Zimowa wycieczka wzdłuż rzeki Niagara.
21.01.2009
Korzystając z dobrej pogody w przedostatni dzień roku postanowiliśmy wyrwać się na małą wycieczkę do Niagary. Zawsze byłem ciekaw oprawy zimowej wodospadu, miałem nadzieje na ładne widoki, dużo śniegu i sopli. Wynajęcie samochodu w pobliskiej wypożyczalni wyglądało tak samo jak w USA, więc sprawy załatwiłem szybko.
Dni o tej porze roku są krótkie, dlatego nie marnując chwili - ruszyliśmy autostradą główną QEW, przejechaliśmy ogromnym mostem Burlington Bay Skyway, "ścinającym" kawałek jeziora koło miasta Hamilton. Widoki z wysokiego mostu były rewelacyjne. Z Mississaugi do Niagara Falls jest niedaleko, ponad godzinna jazda minęła szybko. Nie było specjalnie godnych zatrzymywania się miejsc po drodze i o wczesnej godzinie wjechaliśmy do miasta. Postarałem się przejechać główną ulicą Niagara River Parkway i już z okien wozu zobaczyliśmy ogromny wodospad. Kilkanaście metrów za najliczniej odwiedzanym punktem znajduje się ogromny parking, na który liczyłem, że będę mógł w miarę niedaleko zaparkować. Rozczarowanie było wielkie, ceny były tak wysokie jak latem - 18-20 dolarów. Ale chętnych im nie brakowało. Przejechałem jeszcze kilka metrów dalej i trafiłem na prawie pusty parking za 8 dolarów - idealnie, trochę dłuższy spacer nie robił nam różnicy. A nawet miałem ciekawszą panoramę miasta z rzeką płynącą do wodospadu.
Pierwsze co rzuciło się w oczy to ... szarość. Brak kolorów i mdło. A dokładnie pół roku temu byłem w tym miejscu i witały mnie przepiękne kolory drzew i wody. Doszliśmy powoli do punktu, gdzie załamuje się skarpa i rzeka uderza z wielkim hukiem o dno koryta. Murek ze zdobieniami odgradzający nas od Niagary cały pokryty był - w dodatkowe ornamenty w postaci sopli i różnych form z lodu. Iście bajkowa kompozycja... Droga była bardzo oblodzona i trzeba było stąpać bardzo uważnie. Co chwila ktoś się wywracał. Gdzie te kolory? Zniknęły:(. Rzeka Niagara cała szaro brunatna... gdzie się podział ten turkus i błękit? Zimą to miejsce dużo traci ze swojego uroku. Ale masy turystów zawsze dopisują, kłębią się i potykają, a każdy chce zobaczyć z bliska wodospad. Co jakiś czas zawiał mocny wiatr i gęsty "kapuśniaczek" spadał na przechodniów, każdy w panice chował aparat i zakładał kaptur. Ja po kilku minutach byłem cały zmoczony i tylko dzięki nieprzemakalnej kurtce jakoś mogłem dalej funkcjonować.
Nad całym wodospadem górują wieżowce pobliskich hoteli i kasyn, szpetna komercja odbiera temu miejscu klimat. Nie znajdziemy tutaj chwili na refleksje, odpoczynek i podziwianie w ciszy uroków. To "fabryka" - autokary wysypują masy turystów, którzy pędem odhaczają w swoim planie następną atrakcję i z powrotem ruszają w trasę. Więcej o tym opisałem w wyprawie letniej i od tego czasu nic w "małym Las Vegas" nie uległo zmianie, a może tylko przybyło nowych żurawi budujących następne kasyno. Na szczęście nas nic nie goniło, żadna wycieczka czy przewodnik. Doszliśmy spacerkiem do miejsca, z którego w okresie wiosenno-jesiennym odpływają statki pod sam wodospad. Wszystko było pozamykane. Jedynie po drugiej stronie rzeki po stronie amerykańskiemu widać było mały ruch na tarasach schodzących do amerykańskiego wodospadu. Widziałem też kilka postaci na specjalnym wysuniętym nad rzekę moście, ale wyglądało na to, że ruch tam jest mały.
Przeszliśmy pod Rainbow Bridge - mostem granicznym i minęliśmy tabliczkę wskazującą drogę do USA :). Ruch pieszy na moście był mały i celnicy widocznie się nudzili Za mostem idąc w stronę centrum miasta natknęliśmy się na sklep firmowy Hersheys - a to oznaczało dobrą gorącą czekoladę. Przyznam, że zachorowałem na to - od momentu przyjazdu do Kanady i każdego dnia wypijałem minimum dwa kubki tego gorącego „słodycza". Dobre wrażenie zrobiła na mnie sieć kawiarni Tim Hortons, chyba jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek w Kanadzie. Coś na miarę Coca Coli :). Można tu wypić kawę, zjeść pączka, kanapkę i gorącą zupę. Wszędzie tego pełno. A ich firmowa czekolada była dla mnie rewelacyjna! W tym samym budynku co Hersheys znajdował się sklep firmowy Coca-Coli z wnętrzami stylizowanymi na lata 50-te. Można było zaopatrzyć się w różne pamiątki i co przyznam niektóre całkiem fajne. Właściwie cała okolica to jedne wielki sklep z pamiątkami, można tu kupić wszystko co związane z Kanadą, hmm... tak kupić tutaj i mieć potem z głowy prezenty:).
Nieśpiesznie przedostaliśmy się na uliczkę pełną kolorowych reklam i świecących neonów, raj dla dzieci - od Księgi Guinessa, poprze Believe or Not, a skończywszy na ogromnym kręconym młynie. Wszystko to swoim przepychem dorównuje znanym parkom rozrywki w USA. I jedyne co nie pasuje to - wszechobecne sklepy z cygarami :). Chyba Amerykanie mają embargo na kubańskie cygara, a kanadyjscy biznesmeni wywęszyli dobry interes i sprzedaż idzie na całego.
Połaziliśmy jeszcze pomiędzy mniej komercyjnymi uliczkami i wróciliśmy trasą przy wodospadzie. W pewnym momencie padające promienie słońca aktywowały przepiękną tęcze, a po chwili nawet dwie. Ludzie rzucili się do robienia zdjęć o mało co nie zabijając się nawzajem. A lód był cały czas na chodniku. Złapałem kilka ciekawych ujęć z tęczą i pozamarzanymi krzakami w lodowej otoczce. Wstąpiliśmy jeszcze do kawiarni po kawę na wynos do Tima Hortonsa oczywiście :). Ruszyliśmy dalej wzdłuż rzeki Niagara, kierując się na wschód do ujścia do Jeziora Ontario. Trasa jest całkiem przyjemna pomimo brunatnych kolorów za oknem.
Kilka kilometrów za miastem natrafiliśmy na coś osobliwego. Bardzo wielką chińską pagodę, kilka kondygnacji. A obok piękną zdobioną bramę i figurki typowe dla wschodniej Azji. Oczywiście wjechałem do środka na małą sesję zdjęciową, wyglądało to jak świątynia połączona z fabryką figurek. Ale było bardzo egzotycznie :).
Jadąc dalej przy Whirlpool Rapids, gdzie rzeka gwałtownie skręca, natrafiliśmy na lokalną atrakcję Spanish Aero Car - kolejka linowa nad wąwozem. Wagonik zawieszony na rozciągniętych po dwóch stronach punktach na skarpie. Tą samą odległość można pokonać pieszo lub samochodem, ale dla niektórych przejazd na dużej wysokości na rzeką jest wielką atrakcją. W ulotkach była informacja, że ta atrakcja czynna jest do października, ale widać to nie była prawda i przedłużyli ofertę. Wszystko działało, a chętnych było sporo.
Mijaliśmy duże połacie winorośli, co mnie bardzo zdziwiło, tego typu widoki to owszem, ale u mnie - w Napa, Sonoma lub gdzieś na południu Europy, a nie w zamarzniętej Kanadzie. Ale jednak wino z tego rejonu ma dobrą markę, a nawet jest lokalna winna atrakcja pod postacią Ice Wine - jest to rzadko spotykane słodkie wino, produkowane z zamarzniętych owoców, które następnie są wyciskane przed rozmarznięciem.
Czas zimowy nieubłaganie gonił nas i po chwili byliśmy w pobliżu naszego celu miasta Niagara-on-the-Lake. Ale zanim wjechaliśmy na główną ulicę zrobiliśmy mały postój w pobliskim Fort Gorge - brytyjskiej placówce granicznej z XIX wieku. W zimę nikogo w biurach nie ma i zwiedzać można za darmo. Fort jest dość skromny, kanciaste palisady i wykopane rowy miały chronić przez wojskami amerykańskimi - tak tak Kanadyjczycy mieli swój poważny epizod i małą wojnę z Amerykanami w 1812 roku i gdyby politycy zza południowej granicy uparli się bardzo, dzisiejsza mapa USA wyglądała by bardzo imponująco. W forcie znajduje się kilka drewnianych budynków i kilka armat i to wszystko. Obejście całego fortu nie zajęło dużo czasu i po chwili wjechaliśmy na Queen Street w dawnej stolicy Górnej Kanady.
Niagara-on-the-Lake to chyba jedno z najładniejszych miast Ontario, bo nie śmiem napisać Kanady po pobycie w prowincji Quebec :). Miasteczko jest jak dla mnie mikroskopijne, ale bardzo sympatyczne! Na wjeździe wita nas stary czerwony hotel w stylu wiktoriańskim Prince of Wales i to jest naprawdę perełka Nieopodal wejścia zaparkowane są dorożki z ubranymi stylowo woźnicami, tak było i tego dnia. Miły XIX wieczny klimat. Troszkę dziwi na pewno wieża zegarowa, która mieści się... na środku ulicy. Zresztą środek ten jest też wykorzystywany jako ... parking, nie wygląda to zbyt ciekawie i nowoczesne samochody oszpecają eleganckie drewniane domki. Zostawiliśmy samochód gdzieś na bocznej uliczce i przespacerowaliśmy się wzdłuż zabytkowych budynków. Powszechnie znaną atrakcją jest sklep z ozdobami na choinkę czynny cały rok, ale teraz przeżywający oblężenie. Małe restauracyjki i kawiarenki, galerie sztuki i sklepiki mają niepowtarzalny klimat. Chętnie widziałbym w tym miejscu wodospad Niagara, wtedy nazwałbym to atrakcją :). Zgodnie z broszurką z wymienionymi atrakcjami znaleźliśmy neoklasyczny kościółek St. Andrews, który mnie niczym specjalnym nie ujął. Wróciliśmy jeszcze długą trasą przy jeziorze wzdłuż plaży z widokiem na amerykański Fort Niagara. Wszystko wydaje się być tak blisko, że dobry pływak spokojnie pokona ten odcinek bez problemu. Doczekaliśmy do zachodu słońca i ruszyliśmy przez pięknie podświetlone miasteczko. W drodze powrotnej zatrzymałem się jeszcze w przemysłowym mieście Hamilton - oczywiście na gorącą czekoladę, a miejsce było wyjątkowe, ponieważ znalazłem pierwszego Tima Hortonsa :) Sklepik numer 1. Niczym specjalnym się nie wyróżnia, a wręcz wydaje się być zapomniany.
Późno w nocy zaparkowałem samochód w zaspie pod domem, rano trzeba było znowu wykopać podjazd i maszynę. Dobrze, że w wypożyczalniach nie zapomnieli o szczotkach i „zdrapywaczkach". Niagara zimą dużo traci na swym uroku ale nie każdemu dane jest być tam w lecie.
Niagara-on-the-Lake, małe malownicze miasteczko w prowincji Ontario, położone w rogu uformowanym przez jezioro Ontario i wpływającą do niego rzekę Niagara która tworzy granicę między Kanadą i USA.Po drugiej, amerykańskiej stronie rzeki jest zabytkowy Fort Niagara, który widać gołym okiem. Jest jednym z najstarszych miast w prowincji Ontario. Najpierw znane jako Butlersburg, otrzymało prawa miasteczka w 1781 roku pod nazwą Newark. Pierwszymi osadnikami byli Lojaliści, uchodzący ze Stanów Zjednoczonych. Miasto zostało pierwszą stolicą Górnej Kanady, późniejszej prowincji Ontario. Pierwszy parlament prowincjalny spotkał sie w mieście w 1792 roku. W 1796 roku, stolicę przeniesiono do York, późniejszego Toronto. Wtedy miasto zmieniło nazwę z Newark na Niagara. Około roku1900 oficjalnie zmieniono nazwe ną obecną, by uniknąć pomyłek z nazwą pobliskiego miasta Niagara Falls.
Podczas I wojny światowej pod miasteczkiem znajdował się ośrodek szkoleniowy dla polskich ochotników do armii polskiej organizowanej przez państwa Ententy, która później była znana jako Armia Błękitna pod dowództwem generała Hallera.
SHAW FESTIVAL - to festiwal teatralny, poświęcony twórczości Georgea Bernarda Shawa i innych dramaturgów z tamtej epoki, lub piszących w tym stylu. Odbywa się w okresie od kwietnia do listopada w historycznym i malowniczym Niagara-on-the-Lake.
SHAW FESTIVAL - to festiwal teatralny, poświęcony twórczości Georgea Bernarda Shawa i innych dramaturgów z tamtej epoki, lub piszących w tym stylu. Odbywa się w okresie od kwietnia do listopada w historycznym i malowniczym Niagara-on-the-Lake.
Wodospad Niagara to jedna z największych atrakcji Kanady. Rzeka Niagara, płynąca z jeziora Erie do jeziora Ontario, musi pokonać prawie stumetrową różnicę poziomów. Mniej więcej w połowie drogi rzeka rozwidla się na dwie częścii spada w dół dwiema około 50-metrowymi kaskadami.Te dwie części to cześć amerykańska, której kaskady American i Bridal Veil rozdzielone są wąską wyspą Luna Island i część "kanadyjska" Horseshoe. Kanadyjska strona wodospadu jest dużo bardziej atrakcyjna dla turystów gdyż ma się z niej widok prosto na spadającą wodę kaskady amerykańskiej, jak również dobry widok na kaskadę kanadyjską. Z tego powodu większość infrastruktury turystycznej jest po kanadyjskiej stronie. Nocą wodospady są podświetlone na różńe kolory. Szczególnie interesująco wyglądają zimą, kiedy zamarzająca woda tworzy dużych rozmiarów sople.
Whirlpool Aero Car - kolejka linowa nad rzeką Niagara. Przy drodze Niagara Parkway (4.5 kilometra od wodospadów).
Spacer po Niagara-on-the-Lake.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Ottawa Waluta: dolar kanadyjski (CAD) 1 CAD = 100 centów Języki urzędowe: angielski, francuski
Lokalny czas
Po co jechać
Przede wszystkim dla dziewiczej przyrody. Kanada to kraj wielkich przestrzeni, gdzie poczujemy się jak prawdziwi odkrywcy natury.
Kiedy jechać
Przez cały rok.
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.canadianhotelguide.com Hotele
- www.tc.gc.ca Transport
- www.pc.gc.ca Parki narodowe
- uscw.canada.travel Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

