Etiopskie chrześcijaństwo to swoistego rodzaju ewenement. Kraj ten otaczają bowiem same państwa muzułmańskeie
Niesamowita mieszanka etniczna i kulturowa, bogata historia, zapierające dech w piersiach krajobrazy a do tego egzotyczna flora i fauna, często endemiczna. Czy trzeba lepszej rekomendacji, żeby wybrać się do Etiopii?
13.01.2008Addis Abbeba, jak większość stolic w tzw. Trzecim Świecie, nie zachwyca. Powstała zaledwie sto lat temu i jest ogromną, nowoczesną metropolią, do której przyjeżdżają ludzie z prowincji w poszukiwaniu lepszego życia. Miasto jest za to przepięknie położone – otaczają je góry, których szczyty często schowane są w gęstych chmurach.
Centralnym punktem Addis Abbeby jest plac Meskal. To ulubione miejsce biegaczy. Codziennie rano można zobaczyć na nim setki ludzi urządzających rozgrzewkę. Najciekawszym miejscem w mieście jest Muzeum Narodowe, które urządzono w dawnej rezydencji ostatniego cesarza Etiopii, Hajle Selasje. Wiele eksponatów dotyczy tego władcy, obalonego i zamordowanego w 1974 roku przez komunistów pod dowództwem Mengystu Hajle Marjama. Możemy obejrzeć m.in. cesarski tron, szaty koronacyjne i liczne korony (do zwiedzania udostępniona jest nawet łazienkę, z której korzystał władca!). Najważniejszym eksponatem jest jednak Lucy, czyli szkielet najstarszej kobiety na świecie. Liczy przeszło 3,5 miliona lat. To co oglądamy nie jest jednak oryginałem, lecz tylko wierną kopią szkieletu, który w 1974 roku odkryto w miejscowości Auasz.
Jezioro Tana
Kilkaset kilometrów na północ od Addis Abbeby znajduje się jezioro Tana, jedno z najwyżej położonych w Afryce (1800 m n.p.m.). Ale nie wysokość stanowi o jego atrakcyjności, lecz liczne wysepki. Na nich zbudowane są jedne z najstarszych i najciekawszych kościołów w całej Etiopii. Niektóre z nich są tak stare, jak długa jest historia chrześcijaństwa w tym kraju. W jednym z nich – jeśli wierzyć Etiopczykom – przechowywano nawet słynną Arkę Przymierza. W wielu świątyniach można zobaczyć stare księgi i egzemplarze Biblii, pochodzące z czasów wczesnego średniowiecza. Za drobną opłata miejscowi kapłani pokażą też kolekcje krzyży i naczyń liturgicznych. Łódkę, którą dostaniemy się na wyspy najlepiej wynająć w mieście Bahar Dar, znajdującym się na południowym krańcu jeziora.
Zaledwie 30 km na południe od Bahar Dar znajduje się Tis Isat, majestatyczny wodospad na Błękitnym Nilu, który jest jedną z większych osobliwości Afryki Wschodniej. Aby go zobaczyć w pełnej okazałości, należy przyjechać tu tuż po zakończeniu pory deszczowej. Wezbrane wody Nilu rozlewają się wtedy na kilkaset metrów szerokości, by z impetem, któremu towarzyszy wielki huk, spaść kilkadziesiąt metrów w dół skalnej półki. U podnóża wodospadu wirują w powietrzu miliony drobinek wody tworzące mżawkę, która nawilża całą okolicę. W pogodny dzień dodatkową atrakcją jest tęcza.
Blask świetności
Jednym z najciekawszych miejsce Etiopii jest Aksum. Ta mała miejscowość, leżąca niedaleko granicy z Erytreą, przed dwoma tysiącami lat była stolicą królestwa, którego sława i splendor docierały do państw Azji i Europy. W tamtym czasie Aksum handlowało z całym ówczesnym światem, a starożytni kupcy przybywali tu po: złoto, niewolników, kość słoniową i przyprawy. Tutaj też, w IV wieku władcy przyjęli chrześcijaństwo, które z czasem stało się podstawą tożsamości i narodowej odrębności Etipczyków. Z dawnej świetności Aksum, zostało niewiele, ale wartopamiętać, że to właśnie tu znajdują się korzenie współczesnej Etiopii.
Miasteczko znane jest z dwóch rzeczy: monumentalnych, granitowych obelisków zwnych stellami oraz klasztoru, w tórym przechowywana jest... Arka Przymierza. Kamienne kolumny, górujące nad miastem, które jak żywo przypominają egipskie obeliski, postawiono jeszcze w czasach przedchrześcijańskich. Były one czymś w rodzaju potężnych nagrobków, a ich podstawy służyły jako ołtarze ofiarne. Największa z kolumn, liczy 33 metry wysokości i pochodzi z III w. Jej waga obliczana jest na przeszło 500 ton. Niestety kolumna nie dotrwała do naszych czasów. Runęła. Ale okalające ją mniejsze stelle i tak dają świadectwo kunsztu inżynierskiego dawnych włodarzy miasta.
Drugą co do wysokości stellę (26 metrów) zrabowali podczas II wojny światowej Włosi. Po dziś dzień zdobi ona jeden z placów Rzymu, a Etiopia, od lat, bezskutecznie stara się o jej zwrot!
Arka Przymierza
Mały, ceglany kościół, stojący w sercu dawnego centrum Aksum kryje jedną z największych tajemnic tego kraju. Etiopczycy święcie wieżą, że w jego wnętrzach przechowywana jest Arka Przymierza. Jest to skrzynia zawierająca kamienne tablice, na których wyryto dziesięć przykazań, jakie Mojżesz otrzymał od Boga. Wstęp do kościoła mają tylko Etiopczycy, a raczej wyznawcy chrześcijaństwa obrządku etiopskiego, a samej Arki, znajdującej się w specjalnej komnacie pilnuje strażnik. Nikt poza nim nie ma prawa jej zobaczyć.
Obecność Arki w Aksum wiąże się z legendarną królową Sabą. Władczyni udała się do Jerozolimy, by poznać króla Salomona. Piękna niewiasta od razu wpadła władcy w oko, który - używając podstępu – zwabił ją do swego łoża. Owocem ich miłości był chłopiec Menelik, który w obawie przed prześladowaniami ze strony zauszników Salomona uciekł wraz z matką na tereny dzisiejszej Etiopii. Gdy podrósł, pojechał do Jerozolimy, by odwiedzić swego ojca. Wtedy właśnie wykradł Arkę i przywiózł do Etiopii. Warto dodać, że Menelik uważany jest za pierwszego cesarza Etiopii.
Skalne kościoły Lalibeli
Mała wioska w północnej części kraju, leżąca w cieniu wysokiej na ponad 4.000 m n.p.m. góry Abuna Josef, kryje w sobie największą atrakcję Etiopii – chrześcijańskie kościoły wykute w litej skale. Większość z nich powstała w XII wieku za czasów panowania cesarza Lalibeli, ale kilka z nich pochodzi z późniejszego okresu. Żadna ze świątyń nie została zbudowana w tradycyjny sposób. Przy ich wykuwaniu pracowało kilka tysięcy kamieniarzy, którzy z pomocą prymitywnych narzędzi – dłut, młotków i siekier – przez długie lata drążyli skały, by nadać im kształt kościołów.
Jak powstawały te budowle? Najpierw, na wierzchołku skały, wyznaczano ramy świątyni. Następnie drążono wokół nich głębokie na kilka, a czasami nawet na kilkanaście metrów, kominy (najsłynniejszy z kościołów, Bet Gorgijos - kościół św. Jerzego - ma 15 m wysokości), które po połączeniu wyodrębniały bryłę kościoła. Po wykuciu zewnętrznych ścian należało jeszcze wyżłobić wnętrze, wykuwając w nim nawy i kolumny. O kunszcie i determinacji dawnych budowniczych najlepiej świadczy fakt, że mimo ogromu prac nie zapomniano o odpowiednich proporcjach i ornamentyce! Takich budowli nie ma nigdzie na świecie.
Gdy w XV do Etiopii przybyli pierwsi portugalscy misjonarze, jeden z nich – po odwiedzeniu Lalibeli – opisał to miejsce, dodając, że wątpi, by ktokolwiek o zdrowych zmysłach uwierzy w jego relację.
Jednostką monetarną w Etiopii jest Birr. Oznacz się go skrótem ETB
1 birr dzieli się na 100 centów
W obiegu są:
Monety - 1, 5, 10, 25 i 50 centów
Banknoty - 1, 5, 10 , 50 i 100 birrów
(w ostatnim czasie banknoty 1 i 5 birrowe zastępowane są monetami).
Do Etiopii najlepiej zabrać euro lub dolary. Pieniądze wymieniać w dużych miastach, na prowincji może być z tym problem.
Warto rozmienić większa ilość na drobne. W niektórym wioskach na widok 100 birrowego banknotu ludzie robią „wielkie oczy” i nie bardzo wiedzą co z nim zrobić.
Przelicznik:
1 zł = ok. 3,8 ETB
1 euro = ok. 13,5 ETB
1 ETB = ok. 0.25 zł
1 ETB = ok. 0.07 euro
Z Polski nie ma bezpośrednich połączeń do Etiopii. Najprościej skorzystać z niemieckich linii Lufthansa bądź holenderskich – KLM. Lot z Warszawy w dwie strony (z przesiadką we Frankfurcie lub Amsterdamie) kosztuje ponad 3 tys. zł, ale w promocji można spotkać oferty nawet poniżej 2,5 tys. zł.
Wjeżdżając do Etiopii trzeba mieć wizę. Najprościej wyrobić ją na lotnisku w Addis Abebie. Koszt ok. 40 euro.
Podróżowanie po Etiopii nie jest łatwe i wymaga sporo samozaparcia.
Głównym środkiem transportu są autobusy. Jeżdżą bardzo wolno, a ich komfort pozostawia wiele do życzenia. Zły stan dróg i wysokie góry powodują, że często 300-400 kilometrowy odcinek, pokonuje się w... 2-3 dni (np. z Aksum do Lalibella) . Po drodze trzeba więc przenocować.
Większość autobusów startuje o jednej godzinie - 5.00 rano. Nawet wtedy, gdy z miejscowości A do B jest kilka czy kilkanaście kursów dziennie, wszystkie wyjeżdżają o tej samej godzinie z samego rana! Żeby złapać w miarę szybkie (autobusy różnią się wiekiem) i wygodne połączenie trzeba stawić się na dworcu godzinę-dwie przed odjazdem.
Na krótkich dystansach i w centrach miast dość regularnie jeżdżą minibusy.
W całym kraju jest tylko jedna linia kolejowa, biegnąca do sąsiedniego Dżibuti. Pociąg jedzie jednak tak wolno, że lepiej wybrać się autobusem.
Na południu kraju jedynym środkiem transportu są auta terenowe (drogie) i ciężarówki. Trzeba jednak siedzieć „na pace” w palącym słońcu.
Transport kosztuje grosze!
Mieszkańcy wschodniej Etiopii namiętnie żują kath. Jest to rodzaj lekkiego narkotyku, który stosowany w dużych ilościach ożywia i pobudza.
Kath, zwany fachowo czuwaliczką jadalną, to gatunek drzewa (w wersji hodowlanej – krzewu), występującego w Afryce Wschodniej i na półwyspie Arabskim. Roślina ma zielone liście, ale z lekkimi czerwonymi zabarwieniami na brzegach.
Stymulujące właściwości rośliny były znane już w starożytnym Egipcie. Obecnie najwięcej konsumentów kath jest w Jemenie, Somali, Etiopii, Erytrei i Dżibuti. Swoje właściwości zawdzięcza alkaloidowi znanemu pod nazwą katynon - substancji z grupy fenetyloamin.
Spożywa się liście i zakończenia łodyżek. Można to robić na dwa sposoby – sporządzając z wywar ze świeżych lub suszonych liści lub po prostu je przeżuwać.
Widok ludzi z wypchanymi policzkami, jakby w ustach mieli piłeczkę ping-pongowa, należy do częstych widoków na wschodzie kraju. Jest to spory problem społeczny, bowiem od żucia katu można się uzależnić. Wpada się w tędy w długotrwałe otępienie. Kath źle też wypływa na potencję.
Etiopska kuchnia jest bardzo specyficzna i odmienna, nawet jak na standardy Afrykańskie
Podstawowym posiłkiem jest
indżera - cienki, ciemnoszary
placek o wielości dużej pizzy, wyrabiany na mącznym zakwasie. Wyrabia się go ze
specjalnej mąki, pochodzącej z nasion trawiastej rośliny o nazwie tef. Urobione
z wodą, rzadkie ciasto wylewa się na rozgrzaną blachę i po chwili indżera jest
gotowa. Piecze się ja tylko z jednej strony.
Indżerę je się najczęściej z sosami, ale można ja także podawać z kurczakiem czy mięsem. Jej kwaskowy smak nie każdemu przypada do gustu, ale często nie ma nic innego do jedzenia.
Indżerę podaje się też z kolejnym sztandarowym danie m tego kraju – inkulatem. To nic innego jak jajecznica, tyle tylko, że miejscowa jej odmiana jest przyrządzana z dodatkiem cebuli, ostrych przypraw i czasami pomidorów. Smaży się ją na dużej ilości oleju (często w podrzędnych knajpach zjełczałego), który na końcu zlewa się obficie inkulat.
Sztandarowym daniem jest macaroni, czyli spaghetti z sosem. To już ewidentnie wpływ Włochów, którzy okupowali ten kraj krótko w latach II Wojny Światowej. Do włoskich potraw to się jednak nie umywa!
Przysmakiem Etiopczyków jest… surowe mięso, najczęściej wołowe. Surowiznę można zamówić niemal w każdej knajpce. Sprzedawca wykrawa wskazany przez klient kawałek mięsa z całej sztuki, wiszącej na haku przy ladzie i podaje do stołu na talerzu wraz z indżerą, przyprawami i ostrym hak brzytwa nożem. Prawdziwą przyjemność daje bowiem smakoszom tej potrawy osobiste krojenie ociekającego krwią mięsa. Odkrojony skrawek zawija się w kawałek oderwanej indżery, macza w sosie i rękoma wkłada do ust.
Z surowego mięsa przyrządza się też kitfo – odmianę tutejszego tataru. Całość wygląda jak u nas, ale smakuje inaczej - jest on bowiem mocno przyprawiony.
Mieszkańcy wschodniej Etiopii namiętnie żują kath. Jest to rodzaj lekkiego narkotyku, który stosowany w dużych ilościach ożywia i pobudza.
Kath, zwany fachowo czuwaliczką jadalną, to gatunek drzewa (w wersji hodowlanej – krzewu), występującego w Afryce Wschodniej i na półwyspie Arabskim. Roślina ma zielone liście, ale z lekkimi czerwonymi zabarwieniami na brzegach.
Stymulujące właściwości rośliny były znane już w starożytnym Egipcie. Obecnie najwięcej konsumentów kath jest w Jemenie, Somali, Etiopii, Erytrei i Dżibuti. Swoje właściwości zawdzięcza alkaloidowi znanemu pod nazwą katynon - substancji z grupy fenetyloamin.
Spożywa się liście i zakończenia łodyżek. Można to robić na dwa sposoby – sporządzając z wywar ze świeżych lub suszonych liści lub po prostu je przeżuwać.
Widok ludzi z wypchanymi policzkami, jakby w ustach mieli piłeczkę ping-pongowa, należy do częstych widoków na wschodzie kraju. Jest to spory problem społeczny, bowiem od żucia katu można się uzależnić. Wpada się w tędy w długotrwałe otępienie. Kath źle też wypływa na potencję.
- Zaleca się bezwzględne stosowania profilaktyki przeciwmalarycznej, zwłaszcza na południu i zachodzie kraju oraz w okolicy jeziora Tana.
- Przed wyjazdem obowiązkowo zaszczepić się przeciwko żółtej febrze i tyfusowi dur brzuszny). Tym drugim, można się zarazić jedząc np. warzywa czy owoce.
Kieszonkowców w Addis Abebie!
Najwięcej jest ich w okolicach dworców, postojów minibusów i hoteli, w których zatrzymują się turyści. Działają zwykle w grupach, na zasadzie przypadkowego potrącenia przechodnia. Jeden zaczyna przepraszać i obejmować przyjacielskim gestem, unieruchamiając tym samym czyjeś ręce, a inni w tym czasie „pędzlują” kieszenie i plecaki.
Zdarzają się też bardziej brutalne praktyki – popychania, czy podstawianie nogi, tak żeby ofiara upadła na ziemię, gdzie łatwo ją obezwładnić i okraść.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Addis Abeba Waluta: etiopski birr (ETB) 1 ETB = 100 centów Język urzędowy: amharski Inne: angielski i miejscowe języki etniczne (oromo, tigrinia)
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

