Obowiązkowe dla operacji „INDIE” jest ZNIECZULENIE... na ludzką biedę
04.03.2009Dheli – stolica slumsów
Pierwsze wrażenie: rykszarz, żebrzący, abym skorzystała z jego usług. Zna dobry hotel. „Friend, my friend…”
Moja reakcja: litość.
Chwilę później: konsternacja. Dlaczego akurat on?
Patrzę na jego wychudłe plecy, naprężony kark, gdy pedałuje ze mną przez kilkanaście kilometrów. Jest już prawie północ. Po ulicy biegają pogryzione kundle, między bezdomnymi żebrakami śpiącymi na ulicy przepycha się wychudła krowa.
Nagle „friend” zatrzymuje się i krzyczy:
-Płacisz, albo zostajesz na ulicy.
Nie mam pojęcia gdzie jestem. Płacę 20$ za pokój z rozwalonym kiblem, mrowiem karaluchów i poplamionym kocem zamiast prześcieradła. Klimatyzację wyłączam, bo idzie tak głośno, że nie mogę spać. Poza tym nie chłodzi, ale ogrzewa pomieszczenie. Rozkładam na brudnym łóżku swój śpiwór i próbuję zasnąć.
Budzi mnie zaduch kolejnego ciężkiego dnia. Tumany pyłu i smrodu unoszą się w wąskiej uliczce na dole. Nawet Hinduski zatykają nos kolorowym sari.
Oto Indie. Nadmiar ludzi i nadmiar robactwa. Nadmiar bezpańskich psów i dzieci. Okaleczone sieroty żebrzące o cukierka, o pół butelki niedopitej coca-coli. Niemowlę taplające się w wylanych na ziemię mydlinach. I absurdalne przeświadczenie mieszkańców tego przeludnionego zakątka świata, że skoro już znaleźli się w slumsach to powinni w nich pozostać.
Jaipur – śmieciowe miasto
Kiedy rynsztok się przepełnia, wąskimi uliczkami zaczynają płynąc ścieki. Przeważnie wsiąkają one w warstwę śmieci, ale raz na jakiś czas, władze zmuszone są odkopać ulice z naleciałości. Trudno mówić tu o służbach porządkowych. Krajobraz hinduskich metropolii przypomina raczej poligon, a rozkopane rowy – wojenne okopy. Wydrążone z rynsztoków odpady zalegają hałdami na skrzyżowaniach ulic, stając się łakomym kąskiem dla kóz, świń, psów, szczurów, małp, no i świętych krów.
Bambusowe rusztowania zasłaniają Pałac Wichrów. Kolejny argument na to, że pora gorąca nie jest odpowiednia dla turystów.
Wydaje się, jakby całe niebo przykryte było warstwą chmur. A jednak żar słońca daje się we znaki nawet tubylcom – tak przypuszczam, bo idąc w południe na ulicy nie trzeba już ocierać się o innych ludzi…
-Co tu robisz? Wracaj do hotelu – zaczepia mnie znajomy rykszarz. – Nietykalni strajkują, zamieszki na przedmieściach…
Znów: konsternacja…
Ale bunt najniższej kasty szybko wygasa. Wieczorem rząd wydaje rozporządzenie – można strzelać bezkarnie do każdego nietykalnego.
I koniec.
Monsum – czas dżdżu
Czekając na pociąg o 20 wagonach czyszczę swój plecak. Wyjmuję z dna niedojedzony, zeschnięty chleb. Ledwo kromka ląduje na peronie, przechodząca krowa ślini go jęzorem. Wtem mała dziewczynka wyskakuje jej spod pyska i wyrywa pozostałe okruchy. Chleb znika w okamgnieniu.
Oto Indie.
A potem myślę o tej dziewczynce, gdy parę dni później wilgotność powietrza wzrasta kilkakrotnie i zawiesina mgły i deszczu zaczyna przyprawiać Europejczyków o mdłości. Brodzę po kostki we wszystkim tym, co zostało spłukane ze slumsów.
I nagle przede mną w wąskiej uliczce słoń. Swoim wielkim szarym cielskiem tarasuje kramy, a cienkie krople dżdżu odbijają się od jego grubej skóry.
Czy to niesamowite?
Nie, nie wyjmuje aparatu.
Niesamowite jest to, że u nas w Polsce rośnie zielona trawa.
Dorota Paciorek
Hinduskie jedzenie jest bardzo ostre.
Najbardziej smakowała mi herbata z mlekiem i rodzaj kefiru (ale wolę nie wiedzieć, w jaki sposób się to przygotowuje...)
Hinduskie jedzenie jest bardzo ostre.
Najbardziej smakowała mi herbata z mlekiem i rodzaj kefiru (ale wolę nie wiedzieć, w jaki sposób się to przygotowuje...)
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Delhi (New Delhi) Waluta: rupia indyjska (INR) 1 INR = 100 pajs (paisa) Języki urzędowe: hindi, angielski
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

