okazje
Planując naszą wyprawę na Everest, od początku nastawialiśmy się na stronę północną, bo jest bardziej dzika, rzuca wspinaczom większe wyzwanie pod względem trudności technicznych, no i ze względu na to, że leży ona w Tybecie. Planując naszą wyprawę na Everest, od początku nastawialiśmy się na stronę północną, bo jest bardziej dzika, rzuca wspinaczom większe wyzwanie pod względem trudności technicznych, no i ze względu na to, że leży ona w Tybecie. Jeszcze 4 lata temu perspektywa wyprawy na Everest była dla nas niezwykle ekscytująca, jednak tak samo odległa jak perspektywa lotu na Marsa. Przeszliśmy długą drogę, udowadniając samym sobie, że warto mieć marzenia i nic nie daje tak wielkiej radości, jak dążenie do ich spełnienia. Minęło kilka lat zdobywania coraz wyższych gór, odbywania kolejnych (Afryka, Ameryka Południowa i Północna, Europa), zdobywania doświadczeń górskich i przyjaciół, którym ufa się tak mocno, że powierza im się własne życie połączone z nimi jedną liną... Naszym celem był Tybet, od ponad 60 lat pozostający pod chińską okupacją. Mimo ogromnego żalu, że tym razem nie możemy spróbować zdobyć Everestu od strony Tybetu, postanowiliśmy chwycić się ostatniej szansy, która nam pozostała – dołączyliśmy do wyprawy zdobywającej Everest od strony południowej, nepalskiej. Kto wie – może w przyszłości dane nam będzie jeszcze tam wrócić, od tej „właściwej” tybetańskiej strony i będziemy mieli możliwość zdobywania Góry od tej drugiej, bardziej fascynującej nas strony. I może będzie to już Wolny Tybet.
  • Planując naszą wyprawę na Everest, od początku nastawialiśmy się na stronę północną, bo jest bardziej dzika, rzuca wspinaczom większe wyzwanie pod względem trudności technicznych, no i ze względu na to, że leży ona w Tybecie.
  • Jeszcze 4 lata temu perspektywa wyprawy na Everest była dla nas niezwykle ekscytująca, jednak tak samo odległa jak perspektywa lotu na Marsa. Przeszliśmy długą drogę, udowadniając samym sobie, że warto mieć marzenia i nic nie daje tak wielkiej radości, jak dążenie do ich spełnienia.
  • Minęło kilka lat zdobywania coraz wyższych gór, odbywania kolejnych (Afryka, Ameryka Południowa i Północna, Europa), zdobywania doświadczeń górskich i przyjaciół, którym ufa się tak mocno, że powierza im się własne życie połączone z nimi jedną liną...
  • Naszym celem był Tybet, od ponad 60 lat pozostający pod chińską okupacją.
  • Mimo ogromnego żalu, że tym razem nie możemy spróbować zdobyć Everestu od strony Tybetu, postanowiliśmy chwycić się ostatniej szansy, która nam pozostała – dołączyliśmy do wyprawy zdobywającej Everest od strony południowej, nepalskiej.
  • Kto wie – może w przyszłości dane nam będzie jeszcze tam wrócić, od tej „właściwej” tybetańskiej strony i będziemy mieli możliwość zdobywania Góry od tej drugiej, bardziej fascynującej nas strony. I może będzie to już Wolny Tybet.

Planując naszą wyprawę na Everest, od początku nastawialiśmy się na stronę północną, bo jest bardziej dzika, rzuca wspinaczom większe wyzwanie pod względem trudności technicznych, no i ze względu na to, że leży ona w Tybecie.

Po zdobyciu w ramach projektu "Korona Ziemi" najwyższych szczytów kolejnych kontynentów: Kilimandżaro, Elbrus, Aconcagua, McKinley i Mt. Blanc - nadszedł czas na najtrudniejszą górę: Mt. Everest. Wyprawa odbywa sie pod patronatem podroze.pl.

26.03.2008

Założenia przedwyprawowe

Przeczytaj koniecznie: Bezpieczny trekking i choroba wysokościowa
Planując naszą wyprawę na Everest, od początku nastawialiśmy się na stronę północną, bo jest bardziej dzika, rzuca wspinaczom większe wyzwanie pod względem trudności technicznych, no i ze względu na to, że leży ona w Tybecie.

Tybet, kraina mistyczna i od lat pobudzająca wyobraźnię ludzi Zachodu i nas fascynowała na odległość i przyciągała z nieodpartą siłą. Mieliśmy nadzieję, że po wspinaczce na Everest zostanie trochę czasu chociażby na liźnięcie całej tej przebogatej kultury, z jej zabytkami, duchowością, obrzędowością. Byliśmy dotychczas tylko w Nepalu, więc tym bardziej chcieliśmy tym razem odwiedzić kraj Dalajlamy.

Miałam szansę być pierwszą Polką, która zdobędzie Everest od strony północnej – przygotowywałam się do tego zadania starannie, co obejmowało także dość intensywne treningi fizyczne prowadzone od wielu miesięcy, więc myślę, że miałabym szansę...

Historia najnowsza Tybetu

Przeczytaj koniecznie: Alaska: Denali National Park - tu znajduje się McKinley
Zważywszy, że jeszcze 4 lata temu perspektywa wyprawy na Everest była dla nas niezwykle ekscytująca, jednak tak samo odległa jak perspektywa lotu na Marsa, to przeszliśmy długą drogę, udowadniając samym sobie, że warto mieć marzenia i nic nie daje tak wielkiej radości, jak dążenie do ich spełnienia.

Minęło kilka lat zdobywania coraz wyższych gór, odbywania kolejnych wypraw na różne kontynenty (Afryka, Ameryka Południowa i Północna, Europa), zdobywania doświadczeń górskich i przyjaciół, którym ufa się tak mocno, że powierza im się własne życie połączone z nimi jedną liną...

To wszystko są bezcenne doświadczenia, budujące wiarę we własne możliwości i przybliżające nas krok po kroku do etapu Everest naszego projektu 7summits. Jednak nie wszystko da się kontrolować – czasem zupełnie nieoczekiwane zdarzenia potrafią pokrzyżować nawet najstaranniej sporządzone i konsekwentnie realizowane plany.

Naszym celem był Tybet, od ponad 60 lat pozostający pod chińską okupacją. Do niedawna był on jednak dostępny dla wspinaczy i turystów.

10. marca bomba wybuchła – władze chińskie ogłosiły, że w związku ze zbliżającą się olimpiadą i projektem przeniesienia znicza olimpijskiego przez szczyt świętej góry Tybetańczyków (jakkolwiek absurdalny byłby to pomysł!), obszar ten będzie zamknięty dla wspinaczy aż do 10. maja, co w praktyce oznacza, że po tym terminie pozostaje zbyt mało czasu na aklimatyzację i zdobycie Everestu.

Nie ma żadnej gwarancji, że Chińczycy nie zmienią potem zdania i np. nie zamkną Everestu do końca sezonu.

Przymiarki do tego szalonego projektu olimpijskiego odbywały się już w zeszłym sezonie, kiedy to wyprawa olimpijska ćwiczyła przejście przez Everest ze zniczem. Inne wyprawy musiały jej się absolutnie podporządkować i np. miały zakaz rozkładania obozów poza wyznaczonymi miejscami, jednak mogły przynajmniej funkcjonować tam równolegle z nią, w tym samym czasie.

W tym roku władze chińskie uznały, że nie będzie to dalej możliwe i że wyprawa olimpijska przejmuje tę okolicę na wyłączność; wspinacze mają także zakaz prowadzenia działalności na Cho Oyu (8201 m n.p.m.), górze oddalonej od Everestu o około 20 km!

Zakaz ten wydaje się, więc pozbawiony wszelkiego sensu do momentu, gdy weźmie się pod uwagę powody nieoficjalne – w związku z tym, że w okresie olimpiady oczy całego świata zwrócone będą na Chiny, Tybetańczycy po raz kolejny postanowili przypomnieć, że nie przestali walczyć o swoje prawa i że nie chcą być „Tybeańska Republiką Ludową”. Chińczycy chcąc całą sprawę zatuszować, demokratycznie wyprosili zachodnich reporterów i egalitarnie zabronili wszystkim turystom odwiedzania Tybetu. Zakaz ten dotyczy także niestety wspinaczy...

27 marca wylot do Kathmandu

warto wiedzieć

W obecnej mocno niepewnej sytuacji i przy całkowitym zakazie przemieszczania się z Nepalu do Tybetu (nie są wydawane pozwolenia na przejazd oraz wizy), zachodnie wyprawy odstąpiły od planów zdobywania Góry Gór od strony tybetańskiej.

Naszym celem był Tybet, od ponad 60 lat pozostający pod chińską okupacją. Do niedawna był on jednak dostępny dla wspinaczy i turystów.

10. marca bomba wybuchła. Władze chińskie ogłosiły, że w związku ze zbliżającą się olimpiadą i planami przeniesienia znicza olimpijskiego przez szczyt świętej góry Tybetańczyków (jakkolwiek absurdalny byłby to pomysł!), obszar ten będzie zamknięty dla wspinaczy aż do 10. maja.

Oznacza to tak naprawdę, że po tym terminie pozostaje zbyt mało czasu na aklimatyzację i zdobycie Everestu.

Nie ma żadnej gwarancji, że Chińczycy nie zmienią potem zdania i np. nie zamkną Everestu do końca sezonu.

bezpieczeństwo

W ubiegłym roku ekipa olimpijska ćwiczyła przejście przez Everest ze zniczem. Inne wyprawy musiały jej się absolutnie podporządkować i np. miały zakaz rozkładania obozów poza wyznaczonymi miejscami, jednak mogły przynajmniej funkcjonować tam równolegle z nią, w tym samym czasie.

W tym roku władze chińskie uznały, że nie będzie to dalej możliwe i że wyprawa olimpijska przejmuje tę okolicę na wyłączność. Wspinacze mają także zakaz prowadzenia działalności na Cho Oyu (8201 m n.p.m.), górze oddalonej od Everestu o około 20 km!

W ubiegłym roku ekipa olimpijska ćwiczyła przejście przez Everest ze zniczem. Inne wyprawy musiały jej się absolutnie podporządkować i np. miały zakaz rozkładania obozów poza wyznaczonymi miejscami, jednak mogły przynajmniej funkcjonować tam równolegle z nią, w tym samym czasie.

W tym roku władze chińskie uznały, że nie będzie to dalej możliwe i że wyprawa olimpijska przejmuje tę okolicę na wyłączność. Wspinacze mają także zakaz prowadzenia działalności na Cho Oyu (8201 m n.p.m.), górze oddalonej od Everestu o około 20 km!

1 2 >
Autor: 7summits Zdjęcia: Agnieszka i Maciej Pałysowie
Sklep online
Last Minute do Turcji z Itaką od 799 zł
Kiedy: do 31.05.12
Cena: od 799 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
NEPAL

Stolica: Katmandu Waluta: rupia nepalska (NPR) 1 NPR = 100 pajs (paisa) Język urzędowy: nepalski Inne: angielski

Lokalny czas

GMT+1

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line