Urlop w hotelu, nad basenem to według mnie kompletna strata czasu. Najlepiej odpoczywa się w ruchu. Postanowiłam odpoczywać zwiedzając na rowerze, za kierunek obrałam Szwecję, w której zakochałam się już kilka lat temu.
26.04.2008Dzień I
Wreszcie jesteśmy. Osiemnaście godzin na promie było dosyć męczące, ale było warto to przetrzymać, by dotrzeć do mojej wymarzonej krainy – Skandynawii. Oto wreszcie dziś zaczyna się rowerowa przygoda po Szwecji. Mamy przed sobą około 650 kilometrów i głównym celem jest Sztokholm.
Dziś nie wiele „pedałowaliśmy”. Zwiedziliśmy pierwsze miasteczko na naszej drodze, w którym biwakujemy. Nyneshamn jest małą, ale pełną życia i posiadającą przepiękne widoki, miejscowością portową. Objeżdżamy miasteczko wokół, spacerujemy brzegiem morza i zajadamy się lodami. Dzisiaj zrobiliśmy tylko 30km po wyspie, zbieramy siły na jutro. Czeka nas 95 km do kolejnego miejsca biwakowania.
Dzień II
Czy opadam z sił? Raczej nie, choć niecałe 100km pod wiatr może zmęczyć. W trakcie podróży robimy kilka postoi w różnych barwnych i urokliwych miejscach. Staramy się trzymać w miarę z dala od „cywilizacji”, by móc wyciszyć umysł i zrelaksować się po całym pracowitym roku. Całą podróż wynagradza miejsce biwakowe – środek lasu, nad jeziorem, z przepięknym pomostem, z którego po rozbiciu obozu, podziwiamy przepiękny zachód słońca i cudowna pełnię księzyca. Cudowne jest to, że w Szwecji prawo zezwala na rozbijanie namiotu w dowolnym miejscu na 24 godziny. Dzięki temu nie musimy zawsze spać na przepełnionych polach namiotowych i możemy podziwiać dziką przyrodę i korzystać z jej dobroci.
Dzień III
Wszyscy kochają zwierzaki, a ja je wręcz ubóstwiam. Moim marzeniem jest popływać z delfinami. Dziś nie spełniłam go, ale dostałam namiastkę. Dziś przejechaliśmy tylko 25km, ale naszym celem był Djurpark w Kolmarden, gdzie oprócz pięknie usytuowanego i urządzonego ZOO, można było obejrzeć magiczne widowisko z delfinami w roli głównej. Wybraliśmy się też na przejażdżkę na Safari, pobyliśmy w lasach dezczowych, które z wielką wyobraźnią i precyzją stworzone zostały w tamtejszym akwarium, a wrażeń ekstremalnych dostarczyła nam wizyta w Tiger Word, gdzie można było wejść do autobusu po którym spacerowały te piękne duże koty.. Po kilku godzinach spacerowania po zoo dotarliśmy na pole namiotowe, tym razem ucywilizowane, gdzie można było wreszcie skorzystać z prysznicy. Uff, co za przyjemność.
Dzień IV
Kolejne 60 km za nami. Zrobiliśmy sobie małą wycieczkę do Norrkoping, gdzie pospacerowaliśmy urokliwymi i niezwykle estetycznym uliczkami oraz zwiedziliśmy muzea, gdzie mogliśmy zaczerpnąć nieco wiedzy o miasteczku i jego historii. Niesamowite było Muzeum Pracy, które mieści się w budynku położonym prawie na wodzie i liczy siedem pięter, siedem ścian i siedem tysięcy metrów kwadratowych. To cudowne móc zagłębić się w odległe dzieje i choć na chwilę poczuć klimat dawnych lat. Szwecja jest naprawdę piękna.
Dzień V
Zmęczenia nadal nie czuję wielkiego, choć kolejne 95 km w drodze do Sztokholmu jest za nami. Zrobiliśmy w trakcie drogi, na kolejny dziki nocleg, postój w bardzo sympatycznym miasteczku Katrineholm. W Szwecji wszystkie właściwie miasteczka są bardzo małe. Mieszka w nich stosunkowo niewielka ilość ludzi. Zakochałam się w Szwecji, bo ludzie żyją tu tak spokojnie, nie widać tego pośpiechu, ciągłej gonitwy, jedynie szacunek do siebie nawzajem i do cudzej prywatności, a co dla nas w trakcie tej wyprawy najważniejsze-szacunek kierowców do rowerzystów. Zupełnie inny świat: nikt nie trąbi, nie ma obawy, że potrąci cię lusterkiem. Kierowcy pozdrawiają, machają nam. To naprawdę bardzo sympatyczne i napełniające optymizmem, że można tak żyć. Dziki kemping jak zwykle nie rozczarowuje. Jest bajecznie. Pięknie. Aż zatyka i dech zapiera. Gdybyśmy my, Polacy tak potrafili dbać o przyrodę, tak ją kochać i szanować jak Szwedzi, też mielibyśmy tak piękne miejsca.
Dzień VI
Nogi trochę zaczęły odczuwać kilometry. Kolejny dzień i kolejne równe 100km i tym razem cywilizacja. Kocham naturę, ale lubię też ciepły prysznic po długiej drodze. Zwiedziliśmy piękny kościółek, jeden z najstarszych, ze stojącą obok ogrmną dzwonnicą. Kościołów po drodze napotykamy bardzo dużo. Zawsze z przycmentarnym „ogródkiem”. Tak ogródkiem, bo zupełnie różni się od tych naszych cmentarzy, gdzie stoją pomniki. Co drugi to lepszy i większy. Tutaj stoją tylko tablice i wszystko porasta zieloniutka trawa.
Mijaliśmy miasteczka, które zapraszały nas swoim urokiem i kameralnością. Mogliśmy nacieszyć się tym, bo jutro czeka nas Sztokholm-największe miasto Szwecji. Tam zapomnimy co to cisza i spokój. Czasami tego jednak też potrzeba.
Dzień VII
No i zapomnieliśmy o spokoju. Jak każde duże miasto, Sztokholm również tętni życiem. Ogromne masy turystów i rowerzystów przeciska się ulicami. Wszędzie coś gra, obrazy biją po oczach. Wystawy, koncerty, widowiska. Całe popołudni do późnego wieczora zwiedzamy miasto na piechotę. Oglądamy wąskie uliczki, gdzie turyści nie zawsze docierają. Zwykle poruszają się utartymi szlakami. My skręcamy w boczne, zaciszne ulice i podziwiamy architekturę budynków. Dzisiaj chcieliśmy zobaczyć życie ulicy i poznać miasto od zewnątrz. Jutro zamierzamy poznać od wewnątrz, zaczynając od historii. Kupujemy 24 godzinną kartę wstępu do muzeów i szykujemy się na jutrzejszy maraton. Dziś padam jak zabita po pełnym wrażeń dniu.
Dzień VIII
Ranek obudził nas pięknym słońcem, więc zerwaliśmy się, by móc jak najwięcej skorzystać. Wsiedliśmy na rowery i popędziliśmy do pierwszego najwcześniej otwieranego muzeum: Muzeum Vazy, gdzie umieszczony w całości został statek z 1682 roku. Nie pozostaliśmy obojętni na Skansen, w którym przez kilka godzin krążyliśmy dawnymi uliczkami, zaglądaliśmy do domów, odwiedziliśmy szkołę z tamtych lat, a z poczty z przed lat wysłaliśmy pocztówki z pozdrowieniami.
Ogromne wrażenie zrobiła na nas wizyta w Akwarium, gdzie miałam niepowtarzalną szansę pogłaskania płaszczki i najprawdziwszego rekina. Po zwiedzeniu różnych muzeów wylądowaliśmy w Parku Rozrywki Grona Lund, gdzie na zakończenie dnia postanowiłam dostarczyć sobie jeszcze odrobinę adrenaliny wskakując na rollercoastera. Choć zmęczeni- czuliśmy jeszcze niedosyt. Niestety wszystko nam już pozamykali. Jak dobrze, że mamy jeszcze jutrzejszy poranek.
Dzień IX
Ze Sztokholmem postanowiliśmy pożegnać się odwiedzając Muzeum Sztuki Współczesnej. Nie mogłam sobie odmówić przyjemności obejrzenia obrazów Dalego, Duchampa, Miro. Pożegnanie było nie tylko ze Sztokholmem, ale i tak naprawdę ze Szwecją, bo tego dnia ruszaliśmy do Nynashamn, a jutro…no cóż już tylko Polska.
Pożegnanie było niezwykle uduchowione i pełne estetycznych przeżyć, a więc niezwykle udane. Brakowało tylko kieliszka dobrego wina wypitego na cześć impresjonistów, modernistów i dadaistów, których W Moderna Musset spotkałam, ale wino w muzeum?!
Dzień X
PROM. Stoję na jego końcu i smutny wzrokiem patrzę za oddalającym się brzegiem. Smutek za tym ile jeszcze kilometrów zostało w Szwecji nie przejechanych, ile miejsc niezobaczonych. Smutek jednak szybko znika i pojawia się uśmiech wywołany myślą, że w końcu za rok znów będą wakacje, a Skandynawia stoi otworem. Marzy mi się Nordkapp, choć to za rok, to już układam plany czyszcząc mój rower.
Samolot
Polska ma bardzo dobre połączenia lotnicze ze Szwecją. Bezpośrednie loty między Warszawą a Sztokholmem odbywają się 3-4 razy dziennie, a podróż trwa 1 godz. 40 min. Samoloty z Polski najczęściej lądują w Szwecji na dwóch lotniskach - Arlanda i Skavsta.
Promy z Polski do Szwecji.
Świnoujście - Ystad (Unity Line, Polferries) 9,5 godziny
Gdańsk - Nynashamn (Polferries) 19 godzin
Gdynia- Karlskrona (Stena Line)
Świnoujście - Kopenhaga (potem mostem Kopenhaga - Malmo) (Polferries)
Autobus
Niezależnie od tego, jakiego przewoźnika wybierzemy: Baltic ExpressBuss AB, Eurolines czy Tourbaltic i tak nie uda się ominąć podróży promem, ponieważ wszyscy przewoźnicy korzystają z przeprawy promowej. Warto pamiętać, że ciężki bagaż zostaje w autobusie (nie będziemy mieli do niego dostępu na czas podróży promem), a my wchodzimy na prom jedynie z podręcznym. Autobus wjeżdża na prom pusty - pasażerowie odprawiani są przy przejściu dla pasażerów niezmotoryzowanych. Nie musimy martwić się o kabiny - te załatwia za nas przewoźnik.
Pociąg
Między Szwecją a Polską nie ma niestety bezpośredniego połączenia kolejowego. Aby dostać się z Warszawy do Sztokholmu trzeba przejechać przez Niemcy - Berlin, Hamburg i Danię - Kopenhaga. Trasę tę obsługuje linia InterRail.
Samolot
Polska ma bardzo dobre połączenia lotnicze ze Szwecją. Bezpośrednie loty między Warszawą a Sztokholmem odbywają się 3-4 razy dziennie, a podróż trwa 1 godz. 40 min. Samoloty z Polski najczęściej lądują w Szwecji na dwóch lotniskach - Arlanda i Skavsta.
Promy z Polski do Szwecji.
Świnoujście - Ystad (Unity Line, Polferries) 9,5 godziny
Gdańsk - Nynashamn (Polferries) 19 godzin
Gdynia- Karlskrona (Stena Line)
Świnoujście - Kopenhaga (potem mostem Kopenhaga - Malmo) (Polferries)
Autobus
Niezależnie od tego, jakiego przewoźnika wybierzemy: Baltic ExpressBuss AB, Eurolines czy Tourbaltic i tak nie uda się ominąć podróży promem, ponieważ wszyscy przewoźnicy korzystają z przeprawy promowej. Warto pamiętać, że ciężki bagaż zostaje w autobusie (nie będziemy mieli do niego dostępu na czas podróży promem), a my wchodzimy na prom jedynie z podręcznym. Autobus wjeżdża na prom pusty - pasażerowie odprawiani są przy przejściu dla pasażerów niezmotoryzowanych. Nie musimy martwić się o kabiny - te załatwia za nas przewoźnik.
Pociąg
Między Szwecją a Polską nie ma niestety bezpośredniego połączenia kolejowego. Aby dostać się z Warszawy do Sztokholmu trzeba przejechać przez Niemcy - Berlin, Hamburg i Danię - Kopenhaga. Trasę tę obsługuje linia InterRail.
Popularnym szwedzkim daniem jest zapiekanka z pokrojonych w cienkie plasterki ziemniaków, pokrojonej w talarki cebuli a także filetów sardeli (anchois). Wszystko to zalane jest mlekiem, zmieszanym ze świeżą śmietaną i zapieczone w piekarniku na złoty kolor. Zapiekankę "Pokusa Janssona" spożywa się głównie w okresie świąt Bożego Narodzenia.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Sztokholm Waluta: korona szwedzka (SEK) Język urzędowy: szwedzki Inne: angielski, fiński
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

