okazje

Najpiękniejsze stany ducha, które przeżyłam u progu młodości.

17.10.2008

Zaklęte mantry Nepalu

24 lipca był relaksujący, rikszą na basen, woda lodowata, ale słońce upalne. Po południu Showkat zabrał mnie do Pashupatinath, nepalskiego Benares, gdzie śmierć sąsiaduje z życiem. Nie tylko z bujną zielenią porastającą wzgórza, lecz także z symbolami np. posągami lingi osadzonymi na okrągłym postumencie zwanym joni. Jedno i drugie to dwa pierwiastki żeński i męski, ten kult falliczny sięga w zamierzchłe dzieje, jest też osobliwym obrazem miejsca, którym rządzi Siwa, pan śmierci, a zarazem bóg życia. W najbardziej świętym sanktuarium w Pashupatinath znajduje się wielki linga, ogromna kolumna o czterech twarzach, jak co najmniej nasz Światowid, to symbol nieustannie odradzającego się życia.

Następnego dnia razem z grupą pojechaliśmy do kolejnego skarbca przeszłości, królewskiego Bhaktapur, kiedy kręcono tam Małego Buddę nie stawiano żadnych dekoracji, tutaj żyje się jak przed wieloma wiekami, ludzie obcując ze skarbami sztuki, składają ofiary, chcą się wyrwać z samsary, żeby w następnych wcieleniach doznać oświecenia.

Kathmandu, Patan i Bhaktapur to stolice królestw, które kiedyś rywalizowały ze sobą. We wszystkich są podobne budowle, głównie z okresu średniowiecza. Przekroczywszy złotą bramę, widzę pałace i świątynie, przepych złoceń i rzeźb.. Bhaktapur był bardziej hinduistyczny niż buddyjski, stąd świątynie poświęcone hinduskim bóstwom, a najsłynniejsza to świątynia Njatapala, najwyższa budowla sakralna, strzeżona przez posągi słoni, lwów, gryfów i innych legendarnych olbrzymów. Schody prowadzą wysoko -Stairway to heaven jak śpiewają w hippisowskich kafejkach. Nad nimi skrzydła piramidalnie spiętrzonych dachów są wsparte kolumnami i gęsto pokryte koronką wyrafinowanych rzeźb. Tak niewyobrażalnie piękne, z tą patyną przygasłych kolorów mówią o przemijaniu czasu.

Czas relaksu w Blue Bird

Wieczorem, po kolacji czekali na nas Lobo i Osakh. Kontynuowałyśmy z Iwoną nasz wieczorny rytuał, najpierw cafe Indira, herbata po nepalsku, krisznuickie złote ciasteczka, odrobina zzinu z sokiem cytrynowym, palimy tubylcze Yaki, a potem spacer po Durbar Square, wąskimi uliczkami do Blue Bird na haszyszowego skręta. Przy stolikach siedzą stali bywalcy, należymy do homo cafe, wędrownego plemienia, obsiadującego kawiarniane stoliki świata. Podtrzymujemy etniczną więź zapraszaniem się na herbatę, kawę i skręta oraz opowieściami o życiu. Ciągle słychać tradycyjną muzykę z epoki dzieci-kwiatów, Cat Stevens, The Doors, The Beatles, czasami hard-rock z początku lat 70. Nasi chłopcy mówią swoje zaklęte mantry, zachęcając nas do zabawy ciał. Każdy dzień w Nepalu był najcudowniejszy w życiu.

Wyprawa w Himalaje

Jeszcze tylko napiszę o wyprawie do Pokhary, gdzie objawiły mi się sięgające do nieba majestatyczne Himalaje. Czy ja naprawdę tam byłam? Uwierzcie mi, że tak.

Tego dnia wstaliśmy przed szóstą, autobus był o 7.00, przed nami 200 km do Pokhary, bazy wypadowej w Himalaje.. Nasz wehikuł wygląda, jakby miał się za chwilę rozlecieć; ale trzeszcząc i wyjąc klaksonami jakoś jedzie!.

National Geographic na żywo

Wkrótce zaczynają się tak wspaniałe widoki,, że najprościej mówiąc dech zapiera w piersiach, dookoła góry, na wyciągnięcie ręki i wiszące mosty nad rwącymi rzekami. Po drzewach skaczą małpy, słychać ptactwo. Na postojach, a było ich 3, spożywaliśmy lekkie nepalskie posiłki, najczęściej ryż na ostro z warzywami. Wcale nie przeszkadzał mi brak higieny w przydrożnych restauracjach. Wytrzymałam do 13.00 wisząc przez okno. Łączyłam naturalną klimatyzację z robieniem zdjęć i podziwianiem tego „National Geographic” na żywo.

Mamy bardzo komfortowy hotel, najlepszy w naszej dotychczasowej wyprawie pokój z widokiem na góry, których na razie niestety nie widać. Ukryły się za welonem mgły i chmur. Cudowne powietrze, chyba jestem w raju, na dachu świata czy tego raju? Tutaj słońce szybko zachodzi. Gęste, ogromne chmury wiszą nad szczytami, tworzą przerażające kształty monstrualnych smoków strzegących tajemnic górskich bogów i bogiń.

W restauracji hotelowej w międzynarodowym towarzystwie rozmawiamy czy pogoda pozwoli nam zobaczyć najsłynniejsze ośmiotysięczniki. Czy lady Annapurna odsłoni swoją piękną twarz? Pokhara to mała podgórska osada, której część zachowała atmosferę i nastrój przypominające miejscowe legendy, a druga część to komfortowe hotele a nawet lotnisko, to jedyne miejsce w Nepalu skąd można prawie z bliska oglądać fantastyczne widoki i dokąd prowadzi jakaś w miarę cywilizowana droga.

Następnego dnia znowu dyskusje, czy zobaczymy Himalaje? A góry owinęły się welonem białej mgły, która tworzy przezroczysty ekran, za którym wyraźnie prześwitują białe i srebrzyste spiętrzenia. Szybko napływają zwały ciężkich chmur i nie widać już górskich olbrzymów. Za to na naszej wysokości jest cudownie, grzeje słońce, więc idziemy nad jezioro Phewa, które jest przepiękne, wchodzi między nadbrzeżne góry, na małej wysepce jest niewielka świątynia, wzniesiona ku czci bogini Warahi, wcielenie groźnej bogini Kali. Nad jeziorem cicho i spokojnie, to kolejny raj podczas wyprawy do Nepalu. Wioślarze namawiają nas na wynajęcie łódek i opłynięcie malowniczych brzegów jeziora. Słychać ptactwo, rechot żab i pluski wody od wiosłowania. Leżę na łódce, patrzę na królujące w wysokościach góry i marzę, jestem tu taka szczęśliwa. Czy kiedykolwiek potem, wiele lat w przyszłość byłam tak szczęśliwa i beztroska jak wtedy? Nigdy!

Podniebne olbrzymy

Dopiero trzeciego dnia pobytu w Pokharze zobaczyliśmy, wydawałoby się już nierealne, widmowe masywy spiętrzonych gór. O świcie obudził nas Andrzej, góry odsłoniy się w całej swej urodzie, jak baśniowe, podniebne zamczyska w srebrze i diamentach śniegu i lodu. Wymieniamy się lornetkami, każdy chce zobaczyć legendarną Annapurnę-8078m, szczyt, który onieśmiela majestatem i ogromem. Goście hotelowi zwracają nam uwagę na Machapucharei, prawie siedmiotysięcznik i Dhanlagiri-8167m, który rzadko wysuwa się spod osłony chmur. Te srebrzyste giganty mają świadomość swojej niezmierzonej wielkości, są dumne i niedostępne, niższe góry, ciemne nawet w dzień pokornie przyklękają u stóp olbrzymów sięgających nieba. To było porażające doświadczenie.

Kończą się właśnie ferie i już nie będę miała czasu na przypomnienie na kartach tego pamiętnika dawnej awanturniczo-miłosnej przygody sprzed lat. Jak mi szkoda rozstawać się z tamtymi czasami. Koniec balu, czas na pokład jawy. Zamykamy powtórkę z beztroskiego szczeniactwa.

transport

Autobusy sprzed wieków, ciągle sie psują na drogach. Można wypożyczać rowery, riksze.

Autobusy sprzed wieków, ciągle sie psują na drogach. Można wypożyczać rowery, riksze.

warto wiedzieć

Bardzo smaczna, często wegetariańska, pikantna. Nie pije się alkoholu, natomiast są inne ciekawsze używki.

bezpieczeństwo

Trzeba w kraju u nas zaszczepić się przeciwko różnym chorobom, np cholerze. Salmonella często wystepuje i inne schorzenia żołądka. Trzeba uważać i dokładnie sie dowiedzieć o szczepieniach przed wyjazdem.

Autor: awilson
Sklep online
Last Minute do Turcji z Itaką od 799 zł
Kiedy: do 31.05.12
Cena: od 799 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
NEPAL

Stolica: Katmandu Waluta: rupia nepalska (NPR) 1 NPR = 100 pajs (paisa) Język urzędowy: nepalski Inne: angielski

Lokalny czas

GMT+1

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line