Sydney w 3 dni? To brzmi nierealnie!
11.01.2008..................................................
Większość turystów ląduje na międzynarodowym lotnisku; Sydney, które oddalone jest od centrum miasta niespełna 15 minut pociągiem. Do centrum miasta możemy dojechać:
Pociągiem – bezpośrednio do centrum, cena biletu w jedną stronę $13.80, a powrotny to wydatek $20.80 – bilet jest ważny jedna dobę!
Taksówką - $20-30
Autobusem – jest sporo prywatnych przewoźników. Bilet w jedną stronę kosztuje $10
Transport publiczny jest bardzo dobrze rozwinięty. Metro dociera prawie do wszystkich części miasta. Mapki metra dostępne na każdej stacji. Linie, podobnie jak w Londynie, zaznaczone sa różnymi kolorami. Kto podróżował metrem w Londynie, tutaj w Sydney na pewno się nie zgubi. W skład komunikacji miejskiej wchodzą również pociągi i promy.
Przykładowe ceny:
Bilet całodobowy: $16 ważny na metro, promy i pociągi
www.131500.com.au - to oficjalna strona komunikacji miejskiej.
Uwaga. Dla podróżujących do Blue Mountains bilet jednodniowy z centrum Sydney do Katoomba to koszt $48.50.
W Australii obowiązuje dolar australijski.
AU$ 1 – 2.10 PLN
Godziny urzędowania banków: 9:30 – 16:00. Niektóre z baków sa otwarte również w soboty. Czeki podróżne realizowane sa w większości banków. Nie ma problemu z wyciagnięciem pieniędzy z bankomatów używając polskie karty kredytowe, oczywiste jest pobierana prowizja.
Niezwykłe są dzieje tego kontynentu; zasiedlony co najmniej 40 tys.lat temu, w czasie gdy Europa pokryta była lodem. Uznaje się, że przodkowie pierwotnych Aborygenów, przybyli prawdopodobnie z Azji, poprzez Nowa Gwineę, gdy obydwa te kontynenty były połączone szeregiem małych wysepek z kontynentem azjatyckim. Później, w następstwie podniesienia się poziomu mórz, istniejący pomost lądowy zniknął, izolując Aborygenów od reszty świata. Aczkolwiek Aborygeni stanowią do dziś zagadkę dla nauki.
Początek eksploracji europejskiej w regionie Oceanii datować można na 1521 rok, kiedy Ferdynand Magellan w czasie pierwszej podróży dookoła świata dotarł na Ocean Spokojny. A za nim podążyli inni. W XVII wieku znaczną rolę odegrali żeglarze holenderscy, którzy nazwali Australię – Nową Holandią. Należy tutaj wspomnieć o osobie Abla Tasmana, który odkrył Tasmanię, Nową Zelandię, większość wysp w archipelagu Tonga i Fidżi oraz niektóre z wysp Archipelagu Salomona. Potem wyprawy Bougainville’a czy James Cooka, który w czasie z jednej wypraw wyznaczył dokładne współrzędne geograficzne a tym samym zapoczątkował prawne roszczenia Brytyjczyków do Australii i Nowej Zelandii. Również, my Polacy mam swój udział w odkrywaniu tego nieznanego dotąd lądu. W skład drugiej wyprawy Cooka wchodziło dwóch Polaków: Jan Rajnold i Jerzy Forster – ten ostatni opublikował pracę Podróż naokoło Świata, która przyniosła mu uznanie i członkowstwo wielu towarzystw naukowych. W 1803r. osiedlił się na ziemiach australijskich pierwszy Polak – Jan Potomski, zesłany tam przez władze brytyjskie za drobne wykroczenia przeciwko prawu, a po powstaniu listopadowym przybyli pierwsi emigranci.
Ciekawa jest historia europejskiego zaludnienia Australii. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem James Cook uznał część Australii za posiadłość Korony Brytyjskiej – nadając jej nazwę Nowa Południowa Walia. Jak się wkrótce okazało, obszar ten mógł być przydatny Brytyjczykom. Kiedy to w 1776r. Stany Zjednoczone proklamowały niepodległość, pojawił się problem: co z robić z masą przestępców, których dotychczas zsyłano do kolonii amerykańskiej. I wtedy to, okazało się, że tereny Nowej Południowej Walii nadawałyby się do tego znakomicie! Pierwszy transport skazańców przybył 26 Stycznia w 1788r. a jego dowódca Artur Philip założył w zatoce Sydney Cove pierwszą osadę, w której zamieszkali jednocześnie skazani i strażnicy. Do dziś, dzień ten jest uważany za powstanie państwa Australijskiego i jest świętem narodowym.
Przez pierwsze lata osadnicy byli niemalże całkowicie niezależni od dostaw żywności, że w końcu sami szybko rozwinęli umiejętność uprawy roli. I okazało się, że są w tym całkiem nieźli. Docierające do Londynu wieści o olbrzymich fortunach zdobytych w koloniach australijskich sprawiły, że na ziemię zaczęli też przybywać wolni obywatele, którzy zapoczątkowali proces emigracji. Zaczęły powstawać pierwsze większe osady w Perth, Melbourne. Wraz z emigrantami przybyli Polacy ze śląska i Wielkopolski, powstało osiedle Sevenhill, znane jako Polish Hill River. Zbudowano tez pierwszy polski kościół pod wezwaniem św. Stanisława Kostki, istniejący do dziś.
Wkrótce rozpoczyna się nowa era - era poszukiwaczy i „kopaczy” złota. Mieszkali oni w pobliżu złóż, w dużych osadach namiotowych, które z czasem przekształciły się w miasta. I tak oto powstawała Australia. 1 Stycznia 1901r. powstaje Związek Australijski (Commonwealth of Australia). Powstał kolejny problem, zaczęła sie rywalizacja pomiędzy Sydney i Melbourne o miano stolicy kraju. Rywalizacja była zacięta i żadne ze stanów nie chciało się poddać i szukano wyjścia kompromisowego. Aż je znaleziono! Wydzielono dystrykt federalny, w połowie drogi pomiędzy stanami i zbudowano Canberrę – dzisiejszą stolicę Australii. Jakże w błędzie są ci którzy myślą, że to Sydney jest stolicą!
Wpadła mi kiedyś książka Billa Bryson – „Down Under” opisująca perypetie tego zabawnego człowieka na kontynencie Australijskim. Oto, kawałek, który rozbawił mnie do łez….(niestety w wersji angielskiej) o Australijskiej faunie.
…”It has more things that will kill you than anywhere else. Of the world’s the most poisonous snakes, all are Australian. Five of its creature – the funnel- web spider, box jellyfish, blue-ringed octopus, paralysis tick and stonefish- are the most lethal of their type in the world. This is a country where even the fluffiest of caterpillar can lay you out with a toxic nip, where seashells will not just sting you but actually sometimes go for you. Pick up an innocuous conshell from Queensland beach, as innocent tourists are all too wont to do, and you will discover that the little fellow inside is not just astoundingly swift and tasty, but exceedingly venomous. If you are not stung or pronged to death in some unexpected manner, you may be fatally chomped by shark or crocodiles, or carried helplessly out to sea by irresistible currents, or left to stagger to an unhappy death in the baking outback. It’s a tough place!!!”
Bill Bryson – “Down Under” 2001, strona 19
Książka jest dostępna w naszych księgarniach, w wydaniu anglojęzycznym.
Współczesny Australijczyk zupełnie nie przypomina dawnego, zahartowanego kolonisty, zasiedlającego tę nieprzyjazną ziemię. W świadomości społeczeństwa wysoko liczy się czas wolny. Istnieje powszechne przekonanie, że żyje się nie po to, aby pracować, ale po prostu, aby żyć. Może zaczniemy brać przykład z Australijczyków? Wielu z nich woli iść do pracy wcześnie rano tylko, dlatego, aby wcześniej wyjść i mieć czas, aby popływać na desce i nie tylko! Na Boni beach tłoczno już jest od samego rana. Beztroskie spędzanie czasu na powietrzu sprzyja bujnemu życiu towarzyskiemu. Nikt nie spędza czasu przed telewizorem, no chyba, że nadają właśnie relację rugby czy krykieta.
Wpadła mi kiedyś książka Billa Bryson – „Down Under” opisująca perypetie tego zabawnego człowieka na kontynencie Australijskim. Oto, kawałek, który rozbawił mnie do łez….(niestety w wersji angielskiej) o Australijskiej faunie.
…”It has more things that will kill you than anywhere else. Of the world’s the most poisonous snakes, all are Australian. Five of its creature – the funnel- web spider, box jellyfish, blue-ringed octopus, paralysis tick and stonefish- are the most lethal of their type in the world. This is a country where even the fluffiest of caterpillar can lay you out with a toxic nip, where seashells will not just sting you but actually sometimes go for you. Pick up an innocuous conshell from Queensland beach, as innocent tourists are all too wont to do, and you will discover that the little fellow inside is not just astoundingly swift and tasty, but exceedingly venomous. If you are not stung or pronged to death in some unexpected manner, you may be fatally chomped by shark or crocodiles, or carried helplessly out to sea by irresistible currents, or left to stagger to an unhappy death in the baking outback. It’s a tough place!!!”
Bill Bryson – “Down Under” 2001, strona 19
Książka jest dostępna w naszych księgarniach, w wydaniu anglojęzycznym.
Każdy, kto wybiera się do Australii marzy o jej ciągnących się w nieskończoność złotych plażach. W samym Sydney i okolicach jest ich około 30! Niekwestionowaną królową jest oczywiście Bondi Beach. To ulubione miejsce mieszkańców i nie tylko. Na plaży, ciągnącej się na kilometr międzynarodowy tłum każdego dnia. Tutaj licznie przybywają mieszkańcy po pracy. Gwarno w dzień i w nocy. Dobry dojazd z Bondi Junction i centrum miasta. Chociaż Coogee Beach wcale nie jest gorsza. Jest mniejsza, ale za to bardziej „ wyluzowana”. Wskocz na prom i i zrelaksuj się na Manly Beach, położonej na północy miasta. Ciesz się złotym piaskiem, słońcem i odgłosem uderzających fal. Jeśli jesteś fanem Home and away, Palm Beach to miejsce dla ciebie. Tutaj właśnie kręcone sa sceny do tego popularnego serialu australijskiego.
Sydney Opera House to wizytówka Sydney. Budynek w stylu nowoczesnego ekspresjonizmu, którego budowa trwała az 16 lat. Zaprojektowany przez europejskich projektantów, kosztem ponad 400 milionów ówczesnych marek niemieckich. Budynek udostępniono 20 października 1973 uroczystym otwarciem przez królową Elżbietę II. Stanowi dziś dom dla teatru, opery, tańca. Odbywają się tutaj również darmowe jak i płatne koncerty podczas lata. Wstęp do opery $8.
Royal Botanic Garden usytuowany pomiędzy Opera House a Mrs. Macquarie’s Chair. Spacer w ogrodzie jest doskonałym wprowadzeniem do australijskiej przyrody. Jest tutaj mnóstwo ptaków. Z ogrodu rozpościera się przepiękny widok na zatokę. Wstęp do parku jest bezpłatny, aczkolwiek wejście do Centrum Tropikalnego kosztuje $3.30.
Darling Harbour jedna z top atrakcji turystycznych, ze swoim galeriami, kafejkami i sklepami przyciąga rzesze turystów. Stąd niedaleko do Sydney Aquarium czy Chinese Garden.
Sydney Harbour Bridge zwany przez mieszkańców zabawnie „Coathanger”, to symbol miasta i samej Australii. Chociaż niektórzy twierdzą, iż most utracił status symbolu miasta na rzecz Opery. Niezapomnianym przeżyciem jest wspinanie się na moście, ponad 134m nad wodą, gdzie rozsmakowywać się można niebywałym widokiem na to najpiękniejsze miasto świata. Ceny - uzależnione od pory dnia!! Czy chcielibyśmy zobaczyć Sydney nocą, o wschodzie słońca czy wciągu dnia. Od poniedziałku do piątku koszt 3/5 godzinnego spaceru po moście kosztuje $179!
Sydney Tower – oczywiście jak na największe miasto przystało jest i wieża. Nie trudno jej nie zauważyć, mieści się przy Market Street. Wysoka na 304, trzecia, co do wielkości na Półkuli Południowej (Auckland Sky Tower i Q1 w Gold Coast). Do pokonania 1504 schody, a dla mniej wytrwałych winda, która pokonuje ten dystans w niecałe 40 sekund. Cena $24.50
Sydney Aquarium – fascynujące akwarium z ponad 11.000 zwierzętami morskimi, w tym około 6000 ryb różnego gatunku, największe na świecie. A w oceanarium można podziwiać krokodyle, rekiny czy foki. Wstęp $25.65
Taronga Zoo – niekwestionowane najlepiej położone zoo na świecie z wspaniałym widokiem na Sydney Cove, Harbour Bridge i Opera House. Najlepiej dotrzeć do zoo promem z Circular Quay. Bilet wstępu $37, trochę dużo, ale naprawdę warto.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Canberra Waluta: dolar australijski (AUD) 1 AUD = 100 centów Język urzędowy: angielski
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

