okazje
Ciekawe obiekty Ciekawe obiekty Święto w Toji Świt na plaży Widok z rotenburo Okolice miejscowości Mera
  • Ciekawe obiekty
  • Święto w Toji
  • Świt na plaży
  • Widok z rotenburo
  • Okolice miejscowości Mera
Tagi: Japonia, Izu

Ciekawe obiekty

Na półwysep Izu niedaleko Tokio trafiliśmy przypadkiem. Jeden z naszych znajomych powiedział, że na początku czerwca w miejscowości Inatori Onsen organizowane jest lokalne święto, które na pewno nas zainteresuje.

04.10.2011
Nasz znajomy miał bardzo tajemniczą minę, ale zapytany o szczegóły, nic nie chciał wyjaśnić. Powiedział tylko: ,,Sami zobaczycie. Miłej zabawy!” Na stronach angielskojęzycznych nie było dokładnego opisu uroczystości, ale zdecydowaliśmy się pojechać i przy okazji odwiedzić gorące źródła, czyli onseny, o których słyszeliśmy. Zebraliśmy grupę znajomych i wyruszyliśmy. Późnym popołudniem dotarliśmy do Inatori (połączenie kolejowe z Tokio do Izu Inatori z przesiadką w Atami – czas przejazdu z uwzględnieniem shinkansenu ok. 2 godz. 10 min., 5350 jenów lub tańsza opcja zwykłymi pociągami ok. 3,5 godz., 3360 jenów). Ceremonia zaczęła się w świątyni Dontsuku, gdzie stały palankiny (przenośne ołtarzyki) z drewnianymi fallusami. Japończycy zapytani o nazwę święta, udzielali odpowiedzi, które wywoływały rumieniec na twarzach damskich uczestniczek naszej wyprawy. Tutaj napiszę tylko, że ,,dontsuku” oznacza przebicie lub wciśnięcie czegoś z głośnym dźwiękiem. W czasie uroczystości (odbywają się one co roku w pierwszy wtorek i środę czerwca) po mieście obnoszone były palankiny z rzeźbami fallusów. Rzeźby były różnej wielkości, a tym samym ,,obiekty” w nich też różniły się rozmiarem. Najmniejszy palankin niosły młode dziewczyny, które wesoło pokrzykiwały i zachęcały się do dalszego wysiłku. Chyba wszyscy mieszkańcy miasta wzięli udział w uroczystościach, przybyli też liczni goście. Gdy procesja zatrzymywała się, ludzie podchodzili i dotykali drewnianych rzeźb. Ma to podobno zapewnić liczne potomstwo i harmonijne małżeństwo. Oprócz palankinów na centralnej ulicy stała podobizna goblina tengu. Rzeźba podkreślała te cechy goblina, które mogły być postrzegane jako symbole płci – między czerwonymi, obwisłymi policzkami tengu sterczał ogromy nos. Kolejna niespodzianka czekała nas w sklepach z upominkami. Nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom, gdyż na stoiskach można było kupić lizaki, ciastka czy breloczki do kluczy w kształcie męskich organów. Święto zakończył pokaz sztucznych ogni. W czasie uroczystości spotykaliśmy Amerykanina, Jima, który uczył angielskiego w miasteczku niedaleko Inatori. Był tam jedynym na stałe mieszkającym cudzoziemcem. Bardzo ucieszył się z naszej obecności i przedstawił nas swoim japońskim znajomym. Okazało się, że są oni właścicielami baru, do którego zaprosili nas na kolację. Był to bar teppan yaki, gdzie na metalowej płycie smażyliśmy mięso i warzywa. Spędzaliśmy miło wieczór, ale zrobiło się późno i chcieliśmy znaleźć hotel. Nieoczekiwanie poznani tego dnia Japończycy zaprosili nas do siebie na domu. Spaliśmy w ich domu, w pokoju urządzonym w japońskim stylu, czyli na futonach leżących na podłodze, tatami. Nazajutrz po wspólnym śniadaniu wyruszyliśmy dalej na południe, na plażę. Kolejny dzień spędziliśmy na opalaniu się i pływaniu w okolicach Shimody (połączenie kolejowe z Inatori 5 stacji, ok. 20 min, 640 jenów; informacja turystyczna: www.shimoda-city.info/index_e.html). Shimoda była jednym z pierwszych z portów otwartych dla cudzoziemców po przybyciu amerykańskiej eskadry komodora Perry’ego w 1853 roku i otwarciu Japonii. W Shimodzie mieszkał pierwszy amerykański przedstawiciel Townsend Harris. Harris podczas pobytu w Japonii miał konkubinę o imieniu Okichi. Po powrocie Amerykanina do ojczyzny, Okichi miała być prześladowana przez rodaków i popełnić samobójstwo. Ta melodramatyczna historia przypomina losy operowej Madame Butterfly. Nie wiadomo, ile jest prawdy w tej opowieści, ale Okichi stała się jednym z symboli Shimody. Jest tutaj nawet małe muzeum jej poświęcone (Hofukuji, Shimodashi 1-18-26, www.i-younet.ne.jp/~hofukuji/index.htm, wstęp: 8:00 -17:00, bezpłatnie). Plaże wokół Shimody plaże cieszą się dużą popularnością wśród surferów (dojazd do plaż autobusem z Shimody, 430 jenów, ok. 15-20 min., rozkład jazdy: http://dia.tokaibus.jp/OrangeGuide/index.do). Surferzy uwielbiają zwłaszcza plażę Tatado, gdzie powstają wysokie fale. My chcieliśmy tylko opalać się i spokojnie popływać, więc wybraliśmy plażę Kisama. Leżeliśmy na plaży ze złotym piaskiem, otoczonej przez skały pięknie wyrzeźbione przez morze i wiatr, pogryzając kawałki ośmiornicy kupione na straganie. Było tak pięknie, że chcieliśmy zostać na plaży na kolację. Kupiliśmy gotowe zestawy obiadowe. Całodobowe sklepy w Japonii są wspaniale zaopatrzone i za około 600-700 jenów można kupić zestaw z dołączonymi jednorazowymi pałeczkami i pasującymi do potrawy sosami czy musztardą. Obsługa sklepu podgrzała nam jedzenie w kuchence mikrofalowej i jeszcze podziękowała za wykonanie zakupów akurat w ich sklepie. W czasie posiłku zapadła noc, więc postanowiliśmy spędzić ją na plaży. Wzięliśmy śpiwory, ale było tak gorąco, że nie mogliśmy w nich spać. Spryskaliśmy się tylko preparatem na komary (,,Na pewno dostaniemy malarii, jeśli nas pogryzą”- stwierdził Matti, który bał się wszystkiego). Następnego dnia oglądaliśmy wschód słońca na plaży Toji. Skały przybrały czerwoną barwę, a my mieliśmy morze tylko dla siebie. Z Shimody pojechaliśmy do Matsuzaki (autobus Shimoda – Matsuzaki, 1230 jenów, 50min.) na zachodnim wybrzeżu półwyspu Izu. Okolice te nazywane są Lazurowym Wybrzeżem (Nazwy w Japonii często nawiązują do Europy – są np. Alpy Japońskie). Widoki były przepiękne, polecam zwłaszcza okolice miejscowości Mera. Tutaj popularne jest łowienie ryb z przybrzeżnych skał, więc widzieliśmy wiele osób zarzucających bardzo profesjonalnie wyglądające wędki. W Matsuzaki oglądaliśmy stare domy ze ścianami namako z charakterystycznym wzorem szachownicy. Ciemne, kwadratowe płytki umocowano gwoździami, a szczeliny między nimi wypełniono jasną zaprawą. Zwiedziliśmy ,,Meiji Shoka Nakasetei” (Matsuzaki 315-1, http://www.izu-matsuzaki.com/nakazetei/nakazetei.html, wstęp 9:00-17:00, 100 jenów). Była to pierwotnie rezydencja bogatych kupców tekstylnych składająca się z 7 budynków, która została zbudowana w połowie XIX wieku. Kolejnym punktem naszej wyprawy była Dogashima (autobus Matsuzaki - Dogashima, 260 jenów, ok. 10min.) ze słynną zewnętrzną łaźnią - rotenburo ,,Sawada Koen” (Kamogun, Nishiizucho, Nishina, http://www.secret-japan.com/onsen/show.php?selcode=63, wstęp: 7:00-19:00, lipiec-sierpień 6:00-20:00, 500 jenów). Dojazd jest dość skomplikowany, trzeba się kierować na port rybacki. Z rotenburo rozciąga się wspaniały widok. My mieliśmy przed sobą piękne morze i fantastycznie ukształtowane skały, ale turyści ze statków wycieczkowych też nas doskonale widzieli. W japońskim gorących źródłach kąpiel odbywa się nago, więc gdy tylko zauważaliśmy statek na horyzoncie, zanurzaliśmy się do wanny. Z rotenburo widać sąsiednie wyspy Sanshiro. W zależności od kąta patrzenia pokazują się trzy lub cztery wyspy. Można do nich dojść na piechotę podczas odpływu po piaszczystej łasze. W kolejnej miejscowości, Shuzenji (autobus Dogashima – Shuzenji, 1970 jenów, ok. 90 min., strona organizacji turystycznej: www.shuzenji-kankou.com/ i http://shuzenji.info/) chcieliśmy zobaczyć ,,Tokko no yu”, najstarsze gorące źródło na półwyspie Izu, które miało wytrysnąć w 807 roku, gdy mnich buddyjski Kobo Daishi uderzył laską w skałę na środku rzeki (źródło na środku rzeki Katsura, na piechotę z dworca Shuzenji). Według miejscowej legendy to właśnie Kobo Daishi nauczył ludzi korzystać z leczniczych właściwości wody. Obecnie nie można kąpać się w legendarnym źródle, ale my wybraliśmy się do równie historycznego miejsca, gdzie kąpali się podobno szogunowie na początku XIII wieku. To ,,Hakoyu” (Shuzenji 924-1, kąpiel 12:00-20:30, 350 jenów, autobusem z dworca Shuzenji w kierunku Shuzenji onsen ok. 10 min) z cyprysowymi wannami i charakterystyczną wieżą. Z Shuzenji pojechaliśmy na krótką wycieczkę na środek półwyspu do Yugashimy (autobus Shuzenji – Yugashima, 730 jenów, ok. 40 min). Czekał nas tutaj wspaniały onsen ,,Terme Izumi en” (Izushi, Yugashima 2796, http://www.terme-idumien.co.jp/index.htm, 3 godz. w dzień powszedni lub 2 godziny w weekendy 700 jenów, z możliwością rezerwacji prywatnej łaźni za 1000 jenów). Udało nam się zrelaksować, choć zapach wody nie był zbyt przyjemny (siarczany!). W Yugashimie widzieliśmy też 25-metrowy wodospad Joren (autobus z Yugashimy, 260 jenów, ok. 10min.), przy którym uprawia się chrzan wasabi. Takie świeżutkie wasabi można kupić w sklepie Maruiwa (Maruiwa Ando Wasabiten, Izu shi, Yunoshima, Takishimo 3378-2, http://maruiwa.jp/ , otwarte 8:30-16:30). To tylko niektóre z atrakcji, które udało nam się zobaczyć w czasie kilkudniowego pobytu na Półwyspie Izu.
Autor: ebichan Zdjęcia: ebichan
Sklep online
Z Krakowa do Rzymu za 304 złote
Kiedy: do 30.06.12
Cena: 304 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
JAPONIA

Stolica: Tokio Waluta: jen (JPY) Język urzędowy: japoński

Lokalny czas

GMT+1

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line