okazje
Meczet Snakore jest sztandarowym zabytkiem Timbuktu. Meczet Snakore jest sztandarowym zabytkiem Timbuktu. Mimo upływu lat, do Timbuktu, nadal ciężko się dostać. Jedyna droga prowadzi przez bezdroża Sahary. Timbuktu, legendarne miasto,które słynęło ze swego przepychu i bogactwa, pokrywa dziś pustynny pył. Jedną z głównych atrakcji miasta są domy pierwszych europejczyków, którzy dotarli do Timbuktu. Centralny plac w Timbuktu. Tradycyjne piece do wyrobu chleba są tu w dalszym ciągu w użyciu. W cieniu wiekowych meczetów toczy się normalne, codzienne życie Do wnętrza malijskich meczetów mogą wejść tylko muzułmanie. Przynajmniej teoretycznie... W pobliskim Nigrze czasami można wypatrzeć kąpiące się w wodzie hipopotamy. Tylko czsami... Dawne karawany wielbłądów ustąpiły dziś miejsca transportowi kołowemu
  • Meczet Snakore jest sztandarowym zabytkiem Timbuktu.
  • Mimo upływu lat, do Timbuktu, nadal ciężko się dostać. Jedyna droga prowadzi przez bezdroża Sahary.
  • Timbuktu, legendarne miasto,które słynęło ze swego przepychu i bogactwa, pokrywa dziś pustynny pył.
  • Jedną z głównych atrakcji miasta są domy pierwszych europejczyków, którzy dotarli do Timbuktu.
  • Centralny plac w Timbuktu.
  • Tradycyjne piece do wyrobu chleba są tu w dalszym ciągu w użyciu.
  • W cieniu wiekowych meczetów toczy się normalne, codzienne życie
  • Do wnętrza malijskich meczetów mogą wejść tylko muzułmanie. Przynajmniej teoretycznie...
  • W pobliskim Nigrze czasami można wypatrzeć kąpiące się w wodzie hipopotamy. Tylko czsami...
  • Dawne karawany wielbłądów ustąpiły dziś miejsca transportowi kołowemu

Meczet Snakore jest sztandarowym zabytkiem Timbuktu.

Legendarne Timbuktu, owiane splendorem i sławą miasto w sercu Sahary, które przez długie lata było niedościgłym marzeniem dziesiątków podróżników, choć straciło ostatnio na znaczeniu, to swą sławą dalej przyciąga podróżnych.

13.01.2008

Współczesne Timbuktu przygnębia. Z lat dawnej świetności nie zostało tu prawie nic. Ulice miasta, średniowieczne meczety, będące jednymi z najstarszych w saharyjskiej Afryce, i domostwa pokrywają zwały piachu, naniesionego przez pustynny wiatr harmatan, wiejący tu przez większą część roku, a w rozmowach z tubylcami wyraźnie da się wyczuć atmosferę nostalgii.

Ze 100 tysięcy mieszkańców, żyjących tu w latach prosperity dziś zostało niewiele ponad 15 tys. Miejscowa ludność, składająca się o dziwo w przeważającej części z przedstawicieli plemienia Songhai, w mniejszym zaś stopniu z Tuaregów, emigruje do innych miast w poszukiwaniu pracy.

Ci, którzy decydują się zostać próbują utrzymać się z turystyki, oferując przybyłym safari na wielbłądach, wycieczki na wydmy piaskowe, czy też nocleg i wyżywienie u siebie w domu. Boją się, że któregoś dnia i oni przestaną odwiedzać ich miasto…

info

Walutą Mali jest frank Zachodnioafrykańskiej Wspólnoty Walutowej (XOF lub CFA)

1 frank XOF dzieli się na 100 centymów.

 

1 euro = ok. 655 XOF

1 PLN = ok. 183 XOF

Przydatne w zdobyciu informacji o Timbuktu mogą się okazać strony:

 

http://whc.unesco.org/fr/list/119

http://tombouctou.riverside-mali.com

http://afriquenet.com/Tombouctou

noclegi

W Timbuktu jest parę hoteli, w których z powodzeniem można się zatrzymać. Najtańsze noclegi kosztują od 6 do 10 tys. CFA, ale trzeba pamiętać, ze za te pieniądze można się spodziewać jedynie podstawowych „luksusów”. W porze suchej najlepiej śpi się na dachu. Miejsca na nim udostępniają prawie wszystkie hotele.

transport

Podróżowanie po Mali nie jest rzeczą łatwą. Jedynym sensownym środkiem transportu są autobusy dalekobieżne, ale te jeżdżą tylko pomiędzy głównymi miastami (a i tak nie wszystkimi). W większości trzeba się zdać na lokalny transport – minibusy, czy też samochody kombi, przerobione na taksówki dal kilkunastu osób.

Zarówno jedne, jak i drugie wypchane są zazwyczaj po brzegi, często się psuja i co gorsza… wcale nie jada tam, gdzie chcemy. Może się na przykład okazać, że minibus dociera zaledwie do najbliższej wsi po drodze, gdzie trzeba się przesiadać i czekać na następny transport.

Kluczowe dla podróżowania w tym kraju są dwa miast – Bamako, które jako stalica ma połączenia z większością kraju, i Mopti. To drugie jest wielkim węzłem komunikacyjnym, gdzie krzyżują się szlaki biegnące w różne zakamarki kraju.

Tędy właśnie przebiega główna krajowa droga, biegnąca z Bamako do położonego przy granicy z Nigrem miasta Gao. Tu też zatrzymują się turyści, którzy wyruszają zwiedzić pobliski kraj Dogonów, stąd też w końcu najłatwiej znaleźć transport w stronę pustynnego Timbuktu.

Jeszcze kilka lat temu dotarcie do Timbuktu stanowiło nie lada problem – nie prowadziła tam bowiem żadna dobra droga. W ostatnich latach podobno ją zrobiono (ktoś wie coś na ten temat?). W czasie kiedy ja tam byłem ubitą drogą można było dojechać jedynie kilkanaście kilometrów na północ od miejscowości Douanza (miasto leży po drodze z Mopti do Gao). Dalej jechało się przez pustynie i potrzebne było auto z napędzę na 4 koła.

Do miasta najprościej oczywiście dostać się samolotem. Malijskie linie lotniczkę latają ta m.in. z Bamako, no ale podróżnicy rzadko kiedy korzystają z tego środka transportu J

Alternatywą jest też podróż łodzią, płynąc z Mopti w dół Nigru. Wybierając tę opcję należy jednak pamiętać, w jakim okresie chcemy płynąć. Jeśli jest to akurat pora sucha, kiedy poziom wody w Nigrze często uniemożliwia żeglugę, może się np. okazać że zamiast płynięcia łódkę będziemy przepychać przez mielizny. A wtedy zamiast zwyczajowych 2-3 dni, może to zając kilkakrotnie dłużej!

Podróżowanie po Mali nie jest rzeczą łatwą. Jedynym sensownym środkiem transportu są autobusy dalekobieżne, ale te jeżdżą tylko pomiędzy głównymi miastami (a i tak nie wszystkimi). W większości trzeba się zdać na lokalny transport – minibusy, czy też samochody kombi, przerobione na taksówki dal kilkunastu osób.

Zarówno jedne, jak i drugie wypchane są zazwyczaj po brzegi, często się psuja i co gorsza… wcale nie jada tam, gdzie chcemy. Może się na przykład okazać, że minibus dociera zaledwie do najbliższej wsi po drodze, gdzie trzeba się przesiadać i czekać na następny transport.

Kluczowe dla podróżowania w tym kraju są dwa miast – Bamako, które jako stalica ma połączenia z większością kraju, i Mopti. To drugie jest wielkim węzłem komunikacyjnym, gdzie krzyżują się szlaki biegnące w różne zakamarki kraju.

Tędy właśnie przebiega główna krajowa droga, biegnąca z Bamako do położonego przy granicy z Nigrem miasta Gao. Tu też zatrzymują się turyści, którzy wyruszają zwiedzić pobliski kraj Dogonów, stąd też w końcu najłatwiej znaleźć transport w stronę pustynnego Timbuktu.

warto wiedzieć

Timbuktu zostało założone na przełomie XI i XII wieku, w miejscu małej tuareskiej osady. Dzięki rozwojowi transsaharyjskiego handlu miejscowość szybko stała się jednym z głównych centrów kupieckich Afryki Zachodniej. Zatrzymywały się tu bowiem wszystkie karawany, podróżujące po głównych szlakach handlowych, które łączyły afrykańskie wybrzeże Morza Śródziemnego z krajami nad Zatoką Gwinejską. Handlowano tu złotem, kością słoniowa, niewolnikami, a przede wszystkim solą. Popyt na tą ostatnia była właśnie decydującym bodźcem, który zadecydował o rozwoju Timbuktu.

Z saharyjskich solnisk woziły ją do Timbuktu wielbłądzie karawany, które nierzadko liczyły po kilkanaście tysięcy sztuk tych zwierząt. W latach świetności, przypadających na XIV i XV wiek, tygodniowo przybywało tu kilka karawan. Przywiezioną do Timbuktu sól sprzedawano kupcom, którzy rozwozili ją dalej po całej Afryce Zachodniej.

Lata świetności Timbuktu przypadają na okres rozkwitu średniowiecznego królestwa Mali, które powstało na obszarach Sudanu Zachodniego i rozciągało się swym obszarem aż po atlantyckie wybrzeże.. Bogatym źródłem wiedzy na temat ówczesnej potęgi Mali są zapiski Leona Afrykańskiego, legendarnego hiszpańskiego Maura, który po upadku muzułmańskiego imperium na półwyspie iberyjskim wyrusza w wieloletnią podróż po krajach Afryki saharyjskiej. Jego kronika z wyprawy - Historia i opisanie Afryki - na długie lata stanowić będzie podstawowe źródło wiedzy podróżników, zapuszczających się w te tereny w pogoni za sławą i bogactwem.

Wyniszczone toczeniem długoletnich wojen królestwo ginie ostatecznie w XVI wieku pod mieczami marokańskich Berberów, którzy za zrabowane w Timbuktu złoto utrwalają swoja potęgę, budując m.in. pałac królewski w Marrakeszu.

Kolejne wieki przynoszą dalszy regres Timbuktu. Przyczyniły się do tego między innymi rządy kolonialne francuzów, którzy wkroczyli na te tereny w połowie XIX wieku. W 1893 r. roku Francja oficjalnie ogłosiła powstanie na terenach Mali swojej koloni, a w dwa lata później włączono te tereny do Francuskiej Afryki Zachodniej.

Mali odzyskało niepodległość dopiero w 1960 roku. Niewiele to zmieniło dla Timbuktu. Miasto wręcz podupadło jeszcze bardziej. Ze 100 tysięcy mieszkańców, żyjących tu w latach prosperity, zostało dziś niewiele ponad 15 tys. Miejscowa ludność, emigruje do innych miast w poszukiwaniu pracy. Ci, którzy decydują się zostać próbują utrzymać się z turystyki, oferując przybyłym safari na wielbłądach, wycieczki na wydmy piaskowe, czy też nocleg i wyżywienie u siebie w domu.

Przepych i bogactwo Timbuktu znane było w całym świecie. Nic wiec dziwnego, że owiane legendą kusiło europejskich podróżnych. Ich ciekawości podpalał dodatkowo fakt, że wstęp do niego mieli tylko muzułmanie.

Pierwszy Europejczyk przybył tu dopiero na początku XIX wieku w czasach, kiedy miasto na skutek częstych najazdów i utratę handlowego monopolu straciło już na znaczeniu. Był nim Szkot, Gordon Laing. Niewiele jednak wiadomo o jego pobycie w mieście, gdyż zmarł on w drodze powrotnej. Drugim z kolei był Francuz Rene Caillie, który dotarł tu po wielu latach podróżowania w przebraniu Maura o saharyjskich bezdrożach.

Najsłynniejszym jednak europejskim podróżnikiem, który jako jeden z pierwszych przybyłych do Timbuktu był Niemiec Heinrich Barth. W 1853 roku zakończył on tu, zapoczątkowaną w Trypolisie, swoją pięcioletnią podróż po niegościnnych terenach Sahary. Pozostałością po pierwszych śmiałkach, którzy przed laty odważyli się tu przyjechać są dziś ich domy, zamienione obecnie na muzea bardzo chętnie odwiedzane przez turystów.

W dawnych latach Timbuktu było określane mianem stolicy Tuaregów. Dzisiaj jest ich tu bardzo niewielu i stanowią w mieście mniejszość. Miejscowa ludność składa się bowiem w zdecydowanej części z przedstawicieli plemienia Songhai.

Oba ludy nie przepadają za sobą i – spacerując po zakamarkach miasta – często można zobaczyć jak się ze sobą kłócą i sprzeczają. Pod byle pretekstem, byle tylko dopiec drugiemu…

Każdego roku na przełomie stycznie i lutego w malijskiej miejscowości Ségou odbywa się Festiwal na Nigrze (Festival Sur le Nigre). Trzydniowej imprezie towarzysza koncerty, wystawy, pokazy i ekspozycje poświęcone kulturom, skupionym wzdłuż rzeki Niger.

Zazwyczaj bogatą reprezentację mają tutaj malijscy Tuaregowie, w tym przedstawiciele Timbuktu.

Więcej o tej imprezie na stronie:

www.festivalsegou.org

W rzece Niger, przepływającej kilka kilometrów od centrum Timbuktu, można czasami wypatrzeć hipopotamy. Nie ma na to gwarancji, ale warto wybrać się nad rzekę i poczekać aż się pokażą. Najlepiej też syta tubylców – oni zazwyczaj wiedz, czy hipcie są w pobliżu.

Warto przy tym pamiętać, że to nie lwy, nosorożce czy słonie, ale właśnie hipopotamy są prawdziwymi „zabójcami” na czarnym Lądzie. Zwierzęta te co roku zabijają kilka do kilkunastu osób.

Szata roślinna jest bardzo skąpa. Najczęściej występują tu palmy daktylowe, których kilka gajów znajduje się wokół miasta. Prócz nich często występują też granaty i sporadycznie drzewa mangowe.

W latach swojej świetności Timbuktu było ważnym centrum akademickim. W miejscowych madresach (szkoła koraniczna) uczyły się dziesiątki tysięcy studentów. Znaleziono zapiski, świadczące o tym, że do madresy przy meczecie Sankore uczęszczało 25 tys. studentów.

W tym okresie w miejscowych bibliotekach znajdowało się przeszło 200 tys. ksiąg i manuskryptów. Cześć z nich, pochodzących jeszcze z XIII w., znajduje się teraz w zbiorach prywatnych i publicznych bibliotek Timbuktu, ale niektóre zniknęły bez śladu. Naukowcy uważają, że pod piaskami Sahary spoczywają kolejne tysiące pism.

Na temat manuskryptów z Timbuktu można przeczytać na stronie:

http://archeowiesci.wordpress.com/2006/11/12/timbuktu-miasto-tysiecy-manuskryptow

atrakcje

Dobra pamiątka z Timbuktu może być tuareski nóż. Mają one ok. 15-20 centymetrów długości, są lekko zakrzywione, z pięknym inkrustowanym trzonkiem. Do tego jest pochwa wykonana najczęściej z wielbłądziej skóry, równie pięknie zdobiona. Każdy z Tuaregów nosi taki nóż przy sobie przez całe życie, nigdy się z nim nie rozstawiając. Jego kształt, garbowani i zdobnictwo świadczy o przynależności do danego klanu. Egzemplarz na zdjęciu został wykonany na potrzeby turystyczne, stąd tez jest on dość prosty i niestarannie wykonany.

Inną pamiątką związaną z Timbuktu będzie na pewno tuareski krzyż. Tuareskie krzyże nie są tylko formą ozdoby. Stanowią one formę fetysza, chroniącego właściciela przed złem. Krzyż noszony przy sobie ma dać bezpieczeństwo, nie dopuścić do zaskoczenia i zwiększyć pewność siebie.

Krzyże Tuaregów mają przywilej nosić wyłącznie mężczyźni. Syn wkroczywszy w okres dojrzewania otrzymywał taki symbol od ojca wraz ze słowami: „Ofiaruję ci cztery kąty świata, ponieważ nie wiem, gdzie przyjdzie nam z niego odejść”.

Krzyże Tuaregów biorą swoje nazwy i wygląd od nazw oaz saharyjskich i jest ich aż kilkadziesiąt rodzajów.

Goszcząc w Timbuktu, koniecznie trzeba zobaczy jego słynne meczety. Wszystkie, bez wyjątku wzniesiono w typowym dla Sahelu stylu – używając do tego drewna i gliny.

Najsłynniejszym z miejscowych meczetów jest Sankore. W czasach świetności miasta funkcjonowała przy nim madrasa (szkoła koraniczna), w której, w szczytowym okresie uczyło się przeszło 20 tys. studentów.

Najstarszym jest Djinguerber. Wzniesiono go w 1324 r. po powrocie ówczesnego cesarza z pielgrzymki do Mekki. W dawnych czasach obok meczetu stał pałac władcy, ulepiony także z gliny. Do dzisiejszych czasów nie zachowały się jednak po nim żadne pozostałości.

Trzecim słynnym meczetem Timbuktu jest Sidi Yahija. Nie przedstawia się on jednak imponująco, gdyż na przestrzeni wieków był ona wielokrotnie przebudowywany, przez co jest teraz mniejszy, niż na początku.

 

Prócz meczetów, warte zwiedzenia są też domy pierwszych europejczyków, którzy po latach izolacji, dotarli do Timbuktu.

Autor: Jarosław Tondos Zdjęcia: TravelFocus.pl/Jarosław Tondos
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
MALI

Stolica: Bamako Waluta: frank Zachodnioafrykańskiej Wspólnoty Walutowej (XOF) Język urzędowy: francuski Inne: bambara, malinke, senufo, sarakole, dogon, arabski

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Dla historii
  • Dla zabytków
  • Dla ludzi (Dogonów i Tuaregów)

Kiedy jechać

Najlepiej od października do stycznia.

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line