okazje

Warto marzyć, warto realizować marzenia.

07.05.2008

Nigdzie indziej nie można równie łatwo i tanio zetknąć się z afrykańskim buszem.

Szczypta historii

Obszar parku znalazł się pod ochroną w 1898 roku kiedy to prezydent Transwalu Paul Kruger założył rezerwat Sabie obejmujący tereny pomiędzy rzekami Sabie i Crocodile. Miał to być teren myśliwski który kontrolowany był przez władze państwowe. Pierwszym dyrektorem rezerwatu został J. M. Hamilton. Dzięki niemu powstał plan obszaru chronionego. W 1926 roku połączono Sabie z sąsiednim rezerwatem Shingwedzi i licznymi prywatnymi farmami. Tak powstał Park Narodowy Krugera. Od 1927 roku został udostępniony turystom.

Od 2002 roku wraz z parkami narodowymi Gonarezhou w Zimbabwe i Limpopo w Mozambiku stał się częścią ogromnego Great Limopo Transfontier Park którego powierzchnia wyniesie łącznie ponad 35 tyś. km2.

Park dzisiaj

Będąc w Republice Południowej Afryce trudno nie wykorzystać okazji by odwiedzić Park. Tak było i w moim przypadku. Do Paku dotarłem z Johanesburga wypożyczonym samochodem, bo jest to najpopularniejsza ale i najtańsza forma zwiedzania Parku.

Z lotniska w Johansburgu wyjechałem w południe. Wcześniejsze, duże obawy jak sobie poradzę z ruchem lewostronnym okazały się płonne, a to m.in. dzięki autostradzie na którą wjechałem od razu spod lotniska. Pierwsze 150 km przejechane autostradą sprawiło, że szybko przyzwyczaiłem się do jazdy lewą stroną. Po zjeździe z autostrady droga w kierunku Parku wiedzie częścią tzw. Trasy Panoramicznej. Zatrzymując się kilkukrotnie by podziwiać wspaniałe widoki późnym popołudniem zatrzymuję się w miejscowości White River na nocleg. Stąd już 30 km do bram Parku.

Dzień 1

Wczesna pobudka, śniadanie. Pamiętając, że „wkraczam” na obszar wysoko zagrożony malarią smaruję się porządnym środkiem odstraszającym komary i jadę do Parku.

Dlaczego samochodem? Park Krugera ma średnio 60-70 km szerokości, a jego długość to ponad 350 km licząc oczywiście odległości w linii prostej. To naprawdę bardzo duży obszar.

Znakomicie przygotowany na przyjęcie turystów Park to ok. 700 km dróg asfaltowych i 1200 km szutrowych. Do Parku prowadzi 9 bram wejściowych. Są to Malelane Gate, Crocodile Bridge Gate, Numbi, Phabeni, Paul Kruger Gate, Orpen Gate, Punda Maria Gate, Pafuri Gate i Phalaborwa.

Na terenie Parku Krugera znajduje się 12 ośrodków noclegowych (rest camps) i kilka mniejszych i skromniejszych tzw. bushveld camps. Ośrodki noclegowe to tak naprawdę małe „osady”. Znajdują się tu przede wszystkim bungalowy ale też jest pole namiotowe, bar i restauracja. Jest również sklep bogato wyposażony nie tylko w pamiątki ale i żywność. Z uwagi na duże odległości pomiędzy ośrodkami są w nich stacje benzynowe.

Zarówno bramy Parku jak i ośrodków noclegowych są otwarte od godz. 5.00 do 18.00 (zmieniają się one trochę w zależności od pory roku). Turyści muszą pamiętać by dotrzeć do zarezerwowanego wcześniej ośrodka przed zamknięciem bram gdyż spóźnienie jest wykroczeniem karanym grzywną.

Wjeżdżam do Parku bramą Numbi. Przy wjeździe muszę podać gdzie będę się zatrzymywał na nocleg, sprawdzane są moje rezerwacje. Dobrze, że wcześniej miałe wszystko zorganizowane. Po załatwieniu formalności jadę. Wyraźne znaki informują, że na terenie Parku można się poruszać z maksymalną prędkością 50 km/h jadąc drogami asfaltowymi i 40km/h poruszając się drogą szutrową.

Jadę powoli rozglądając się za zwierzętami. Pierwsze co zobaczyłem … to ukrytych na poboczu strażników Parku z fotoradarem. Cóż, taki to już znak czasów. Bo choć z uwagi na wspaniałą florę i faunę trudno jechać szybciej by nie przeoczyć czegoś ciekawego to jednak szeroka, równa asfaltowa droga pozwala się niektórym „zapomnieć”. Ruch w Parku jest niewielki. Co kilkanaście kilometrów spotykam jadący z naprzeciwka samochód. Czasami zatrzymuje się środku drogi kilka samochodów ale to z powodu obserwacji zwierząt które są „na wyciągnięcie ręki”.

Będąc w Parku nie wolno opuszczać samochodu. By wyprostować nogi wyznaczono kilka miejsc (najczęściej są to szczyty niewielkich wzniesień z widokiem na okolicę) do tego przeznaczonych. Po przejechaniu już pierwszych kilku kilometrów zatrzymuję się, wyłączam silnik samochodu bo po obu stronach drogi wzrok przyciąga nie tylko wspaniały krajobraz ale i liczne zwierzęta.

Na terenie Parku Krugera można zobaczyć ok. 336 gatunków drzew, 49 gatunków ryb, 35 gatunków płazów, 115 gatunków gadów, 507 gatunków ptaków i 140 ssaków. Wśród nich jest obecnie ok. 8500 słoni i 600 białych nosorożców. Innych zwierząt trudno zliczyć. Niemal w każdym zakątku parku żyją impale, bawoły, żyrafy, zebry, gnu, kudu, pawiany, koczkodany, gepardy, lamparty.

Wiele osób przyjeżdża tu by zobaczyć tzw. „wielką piątkę” czyli lwy, lamparty, słonie, bawoły i nosorożce.

Po odpoczynku w ośrodku Skukuza jadę dalej podziwiając oczywiście liczne zwierzęta. Są naprawdę blisko, często przechodzą przez drogę. Liczne postoje by sięgnąć po aparat fotograficzny i wolna jazda sprawiają, że do obozowiska Satara docieram po południu. Otrzymuję klucze od domku, szybki prysznic, lekka przekąska i o 17.00 wyjeżdżam samochodem terenowym na 3-godzinne safari ze strażnikiem parku.

Spotykamy kolejne zwierzęta a ponieważ zapada zmrok możemy obserwować (niestety w ograniczonym zakresie) kilka zwierząt aktywnych zgłasza nocą. Cichy za dnia nocą busz ożywa licznymi odgłosami zwierząt. Ciemność wyostrza zmysły pojawia się prawdziwy dreszczyk emocji. Bezpiecznie wracamy przy świetle gwiazd, zadowoleni z kolejnych wrażeń (zorganizowane wycieczki po zmroku są możliwe tylko pod opieką strażników parku i trzeba je rezerwować z wyprzedzeniem).

Po powrocie doznaję uroków prawdziwego obozowiska. Bo choć chatki są zelektryfikowane, wyposażone w wentylator, najczęściej klimatyzację i lodówkę teren ośrodka oświetla tylko kilka słabo świecących lamp. Po ciemku udaje mi się jednak trafić do swojego domku. Zmęczony i pełen wrażeń szybko zasypiam.

Dzień 2

Wstaję wcześnie rano. W marcu bramy są otwierane o 5.30 i o tej godzinie jestem już poza obozowiskiem. Jadę na kolejne foto-safari. Tym razem poruszam się tylko drogami szutrowymi. Zatrzymuję się koło niewielkich zbiorników wodnych – widać rozpoczynającą się porę suchą. Tu można spotkać najwięcej zwierząt przychodzących do wodopoju.

Przez kilka godzin jestem sam na sam z fantastyczną przyrodą. Cisza, rozległe przestrzenie, wspaniałe krajobrazy i niezliczona ilość dzikich zwierząt. Jestem zauroczony. Jakże cudowny jest nasz świat.

Wracam na śniadanie, pakuję si i wyjeżdżam do następnego ośrodka. Wielkość Parku powoduje, że można tu rozkoszować się różnorodnym krajobrazem. Większą część zajmują równiny i łagodne pagórki, na wschodzie przy granicy z Mozambikiem wyrasta pasmo gór Lebombo. Południowo-zachodnia część Parku między dolinami rzek Olifantes i Crocodile jest najbardziej „żyznym” obszarem. Notuje się tu do 700 mm opadów rocznie. W gęstych lasach rosną akacje, figowce.

Na północ od rzeki Olifants odnotowuje się najmniej opadów. Najpospolitszym drzewem jest tu mopane – przysmak słoni których najwięcej można spotkać właśnie na tych terenach.

Jadę do ośrodka Olifants. Położony na urwisku nad rzeką jest tym samym jednym z najładniejszych w całym Parku Krugera. Wspaniały widok na rozległą panoramę okolicy. Do tego taras położony prawie 100 metrów nad rzeką daje możliwość obserwacji zwierząt udających się do wodopoju. Wieczorem, przy zachodzie słońca obserwuję słonie i hipopotamy.

Dzień 3

Podobnie jak dzień wcześniej wstaję wcześnie rano. Zaczyna świtać podziwiam widoki z tarasu domku. Nie tracąc cennego czasu pakuję się i wyjeżdżam na poranne safari. Wtedy to można spotkać najwięcej zwierząt, które jeszcze są bardzo aktywne. Po 10.00 robi się już na tyle gorąco, że można już tylko obserwować pasące się żyrafy, zebry liczne antylopy. Drapieżniki odpoczywają ukryte w cieniach drzew.

Na śniadanie zatrzymuję się w ośrodku Letaba. Dalej jadę szutrowymi, mniej uczęszczanymi ale bardzo dobrymi drogami w kierunku bramy Phalabrwa. Mijam kilka oczek wodnych a przy każdym z nich można spotkać zwierzęta. Szkoda, że muszę wyjeżdżać. Chętnie został bym tu na dłużej, duuużo dłużej.

Trzy dni to stanowczo za mało by nacieszyć się prawdziwą przyrodą Afryki, ale na pewno wystarczająco dużo by się w niej zakochać.

Po południu opuszczam bramy Parku. Zabieram wspomnienia, bogactwo wrażeń i kilkaset zdjęć na pamiątkę. Wszystko z nadzieją, że kiedyś jeszcze tu wrócę.

Tymczasem, nim dojadę do Johanesburga mam w planie jeszcze odwiedziny w kolejnym parku – ale o tym innym razem.

Oficjalna strona internetowa Parku: http://www.sanparks.org/

warto wiedzieć

Bramy parku i obozowisk są na noc zamykane - za spóźnienie grozi kara finansowa.

Jeśli "polujesz" na Wielką Piątkę ( lwa, lamparta, słonia, bawoła i nosorożca) - wszystkie i wiele innych zwierząt masz szanse spotkać w Parku Krugera.

Najlepszy termin na foto-safari to maj-sierpień kiedy to panuje pora sucha i łatwiej wypatrzeć w skąpej roślinności zwierzęta.

bezpieczeństwo

Malarię - zwłaszcza w porze deszczowej. Park Krugera jest obszarem "wysokiego ryzyka" występowania malarii dlatego też warto zabezpieczyć się przed ukąszeniami komarów stosując odpowiednie preparaty.

Autor: 4eng Zdjęcia: Bohdan Witwicki
Sklep online
LOT daje zniżki na Facebooku
Kiedy: do 09.06.12
Cena: minus 10%
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
REPUBLIKA POŁUDNIOWEJ AFRYKI

Stolica: Pretoria Waluta: rand południowoafrykański (ZAR) 1 ZAR = 100 centów Języki urzędowe: angielski, afrikaans oraz 9 innych: isiNdebele, isiXhosa, isiZulu, sepedi, sesotho, setswana, siSwati, tshivenda, xitsonga

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Dla natury
  • Dla kultury
  • Dla różnorodności

Kiedy jechać

  • Każdy czas jest dobry.

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line