Tajskie zagadki i paradoksy, czyli czego w Tajlandii nie robić i jak dostrzec to, co naprawdę ważne.
27.10.2008Podróżując po tym pięknym azjatyckim kraju nietrudno, w pierwszym momencie, uciec myślami do krajów, które zapomniały o demokracji. Miasta upstrzone są ociekającymi złotem monumentami i wielkimi zdjęciami ukazującymi oblicze monarchy. Miłość i oddanie? Czy niezbędne narzędzie indoktrynacji?
Kupujcie różowe koszule – na cześć króla! Słychać było rok temu w sklepach całej Tajlandii. W takim właśnie kolorze, monarcha pojawił się publicznie po wyjściu ze szpitala. Kraj zawrzał. Kto sił biegł na stragan zmienić barwy swojej garderoby. To wyraz szacunku. I obawy o jego zdrowie. – tłumaczyli.
Jeszcze rok temu wydawało się, że Tajlandia wciąż należy do tych miejsc na ziemi, gdzie panujący król jest (częściowo dobrowolnie) wszechobecnie czczony i kochany. Świadczyły o tym nie tylko widoczne na każdym skrzyżowaniu monumenty i zdjęcia przedstawiające jego świętobliwość, lecz także spontaniczne akcje obywateli. Choćby nawet kreujące popyt na różowe koszule.
Spacerując po ulicach stolicy widziałam, że oddanie czci rodzinie królewskiej jest integralna częścią mieszkańców miasta. W każdym sklepie i w zasadzie zza każdych niedomkniętych drzwi widać było dwie rzeczy – mały rodzinny ołtarz na cześć Buddy i zdjęcie ukochanego króla.
Tajowie lubują się w sakralnej sferze swojego świata. Żyją według niezliczonej ilości tabu narzuconych przez religię, stosunek do króla i tradycję. Jedną z rzeczy która od razu rzuca się w oczy po przyjeździe do kraju jest odmienny od naszego stosunek do.. stóp i głowy. Stopami (które utożsamiane są z brudem) pod żadnym pozorem nie wolno niczego ani nikogo dotknąć.
Koniec z podkurczonymi nogami na siedzeniu autobusu, czy miejskiej ławce. Nie wypada również za pomocą nogi wykonać tak prozaicznych wydawałoby się czynności jak przymkniecie drzwi. No i przede wszystkim – przed wejściem do każdej świątyni, domu, a także wielu sklepów i biur obowiązkowo trzeba zdjąć buty!
Sprawa jednak na tym się nie kończy. W Tajlandii istnieje cała specjalna „etykieta stóp”, mówiąca jak należy się zachować by nikogo nie urazić. Do jednej z reguł zalicza się następującą instrukcję: „w świątyniach należy siadać w pozycji syreny”. W zrozumieniu tego abstrakcyjnego przesłania pomoże obserwacja tubylców. „Usiąść musisz, z nogami odsuniętymi na bok, tak by przypadkiem nie obrazić Buddy, wskazując na niego palcami stop.” – podpowiedział mi siedzący obok starszy mężczyzna szeroko się uśmiechając.
Nie wolno także dotykać niczyjej głowy, w tym - głaskać! ( oj, trudno to przychodzi zwłaszcza damskim turystką, bo tajskie dzieci w moim subiektywnym odczuciu należą chyba do najładniejszych na świecie. ) Specyficzny savoir vivre to jednak nie koniec rewelacji z kraju. Tajlandia posiada również chyba najdłuższa na świecie nazwę stolicy. Dziś wszyscy mówią po prostu Bangkok. Poprawna nazwa składa się jednak z 11 slow! Przedstawiają one kolejnych 6 oblicz tego zakręconego miasta.
Istotnie, Bangkok kusi kolorytem i niepowtarzalnością. Bieda miesza się tu z przepychem, nowoczesność z tradycja, a jakość z jej totalnym zaprzeczeniem. Nietrudno –w ciągu zaledwie jednego dnia – doświadczyć pełni tych sprzeczności. Rankiem cofnąć się wstecz odnajdując ukryte w świątyniach karty historii narodu. Wybrać się na buddyjskie medytacje do klasztoru, czy odnaleźć siłę tradycji w oczach i zachowaniach Tajów. ( Być może trochę przy tym zwątpić mijając bosego mnicha z iPODem).
Wieczorem zaś, wybierając się na nocny targ, kupić za parę groszy podróbki chyba wszystkich marek świata i… „oryginalny” dyplom każdej uczelni. Można w końcu zagubić się w pulsujących i znanych w całej Azji dzielnicach rozpusty.
Turyści muszą pamiętać o stosownym ubiorze, wykluczającym krótkie spodnie i bluzeczki bez rękawów, a także o zdjęciu butów przed wejściem do domów, świątyń , często także sklepów i biur
Obywatele polscy mają obowiązek wizowy. Można wykupić wizę tranzytową ( 30 dni), turystyczną ( do 60 dni) non-immigrant ( do90 dni). Najkrótszą można kupić po przylocie na lotnisku w Bangkoku. Trzeba mieć jednak przy sobie ZDJĘCIE paszportowe!! Więcej informacji na stronach MSZ.
Turyści muszą pamiętać o stosownym ubiorze, wykluczającym krótkie spodnie i bluzeczki bez rękawów, a także o zdjęciu butów przed wejściem do domów, świątyń , często także sklepów i biur
Obecnie kraj kolejny raz wchodzi na ścieżkę zawirowań politycznych. Wywalczone i przeprowadzone na początku roku demokratyczne wybory niestety nie ustabilizowały sytuacji w kraju. Wielotygodniowe strajki grożą kolejnym przewrotem.
Dodatkowo trudna sytuacja występuje w rejonach przygranicznych z Kambodżą. Od czerwca kraje są w konflikcie. Sytuacja jest zmienna, ale na spornym terenie stacjonują wojska obu państw.
Konflikt graniczny rozpoczął się kiedy Kambodża wystąpiła o wpisanie na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO świątyni Preah Vihear – która znajduje się na terenie spornym
Tajlandia stanowi targowy raj. W każdej większej wiosce można znaleźć obsypane kolorytem stragany. W samym Bangkoku warto wybrać się na jeden z największych targów świata. Na tysiącach straganów Chatuchak’u można znaleźć niemalże wszystko. Wat Rajnadda i Wat Mahathat znane są jako targi amuletów. Dla amatorów fotografii i przypraw – polecam słynny pływający targ. By się do niego dostać należy zarezerwować ponad pół dnia.
Największą atrakcją Bangkoku jest wybudowany w 1785 r. Wielki Pałac. Stanowi on symbol odrodzenia narodu tajskiego po najeździe Birmańczyków. W Pałacu warto zobaczyć słynną świątynię Wat Phra Kaeo, zwaną również Świątynią Szmaragdowego Buddy. Choć sama figurka Buddy wcale szmaragdowa nie jest, świątynia stanowi z pewnością jedno z najwybitniejszych osiągnięć tajskiej sztuki sakralnej.
Ciekawa jest również najstarsza świątynia stolicy Wat Po, gdzie znajduje się niezwykły 75-metrowy posąg Leżącego Buddy.
Zwieńczeniem architektonicznej wędrówki będzie 82-metrowa wieża świątyni Świu Wat - Arun.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Bangkok Waluta: baht (BHT) 1 BHT = 100 satangów Język urzędowy: tajski Inne: angielski
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

