Meczet Hasana II to główna atrakcja Casablanki. Fot. Jarosław Tondos/TravelFocus.pl
Casablanka to najbardziej różnorodne miasto Maroka. I choć może nie należy ani do najpiękniejszych, ani do najciekawszych, to odwiedzić ją warto. To po prostu cały kraj w pigułce, gdzie poczuć można zarówno powiew orientu jak i nowoczesności.
23.05.2008Po trzech i pół godzinach lotu i przesiadce w Mediolanie, z okien samolotu ujrzałem olbrzymie miasto usytuowane nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego. Jeszcze tylko chwila lotu, lądowania, pieczątka w paszporcie i wylądowałem na marokańskiej ziemi.
Z okien pociągu, który odjeżdża spod samego lotniska i prowadzi do centrum Casablanki, podziwiałem to miasto moloch, gdzie według oficjalnych danych mieszka jakieś 3,5 mln osób, a według nieoficjalnych – przynajmniej dwa razy tyle! Pierwsze wrażenia pokryły się z tym co czytałam o Casablance przed wyjazdem - ogromny nowoczesny moloch, trochę bez wyrazu...
Z pociągu trafiłem od razu na pobliską medynę, gdzie szybko znalazłem hotel, wykąpałem się, zjadłem kanapki przywiezione jeszcze z kraju, i zaraz poszedłem oglądać miejsce, gdzie wylądowałem.
Medyna, choć malutka, jest bardzo przytulna i bardzo zadbana. Jej głównym punktem jest
Chleuh – meczet piątkowy, sprzed którego odchodzą główne ulice casablańskiej starówki. Wystarczyło jednak wyjść poza mury Medyny, żeby znaleźć się w innym świecie. Z jednej strony spokój, prostota i posmak orientu, a tuż za murami trąbiące auta, korki i zabiegani ludzie. Tego dnia starałem się więc nie wychodzić do tego świata zewnętrznego, bo z podobnego właśnie tu przyjechałem, i przez cały wieczór włóczyłem się po zaułkach Medyny, popijając co chwile marokański specyfik – herbatę ze świeżą miętą.
Następnego dnia postanowiłem jednak wyjść na zewnątrz. Casablanka za sprawą amerykańskiego filmu jest szeroko znana w świecie. Ale rzeczywistość nie jak ma się do filmowego scenariusza. To olbrzymia, nowoczesna metropolia, która tylko miejscami przypomina, o tym, że jest się na marokańskiej ziemi.
Zawiedziony nowoczesnością miasta i jego europejskim blichtrem, zagłębiałem się w miasto odkrywając raz po raz kolonialne budowle wzniesione tu w okresie panowania Francuzów. W przewodniku wyczytałem, że najlepszym przykładem kolonialnej architektury jest jednak tzw. Quartier Habous - nowa medyna, która została wzniesiona przez Francuzów w latach 30 ub. wieku. Niewiele się namyślając wziąłem taksówkę (ze względu na cenę którą zapłaciłem, pierwszą i jedyną w Maroku) i pojechałem obejrzeć to miejsce. Quartier Habous to swoiste połączenie tradycyjnej marokańskiej architektury z nowoczesną techniką i europejskimi udogodnieniami. Może i ciekawe, ale zbyt cukierkowe, a w dodatku pełno tu bud z pamiątkami i nachalnych sprzedawców. Po godzinie, dwóch, postanowiłem się więc stąd ewakuować.
Po drodze obejrzałem jeszcze pałac królewski, ale zawiedziony, że nie można wejść do środka, wybrałem się do meczetu Hasana II, najsłynniejszej obecnie budowli w Casablance, która powstała w 1993 roku nad samym brzegiem Atlantyku. Meczet jest naprawdę imponujący i robi piorunujące wrażenie Pod względem gabarytów budowla ustępuje tylko wielkością meczetowi w Mekce, a jego minaret o wysokości 200 metrów, uważany jest za najwyższy na świecie. Na oglądaniu meczetu upłynęła mi reszt dnia, i kiedy wróciłem do hotelu była już późna noc.
Następnego dnia siedziałem już w autobusie, który wiózł mnie na spotkanie z resztą kraju…
Walutą obowiązującą w Maroku jest dirham marokański (MAD), który dzieli się na 100 centymów.
1 euro = 11,5 MAD
1 zł = ok. 3,2 MAD
W zdecydowanej większości płaci się dirhemami, ale często można się spotkać – zwłaszcza na bazarach, czy straganach z pamiątkami - że sprzedawcy rzucają cenę w euro. Zawsze wtedy jest drożej, niż gdybyśmy płacili w miejscowej walucie.
Jadąc do Maroka najlepiej zabrać ze sobą euro. Z wymianą tej waluty nie będzie żadnego problemu. Równie praktyczne są brytyjskie funty i amerykańskie dolary.
Casablanka, jak żadne inne miasto w Maroku, ma bardzo dobrą komunikację miejską. Tuż przy samej medynie znajdują się liczne przystanki autobusowe, skąd można dojechać w dowolne miejsce tej ogromnej metropolii. Kursowe autobusy uzupełniają prywatne minibusy i taksówki. Te ostatni są jednak dość drogie. Zwłaszcza dla Europejczyków…
Przy samej medynie znajduje się też dworzec kolejowy, skąd odjeżdżają pociągi nie tylko dalekobieżne ale też miejskie podmiejskie (jednym z nich można się dostać na lotnisko oddalone od centrum o ok. 45 min. jazdy).
Casablanca, to podstawowy port lotniczy Maroko, jeśli więc ktoś wybiera się tam na własną rękę, to ma duże szanse, że trafi właśnie tutaj. Przelot tradycyjnymi liniami z Europu Środkowo-Wschodniej kosztuje co najmniej 1,2 tys zł.
Alternatywą są loty czarterowe. Bilet powrotny w takim wypadku można znaleźć już w okolicach 800-900 zł. Warto też sprawdzić ofert typu first czy last minut - często zdarza się, że wczasy z przelotem, są tańsze, niż sam przelot, a nikt nikogo nie zmusi przecież, żeby siedzieć cały czas w ośrodku wypoczynkowym :-)
Casablanka, jak żadne inne miasto w Maroku, ma bardzo dobrą komunikację miejską. Tuż przy samej medynie znajdują się liczne przystanki autobusowe, skąd można dojechać w dowolne miejsce tej ogromnej metropolii. Kursowe autobusy uzupełniają prywatne minibusy i taksówki. Te ostatni są jednak dość drogie. Zwłaszcza dla Europejczyków…
Przy samej medynie znajduje się też dworzec kolejowy, skąd odjeżdżają pociągi nie tylko dalekobieżne ale też miejskie podmiejskie (jednym z nich można się dostać na lotnisko oddalone od centrum o ok. 45 min. jazdy).
Francuzi, którzy panowali nad Marokiem przez długie lata, określali Casablankę mianem „miasta grzyba”. Miejscowość rosła bowiem szybko jak grzyb po deszczu, ale też – podobnie jak grzyb - była słabo osadzona w ziemi. Miasto jest bowiem typowym przykładem kolonialnego tworu, który ni jak ma się do tradycji i kultury Maroka.
Casablanka jest najbardziej niebezpiecznym miastem Maroka. Dość często zdarzają się tu kradzieże, dlatego trzeba zwracać uwagę na soje rzeczy. Zwłaszcza na dworcach i przystankach, przy wsiadaniu do środków komunikacji miejskiej oraz w przejściach podziemnych.
Po zmroku lepiej nie spacerować samemu po miejskich zaułkach – napady i rozboje to całkiem realne zagrożenie w tym mieście.
W hotelach lepiej nie zostawiać żadnych cennych przedmiotów. „Nieznani sprawcy” tylko czyhają na takie okazje, a miejscowa policja wcale nie kwapi się by w takim wypadku pomóc turystom (łatwo się domyślić czemu :-)
Naciągaczy. Casablanca, obok Marrakeszu i Fezu, roi się od cwaniaczków, którzy „potrafią załatwić wszystko”. Unikać ich jak ognia, bo jeśli nie zaprowadzą do ciemnego zaułka, gdzie złupią, to w najlepszym wypadku, wyłudzą od nas pieniądze za „pomoc”, albo zaoferują za coś 2-3 krotnie wyższe ceny, niż byśmy sami utargowali.
Tylko na Medynie – wszędzie indziej jest drożej. Najlepiej – nawet w tym miejscu - unikać straganów turystycznych, bo sprzedawcy z mety stawiają wygórowane ceny. Wszystko, co mają sprzedawcy pamiątek turystycznych, można kupić w innych sklepach medyny. Trzeba tylko poszperać.
Najtańsze i zarazem najlepsze jadłodajnie, znajdują się na obrzeżu medyny. Stojąc twarzą do głównego wejścia na stare miasto, trzeba się skierować w lewo. Na rogu gdzie kończą się mury medyny, a zaczyna nowe miasto, znajduje się kilkadziesiąt przytulnych knajpek, gdzie za niewielkie pieniądze (cena posiłku już od ok. 5 zł za porcję) można zjeść oryginalne marokańskie potrawy, a nie dania przyrządzane w „dobrych” restauracjach pod smak u gusta Europejczyków..
No chyba, że kogoś odstraszą warunki sanitarne, które tam panują :-)
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Rabat Waluta: dirham (MAD) Język urzędowy: arabski Inne: francuski, hiszpański
Lokalny czas
Kiedy jechać
Od marca do maja oraz we wrześniu i październiku.
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.morocco.com/travel Transport
- www.hotelsmorocco.eu Hotele
- www.visitmorocco.com Turystyka
- www.marokoonline.net Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

