okazje

Jak jest po tej drugiej stronie i czy naprawdę wszyscy chodzą do góry nogami? Proponuję trochę wiecznie zaskakującej codzienności Kenijczyków, jasnożółtych bananów, soczystej zieleni i parę praktycznych porad co zobaczyć na kenijskim równiku.

22.10.2008


Przeczytaj koniecznie: Kenia: Kraina Karen Blixen
Z Nairobi wyruszam w piątek w godzinach porannych. Pierwszym etapem wyprawy staje się zatem rytualny parogodzinny relaks w korku – jednym z najbardziej charakterystycznych atrakcji stolicy Kenii. Dopiero w południe samochód przestaje dławić się i krztusić udowadniając, że prędkość 20 km/ h nie jest szczytem jego możliwości. Klakson radośnie „śpiewa” z coraz mniejszą częstotliwością ( Bogu dziękują moje uszy.) Azymut Mount Kenya. Zaraz po przebiciu się przez granice stolicy przyklejam nos do szyby. Droga wije się wśród pagórków porośniętych kawą i bananowcami. Soczysta zieleń pięknie odbija czerwień laterytowej ziemi, a pobocze razi przeróżnymi kolorami szkolnych mundurków. (Od roku 2002, kiedy to rząd wprowadził darmową podstawową edukację widok dzieci, zmierzających – często kilometrami – ze szkoły do domu jest codziennością.) Kolorowe dzieci mieszają się z jeszcze bardziej barwnymi straganami z papajami, awokado i niezliczona ilością bananów. Co chwilę mijamy policyjne patrole – tymczasowe rogatki ustawione na drogach dla kontroli sprawności matatu (lokalne autobusy). Słysząc jednak, że jednym z najczęściej wypowiadanych słów jest prośba o kidogo (w suahili mało), lub chai (herbata) – oba będące synonimami łapówki – rozumiem prawdziwą rolę punktów kontrolnych.

Dojeżdżamy do Nyeri - samozwańczej stolicy Kikuju – najliczniejszego z 42 plemion Kenii. Miasto tętni życiem. Od czasów kolonialnych pełni ono rolę jednego z głównych centrów handlowych. Dziś europejskich plantatorów kawy zastąpili jednak lokalni rolnicy. Przydrożne stragany toną w obfitości przeróżnych towarów. Piętrzą się piramidki ułożone z pomarańczy i cytryn odbijających zieleń papai, awokado i słoneczną żółć bananów. Tych ostatnich mają w Kenii ponad 20 rodzajów! Banany mogą być żółte i zielone, małe ( nawet 7-centymetrowe) i duże. Jedne smakują jak tiramisu. Inne – jak ziemniaki. Przy straganach chodzą uśmiechnięte, kolorowo ubrane kobiety sprzedające orzeszki, ciastka i oczywiście – Coca Colę.

Dobra bardziej luksusowe – przeznaczane są na eksport. To dlatego w Kenii czynem wręcz heroicznym jest zdobycie kawy dobrej jakości. Najłatwiej ją przecież kupić.. w Europie. Taka radosna spuścizna kolonializmu.

Nyeri zasłynęło również w historii Wielkiej Brytanii. To tu w 1952 roku księżna Elżbieta dowiedziała się ze jest królową. Tree-Tops Hotel, w którym się tej nocy znajdowała, do dziś oferuje obserwacje zwierząt z domków na drzewach… po iście królewskich cenach. Mój portfel nie spełnia jednak niezbędnych w tym miejscu wymogów (odpowiedniej grubości). Wybieram zatem inny kierunek.

Szukam małego anglikańskiego kościółka, obok którego, na zapomnianym cmentarzu, leży lord Baden Powell – założyciel Harcerstwa i pierwsza chodząca reklama brytyjskiego koncernu naftowego ( miał ksywkę Bi – Pi). Myślę o tysiącach młodych ludzi spędzających wiele lat w naszym polskim ZHP i ZHR. A to wszystko zaczęło się właśnie tutaj. Przy ścieżce prowadzącej na cmentarz, kolorowymi literami wypisano cechy idealnego Harcerza i Harcerki. Przechodzę przez błękitną bramę i już jestem w środku. Jest pusto. Żaden inny z tutejszych grobów chyba nie jest odwiedzany. Poza tym jednym, ogrodzonym niewielkim drewnianym płotkiem. Dziś biały marmur grobowca Baden Powella jest niecodziennie przybrany – pierwszy tydzień sierpnia upamiętniał 101 rocznicę Harcerswa.

Powoi opuszczam Nyeri, kierując się dalej na północ. Po około godzinie drogi (ta miara odległości stanowc lepiej się sprawdz na kenijskich drogach) wjeżdżamy na ogromną równinę rażącą skromną roślinnością. Z zachodu wita nas płaskowyż Aberdare, ze wschodu - zatopiona w chmurach Mount Kenya. W takim – przypominającym trochę Westerny klimacie – dojeżdżamy do niepozornego, mocno doświadczonego już przez los, znaku „Equator” (równik) i o wiele bardziej wystawnego targu dla turystów. Zaraz po wyjściu z samochodu każdego mzungu (białego) otacza tłum przekrzykujących się sprzedawców masajskich kocyków, kolczyków, bransoletek, figurek, obrazków i wszelakich innych nikomu niepotrzebnych rzeczy.

Po chwili Kenijczycy udowadniają swoje zdolności marketingowe.

Przeczytaj koniecznie: Kenia: Przywitanie z Afryką
- My friend, jak Ty się ładnie uśmiechasz. Może wejdziesz do mojego sklepu w gościnę? Gościny się nie odmawia. Porozmawiamy sobie troszkę. Przecież nikt nie mówi o zakupach.

Zmęczona wszechogarniającymi okrzykami „looking is free” (główną domeną recepty na to jak ściągnąć kasę z białego turysty) idę w kierunku osamotnionego znaku wyznaczającego równik. Znak – w odróżnieniu od turystycznych straganów - nie wygląda atrakcyjnie. Trudno się dziwić - pamięta jeszcze czasy kolonialne.

Stoję sobie, patrząc na napisy brytyjskiego pochodzenia i szczelniej otulając się polarem. Mimo, że jesteśmy na równiku – wieje silny wiatr. Jesteśmy u stóp Góry Kenii – świętej góry Kikuju. Wprawdzie sam szczyt chroniony jest przez otulające go chmury, to chłód którego jest przyczyną szybko rozwiewa nasze pełne słońca wyobrażenia o środku ziemi. Jesteśmy przecież na wysokości 2 000 m. n. p. m.

Niewiele jednak jest mi dane samotności. Po chwili podchodzi do mnie rozradowana grupa amerykańskich turystów.

info

 

Walutą w Kenii jest szyling kenijski.

Przyjmuje się przelicznik 100 KSh = 3,6 PLN

 

 

W Kenii podczas naszych wakacji jest zima! Trzeba pamiętać by wziąć ciepły sweter lub polar. Zwłaszcza w okolicach równika gdzie z powodu Góry Kenii rankiem i zimą bywa 10 *C. Nairobi również jest chłodne i zachmurzone. Na wybrzeżu i dalekiej północy upał jest w zasadzie permanentnie.

transport

 

Polska nie ma bezpośrednich połączeń z Kenią. Trzeba lecieć z przesiadką w Zurychu ( Swiss) , Brukseli (SN Brussels) lub Londynie ( BA), czasem też przez Paryż ( Air France) lub Amsterdam (KLM) . Bilet kosztuje ponad 3 tys zł. Z Nairobi w prawie wszystkie miejsca kraju można się dostać za pomocą matatu - lokalnego autobusu.

 

 

Polska nie ma bezpośrednich połączeń z Kenią. Trzeba lecieć z przesiadką w Zurychu ( Swiss) , Brukseli (SN Brussels) lub Londynie ( BA), czasem też przez Paryż ( Air France) lub Amsterdam (KLM) . Bilet kosztuje ponad 3 tys zł. Z Nairobi w prawie wszystkie miejsca kraju można się dostać za pomocą matatu - lokalnego autobusu.

 

1 2 >
Autor: Marta Milkowska
Sklep online
Last Minute do Turcji z Itaką od 799 zł
Kiedy: do 31.05.12
Cena: od 799 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
KENIA

Stolica: Nairobi Waluta: szyling kenijski (KES) Języki urzędowe: angielski, suahili

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • safari
  • natura
  • kultura plemienna
  • plaże
  • rafy koralowe

Kiedy jechać

Najlepiej od stycznia do marca.

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line