okazje

Toronto wykopane spod śniegu :)

21.01.2009

     Okres świąteczny to czas przy domowym ognisku, stół suto zastawiony produktami polskimi. Nie ma tutaj z tym problemu, wszędzie gdzie się człowiek nie ruszy jakiś polski sklep :). Pogoda poprawiła się znacznie i zelżały mrozy i wyszło słońce, więc długo się nie zastanawialiśmy nad decyzją o dalszym zwiedzaniu Toronto.

     Tym razem wyprawa była nastawiona na część kulturalną i postanowiliśmy zobaczyć wybrane muzea. Nie skorzystaliśmy z GO Busa i dla odmiany pojechaliśmy zwykłym miejskim autobusem, który dostarczył nas do stacji metra Islington. Stąd czekała nas jeszcze długa droga do centrum miasta, zaopatrzeni w malutkie żetony, które służą tutaj za opłatę do metra, weszliśmy na peron. Metro całkiem przyzwoite, zamontowane ekrany wyświetlają informację a na wagoniki przyjemne. Przez kilka stacji jechaliśmy na zewnątrz i można było podziwiać krajobrazy przedmieść Toronto, uwagę moją przykuła wielka reklama PEKAO i uśmiech na twarzy wyrósł natychmiast. Nasi tu byli. System metra nie jest specjalnie wyszukany, jest prosty - jedna linia ciągnie się z zachodu na wschód (zielona), druga w kształcie litery U prowadzi z północy (żółta) na południe, gdzie przecina się w trzech miejscach (Spadina, St, George i Bloor/Yonge) z zieloną. Jest jeszcze nitka fioletowa, ale to mało znacząca i krótka trasa na północy miasta. Wysiedliśmy grzecznie przy ulicy Bloor, która jest dość sporą arterią miejską, mieści się tutaj dużo dobrych sklepów i restauracji oraz cel naszej wyprawy - dwa muzea.

     Na pierwszy ogień poszło Muzeum Obuwia - Bata Shoe Museum. Okazały budynek w kształcie czworokąta bez okien ze szklaną wejściową fasadą, jest to nowa architektura. Wejście kosztowało 12 dolarów i otrzymaliśmy mały znaczek do przypięcia, żeby było widać, że zapłaciliśmy oraz mapkę z rozrysowanymi salami z ekspozycjami. Pani poleciła zacząć zwiedzanie od poziomu piwnicy co uczyniliśmy. W pierwszej sali "wszystko o butach" można zobaczyć całą historię obuwnictwa, od czasów prehistoryczny przez Rzym aż do średniowiecza. Przyznam, że nastawiłem się na ogromną ilość obuwia i ciekawe przygotowane wystawy. Moje rozczarowanie było bardzo duże, o ile pierwsza sala mogła zaciekawić, to ilość przedmiotów była bardzo mała. Na piętrze za szybą z ekranem telewizyjnym można obejrzeć buty sławnych osób min Marylin Monroe i Elvisa Presleya. Na pozostałych dwóch piętrach można zobaczyć malutkie zbiory na dużej powierzchni, sala poświęcona obuwiu Indian Ameryki Północnej zajmuje chyba największą przestrzeń, a salka o tematyce baletowej najmniejszą. Generalnie wrażenie było takie, że miałem ochotę upomnieć się o zwrot pieniędzy! Liczyłem niesamowitą ilość butów z różnych epok, a dostałem kilka mokasynów, baletek i japońskich dziwadeł. Wielkie rozczarowanie :(.

     Opuściliśmy to miejsce z nadzieją, że pobliskie Royal Ontario Museum będzie ciekawsze.

Odległość pomiędzy tymi dwoma miejscami jest bardzo mała. Jest to największe muzeum w Kanadzie. Budynek ROM jak w skrócie nazywane jest Królewskie Muzeum Ontario , wygląda przedziwnie, można go polubić lub uznać za szkaradny. Do starej części Muzeum dobudowano (wkomponowano) nową część w kształcie ogromnych "kryształów". Jest to połączenie dwóch kompletnie różnych stylów, a architektem był nie kto inny jak słynny Daniel Libeskind. Wygląd wzbudza kontrowersje i nie dziwię się :). Tego dnia trafiły nam się specjalne ekspozycje dotyczące Sztuki Starożynej Ukrainy i Natura Diamentu. W środku mieści się ponad 40 różnych galerii i ponad 6 milionów eksponatów. Na opisanie całej wycieczki po muzeum nie starczyło by miejsca, ale żeby zobaczyć wszystko dokładnie nie wystarczy jeden dzień. Każdy z nas wytyczył sobie trasę po ekspozycjach, które go interesowały. Od sklepienia z weneckiego szkła, malowidła z Azji, grobowiec z dynastii Ming, malarstwo Europejskie, kolekcje broni, mumie z Egiptu a kończąc na szkieletach ogromnych Dinozaurów. Podobno muzeum odwiedza rocznie ponad milion osób - w co łatwo uwierzyć. Za oknem już dawno zrobiło się ciemno i czas zwiedzania dobiegł końca.

     Temperatura spadła znacznie i chodzenie po nocy nie miało już sensu. Przeszliśmy jeszcze na południe w stronę centrum miasta, mijając po drodze spory park Queens Park Circle z przepięknym budynkiem Zgromadzenia Ustawodawczego Ontario. Tego typu budynki zawsze kojarzyły mi się z Anglią. Wnętrza można zwiedzać bezpłatnie. Kilkaset metrów w stronę zachodnią zaczynają się siedziby wydziałów Uniwersytetu Toronto. Budynki pokryte bluszczem i neogotyckie wnętrza przypominają nie tak dalekie budynki w New Haven i Bostonie, gdzie mieszczą się prestiżowe uczelnie amerykańskie z korzeniami na starym kontynencie.

     Duże zaspy śniegu mocno utrudniały spacer, nieodśnieżone przez pługi miejsca nie pozwalały nam określić położenia chodników lub ścieżek, trzeba było improwizować i iść po kolana w śniegu. W końcu po długim marszu dotarliśmy w okolice City Hall, gdzie podświetlone lodowisko nabrało uroku, pomimo późnej pory cała tafla zapełniona była po brzegi, jazda już nie jest wtedy przyjemnością. Starając się wrócić do Union Station do GO Busa natknąłem się na wejście do podziemi oznaczone kolorowymi literkami układającymi się w słowo PATH - ścieżka. I wtedy dostałem olśnienia, przypomniałem sobie o słynnym Podziemnym Mieście! Teraz stało się jasne dlaczego podczas naszych spacerów na mrozie ulice były tak opustoszałe, wszyscy chodzili w tym czasie pod ziemią. PATH to system dróg i pasaży pod powierzchnią ścisłego centrum miasta. Wejścia znajdują się głównie na parterach wysokich biurowców, banków lub centach handlowych i trzeba uważnie patrzeć na elewacje szukając znaku PATH. Właściwie można przemieścić się w dowolne miejsce w obrębie miasta nie wychodząc na powierzchnię, sklepy, restauracje i różnego typu punkty usługowe zapewnią nam wszystko co niezbędne. Nie dziwią masy ludzi nie opatulonych w ciepłe kurtki, czy bez właściwego na tę porę roku obuwia np. trampki czy bose stopy w balerinkach - zamiast kozaków. Zwykle osoby przyjeżdżające do pracy zostawiają samochód w podziemnym parkingu, przechodzą pasażem do budynku swojej firmy lub docierają do pracy ze stacji kolejowej lub autobusowej nie wychylając nosa na zimno. Niesamowity pomysł. Po zejściu na dół pochłonęła nas rzeka ludzi, próba wyrwania się gdzieś w bok była bardzo trudna, ale w końcu udało się. Co kilka metrów ustawione są mapki pokazujące cały rozkład PATH, ale pomimo tego łatwo się zgubić. W ten sposób już w cieple przedostaliśmy się do Union Station - skąd zatłoczony autobus zabrał nas do domu.

     Następnego dnia zaczęliśmy naszą wędrówkę od mekki fanów hokeja czyli Hockey Hall of Fame, muzeum mieści się niedaleko Union Station na rogu Front Street i Yonge. Stary neoklasyczny budynek z 1885 roku, który kiedyś był siedzibą banku teraz mieści pamiątki związane z to zimową dyscypliną sportową. Małą "zmyłką" jest to, że wejście znajduje się nie od frontu jak wydaje się, ale trzeba udać się z boku przez hol biurowca, zjechać na dolną kondygnację i po kilku metrach wita nas oszklone wejście. Po drodze mijamy ogromny sklep z pamiątkami na widok którego niektórzy turyści dostają drgawek i wpadają w amok. Nie jestem fanem hokeja i gabloty ze strojami znanych sportowców, puchary i replika szatni nie robiły na mnie wrażenia - zrobiły za to maski bramkarzy, które miały przedziwne kształty i malunki wystarczające żeby wystraszyć napastnika :).     Po wyjściu skierowaliśmy się na wschód w okolice Starego Toronto, architektura już przyjemniejsza, nie ma szklanych wieżowcw tylko stare stylowe kamieniczki i domki. St. Lawrence Market tętni życiem zapewne jak za starych dobrych czasów. Zdecydowanie bardzo ładna okolica. Za podpowiedzią naszego gospodarza doszliśmy do Pierwszej Poczty w Toronto. Zachowany w świetnym stanie budynek mieści w sobie normalnie działającą pocztę. Jest jednak jedna, ale za to bardzo ciekawa atrakcja, w małej salce mieści się muzeum i jest możliwość na małą opłatą napisania listu na specjalnej kartce papieru za pomocą ... pióra z gęsi. Mamy możliwość potrenowania przed napisaniem właściwego listu. Cała procedura jak za dawnych lat, łącznie z posypaniem piaskiem arkusza. Potem umiejętne złożenie kartki, zalanie woskiem i przystawienie pieczęci. Pozostaje tylko postawić kilka pamiątkowych stempli i gotowe. Ciekawe tylko czy jakiś filatelista w Polsce nie przywłaszczy sobie naszej misternej pracy?

     Po wyjściu z poczty mieliśmy jeszcze sporo dnia zanim zajdzie słońce, spacer pobliskim Yonge Street do skrzyżowania z Dundas nie zajął dużo czasu. Ulice jak zwykle zapchana ludźmi i turystami. To skrzyżowanie pełni rolę głównego punktu w mieście, coś na styl Picadilly Circus w Londynie. Plac a wokoło wysokie budynki centrów handlowych min słynnego Eaton Center, a na nich ogromne kolorowe reklamy. Zwykłem unikać takich lokalizacji i szybko przeszliśmy Yonge dalej na północ mijając kawałek dzielnicy gejowskiej z wywieszonymi tęczowymi flagami.

     Szybkim marszem doszliśmy do stromego podejścia na szczycie którego znajduje się ogromna rezydencja z wieżyczkami i basztami - najzwyklejszy na świecie Zamek - Casa Loma :). W tej chwili mieści się tutaj muzeum, w którym można podziwiać wnętrza, pomieszanie stylów i jak dla mnie najciekawsze to tajemnicze przejścia, pokoiki i tunel. Z okiem można podziwiać świetną panoramę całego miasta. Obok przy zejściu do parku znajduje się następne muzeum Spadina Historic House - mała wiktoriańska rezydencja niczym specjalnym z zewnątrz nie przyciąga, a gdyby nie duży znak informacyjny łatwo ją pominąć. Wnętrza są imponujące, a masywne drewniane meble i sala bilardowa mogą się spodobać. Powoli zaczynało się ściemniać i pozostał jeszcze spacer na drugim końcu miasta, czyli odwiedziny w Queens Quay (ach te nazwy wszędzie takie same :) czy to Londyn, Toronto czy Sydney ...). Nabrzeże w zimę nie wygląda zachęcająco, kra na jeziorze, statki wycieczkowe pochowane w przystaniach i ohydne apartamentowce zasłaniające panoramę miasta.

     Spacerem wzdłuż nabrzeża żegnamy się z Toronto, miastem, które raczej nie przypada turystom do gustu. Ale mimo zimy ma dużo do zaoferowania. Tylko niech ktoś coś zrobi z tą szaloną - dziką zabudową bez żadnego pomysłu, która oszpeca to miasto jeszcze bardziej...

warto wiedzieć

Na początku lat 20-tych XX wieku miasto pojawiło się na światowej scenie naukowej, gdy Frederick Banting, Charles Best, James Collip i John Macleod pracujący na Uniwersytecie Toronto odkryli insulinę.  Współpracując z firmą farmaceutyczną Lily w szybkim tempie opracowali metodę masowej produkcji insuliny i udostępnili ją milionom ludzi chorujących na cukrzycę, dotychczas skazanych na powolną śmierć. Za odkrycie Banting i Macleod w 1923 roku otrzymali nagrodę Nobla z zakresu medycyny.

PATH - Jest to lokalny system podziemnych ulic i przejść, który jest największym tego typu obiektem na ziemi. W zależności od źródła informacji ma od 13 do 27 km. Jak ważną rolę spełnia ten system komunikacji, można zdać sobie z tego sprawę podczas męczących upałów, burz czy zawieruch. Nad głowami szaleje nieujarzmiona przyroda, a tu pod ziemią w komfortowych warunkach i temperaturze można przejść całe centrum miasta. Znajduję się tutaj  ponad 1.200 sklepów, domy towarowe i centra handlowe, 5 stacji metra, stacja kolejowa, stacja autobusów dalekobieżnych, obiekty sportowe, filharmonia, teatry, kina, restauracje i kawiarnie, punkty usługowe, 52 biurowce, giełda papierów wartościowych, hotele i parę domów mieszkalnych.

Polska Dzielnica na Roncesvalles Ave. - tak prawdę powiedziawszy to nie jest ona zbyt zachwycająca, jednak warto jest tam się udać jeśli chcecie zjeść coś polskiego czy porozmawiać w sklepie po polsku. Na Roncesvalles Ave. znajdziecie typowe ‘nasze’ jedzenie, zarówno w sklepach jak i w restauracjach. Inne skupiska Polonii, zwykle tej nowszej, znajdują się w dzielnicach podmiejskich (np. Etobicoke), i w sąsiednim mieście Mississauga.

Hockey Hall of Fame czyli Hala Sław Hokeja – znajdująca się w Toronto na 30 Yonge Street hala poświęcona historii hokeja na lodzie. Są w niej wystawiane trofea National Hockey League. Każdy zawodnik, trener, twórca zespołu czy sędzia NHL może zostać zgłoszony do zostania członkiem Hockey Hall of Fame. Obecnie jest to uznawane za największe wyróżnienie. Hockey Hall of Fame została otwarta 26 sierpnia 1961. Osoba chcąca wstąpić do Hockey Hall of Fame musi być mianowana przez 18-osobowy komitet członków Hockey Hall of Fame. Jest to mekka fanów hokeja, każdy szanujący się kibic tej dyscypliny sportowej musi choć raz być w tym miejscu :).

Royal Ontario Museum przy Bloor i Avenue Rd. to największe muzeum w Kanadzie, z ponad 6 milionami eksponatów (rocznie dodaje się ponad 60 tys nowych). Muzeum utworzono 16 kwietnia 1912 roku przez uchwalenie ROM Act przez lokalny parlament Ontario. Oficjalnie otworzył je 19 marca 1914 roku Duke of Connaught z rodziny Królewskiej. Był to budynek znajdujący się obecnie na tyłach kompleksu, drugi budynek dodano w 1933. Potem jeszcze dodawano lub rekonstruowano całość parę razy. Do 1955 ROM funkcjonowało jako 5 osobnych muzeów, a w 1968 oddzielono go oficjalnie od uniwersytetu. Od 2006 ROM ma nową, zaskakującą i innowacyjną fasadę. Światowej sławy architekt, Daniel Libeskind, który wygrał międzynarodowy konkurs, zaprojektował wielką strukturę kryształu od strony Bloor St. w ramach programu Renaissance ROM, dzięki któremu liczne eksponaty, dotąd pozostające w magazynach, zostały udostępnione widzom. ROM co roku odwiedza około miliona osób. Warto wybrać się tam więcej niż jeden raz, by zwiedzić w spokoju całość (jest tu ponad 40 galerii). 

W muzeum znajdziecie wszystkiego po trochu, od okazów kamieni szlachetnych po odtworzoną jaskinię nietoperzy i żywe owady z rejonów tropikalnych. Nie brak dinozaurów i innych dawno wymarłych zwierząt. Na wielu piętrach w paru budynkach odkryjecie historię Indian zamieszkujących Ontario, jak i piękne wyroby Inuitów i całe ekspozycje poświęcone sztuce i cywilizacji starożytnych Greków, Egipcjan czy Rzymian. Są one ułożone w logiczne ciągi przekazujące wiedzę o tych cywilizacjach, nie tylko eksponujące poszczególne przedmioty. Ciekawie przedstawiono wnętrza europejskie z poszczególnych okresów historycznych, jakby zostały 'zatrzymane w kadrze'. Trudno jest znudzić się różnorodnością oferty. Całość można zwiedzać dowolnie, wybierając części które najbardziej interesują nas w tym momencie. Materiał informacyjny znajduje się przy wejściu, oferowane jest także darmowe zwiedzanie z przewodnikiem. ROM posiada największy w zachodnim świecie i unikalny zbiór dzieł sztuki Chin i Korei. Discovery Gallery i Hands-on Biodiversity zainteresują także dzieci, dlatego że wystawy opierają się na interaktywnych eksponatach i bezpośrednim zaangażowaniu oglądających - wszystko można dotykać!

Bata Shoe Museum w Toronto - muzeum poświęcone obuwnictwu znajduje sie w centrum miasta. Zbiory składają się z ponad 10 tysięcy eksponatów z całego świata i ze wszystkich epok historycznych. Muzeum powstało w 1979 roku, a w 1995 roku zbudowano obecny gmach muzeum - nowoczesna bryła budynku  - otwarte pudełko do butów :). Część z 5 pięter obiektu jest przeznaczona na ekspozycje. Rodzina Bata, potentaci na rynku obuwniczym, którzy wywodzą się z Czech, z nastaniem ustroju socjalistycznego, przenieśli się do Kanady, gdzie rozbudowywali swoje światowe imperium. Sonja Bata - z pochodzenia Szwajcarka, która weszła do słynnej rodziny poprzez małżeństwo z Tomaszem J. Batą, synem czeskiego producenta obuwia, od 1940 roku zbierała historyczne okazy butów z całego świata. Do najstarszych obiektów muzeum należą plecione "podeszwy" noszone przez ludzi z plemienia Anasazi żyjących w południowo-zachodniej części Ameryki Północnej - około 6000 lat p.n.e. Szokujące są pokazywane na wystawie buty kobiet chińskich. Idealna stopa kobieca w Chinach, miała mierzyć tylko 7,63 cm długości. Ten rozmiar uzyskiwano poprzez bardzo mocne krępowanie bandażami stóp małych dziewczynek :(. Pokaz zamyka multimedialna prezentacja obuwia należącego do wybitnych postaci ze świata polityki, kultury, sportu i filmu. Na niektórych filmach słynne postacie paradują w eksponowanym obuwiu. Buty wyłaniają się raz po raz z ciemności, a o ich właścicielach mówią stare kroniki filmowe, zobaczyć można obuwie Winstona Churchilla, Marilyn Monroe, Elvisa Presleya, Rudolfa Nurjejewa, Pabla Picassa, Davida Bovie'go, Księżnej Diany i wielu, wielu innych. Kolekcja Baty cały czas się rozrasta. Tylko kilkaset - spośród tysięcy zgromadzonych przez Sonię Batę par obuwia pokazywanych jest na co dzień. Co kilka miesięcy organizowane są wystawy tematyczne. Muzeum patronuje konkursom designerskim, udostępnia swoje archiwa wszystkim zainteresowanym i dlatego często odwiedzane jest przez projektantów mody.
atrakcje

Casa Loma to po mały zamek przy 1 Austin Terrace w Toronto. Postawienie tego wymarzonego domu kosztowało $3.500.000 licząc tylko w dolarach z 1911 roku, kiedy to zaczęto budowę. Przez 3 lata 300 osób pracowało przy wznoszeniu neogotyckiego gmachu na wzgórzu, co zainspirowało najwidoczniej właściciela do nazwania z hiszpańska swojej siedziby – (Casa Loma to dom na wzgórzu). Willa ma 98 pokoi i pomieszczeń na 3 poziomach, plus część podziemną. Casa Loma ma 22 kominki i pierwszą zainstalowaną w Toronto windę – Otis I. Na zewnątrz najbardziej charakterystyczne są dwie wieże nadające budynkowi wygląd zamku, a do zespołu należą także luksusowe stajnie (sa tam machoniowe boksy, hiszpańskie kafelki i złocone tabliczki z imionami koni), połączone z domem długim na 244 metry tunelem. Stajnie zostały zbudowane na 4 lata przed powstaniem willi, w 1906, kosztem $250.000. Przy stajni mieści się powozownia, gdzie zgromadzono wiele z używanych w epoce powozów.

Eaton Centre - Centrum handlowe w samym sercu miasta, inspirowane mediolańską Vittore Emanuele II. Jest to długa na kilkaset metrów i wysoka na 5 pięter oszklona galeria. Samo centrum handlowe rozciąga się pomiędzy dwoma domami towarowymi Eatons i The Bay. Centrum handlowe to parę poziomów i około 320 sklepów, a co tygodnia przewija się tu ponad milion osób. Stanowi także swoistą atrakcję turystyczną. 

Autor: marcin.sieradzki Zdjęcia: marcin.sieradzki
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
KANADA

Stolica: Ottawa Waluta: dolar kanadyjski (CAD) 1 CAD = 100 centów Języki urzędowe: angielski, francuski

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

Przede wszystkim dla dziewiczej przyrody. Kanada to kraj wielkich przestrzeni, gdzie poczujemy się jak prawdziwi odkrywcy natury.

Kiedy jechać

Przez cały rok.

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line