Zawsze podziwiałam swojego brata z rodziną, którzy na pierwszym rondzie za naszym miasteczkiem dopiero obierali kurs swej wyprawy. Twierdziłam, że to niemożliwe !!!
04.05.2008
Nie my, nie z dziećmi, chyba nie na polu namiotowym, nie ... to może zbyt ryzykowne. Aż do czasu, kiedy sami odkryliśmy uroki takich wypraw.
Najlepiej jest wyruszyć w zupełnie nieznane miejsca, w dodatku w niezaplanowany zupełnie sposób, z niewielkim zapleczem finansowym, z dwójką dzieci- 9 i 12 lat /żeby już zostało im w pamięci i to i owo / i mężem, który wierzy, że dotrzemy wszędzie, gdzie tylko się nam zamarzy / chociaż to ja jestem zawsze niepoprawną optymistką i dzięki mnie z każdej opresji, których nigdy nie brakuje w czasie spontanicznych wypraw, wychodzimy cało/. Zabieramy ze sobą zapasy spożywcze, sprzęt turystyczny bardzo skromniutki m. in. dwie dwójki- namiociki pamiętające czasy PRL-u, nieodzowny aparat fotograficzny, mapy i ...wyjeżdzamy. Jest środek lata 2004 roku.
Pierwszego dnia- pełna satysfakcja, udało się nam przekroczyć granicę z naszymi południowymi sąsiadami, pospacerować wokół Szczyrbskiego Jeziora ( Strbske Pleso )
zaliczyć wizytę w Starym i Nowym Smokowcu i ... znaleźć tuż przed zmrokiem przyzwoity nocleg w chacie na campingu . Nazajutrz wyruszamy przed siebie zwiedzić okolicę .Widoki szczytów górskich - niepowtarzalne, mamy wrażenie, że tylko my je podziwiamy, wokół pusto, niewyobrażalny po polskiej stronie- spokój. Niestety nic bardziej mylącego, po przejechaniu kilku kilometrów - kolejka ludzi / dlaczego, po co ? / . Nasza ciekawość jest silniejsza nią zdrowy rozsądek, to kolejka Polaków, aby dostać się do kompleksów basenów, w tym także termalnych w Vrbovie ( Wierzbów ). Obiecujemy sobie, że tu jeszcze wrócimy, bo wstępy dosyć tanie. Chcemy "zaliczyć" nie tylko szlak basenów termalnych, ale także szlak jaskiń / z ponad 4 400 jaskiń udostępnionych dla turystów jest 12 /, a później się okaże, że nie obce nam będą też Ceskie Hrady a Zamky.
Wśród ośrodków rekreacyjnych oczywiście największym jest Tatralandia, ale to tylko dla tych, którzy lubią tłumy, kolejki do wejścia, grupy rozkrzyczanych dzieci. Kogo nie przerazi kolor rdzawej wody może pomoczyć się w Beszeniowej, szczególnie po godz. 16, kiedy jest dużo taniej. Oravicę polecić można tym, którzy planują jedynie wypad na przykład sylwestrowy, bo blisko granicy i robi wrażenie- malutkie 2 baseny, grupki ludzi, wokół szczyty gór, opary pary/ jak to ładnie zabrzmiało !! /. My na chwilę zadurzyliśmy się w ośrodku w Kremnicy. Jak zwykle zadecydował przypadek, że tam trafiliśmy. Pełna spontaniczność- przed siebie, byle najwięcej zobaczyć i zdążyć znaleźć nocleg przed zmrokiem, aby zapewnić komfort odpoczynku naszym dzieciom i kierowcy, pilot, czyli ja był już mniej ważny. Złota Kremnica to dawny bogaty ośrodek górniczy, położony w dolinie, otoczony stromymi szczytami Gór Kremnickich. Zostajemy, ponieważ widzimy, że średniowieczne miasto ożyło na 2 dni i mamy okazję przenieść się w czasie.Spacerujemy starymi uliczkami, zwiedzamy zamek oraz gotycki kościół św. Katarzyny, zakupujemy bite specjalnie dla nas dawne koronówki, bo tu była siedziba królewskiej mennicy. Dopiero po południu trafiamy na baseny, czyściutkie. kameralne,polskiej mowy nie słychać, to nam bardzo odpowiada. Pstanawiamy szukać noclegu i dziwnym trafem na małym campingu połączonym właśnie z tymi basenami jest dla nas 4-osobowa chata, bo ktoś w ostatniej chwili zrezygnował !!! W nocy czeka nas niezapomniana rekonstrukcja średniowiecznej bitwy- oblężenia zamku, na telbimie my w roli głównej- trzeba wiedzieć, gdzie się ustawić, a potem nocne szaleństwa- koncerty, pokaz sztucznych ogni, zabawa do białego rana.
Praktycznie codziennie "moczyliśmy się" w innym basenie, chyba mało jest tych, których jeszcze nie odkryliśmy. Na naszej drodze pojawiły się baseny w Liptovskim Janie, Trencinie, Piestanach, Sladkovicovie, Luckach i wielu innych. Największą atrakcją jednak było dotarcie do naturalnego źródła Lucky nieopodal Liptovskiego Mikulasa- widok jak z filmu, każdy ma swój niewielki kawałek przestrzeni w gorącym bijącym źródełku, w dosyć mulistym dnie, a tuz przed nim cywilizacyjna niespodzianka- dwie młodziutkie dziewczyny pobierają opłaty za parking, którego tam jeszcze nie ma !! I jeszcze jedna atrakcja tylko dla wtajemniczonych/ a my do nich należymy dzięki przemiłemu właścicielowi domku, który wynajmujemy / - ukryty kaskadowy 12-metrowy wodospad obok wioski Kalameny.
Największe wrażenie wśród jaskiń wywiera Demianowska lodowa jaskinia, która do dzisiaj pozostawiła w mojej pamięci niezatarte wspomnienia. Na dźwięk pewnych melodii uruchamia mi się taki oto obrazek. Jesteśmy w jednym z bajkowych fragmentów korytarzy pełnych stalagmitów i stalaktytów, nazwanym Sala koncertową i wsłuchujemy się w przepięknie roznoszone się dźwięki, stwarzające ulotne, zupełnie niepowtarzalne w mojej duszy chwile. Czuję się nawet przez moment, jakbym znalazła się w baśniowej Krainie Śniegu / brakuje tylko Królowej, Kaja i Gerdy- moich ulubionych bohaterów z wczesnego dzieciństwa / i zastanawiam się zupełnie serio, czy to jawa, czy tylko sen.
Pokonujemy schody w górę i w dół, dzieci są zachwycone, jak my wszyscy, kilka poziomów, około 2 km trasy w tej podobno jednej z pierwszych zbadanych jaskiń na świecie.Następnie zwiedzimy Demianowską Jaskinię Wolności i Bielską Jaskinię, która również zostawia niezapomniane doznania. Kolejnych 9 jaskiń zostawiamy na przyszłe wakcje.
Z zamków trafiamy znowu przez przypadek, tuż przed zamknięciem, więc jesteśmy jedynymi zwiedzającymi do - Hluboki, czytaj "zamek z tysiąca i jednej nocy" w białym kamieniu, o fantastycznej egzotycznej ornamentyce.Brakuje tylko szacha i latających dywanów, gdyż nasze dzieci chciałyby już szybko odpocząć / okazuje się, że najmłodsza latorośl szybko dorasta i to ona zaczyna się martwić o nasze noclegi i inne życiowe potrzeby !!!!!! Sami jesteśmy zaskoczeni !!!!!! / Świadomie zwiedzamy Zamek w Trenczynie z kolekcją portretów z rodu Gonzagi, do dzisiaj mój syn uśmiecha się, wspominając te twarze oraz Orawskie Podzamcze.I jeszcze zdobywamy - 600 m n.p.m.- Spiski Hrad. W niezwykle upalne przedpołudnie wspinamy się na przepięknie położony na ok. 4 ha największy zespół zamkowy sredniowiecznej Europy. Dochodząc już do celu widzimy, że z drugiej strony spokojnie, bez wysiłku podjeżdżają autokary i samochody pod samo wejście !!!!!! Ale my za to mamy ogromną satysfakcję i po raz pierwszy widzimy świstaki, niektórzy z nas też widzą, że zawijają czekoladki !!!!!!! Pełnia szczęścia !!!!!! Trwa krótko, odwrót musi nastąpić błyskawicznie, nadciąga letnia burza, niebo granatowo- czarne. A Bojnice, o których bym prawie zapomniała. Zamczysko żywcem przeniesione znad Loary, najeżony blankami i wieżyczkami. Szkoda, że nie zwiedzamy go nocą, gdy zagwarantowane jest towarzystwo duchów.
Kolejną atrakcją naszego wyjazdu są dawne górnicze miasteczka o wyjątkowym klimacie i aurze np. Banska Bystrica i jeszcze bardziej kameralna Banska Stiavnica. Tu rzeczywiście można powiedzieć, że czas się zatrzymał, a ludzie ??? Podobno liczba mieszkańców zmniejszyła się o połowę / 5. tys. / To daje się odczu, w niedzielne popołudnie prawie żywej duszy. Jedynie w pizerii są goście.
Dorzucić by trzeba jeszcze winny szlak - Małokarpacki Szlak Wina, o który zahaczyliśmy, czyli wstąpiliśmy do Pezinka, Modrej i Sv. Jury. Wytrawne wina, szczególnie Sauvignon, które można zakupić na litry do własnego antałka, miało wprawić nas w wytrawne humory wieczorem, jeżeli znajdziemy nocleg. Ja jednak podziwiałam przede wszystkim wspaniałe rozległe pola nie winnejlatorośli, ale... przepięknych słoneczników, olbrzymich, w których chciałam zrobić sobie zdjęcie, ale zabrakło czasu. Aż sama nie mogę w to uwierzyć.
Zabytki, skanseny- Muzeum Wsi Orawskiej w Zuberecu, osada Vlkoliniec z urokliwymi domeczkami, miasta i miasteczka, Słowacki raj i jego szlaki, mamy wrażenie aż wstyd się przyznać, że chyba lepiej znamy zakątki Słowacji niż naszej ojczyzny. Wszystko do nadrobienia. Kwintesencją NASZEGO POBYTU JEST WIZYTA w Slovenskym Betlejem w Rajeckiej Lesnej. Tam podziwiamy niezwykłą szopkę wyrzeźbioną w lipowym drewnie /przez 15 lat trwały prace/ przedstawiającą najważniejsze zabytki i krajobrazy charakterystyczne dla kraju. I co się okazuje ?? Wszystkie te miejsca i budowle są już nam bliskie, nawet starszy syn je dobrze kojarzy. To nasz SUKCES !
A przygody, tych było bez liku !! Każdy nocleg w innym miejscu, poparzona skóra od wodnych szaleństw, awaria samochodu w dość odludnym miejscu i tylko z moim szczęściem trafiamy na mechanika samochodowego spędzającego urlop na swojej działce / sobota- piwny wieczór, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki samochód odpala z daną obietnicą, że dojedziemy nawet do Warszawy /.Na campingu w Trenczynie w czasie nibysnu mamy wrażenie, że pociąg wjeżdża nam do namiotu, tak blisko przebiegają tory kolejowe, a w Bratysławie- całonocna muzyka i zabawa, za blisko rozbiliśmy namioty, nie dało się zasnąć. Jeden nocleg na rybnym polu przeznaczonym tylko dla wędkarzy, ale nas przygarniają.
A doświadczenia- wykorzystaliśmy w kolejne wakacje, w które ponownie wrzuciliśmy do tego samego samochodu niezbędne rzeczy i wyruszyliśmy na podbój Czech, Niemiec, Austrii i ponownie Słowacji. Polecamy wszystkim rodziną przygodę w nieznane !!!!!!!!
BEZ PLANU i PRZEWODNIKA / rodzinna przygoda w nieznane /
Na Słowacji jest około 100 kempingów, ale niestety tylko nieliczne z nich są dobrze wyposażone. Wiekszość z nich działa sezonowo, ale za to można czuć się w pełni bezpiecznie. Nalepsze są te z basenami, gdyż można zaoszczędzić trochę koron.
Na Słowacji jest około 100 kempingów, ale niestety tylko nieliczne z nich są dobrze wyposażone. Wiekszość z nich działa sezonowo, ale za to można czuć się w pełni bezpiecznie. Nalepsze są te z basenami, gdyż można zaoszczędzić trochę koron.
Co warto kupić ? Orawskie korbacziki- spaghetii ze słonego owczego sera / także wersja wędzona /, wina - tanie, a dla pasjonatów oryginalną porcelanę z Modrej. Ja przywiozłam sobie dzwonki do kolekcji !!!!!!
Co warto kupić ? Orawskie korbacziki- spaghetii ze słonego owczego sera / także wersja wędzona /, wina - tanie, a dla pasjonatów oryginalną porcelanę z Modrej. Ja przywiozłam sobie dzwonki do kolekcji !!!!!!
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

