okazje
Tbilisi . Kościół Metekhi z XII w , pomnik załozyciela Tbilisi króla Wachtanga Gorgasala Tbilisi . Kościół Metekhi z XII w , pomnik załozyciela Tbilisi króla Wachtanga Gorgasala Panorama Tbilisi z widokiem na sobór Sameba ( św.Trójcy ) Matka Gruzja W Soborze Św.Trójcy - Tbilisi W Soborze Św.Trójcy - Tbilisi gruziński szaszłyk Tbilisi - twierdza Narikala Tbilisi - wejście do bani Tbilisi - Pałac Prezydencki Tbilisi - Metekhi oraz rzeka Mtkvari nocą gruzińska ikona Mccheta - kompleks Sweti Cchoweli gruziński ślub gruziński chrzest gruziński chrzest Sweti Cchoweli - Młoda Para Mccheta - monastyr Dżwari Gori - pomnik Stalina Gori - w muzeum Stalina Apartament Stalina w specjalnym wagonie kolejowym - fragment ekspozycji muzeum jedyne miejsce na świecie gdzie Stalin ma jeszcze swoją ulicę ( być może z wyjątkiem Korei Płn. ) dzik na drodze do Batumi kolejne zwierzątka na drodze Kutaisi - kościół Bagrati  w renowacji ) jaskinie w rezerwacie przyrody Sataplia koło Kutaisi Ogród Botaniczny w Batumi - na pniu drzewa wyrosło 12 kolejnych Ogród Botaniczny w Batumi - drzewka bonsai Ogród Botaniczny w Batumi - widok na Morze Czarne Batumi - w porcie stateczek czeka na turystów Panorama Batumi od strony morza flagi Adżarii i Gruzji na plaży w Batumi stateczek na morzu Batumi - nadmorskie bulwary Plaża w Batumi dla chętnych , rowerki do wypożyczenia  szachy , ulubiona rozrywka Gruzinów szaszłyk z pomidorami po turecku  ul.Lecha i Marii Kaczyńskich w Batumi krówka odpoczywa na drodze przełęcz Goderdzi ( 2025 m n.p.m.) na drodze z Adżarii do Meschetii przejechaliśmy 8o km takiej drogi ( bezdroża ? ) ,nie polecamy skalne miasto Vardzia Vardzia Vardzia - freski w skalnym kościółku wejście do skalnego M-3 z XII wieku tu chyba kiedyś był przedpokój ;-) stacja benzynowa ( chwilowo chyba nieczynna ) , uspokajam , są też bardziej normalne Plac Wolności ( Tavisubleba sq.) w Tbilisi fragment ekspozycji dot.okupacji Gruzji przez Rosję w latach 1921-1991 i częściowo do dziś gruziński Parlament w aleji Rustaweli gruzińskie barwy narodowe są wszędzie , nawet na ogrodzeniach ulicznych Tbilisi nocą na koniec arbuzowa uczta , owoce i warzywa ( i wina oczywiście ) mają pyszne
  • Tbilisi . Kościół Metekhi z XII w , pomnik załozyciela Tbilisi króla Wachtanga Gorgasala
  • Panorama Tbilisi z widokiem na sobór Sameba ( św.Trójcy )
  • Matka Gruzja
  • W Soborze Św.Trójcy - Tbilisi
  • W Soborze Św.Trójcy - Tbilisi
  • gruziński szaszłyk
  • Tbilisi - twierdza Narikala
  • Tbilisi - wejście do bani
  • Tbilisi - Pałac Prezydencki
  • Tbilisi - Metekhi oraz rzeka Mtkvari nocą
  • gruzińska ikona
  • Mccheta - kompleks Sweti Cchoweli
  • gruziński ślub
  • gruziński chrzest
  • gruziński chrzest
  • Sweti Cchoweli - Młoda Para
  • Mccheta - monastyr Dżwari
  • Gori - pomnik Stalina
  • Gori - w muzeum Stalina
  • Apartament Stalina w specjalnym wagonie kolejowym - fragment ekspozycji muzeum
  • jedyne miejsce na świecie gdzie Stalin ma jeszcze swoją ulicę ( być może z wyjątkiem Korei Płn. )
  • dzik na drodze do Batumi
  • kolejne zwierzątka na drodze
  • Kutaisi - kościół Bagrati  w renowacji )
  • jaskinie w rezerwacie przyrody Sataplia koło Kutaisi
  • Ogród Botaniczny w Batumi - na pniu drzewa wyrosło 12 kolejnych
  • Ogród Botaniczny w Batumi - drzewka bonsai
  • Ogród Botaniczny w Batumi - widok na Morze Czarne
  • Batumi - w porcie stateczek czeka na turystów
  • Panorama Batumi od strony morza
  • flagi Adżarii i Gruzji
  • na plaży w Batumi
  • stateczek na morzu
  • Batumi - nadmorskie bulwary
  • Plaża w Batumi
  • dla chętnych , rowerki do wypożyczenia
  • szachy , ulubiona rozrywka Gruzinów
  • szaszłyk z pomidorami po turecku
  • ul.Lecha i Marii Kaczyńskich w Batumi
  • krówka odpoczywa na drodze
  • przełęcz Goderdzi ( 2025 m n.p.m.) na drodze z Adżarii do Meschetii
  • przejechaliśmy 8o km takiej drogi ( bezdroża ? ) ,nie polecamy
  • skalne miasto Vardzia
  • Vardzia
  • Vardzia - freski w skalnym kościółku
  • wejście do skalnego M-3 z XII wieku
  • tu chyba kiedyś był przedpokój ;-)
  • stacja benzynowa ( chwilowo chyba nieczynna ) , uspokajam , są też bardziej normalne
  • Plac Wolności ( Tavisubleba sq.) w Tbilisi
  • fragment ekspozycji dot.okupacji Gruzji przez Rosję w latach 1921-1991 i częściowo do dziś
  • gruziński Parlament w aleji Rustaweli
  • gruzińskie barwy narodowe są wszędzie , nawet na ogrodzeniach ulicznych
  • Tbilisi nocą
  • na koniec arbuzowa uczta , owoce i warzywa ( i wina oczywiście ) mają pyszne

Tbilisi . Kościół Metekhi z XII w , pomnik załozyciela Tbilisi króla Wachtanga Gorgasala

Jak spędzić tydzień w Gruzji . Jedna z propozycji

08.09.2011
Korzystając z uruchomionego w 2010 połączenia LOT-u z Tbilisi postanowiliśmy z moją żoną Kasią zrobić sobie krótką wyprawę do Gruzji .
info
Samolot LOT-u przylatuje do Tbilisi o godz.4.30. Możliwości dotarcia do centrum miasta o tej godzinie są ograniczone tylko do taksówek . Taksówkarze oferujący swoje usługi niestety wzbudzają ograniczone zaufanie (stawka za kurs do centrum to 30 lari , 1 lari = 1,74 zł ) , nie ma typowych korporacji taksówkowych ani - o tej porze - komunikacji autobusowej lub kolejki . My postanowiliśmy zaczekać godzinę na kolejkę . Wybór z perspektywy czasu chybiony, gdyż kolejka, owszem znacznie tańsza (koszt przejazdu 1 lari /os ), ale infrastruktura dworca kolejowego w Tbilisi jest zdecydowanie nieprzyjazna dla pasażera z bagażami (cała masa wysokich schodów , bardzo nierówne chodniki (ważne gdy przyjeżdża się z walizką na kółkach ) i spory kawałek do przejścia do stacji metra. Tak więc taksówka jest chyba lepszą opcją . Hotelik (zarezerwowany na booking.com ) Argo Palace (130 lari / noc / pok. 2 os ) oferuje w miarę przyzwoite warunki , chociaż pewnym minusem jest brak windy . Pierwsze dwa dni pobytu zeszły nam na zwiedzaniu Tbilisi . Najważniejsze miejsca stanowiące żelazny punkt zwiedzania :główna reprezentacyjna ulica , Al.Rustaveli ,stare miasto , twierdza Narikala i pomnik Matki Gruzji , XII wieczny kościół Metekhi nad rzeką Mt'kvari ze stojącym tam pomnikiem założyciela Tbilisi króla Wachtanga Gorgasala , sobór Św.Trójcy- Sameba . Chociaż stan techniczny taksówek z punktu widzenia europejskich standartów jest często fatalny (jak zresztą dużej części wszystkich pojazdów , w Polsce większość z nich nie przeszłaby przeglądu technicznego) to umożliwają one dosyć tanio i szybko przemieszczenie się między różnymi punktami miasta (koszt przejazdu w mieście 4-7 lari). Jest też metro , autobusy i busiki (zwane marszrutkami) ale trzeba już trochę orientować się w topografii miasta , aby z nich korzystać. Jeszcze na lotnisku warto zaopatrzyć się w mapy poszczególnych rejonów Gruzji, które ma się w planach zwiedzić (niezłe mapy regionów dostępne bezpłatnie w punkcie informacji w części przylotowej hali lotniska , prosta mapa Tbilisi do dostania tamże, lepszą kupiliśmy w księgarni w centrum) lub też przywieźć mapy z Polski . Tbilisi sprawia na nas mieszane wrażenie, z jednej strony są tu warte odwiedzenia zabytki świadczące o niegdysiejszej świetności bardzo starej kultury gruzińskiej , z drugiej strony jednak 70-letnia przynależność Gruzji do ZSRR odbiła raczej negatywne, sowieckie piętno na architekturze wielu rejonów miasta . Widać też sporo zniszczeń po ostatniej wojnie z 2008 r. Musi upłynąć jeszcze kilka lat zanim Tbilisi , po intensywnej odbudowie, jaka obecnie ma miejsce, będzie wyglądać inaczej, lepiej . Na starym mieście przy placu Majdan (zwanym też pl. króla Wachtanga Gorgasala) sympatycznym miejscem na posiłek jest restauracja gruzińska „Samikitno” http://samikitno.ge/?page=main&lang=3 (sieciówka , ma jeszcze kilka lokalizacji w Tbilisi a także w Batumi , ale na dobrym poziomie). Często zaglądają tam Polacy zwiedzający Tbilisi , tak więc można wymienić się wrażeniami i informacjami . Tam po raz pierwszy próbujemy słynne gruzińskie potrawy : placki serowe chaczapuri imeruli i adżaruli czyli z Imeretii lub z Adżarii (wersja z jajkiem sadzonym ) , pierożki chimkali w kształcie sakiewek z różnymi nadzieniami ( aby nie stracić rosołku znajdującego się w środku sakiewkę nadgryza się , wypija rosołek a potem zjada nadzienie ) , szaszłyki , ich odmianę kebabu ,zupę charczo , adżapsandali itd. Warto też nie żałować sobie miejscowych owoców ( arbuzy , winogrona , figi ) ich smak jest nieporównywalny z tym, co oferują nam hipermarkety w Polsce. Oprócz zwiedzania atrakcją nie do pominięcia jest wizyta w tbiliskich baniach (niedaleko od pl.Gorgasali , rejon Abanotubani) . Tbilisi od wieków słynie z ciepłych źródeł , stąd też nazwa miasta („tbili” – po gruzińsku znaczy „ciepło”) ,opisywali je już Puszkin i Dumas . Zbudowanych na bazie wód mineralnych z dużą zawartością siarki łaźni było kiedyś kilkadziesiąt , dziś zostało tylko sześć . Istnieje możliwość wynajęcia prywatnej bani (30-50 lari) oraz wzięcia masażu (10-20 lari ). Po zapoznaniu się z atrakcjami Tbilisi postanowiliśmy ruszyć się poza stolicę. W wypożyczalni samochodów RentCars Tbilisi na al.Tsereteli 141A http://www.rentcarstbilisi.com/image/PriceList.pdf znaleźliśmy tanią Jettę z otwieranym dachem (45$/ dzień) która miała służyć nam przez następne 4 dni. Z zadania wywiązała się dobrze, chociaż nie miała łatwo, gdyż poruszaliśmy się momentami nie po drogach, a po czymś do czego bardziej pasuje termin bezdroże. Na pierwszy cel obraliśmy leżącą 25 km od Tbilisi Mcchetę , głównie z powodu znanego kompleksu Sweti Cchoweli .zwanego też gruzińskim Wawelem . Mccheta położona jest malowniczo u zbiegu 3 dolin ,nad tą samą rzeką, która przepływa przez Tbilisi Mtkvari . Pełni szczególną rolę w świadomości Gruzinów ,tutaj - podobnie jak na Wawelu w Polsce - koronowani byli władcy, tu jest siedziba katolikosa , czyli patriarchy Kościoła gruzińskiego. W dzień naszej wizyty odbywały się tam ceremonie ślubne i chrzty. Obok Cweti Cchoweli warty odwiedzenia jest XIII wieczny monastyr Samtamwro oraz położony na okolicznym wzgórzu monastyr Dżwari ( stamtąd piękny widok na okolicę ) . Po zakończeniu ceremonii ślubnych wszystkie te miejsca były celem odwiedzin Młodych Par i ich rodzin i znajomych . Z Mcchety skierowaliśmy się w kierunku drugiego co do wielkości miasta Gruzji , Kutaisi , po drodze zatrzymując się w Gori, rodzinnym mieście Stalina. Chociaż Gruzja, jak może ciągnie do Europy, odżegnuje się od swojego sowieckiego dziedzictwa Gori jest w tej mierze enklawą, tutaj kult Stalina jest ciągle żywy. Funkcjonuje, podobnie jak wcześniej w ZSRR mauzoleum Stalina, jest też aleja jego imienia . Być może ma to trochę wymiar komercyjny (do mauzoleum ciągną tłumy turystów i miejscowi zapewne nieźle na tym zarabiają ). Kutaisi , gdzie nocowaliśmy jest raczej nieciekawym miastem, w okolicy można odwiedzić dwa zabytki z listy UNESCO katedra Bagrati, obecnie restaurowana oraz zespół klasztorny z XII w. Gelati. 7 km od miasta jest też rezerwat przyrody Satapljia ( nam podobał się średnio , ale jak ktoś lubi jaskinie może zajrzeć ). W mieście jest też McDonalds z bezpłatnym wi-fi (gdyby ktoś potrzebował coś z sieci) . Dostęp do sieci w Gruzji jest generalnie nienajgorszy spodziewaliśmy się większych trudności ( wi-fi w wielu hotelach czy knajpach). Do lokalnego dzwonienia warto sobie kupić kartę SIM w jednej z sieci GSM (my korzystaliśmy z GeoCell , jest też jeszcze sieć Beeline oraz Magti) , możliwość ew. doładowania w b.wielu miejscach . Roaming polskich sieci niestety b.drogi (PLAY 7 zł/min). Z Kutaisi pojechaliśmy w kierunku wybrzeża , do Batumi . Po drodze warto zatrzymać się w Ureki ( gdzie podobno są piaszczyste plaże , niestety nie sprawdziliśmy tego ) i nie jest tak zatłoczone jak sąsiedni kurort Kobuleti czy Batumi. Specyfiką podróży po drogach Gruzji są wszechobecne na nich zwierzęta, przeważnie krowy, ale także kozy, spotkaliśmy też świnie, a nawet dziki . Miejscowym kierowcom absolutnie to nie przeszkadza. Zwierzęta też na szczęście przyzwyczajone do samochodów, nie wykonują jakiś gwałtownych ruchów, mogących utrudniać ich ominięcie. Generalnie kierowcy gruzińscy raczej nie uważają, że przepisy drogowe są do przestrzegania , ciągła linia ma raczej charakter informacyjny niż obligatoryjny , policja - chociaż wszechobecna i dobrze wyposażona ( budynki Policji są wyspą nowoczesności na tle raczej siermiężnej i zaniedbanej infrastruktury ) specjalnie im życia nie utrudnia . Samochód w Gruzji może mieć rozbitą szybę , może nawet nie mieć lusterek lub zderzaka , ale obowiązkowo musi mieć sprawny klakson , którego używa się na potęgę. Przy wjeżdzie do Batumi warto odwiedzić ogród botaniczny z wieloma różnorodnymi roślinami z całego świata oraz pięknym widokiem na wybrzeże Morza Czarnego. Teren ogrodu można objechać elektrycznym wagonikiem. Batumi , stolica autonomicznego regionu Adżarii , to typowy kurort , z pięknymi bulwarami nadmorskimi otoczonymi palmami . Takie gruzińskie ( z zachowaniem wszelkich proporcji ) Cannes czy Sopot . Miasto , które podkreśla swój autonomiczny charakter , częściej niż w Tbilisi można tu spotkać ludzi mówiących po rosyjsku. Z racji bliskości Turcji ( 20 km od granicy ) silniejsze są tu też wpływy tureckie. Wszędzie też oprócz flagi gruzińskiej powiewa flaga Adżarii. Miasto rozbudowuje się , znane sieci hotelowe budują tu swoje nowe hotele . W porcie można zrobić sobie krótką przejażdżkę morską ( 30 min - 5 lari/os ) . W okolicach lotniska jest też aleja Marii i Lecha Kaczyńskich . Z miejscowych hoteli możemy polecić hotel "Chao " ( 100-140 lari / pok. 2 os , wi-fi ) Z Adżarii postanowiliśmy udać się do rejonu Meschetii, aby tam w okolicach miasta Akhalstike zwiedzić skalne miasto Vardzia. Niestety nie zawsze wybór najkrótszej drogi jest najlepszym z możliwych . Droga z Batumi do Akhalstike okazała się naszą największą pomyłką . Na odcinku 160 km środkowe 80 km to w zasadzie nie droga a pozbawiony asfaltu górski trakt , którego pokonanie jest raczej hardcorową rozrywką dla ludzi o silnych nerwach . Zakręty nad przepaściami bez barierek , lub też pełne kamieni odcinki trasy (często wyglądające gorzej niż w Polsce wiejskie drogi ostatniej kolejności odśnieżania) wijące się przez lokalne przysiółki nie pozwalają na rozwinięcie prędkości większej niż 20-30 km/h. Jeżeli ktoś ma samochód z wysokim zawieszeniem i dużo czasu może pokusić się o przejazd tą trasą. Pozostałym zdecydowanie odradzamy. Trasa zmienia się na lepsze po opuszczeniu Adżarii , na wysokości miasta Adigeni . Stamtąd przez Akhalstike dojeżdżamy do kompleksu skalnego Vardzia w kanionie rzeki Mtkvari ( tej samej co przepływa przez Tbilisi ) Założone w XII w . przez królową Tamar skalne miasto Vardzia (wejście 6 lari) robi wrażenie . Początkowo ukryte w skałach , dziś częsciowo odsłonięte z powodu trzęsienia ziemi z 1283 r. i zniszczeń dokonanych przez Persów w XV w. Kilkaset skalnych komnat oraz kościółek można zwiedzać ( przemieszczanie się między poziomami wymaga pewnej sprawności fizycznej , ale warto ) , do dziś zamieszkuje tam kilku mnichów. Z sąsiednich wzgórz można dojrzeć Armenię ( granica niedaleko stamtąd ). Do Vardzi można dojechać marszrutką z Akhalstike lub samochodem. W drodze powrotnej do Tbilisi zatrzymaliśmy się jeszcze w znanych ze swoich źrodeł mineralnych i wód Borżomi ( taka gruzińska Krynica ). Borżomi w porównaniu z Krynicą wypada raczej mało interesująco. Artur z lokalnego biura turystycznego (prywatnie pianista i miłośnik Chopina) namawia nas na wycieczkę kolejką do nieodległego Bakuriani, lecz niestety nie mamy już na to czasu . Ostatni dzień spędzamy w Tbilisi próbując trafić do miejsc , których nie zwiedziliśmy przez pierwsze dwa dni . Miała nam w tym pomóc informacja turystyczna na pl. Wolności (Tavisupleba sq. ) lecz niestety , tak jak obecnie wiele miejsc w Tbilisi jest w przebudowie i chwilowo nie działa . Jednym z nich jest Muzeum Narodowe w al. Rustaweli jednak z dosyć mizerną ekspozycją (jedna sala ze złotymi przedmiotami z okresu III - V w. n.e oraz ekspozycja obrazująca sowiecką sowiecką okupację Gruzji ( 1921-1991) Jeszcze ponowna wizyta w bani oraz ostatnia kolacja z gruzińskimi specjałami i wracamy do domu . Mamy świadomość ,że nie zobaczyliśmy wszystkiego co jest do zobaczenia w Gruzji , gdyby było więcej czasu warto by było odwiedzić Kachetię z jej regionami winnymi , Kazbegi i góry Kaukazu , Gruzińską Drogę Wojenną czy też Swanetię . Mając tydzień do dyspozycji musieliśmy dokonać wyboru .
Autor: yem Zdjęcia: yem
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
GRUZJA

Stolica: Tbilisi Waluta: lari (GEL) 1 GEL = 100 tetri Język urzędowy: gruziński Inne: rosyjski, angielski

Lokalny czas

GMT+1

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line