Relacja została podzielona na 4 etapy: 1 - Litwa, Łotwa, Estonia. 2 - Z wizytą u Świętego Mikołaja. 3 - Nordkapp i Knivskjellodden. 4 - Galdhopiggen i koszmar na Dalsnibba.
31.08.2009We wtorek (21 lipca) z samego rana jedziemy do portu w Tallinie, rezerwujemy bilety na prom do Helsinek na godzinę 13.00, po czym udajemy się na zwiedzanie starego miasta, gdzie skoncentrowana jest większość zabytków i atrakcji turystycznych. Tallin złośliwie określany jest mianem przedmieścia Helsinek. Ja uważam, że Tallin to jedno z bardziej fascynujących miast w Europie. Można w nim podziwiać najwspanialszą w krajach nadbałtyckich starówkę z plątaniną wąskich, kamiennych uliczek, średniowieczny rynek z gotyckim ratuszem, rzędy mieszczańskich kamieniczek, interesujące kościoły i muzea, wreszcie potężne mury obronne z basztami: Kiek in de Kok, Grubą Małgorzatą i Długim Hermanem. Z tego tez względu tallińskie fortyfikacje należą do największych w basenie Morza Bałtyckiego i w Europie Północnej. Mury najbardziej okazale prezentują się zwłaszcza od ulicy Rannamäe Tee.
W poniedziałek (20 lipca) Piotr w towarzystwie Magdy S. udają się po pomoc. Po jakichś dwóch godzinach przyjeżdżają z Rygi lawetą – assistance, bus zostaje zabrany do serwisu. Nam nie pozostaje nic innego jak rozkoszować się słońcem i wodą. W ekipie mamy dwóch wędkarzy, podejmują oni próbę złowienia ryby. Niestety z połowów nic nie wychodzi, ale dzień nie jest stracony, ponieważ część z nas zbiera dużą ilość grzybów w lesie. Inni myślą tylko o sobie, i zajadają leśne jagody. Po południu około 18.00 wraca Piotr z Magdą. Pakujemy się i ruszamy w drogę. Do Tallina dojeżdżamy około 23.00, część z ekipy chce zwiedzać miasto nocą. Postanawiamy jednak przełożyć to zwiedzanie na dzień następny. Szukamy dobrego miejsca do noclegu na obrzeżach Tallina, nie jest to takie proste, ale w końcu udaje się nam znaleźć dobrą miejscówkę nad morzem. Jest już bardzo późno, tak więc wszyscy bez namysłu idziemy od razu spać.
Rankiem (19 lipca) budzimy się na parkingu w pobliżu Trok, a właściwie Nowych Trok. Jemy śniadanie i ruszamy na zwiedzanie zamku zbudowanego przez księcia Witolda, położonego na półwyspie między jeziorami Galwe na północy, Tataryszki na zachodzie, Łuka na wschodzie i Giełusz na południu. Warto tu zauważyć, że Troki były niegdyś stolicą Litwy. Następnie ruszamy do Wilna. Jest to pierwsza z pięciu stolic, które mamy zamiar odwiedzić podczas naszej wyprawy.
Jest niedziela, więc parkingi w Wilnie są bezpłatne, parkujemy busa i mamy nieograniczony czas na zwiedzanie miasta. Dzień jest upalny, powoli ruszamy w kierunku Bazyliki archikatedralnej św. Stanisława Biskupa i św. Władysława. Katedra ta wielokrotnie popadała w ruinę, a to za sprawą zniszczeń, jakie przynosiły wojny z Rosjanami i Szwedami w XVII i XVIII wieku, a także podczas rządów radzieckich, kiedy to została przekształcona na magazyn - wysadzono wówczas w powietrze figury świętych ze szczytu fasady.
Wchodzimy do środka Katedry, w której właśnie odbywa się msza, panuje tu ukajający chłód. Pozostajemy dłuższą chwilę w środku, podziwiamy wschodnią fasadę ozdobioną monumentalnym, sześciokolumnowym portykiem, u szczytu fasady wznoszą się wspaniałe figury św. Kazimierza i św. Stanisława. W głównym ołtarzu widzimy obraz Franciszka Smuglewicza - Zamordowanie św. Stanisława przez Bolesława Śmiałego.
W podziemiach katedry znajdują się grobowce królewskie (m.in. Aleksandra Jagiellończyka oraz Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłównej - żon Zygmunta Augusta, złożono tu także serce Władysława IV Wazy).
W poniedziałek (20 lipca) Piotr w towarzystwie Magdy S. udają się po pomoc. Po jakichś dwóch godzinach przyjeżdżają z Rygi lawetą – assistance, bus zostaje zabrany do serwisu. Nam nie pozostaje nic innego jak rozkoszować się słońcem i wodą. W ekipie mamy dwóch wędkarzy, podejmują oni próbę złowienia ryby. Niestety z połowów nic nie wychodzi, ale dzień nie jest stracony, ponieważ część z nas zbiera dużą ilość grzybów w lesie. Inni myślą tylko o sobie, i zajadają leśne jagody. Po południu około 18.00 wraca Piotr z Magdą. Pakujemy się i ruszamy w drogę. Do Tallina dojeżdżamy około 23.00, część z ekipy chce zwiedzać miasto nocą. Postanawiamy jednak przełożyć to zwiedzanie na dzień następny. Szukamy dobrego miejsca do noclegu na obrzeżach Tallina, nie jest to takie proste, ale w końcu udaje się nam znaleźć dobrą miejscówkę nad morzem. Jest już bardzo późno, tak więc wszyscy bez namysłu idziemy od razu spać.
Robi się coraz goręcej, postanawiamy wracać na parking do busa. Po drodze kupujemy schłodzone picie, dajemy się też skusić na litewskie pierogi z mięsem, są pyszne. Wyjeżdżamy z Wilna, zatrzymujemy się jeszcze na obrzeżu miasta na zakupy w hipermarkecie. Teraz kierujemy się do Rygi na Łotwie. W drodze pogoda się zmienia - do Rygi dojeżdżamy w deszczu. Wjeżdżając do miasta podziwiamy Ryską wieżę radiowo-telewizyjną (368,5m). Została ona wybudowana na rzecznej wyspie Zakusala na Dźwinie. Jest to najwyższy obiekt Rygi, trzecia, co do wysokości wieża w Europie. Przejeżdżamy przez jeden z wielu mostów i zatrzymujemy się blisko starego miasta. Na szczęście nie pada już tak mocno, tylko siąpi. Ubieramy płaszcze i ruszamy na zwiedzanie.
Na pierwszy ogień idą: Kościół św. Piotra, Katedra św. Jakuba oraz protestancka Katedra będąca największą średniowieczną świątynią krajów bałtyckich. W Katedrze tej znajdują się ogromne organy z prawie 7000 piszczałek o trakturze mechanicznej. Spacerujemy po starym mieście, udajemy się jeszcze na plac ratuszowy (Rātslaukums) i podziwiamy gildię Bractwa Czarnogłowych gdzie został podpisany traktat ryski. Na placu ratuszowym znajduje się pomnik Rolanda. Przez cały czas towarzyszy nam niestety mżawka, tak więc nasze zwiedzanie nie trwa zbyt długo. Wracamy do busa i ruszamy w dalszą drogę w kierunku Tallina w Estonii.
W pewnym momencie samochód odmawia posłuszeństwa, nie ujechaliśmy nawet 30km, udaje nam się zjechać z głównej trasy w boczną polna drogę. Wysyłamy zwiadowców i po chwili otrzymujemy wiadomość, że niedaleko jest dobre miejsce na rozbicie namiotów i że w pobliżu jest jezioro. Niestety bus odmawia całkowicie współpracy, więc musimy go dopchać na upatrzone miejsce. Rozbijamy obóz (dwa szybkie-2`` namioty Quechua, reszta śpi w busie), szykujemy kolację i opracowujemy strategię na dzień następny.
Podczas tegorocznej wyprawy, pod sam koniec w drodze powrotnej, czułem się jak łowca, który wraca do domu bez upolowanej zwierzyny - a to wszystko za sprawą aparatu fotograficznego pozostawionego na skale przy barierce w punkcie widokowym w Dalsnibba w Norwegii. Odkąd zacząłem wyjeżdżać turystycznie za granicę, w przeciągu ostatnich 10 lat to już trzeci aparat, który został spisany na straty. Pierwszy aparat ukradziono mi w 1999 podczas sylwestrowej nocy w Paryżu, drugi wypadł mi z ręki podczas ataku szczytowego na Elbrus w 2007. Poprzednie straty nie były aż tak dotkliwe, ponieważ aparaty były analogowe i przetrwały wykorzystane filmy fotograficzne. Tym razem bezpowrotnie przepadło wszystko. Ale nic to, zacznijmy od początku.
Spotykamy się 18.07.2009r na parkingu przy Dworcu Centralnym w Warszawie. Organizator – Piotr przyjeżdża z Wrocławia, w busie jest już 3 uczestników naszej wyprawy – Tomasz, Sławek i Roman. Ja czekam z Olgą i Maćkiem. Brakuje jeszcze tylko dwóch Magdalen. Jedna ma przyjechać pociągiem z Krakowa i po pewnej chwili pojawia się, druga Magda S. spóźnia się nieznacznie. W końcu jesteśmy w komplecie, pakujemy się do busa i ruszamy w kierunku granicy z Litwą. Piotr postanawia jechać całą noc i zatrzymać się dopiero w okolicy Trok na Litwie. Humory dopisują wszystkim, w busie jest wesoło, nie brakuje jedzonka ani ”picia”. Po drodze zatrzymujemy się jeszcze na stacji benzynowej, tankujemy paliwo oraz kupujemy trunki na następne dni i ruszamy dalej. Późno po północy atmosfera uspokaja się, część ekipy idzie spać na tył busa (w tym i ja), reszta twardo pilnuje swoich miejscówek.
Po zwiedzeniu Katedry obchodzimy Zamek Dolny zwany też Pałacem Władców, będący niegdyś siedzibą Wielkich Książąt Litewskich w Wilnie. Zamek dolny położony jest u stóp Zamku Górnego znajdującego się na Górze Zamkowej. W okresie swojej świetności Zamek Dolny miał kształt nieregularnego pięcioboku z najbardziej reprezentacyjnymi trójkondygnacyjnymi skrzydłami: wschodnim i południowym, przy którym od strony dziedzińca znajdowały się krużganki arkadowe. Cały gmach zwieńczony był renesansową attyką. W XVII wieku Zamek strawił pożar, został on jednak odbudowany.
Następnie ruszamy w kierunku Ostrej Bramy, która wraz z przylegającym do niej fragmentem muru obronnego stanowi jedyną pozostałość dawnych fortyfikacji miejskich. Wilno pierwotnie miało pięć bram miejskich, w tym Ostrą Bramę. Nazwa pochodzi od części południowego przedmieścia, które nazywało się Ostry Koniec. Od strony wewnętrznej fortyfikacji, w bramie znajduje się kaplica Ostrobramska z obrazem Matki Boskiej Ostrobramskiej Królowej Korony Polskiej. W średniowieczu istniał zwyczaj, że we wnękach wież bramnych, nad bramą, umieszczano święte obrazy. Obraz Matki Bożej Ostrobramskiej umieszczony został na bramie na początku XVII w. Na bramie pierwotnie znajdował się napis w języku polskim "Matko Miłosierdzia, pod Twoją obronę uciekamy się", jednak w XIX wieku z polecenia Rosjan usunięto go. Obecnie napis widnieje w języku łaciński.
Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Wilno Waluta: lit (LTL) 1 LTL = 100 centów Język urzędowy: litewski Inne: polski, rosyjski, angielski
Lokalny czas
Kiedy jechać
Od maja do sierpnia
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.lithuanianhotels.com Hotele
- www.travel-lithuania.com Przewodnik
- www.visitlithuania.net Turystyka
- www.lithuania.lt Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

