Wspomnienie studenckiej wprawy do Nepalu sprzed wielu lat, ale dokłdnie zapisanej kiedyś w pamiętniku.
17.10.2008
Nepal
Granicę indyjsko – nepalską przejechałam rikszą, ale tylko na dworzec autobusowy w Birgunj. Do Kathmandu 180 km. Jest wcześnie rano, wokół autobusu kręcą się ludzie, przybywa międzynarodowych pasażerów oraz tubylców. Na dach pojazdu ładowane są niezliczone bagaże, kosze ze wszystkim, nawet ze zwierzętami. Wreszcie wśród przeraźliwych ryków klaksonu, nasz autobus trzeszcząc się na zdezelowanych resorach, startuje z dworca, jazda idzie nietęgo. Zanim na dobre oddaliliśmy się od granicy, kierowca już coś grzebie pod maską. Po pewnym czasie droga zaczyna piąć się wzwyż. Pierwsza przełęcz odsłania wspaniałe widoki, które towarzyszyć nam będą przez kilka godzin. Dookoła góry, nie te najwyższe i najbardziej majestatyczne, ale bardzo malownicze. Wąwozy, doliny, zbocza . Nieraz po kolejnym zakręcie prawie, pod kołami autobusu jest przepastna otchłań. Ciekawie wygląda praca niby konduktora – przewodnika, siedzi na dachu, nagle gwiżdże, wali w okno, drzwi, zeskakuje w biegu, ostrzega przed nadjeżdżającym z naprzeciwka samochodem, wtedy to juz cała ekwilibrystyka w wykonaniu kierowców i koncert klaksonów. Nie oddychamy, kiedy autobus wisi nad przepaścią. Drogi nie są pokryte asfaltem, deszcze monsunowe zmywają wszystko, skały napierają, jakby chciały zwalić się na drogę całym ciężarem. Mam wrażenie,że klaksony pełnią rolę świateł mijania oraz stopu. Cały czas przeraźliwie wyją.
Kathmandu- nirwana
Przyjechałam do Kathmandu, aż mi się nie chce wierzyć, że naprawdę tu jestem. Nepal, kraina gór o podniebnych szczytach, okrytych wiecznym lodem i wilgotnej tropikalnej dżungli. Kraj osobliwej architektury i wspaniałych świątyń, budowli o kilkupiętrowych dachach o charakterystycznie wygiętych narożnikach. Jak tu jest pięknie! Siedzimy z Iwoną w przemiłej kawiarence „ Indira” przy New Road, pijemy kawę, jemy smaczne herbatniki, palimy „John Player Special”, akurat rozpadał się monsunowy deszcz, który już stale będzie nam przeszkadzał w zwiedzaniu, ale jednocześnie cudownie odświeżał.
Wokół przepiękna, misterna i zachwycająca buddyjska architektura z odcieniem lamaizmu. New Road prowadzi do Durbar Square, kolorowy tłum, barwne świątynie. Skansen jak prawie całe miasto, ale skansen żywy. Weszłyśmy do sklepu z przeróżnymi produktami, a ich uroczy sprzedawcy zawładnęli nami całkowicie, nakupowałyśmy pełno pamiątek już pierwszego dnia. Przemili właściciele Osakh i Lobo odprowadzili nas do hotelu, a potem czekali na nas ponad godzinę. Zwiedzanie miasta rozpoczęliśmy od hippisowskiej kafejki Blue Bird, która stanie się ulubionym miejscem rozpoczynania wieczornych perygrynacji. Ci kulturalni i uprzejmi nepalscy młodzieńcy urzekli nas opowiadaniami o Kathmandu, w music temple wysłuchaliśmy końcowe mantry i ofiary dla Bogów, a geometryczne mandale są dla nas cudowną inspiracją.
Z naszymi uroczymi przewodnikami po soft trawkach spacerujemy w Durbar Square, całując się bardzo namiętnie w cieniu buddyjskich pagód , kontemplując urodę swoich ciał i misternie rzeźbionych spatynowanych czasem, niezwykle pięknyh świątyń. Labo i Osakh recytują mantrę, formułę magicznego zaklęcia ukrytego w modlitewnych młynkach a my w niebyt szczęścia płyniemy z ich pocałunkami. Po trudach samsary znowu zaczęła sie moja dobra karma. Teraz już wiem, każdy dzień w Kathmandu to kalejdoskopowa mozaika obrazów, kolorów i przeżyć
Rano wzięłam rikszę i ty razem sama pojechałam na New Road, weszłam do Art Palace, chciałam poprzymierzać parę ładnych ciuszków. Kolejny właściciel sklepu Showkat zabiera mnie na turystyczny szlak. U nich chyba taki obyczaj podrywania turystek, spragnionych mocnych wrażeń. Jest inteligentny i wykształcony, dużo wie o historii zabytków i pięknie modeluje głosem namawiając do randki w hotelu. Cafe Indira na początek wypiłam Star Lager i zjadłam dwa krisznuickie złote ciasteczka, a potem jego komfortową Toyotą pojechaliśmy do Shwayambhunath.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Katmandu Waluta: rupia nepalska (NPR) 1 NPR = 100 pajs (paisa) Język urzędowy: nepalski Inne: angielski
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

