okazje

Są miejsca, które: trzeba odwiedzić, należy odwiedzić oraz wszystkie inne, ciekawe dlatego, że się w nich jeszcze nie było – tak jak dla mnie Holandia. Po tym co w niej zobaczyłem na pewno trafiła do dwóch pierwszych kryteriów zaszeregowania!

11.05.2008

Cała przygoda zaczęła się w sierpniu zeszłego roku, kiedy los postawił nam (mnie i mojemu nieodłącznemu towarzystwu) na drodze, a w szczególności na drodze wodnej, holenderskie małżeństwo, z którym przez dwa kolejne wieczory udało się zawiązać na tyle silną nić towarzyską, która nie pękła zaraz po rozstaniu, dzięki czemu po kilku listach pełnych wrażeń, zdjęć, żartów i planów zostaliśmy zaproszeni na otwarcie sezonu żeglarskiego do tego bardzo przy-, pod- i nadmorskiego kraju! Wraz ze zbliżaniem się terminu ciekawość i niecierpliwość rosły w tempie i z mocą świeżości wszechobecnych wiosennych nowalijek.

Pojechaliśmy. Cele: poznać w praktyce znaczenie terminu „wody pływowe” (sterowane widzimisiem księżyca przypływy i odpływy), liznąć kultury i krajobrazu niderlandzkiej ziemi, odwiedzić legendarny Amsterdam, zobaczyć czym się różnimy od naszych zachodnich europejskich braci i sióstr.

Z racji tego, że osiąganie założonych zamierzeń odbywało się równocześnie tak samo będzie budowana relacja.

Otóż z poznanych ludzi wszyscy byli bardzo mili, otwarci, opiekuńczy i z dużym poczuciem humoru, co prawda spotkaliśmy tylko parę do kilku – zapewne na takiej próbie buduje się stereotypy – ale jeśli taka jest większość to naprawdę pogratulować.

Przeczytaj koniecznie: Cypr po raz pierwszy
Oddaliśmy się zatem pod skrzydła Aniołów i rozpoczęliśmy rekonesans od małej, lądowej przejażdżki po okolicy dzięki czemu miałem okazję zobaczyć znane jedynie z opowieści państwo położone poniżej poziomu morza - jedna cześć grobli/tamy od strony morza miała wody po brzegi, a druga była głęboko w dole, jak się później okazało, nie był to wyjątek, a reguła. Wydarte morzu tereny usiane milionami tulipanów okładających się w poziome lub pionowe tęcze bijąc w oczy taką feerią barw, że ciężko uwierzyć w to co się widzi, dodatkowo klimat jak z reymontowskiej powieści: mnogość owiec, dzikich gęsi, wiatraki, zieleń łąk, itp... mocno kuszą pozostaniem na dłużej w tej sielance.

My jednak mamy swoje plany więc opieramy się pokusie i wracamy do portu, na łódź by zapakować rzeczy i ruszyć ku przygodzie. Wychodząc z małego, malowniczego portu przepływamy obok domów z tarasami schodzącymi bezpośrednio do wody oraz pod zwodzonym mostem otwartym tylko i wyłącznie dla nas, tak oto wyruszyliśmy ku odkryciom uroków żeglugi na wodach pływowyc gdzie zła kalkulacja, brak szczęścia czy nawet chwilowa nieuwaga mogą doprowadzić do niezłego zamieszania i zawieszenia na wysuszonej odpływem ziemi w środku morza. Zanim to jednak nastąpiło rozgrzewaliśmy się zakładając wszelkiego rodzaju żagle na osłoniętych groblą od pełnego morza wodach, by następnie pokonać śluzę i wpłynąć na bardzo zdradliwy kawałek zmiennej niczym kobieta wody :-)

Oczywiście jeśli ma się odpowiednie mapy i zna reguły rządzące cyrkulacją prądów odpływów oraz ich wysokością, a dodatkowo wyruszy się w wybranym kierunku odpowiednio wcześnie to nie ma żadnego problemu, jest tylko ścisk na szlaku ponieważ wszyscy inni tak samo bezpiecznie chcą pokonać dystans z jednej mariny do kolejnej – momentami jest tak wąsko, że żadnym sposobem nie da się zmienić kierunku płynięcia i trzeba wspomagać się silnikiem, niestety prąd jest takim żywiołem, który mocno walczy z wiatrem i silnikiem, spowalniając podróż, ale na szczęście jej nie wstrzymując.

Przeczytaj koniecznie: Zachodnia Europa: Sto dni na falach oceanu i... na plaży
Holandia jest bez wątpienia krajem żeglarskim - wszędzie na wodzie widać mnogość jednostek pływających, kwitną niczym kwiaty na wiosennej łące, a w portach bezwład ruchowy niczym w puszce ze śledziami - wszyscy parkują burta w burtę wiec przykładowe dojście do prysznica na lądzie to pielgrzymka po innych łodziach. Łatwo sobie wyobrazić co się dzieje gdy najbliższa pomostu łódź chce opuścić port – takich ruchów i roszad nie ma nawet w szachach.

Kolejnym etapem poznawania był sam pan Amsterdam! Miasto zrobiło na mnie OGROMNE wrażenie – kilka spostrzeżeń w migawkowym skrócie. Po pierwsze wielokulturowość jest zauważalna wszędzie gołymi oczyma oraz uszyma bo więcej jest w tym mieście cudzoziemców niż rodowitych mieszkańców, a na ulicach trudno usłyszeć język holenderski za to angielski jest wszechobecny. Na pewno hucznie obchodzone urodziny królowej, a także długi majowy weekend miały niewątpliwy wpływ na opisywany stan rzeczy ale wrażenie pozostaje w takiej właśnie postaci. Po drugie to klimat jakim emanuje stolica tulipanowego królestwa – ponad 1000 mostów i 200 km użytkowanych kanałów (dla porównania w najbardziej „umostowionym” polskim mieście Wrocławiu jest ich około 120), niska i ciasna zabudowa podziwiana z pokładu jednego z rozlicznych autobusów wodnych sprawiły, że w jednej chwili chciałoby się tam zamieszkać. Po trzecie wszędobylskie rowery, których nie można zliczyć rozpierzchniętych po mieście niczym plaga moskitów w gorące i mokre lato, a na nich młodzi, starzy, kobiety, mężczyźni, turyści, biznesmeni, każdy kto umie ten kręci po swojemu. No i na koniec trochę rozrywki czyli rzeczy rzadko spotykane na co dzień czyli czerwona dzielnica gdzie kobiety próbują zwabić swe ofiary kusząc przechodniów swymi wdziękami wprost z wielkich okien wystawowych oraz coffee shopy gdzie legalnie sprzedawane są artykuły zielarskie bardzo poprawiające nastrój odwiedzających miasto turystów.

Wypływając z Amsterdamu miałem wrażenie, że mógłbym tam mieszkać, bo naprawdę wpadł mi w oko pierwszym wejrzeniem.

Kończąc wycieczkę miałem jeszcze okazję i przyjemność zobaczyć coś czego nigdy wcześniej nie widziałem, o czym również nie słyszałem - wyobraźmy sobie wiadukt (a właściwie akwedukt) nad lądem, w którym niczym w rynnie płynie woda łącząca śluzą dwa zbiorniki wodne, a w owej rynnie poruszające się jachty/statki otóż przyszło mi płynąć w takiej konstrukcji mając pod sobą autostradę, która nie była bynajmniej żadnym tunelem w ziemi. Jeśli Czytelniku potrafisz to sobie wyobrazić to powinieneś być równie zaskoczona i zachwycona jak ja! Co jak co, ale budować wodne zapory, śluzy, akwedukty, itp. to Holendrzy na pewno potrafią!

Szkoda, że to już koniec bo chętnie bym tam jeszcze został, ale przynajmniej jest pretekst żeby udać się tam kolejny raz.

warto wiedzieć

Bardzo mili, otwarci, opiekuńczy i z dużym poczuciem humoru.

Jako pamiątka lub prezent na pewno sprawdzą się cebulki tulipanów do nasadzenia i pielęgnacji - bardzo wiele różnych i atrakcyjnych odmian.

Bardzo mili, otwarci, opiekuńczy i z dużym poczuciem humoru.

Jako pamiątka lub prezent na pewno sprawdzą się cebulki tulipanów do nasadzenia i pielęgnacji - bardzo wiele różnych i atrakcyjnych odmian.

atrakcje

Niezapomniane wrażenie tworzą akwedukty, którymi poruszają się łodzie nad polami i drogami, po których jeżdżą samochody.

Autor: pupil
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
HOLANDIA

Stolica konstytucyjna: Amsterdam Siedziba władz: Haga Waluta: euro (EUR) Język urzędowy: niderlandzki Inne: angielski, niemiecki

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Życie nocne
  • Zabytki
  • Architektura
  • Kultura

Kiedy jechać

Od marca do października

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line