrażenie, że za dużo na raz. Tam ludzie doceniają swój kraj, szanują go. Powinniśmy się uczyć od nich, a nie narzekać.

Skandynawia jest piękna, Polska też. Ta podróż mi to uświadomiła.

info

Każdy kto wybiera się na północne wybrzeża Bałtyku pownien zabrać przeciwdeszczowe ubrania, rękawiczki, krem z filtrem i cierpliwość do pogody. Bo jest ona nieprzewidywalna. Jadąc od Kopenhagi do Sztokholmu towarzyszyły nam akurat wielkie upały, (ponad 30 - stopniowe), więc czuliśmy się jak na prawdziwych wakacjach. Pamiętam, że w Niemczech, Danii i Rosji najsilniej wiało. Często musieliśmy ubierać przeciwdeszczowe kurtki, i często je ściągać (15 razy na dzień). Bo nie mogliśmy się przegrzewać ani marznąć. Mimo tego, mieliśmy szczęście, kilka razy udało nam się uniknąć burzy. Jedna gradowa właśnie przyszła do Stokholmu, kiedy my już byliśmy na Wyspach Allandzkich. Więc o 1 szczęśliwy dzień do przodu. Wcześniej też mieliśmy okazję przeczekać na przystanku dwie równolegle płynące, ciemne chmury z odblaskami na niebie. Po tej burzy, jadąc dalej ujżeliśmy kupkę letniego śniegu ...

noclegi

Spaliśmy pod namiotem. Zazwyczaj pukaliśmy do domów i prosiliśmy o zgodę na rozłożenie namiotu na ich ogródku. Praktycznie wszyscy się godzili ;)

A gdy nie było możliwości, (ludzi, domów, lub zbyt późna pora) spaliśmy "na dziko", zazwyczaj w pobliżu morza, niekiedy nad jeziorem lub w lesie.

Czasem trafialiśmy na luksusowe warunki u ludzi. Do dyspozycji sauna, łazienka, prysznic i jeszcze kolacja na stole... raz spaliśmy w salonie na materacu w centrum Tallina, i nawet 7 razy na łóżku...w różnych krajach.

W St. Petersburgu, i Huddinge (obok Stokholmu) miesliśmy zamówione wcześniej noclegi. W tym pierwszym 10 euro za 1 osobę (nocleg w seminarium, centrum), a w Huddinge mieliśmy za darmo w ładnym domku dla 2 osób

 

warto wiedzieć

Nie zdarzyło nam się nic złego ze strony ludzi.

Niemcy - jednak nie umią języka angielskiego. Trudno było znaleźć młodą osobę, która mogłaby pomóc, lub wskazać drogę...bo większość to emeryci ... pozatym bardzo spokojnie i bezpiecznie się tam czuliśmy. No ale trzeba uważać na nagich niemców, jeśli ktoś nie lubi takich widoków nad morzem to uprzedzamy....

Duńczycy, Szwedzi, Finowie - nie dość, że każdy tam potrafi j.ang (od małego po starego) to są naprawdę mili, i nie są 
"zimni". Bynajmniej trafiliśmy na otwartych skandynawów.

Finowie - w każdym prawdziwym fińskim domu jest sauna, i doznaliśmy zaszczytu skorzystania z niej ;)

Rosjanie - bardzo dziwili się na widok dwóch rowerów, tak obładowanych... my im się nie dziwimy. Ale prawdą jest, że gdy podejmują gości, to na całego. Pewna pani poczęstowała nas wszystkim co miała w domu. Czyli serem, dwoma rodzajami chleba, dwoma rodzajami herbaty, i nawet wyciągnęła bombonierkę, z lat 90 .... ale zostawiliśmy jej to z dobrego serca :).

Estończycy utożsamiają się z Finami, (róznież mają sauny), ale spora część populacji w estonii to Rosjanie...wynika to z historii. Tyle, że Estończycy nie przepadają za nimi...hmm. Poza tym pewna pani z Estonii, tak nam zaufała, że zaprosiła do domu  na noc, powiedziała, że możemy korzystać z wszystkiego i poszła spać....

Łotysze- nie czułam jakichś wielkich różnic między nami, ale jedna jest - żyją biedniej.

 

bezpieczeństwo

Skandynawia: Drogi bezpieczne, przystosowane dla rowerów, dobrze oznaczone. Nie było żadnych problemów podczas całej wyprawy. Zdarzają się jednak (jak wszędzie) drobne kradzieże, w wielkich miastach.

Kraje bałkańskie: porównywalnie jak w Polsce, trzeba pilnować co swoje.

Rosja - tu ludzie mają 2-3metrowe murowane płoty, a za nimi duże ujadające psy... To mówi samo za siebie. W jednym z szczelnych płotów, był otwór na psa. Gdy chciało się zadzwonić lub zapukać, pojawiała się tam  paszcza psa....Ci biedniejsi, mieli zawsze jakiegoś sabakę. To są informacje bardziej teoretyczne, bo osobiście nie doznaliśmy żadnych aktów przemocy.

 

 

 

 

 

atrakcje

Polecamy park rozrywek Hansa Park w Sierksdorf. 24 euro dla osoby dorosłej, od rana do ok. 18 można nieźle się "rozerwać" ...wrażenia niesamowite.

Dobrze bawić się można w Aquaparku w Jurmali, ok. 39 km od Rygi. 1 bilet kosztuje 13,5 lt ~ dla studenta na 4h. I ten czas wystarcza, żeby się przejechać kilka razy po każdej zjeżdżalni. Fajnie się wpada w prąd rzeczny, którym płynie się na zewnątrz(do parku letniego). W środku jest także bar wodny i można posiedzieć w wodzie pijąc drinka...achhh

Polecamy park rozrywek Hansa Park w Sierksdorf. 24 euro dla osoby dorosłej, od rana do ok. 18 można nieźle się "rozerwać" ...wrażenia niesamowite.

Dobrze bawić się można w Aquaparku w Jurmali, ok. 39 km od Rygi. 1 bilet kosztuje 13,5 lt ~ dla studenta na 4h. I ten czas wystarcza, żeby się przejechać kilka razy po każdej zjeżdżalni. Fajnie się wpada w prąd rzeczny, którym płynie się na zewnątrz(do parku letniego). W środku jest także bar wodny i można posiedzieć w wodzie pijąc drinka...achhh

Postanowiliśmy, że z każdego kraju spróbujemy czegoś regionalnego, lub czegoś czego w Polsce nie ma. Bo było takich smakołyków sporo. Jeśli chodzi o chleb - to wiadomo najbardziej brakowało nam tego polskiego, mieliśmy dość tostów po 300g, choć niektóre chlebki były smaczne. Najgorzej było w Rosji pod tym względem. 

Niemcy - tutaj akurat niczego nie próbowaliśmy specjalnego. Nie lubimy białej kiełbasy. A pozatym mieliśmy polskie zapasy w sakwie na 2 tygodnie, więc oprócz chleba nie kupowaliśmy za dużo.

Dania - Wiemy jak hot -dog(duńska potrawa) smakuje, więc chcieliśmy czegoś bardziej niezwykłego. Od pewnego pana z Koge dowiedzieliśmy się, że ich regionalne danie to Sill (czyli pewien śledź). Tu jednak nie mogliśmy go znaleźć.

Szwecja -  Co ciekawe szwedzkie danie, to róznież Sill. Nie mogliśmy przepuścić takiej okazji i nie spróbować tej sławnej ryby w pewnej miłej restauracyjce. Podano 3 kawałki w róznych sosach...i tak właściwie to zwykły śledź był.

Finlandia
– mają jedno skomplikowane danie, mięso, które się gotuje bardzo długo w specjalnym kotle, do tego warzywa… i słona cena. Ze względu na te walory, nigdzie tego dania nie mogliśmy dostać. W jednej z restauracji, powiedziano, że kiedyś ta potrawa figurowała w menu… jeden z Finów powiedział, że w domu możemy sobie to przyrządzić, a składniki znajdziemy w sklepie. Ale miał poczucie humoru …;p Poza tym Finowie mają coś w rodzaju cienkiego ciasta z jajkiem i zmielonymi ziemniakami na zimno. Wygląda jak drożdżówka. Podaje się z masłem. A dostać można najlepsze w Laperancie, w tych małych budkach z kawą, ciastkami i napojami. A nawet w hipermarkecie…

Rosja - Spróbowaliśmy blinów, czyli naleśników z różnymi nadzieniami. Dobre i tanie, w centrum St Petersburga nawet za 6 zł 1 naleśnik. Świeży.

Estonia - napój Kali, inaczej zwany Kvassem. Orzeźwiający czarny napój, smakujący jak piwo zbożowe z cocacolą. Pachnie też zbożem.

 

 

Autor: kasia&krzyś
Sklep online
Polski Bus WARSZAWA -> KIELCE. Aktualny rozkład jazdy [2012]

Polski Bus WARSZAWA -> KIELCE. Aktualny rozkład jazdy [2012]

godz. 16:30 Piątek 10.2.2012 Autor: K.T.

Linie lotnicze LOT - symbole religijne znów dozwolone

godz. 16:03 Piątek 10.2.2012 Autor: K.T.

Aplikacje na narty: Czy warto zabrać ze sobą smartfona?

godz. 13:34 Piątek 10.2.2012 Autor: Grzegorz Dzięgielewski
Promocje Neckermanna na 2012 - nawet 30 procent zniżki i ...
Kiedy: do 01.03.12
Rabat: 30%
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
EUROPA

Najbardziej wysunięty na Północ jest przylądek Nordkapp - mekka rowerzystów. Najwyższymi górami są Alpy. Najbardziej turystycznymi krajami - Grecja, Hiszpania, Chorwacja i Włochy. Europejskie cuda przyrody to: norweskie fiordy, Jeziora Plitwickie w Chorwacji, gejzery na Islandii. W Europie są fantastyczne muzea i odbywa się najwięcej festiwali muzycznych, teatralnych, filmowych. W każdym kraju są zachwycające zabytki kultury materialnej.

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Portale typu couchsurfing i hispitality club pozwalają na poznanie ludzi z całego świata i świetną zabawę. Dają też możliwość darmowych noclegów w różnych zakątkach świata.

Kórędy jechać, jaki kierunek wybrać, gdzie szukać noclegów, czyli jak dobrze zaplanować trasę rajdu rowerowego

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Cochsurfing - sposób na ...

Portale typu couchsurfing i hispitality club pozwalają na poznanie ludzi z całego… więcej

Planowanie trasy rajdu rowerowego ...

Kórędy jechać, jaki kierunek wybrać, gdzie szukać noclegów, czyli jak dobrze zaplanować… więcej

PODRÓZE

Praga - weekend bez tłumów + sprawdzone czeskie restauracje; Polska - Beskid Śląski na ferie czyli narty, kuchnia i folklor + najlepsze trasy na

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line