okazje

Ludzie powracający z Afryki opowiadają zazwyczaj o trzech rzeczach. O tym, jacy byli odważni, o tym, jaką widzieli biedę, i o tym, jak było pięknie. Na ogół mówią prawdę.

14.12.2007

Trasa

Przeczytaj koniecznie: Gdzie urodził się 7-miliardowy człowiek ...
Z Dakaru pojechaliśmy do Mali, przemierzyliśmy Burkina Faso i bezproblemowo przejechaliśmy Benin w dwie strony. Zdziwiłem się, że w niektórych miejscach niemal roiło się od białych turystów. Inaczej było już w Afryce Środkowej. Na pustynnych bezdrożach między Nigrem a Czadem nie spotykaliśmy białych ludzi i dopiero po dotarciu do stolicy Czadu (Ndżameny) widzieliśmy na ulicach i w kawiarniach turystów; wielu białych mieszka w Czadzie. Z Ndżameny polecieliśmy samolotem do Etiopii, następnie do Egiptu. W Kairze skończyła się nasza wielka, dziewięciotygodniowa wyprawa przez Afrykę.

Osobie niewprawnej trudno jest w pierwszej chwili rozpoznać rysy czarnych ludzi. Wiele twarzy wygląda podobnie. Niełatwo z nich odczytać zadowolenie, złość, życzliwość lub wrogość. Wyobraź sobie niepokój towarzyszący pierwszym kontaktom z Afryką, gdy tuż po opuszczeniu gmachu lotniska w Dakarze, w samym środku tropikalnej nocy, wpadliśmy w tłum rozkrzyczanych naganiaczy, których twarze całkiem rozmywały się w ciemności. Pulsował groźnie - ciągnął za rękawy, oferował taksówki, hotele, przewodnika, wisiorki i prosił o jałmużnę, wykrzykując w lokalnej francuszczyźnie niezrozumiałe słowa. Był to tłum, do którego nie umywał się żaden spotkany wcześniej. Przy nim Hindusi z dworca kolejowego w New Delhi czy Bombaju sprawiali wrażenie gromadki hałasujących dzieci. Ten tłum, który nas wchłonął w Dakarze, był tłumem olbrzymów stawiających długie kroki, wymachujących energicznie rękami, święcących wielkimi białkami oczu i kością białych jak śnieg zębów.

Jadąc na poszukiwanie hotelu zdezelowaną taksówką z ledwie widocznymi resztkami tapicerki na podartej gąbce i oglądając ciemne, niebrukowane ulice na przedmieściach Dakaru, próbowałem dojść do siebie po pierwszym spotkaniu z Afryką. Jak będzie dalej wyglądała nasza ambitna wyprawa przez kontynent? Czy wszyscy przyjezdni czują strach przed Afryką?

W STRONĘ MALI

Przeczytaj koniecznie: Mali: Błękitni ludzie pustyni
Co jadłem: Słynny pociąg z Dakaru do Bamako, stolicy Mali, jedzie zazwyczaj dwie doby. Na pierwszym postoju postanowiłem kupić coś ciepłego do jedzenia. Po lekturze wielce uczonego przewodnika turystycznego byłem szczególnie wyczulony na punkcie świeżo i czysto wyglądającej żywności. Szukałem więc jedzenia gotowanego lub smażonego, unikając jak ognia surowizn i nieprzegotowanej wody. I oto po kilku minutach wędrówki po peronie między stoiskami z żywnością znalazłem duży gar z małymi kurczakami pływającymi w tłuszczu.

Przepchnąłem się przez kłębiącą się wokół gara ciżbę i sięgnąłem po portfel. W tym momencie spostrzegłem ociekającą olejem rękę sprzedawcy, który właśnie podał klientowi półtuszę owiniętą w papier i bezceremonialnie zabrał się do przeliczania równie tłustych zachodnioafrykańskich banknotów. Mój europejski zmysł higieny został boleśnie dotknięty! O nie - pomyślałem - sam się obsłużę. Już sięgałem po kurczaka, gdy uprzedził mnie pewien klient, który w ciągu trzech sekund obrócił w ręku trzy kurze półtusze, po czym zwinnie odrzucił je z pluskiem do gara, wycierając ręce w spodnie. Ten niespodziewany gest osłabił moją determinację i mimo głodu zacząłem się wahać. W tej właśnie chwili, niczym na dany sygnał, zanurzył się w garze kolejne dłonie, które pośród ogólnego rozgardiaszu zaczęły przerzucać kurze korpusy jak przeceniony towar w supermarkecie.

Przez kolejne 12 godzin przeżywałem swoją porażkę, rozmyślając nad konsekwencjami ograniczenia jadłosisu do bananów, pomarańczy i gotowanych jajek. I już zapewne zdecydowałbym się na ryzykowną dietę owocowo-jajeczną, gdyby Marcin na następnym postoju nie przyniósł i nie spałaszował ze smakiem smażonego kurczaka ociekającego tłuszczem. Nie mogłem dłużej wytrzymać.

Po przełamaniu pierwszych uprzedzeń jedliśmy już niemal wszystko, co nam wpadło w ręce. Szczególnie upodobaliśmy sobie sprzedawany na ulicy ryż z sosem, mięsem lub rybą, a także pęczak. Braliśmy duże porcje do własnych blaszanych kubków, które trzymaliśmy zawsze na wierzchu.

Dużym przeżyciem, budującym, ale nie wolnym o stresu, był posiłek u afrykańkich znajomych w Mali. Jak każe miejscowy zwyczaj, siedzieliśmy na ziemi i jedliśmy posiłek ze wspólnej miski. Bardzo nam zależało, by nie uchybić etykiecie, o której wiedzieliśmy tyle, ile zdołaliśmy przeczytać w przewodniku. Jedna - i jak się okazuje - cenna rada utkwiła nam w pamięci: "przy stole" należy się posługiwać wyłącznie prawą dłonią, lewa jest bowiem zarezerwowana do podmywania miejsc intymnych. Potencjalne obrzydzenie szanownych współbiesiadników mogłoby objawić się w dużo bardziej wyrazisty sposób niż moje lekkie wahanie na widok kilku dłoni zanurzonych w garnku z kurzymi korpusami.

info

Frank zachodnioafrykański CFA Franc BCEAO (XOF); obowiązuje we wszystkich odwiedzanych przez nas krajachz wyjątkiem Czadu. 1 EUR - 656 XOF;
frank środkowoafrykański CFA Franc BEAC (XAF); obowiązuje m.in. w Czadzie.

Kurs XAF jest zbliżony do XOF.

Wymiana: W byłych koloniach francuskich najlepiej mieć euro. Wymiana w bankach w każdej większej miejscowości. W niektórych nie chciano wymieniać banknotów niższych niż studolarowe, w innych wymieniano wszystkie oprócz studolarowych. Trudno jest wymienić stare dolary (sprzed 1996 roku).

Karty płatnicze: w trzech miejscach mogliśmy z nich skorzystać (Visa Electron).
Działające bankomaty były tylko w Dakarze (Senegal), w Wagadugu (Burkina Faso) i w Kotonu (Benin).

noclegi

Tanie i schludne są noclegi w misjach katolickich i protestanckich. Niestety, nie wszystkie przyjmują turystów. Średnia cena za pokój 2-os. (bez wygód) w hotelu - 5000-7000 XOF. Negocjacje ceny noclegów należą tu do tradycji i pozwalają zaoszczędzić sporą część budżetu. Niektórzy turyści korzystają z namiotów. Jednak ze względu na przestępczość w miastach z namiotu należy korzystać tylko na głębokiej prowincji.

Przykładowe ceny:
Pokój 1-os. w luksusowym hotelu nad Zatoką Gwinejską - 12 500 XOF, pokój 2-os. w misji katolickiej w Czadzie - 3000 XAF.

transport

Nasz przejazd: Alitalia: bilet na trasie Kraków - Dakar (z 2 przesiadkami na terenie Włoch) oraz powrót Kair - Warszawa (z 2 przesiadkami) kosztował w promocji 450 dolarów. Bez promocji - 890 dolarów. Przelot Etiopian Airlines z Ndżameny do Kairu (z przesiadką w Addis Abebie) - 550 dolarów.
W Afryce bardzo trudno uzyskać tani bilet lotniczy do Europy. Ważne więc, aby od razu opłacić lot w dwie strony.

Stanowi jedno z głównych obciążeń kieszeni turysty.

Szczególnie dotkliwie odczuliśmy przejazd pociągiem z Dakaru do Bamako (25 100 XOF) oraz jeepem z Mopti do Timbuktu (15 000 XOF).
Warto przed wyjazdem oszacować koszty przejazdów (na podstawie np. przewodnika Lonely Planet).W niektórych miastach bardzo pomocne są taksówki-motorynki (tzw. zemi-johnes). Kurs - 100-200 XOF; zanim się wsiądzie, trzeba się targować.

warto wiedzieć

Dokumenty
Wizy: Załatwiane w Warszawie: czas oczekiwania ok. 1 dnia.

Senegal - Ambasada Francji (ul. Puławska 17, tel. (22) 529 30 00); do 90 dni, 25 euro.

Burkina Faso - Ambasada Francji; na 15 dni, 25 euro.

Ghana - Konsulat Republiki Ghany (ul. Mścisławska 4a, tel. (22) 833 10 94); na 30 dni, 20 dolarów.

Uwaga: należy przedstawić zaproszenie lub potwierdzoną rezerwację z hotelu (tylko w Senegalu i Burkina Faso). Ale nawet potwierdzoną rezerwację (zazwyczaj bardzo drogiego hotelu, bo tylko takie dysponują faksami) opłaca się odwołać zaraz po uzy-skaniu wizy.
Załatwiane w Afryce: ok. 1 dnia.

Mali - Ambasada Mali w Dakarze (Senegal); na 15 dni, 5000 CFA.

Benin - przejście graniczne z Burkina Faso; od ręki; na 48 godz., 10 000 CFA. Można ją przedłużyć na min. 30 dni w Kotonu (Benin) za 15 000 CFA.

Niger - Ambasada Nigru w Kotonu (Benin); na 30 dni, 22 500 CFA.

Czad - Ambasada Czadu w Niamej (Niger); na 15 dni, 15 000 CFA.

Sudan - nie uzyskaliśmy wizy, składając podanie w Ndżamenie (Czad). Popełniliśmy błąd, gdyż można ją łatwo uzyskać w Ambasadzie Sudanu w Berlinie.

Łapówki - w niektórych krajach spotkaliśmy się z próbami wymuszenia łapówki na granicy. Kontrole są liczne i czasochłonne. Odpowiadaliśmy, że płacimy tylko oficjalne podatki, na które dostajemy kwit. Stanowczość popłacała, mimo iż nieraz straszono nas przetrzymaniem na posterunku

Po przełamaniu pierwszych uprzedzeń jedliśmy już niemal wszystko, co nam wpadło w ręce. Szczególnie upodobaliśmy sobie sprzedawany na ulicy ryż z sosem, mięsem lub rybą, a także pęczak. Braliśmy duże porcje do własnych blaszanych kubków, które trzymaliśmy zawsze na wierzchu

bezpieczeństwo

Złodzieje i inne zagrożenia: są głównie w miastach. Po zmroku należy unikać spacerów i raczej korzystać z taksówek. Należy stale bardzo uważać na bagaż. Tereny wiejskie są zazwyczaj spokojne - ani razu nie odczuliśmy zagrożenia z czyjejkolwiek strony. Warto wiedzieć, że turyści w Afryce nie giną z powodu dzikich zwierząt lub rozbojów. Główną przyczyną są wypadki drogowe.

Zdrowie i bezpieczeństwo

Wymagane szczepienia: żółta febra (należy zabrać książeczkę szczepień).

Zalecane szczepienia: żółtaczka zakaźna typu A i B, tężec, meningokowe zapalenie opon mózgowych A+C. Szczepienia należy rozpocząć na pół roku przed wyjazdem, po wcześniejszej konsultacji z lekarzem. Malaria - stosowaliśmy tanią profilaktykę antymalaryczną (Palludrin + Arechin).
Uwaga: Zgodnie z obowiązującym od kilku lat rozporządzeniem WHO szczepionka przeciw cholerze nie jest potrzebna ze względu na niską skuteczność.

Profilaktyka zdrowotna: unikać picia nieprzegotowanej wody, spożywania napojów z lodem lub rozcieńczanych wodą z kranu, nie jeść surowych owoców i warzyw, z wyjątkiem tych, które obiera się ze skóry.

atrakcje

 

Jedzenie bywa tanie, gdy kupuje się je od ulicznych sprzedawców. Gotowany ryż, makaron lub pęczak można kupić zazwyczaj w okolicach dworców i węzłów komunika-cyjnych. Całkiem duża porcja - 125-200 XOF, kawałek mięsa lub ryby - dodatkowo
100-200 XOF. Najdroższe są bary i restauracje przeznaczone specjalnie dla turystów; zwykłe śniadanie - 2000-3000 XOF. Butelkowana woda jest dość droga - 500-1000 XOF za 1,5 litra. W tym klimacie 3 litry wody dziennie to wcale nie jest dużo.

Przykładowe ceny:
Obiad w Dakarze (Senegal) w restauracji o średnim standardzie - 6500 XOF, duża porcja kuskusu z rybą przy trasie kolejowej w Senegalu - 500 XOF, coca-cola w sklepie - 250-500 XOF, bułka francuska w małym benińskim mieście - 100 XOF.

1 2 3 4 >
Autor: Rafał Ostrowski
Sklep online
Last Minute do Turcji z Itaką od 799 zł
Kiedy: do 31.05.12
Cena: od 799 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
AFRYKA

Afryka jest drugim, co do wielkości kontynentem na Ziemi. Jego północną część zajmuje pustynia Sahara. Najbliżej Europy, nad Morzem Śródziemnym, leżą Egipt, Libia,Tunezja i Maroko. W środkowo-wschodniej części leżą Etiopia, Kenia i Tanzania. Na południowym krańcu - RPA. Najwyższym szczytem jest wulkan Kibo, znajdujący się w masywie Kilimandżaro. Najdłuższą rzeką - Nil. Największą wyspą - Madagaskar.

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line