Projekty z których biorę już kolejny raz udział organizowane są przez organizacje TUFAK sfinansowane (większość) przez UE. Myślę ze jest to bardzo dobra możliwość zwiedzania świata jak i poznanie ludzi z innych krajów.
27.10.2008Podróż zaczyna sie w Gorzowie Wlkp. Ruszyliśmy z grupą 5os. w strone lotniska w Berlinie (Tegel). W drodze nic szczególnego wiekszość wie jak wygląda droga jak i samo lotnisko. Lecąc już samolotem widać było jak jesień pokrywa Góry Dynarskie, tam gdzie wystepowały drzewa liściaste było brązowo ( piękny widok!). Nadlatując nad Istambuł kolejny raz nie dowierzałem z wielkości tego MIASTA- poprostu nie widać końca nawet z takiej wysokości! Wylądowaliśmy.
Po kupieniu wiz, odprawieniu, zakupu kilku rzeczy na strefie bezcłowej ruszyliśmy w strone wyjścia gdzie czekali na nas zaprzyjaznieni organizatorzy tego projektu. Przywitanie,"niedzwiadek" i czekamy ( jak zawsze). Po 45min ( mówiono 5 min) przyjechał bus gdzie z resztą uczestników projektu ruszyliśmy droge, myśleliśmy ze już w droge docelową ale tak nie było. Zawiezli nas na "PKS ISTAMBUŁ", tyle autobusów nigdy w życiu nie widziałem, były ich tysiące, niektóe to chyba zapomniane bo były strasznie zakurzone i brudne. Wyszliśy na "PKS" przewoznicy gdyby tylko mogli to by nas na siłe wsadzili to jakiegos busa. Przed nami zatrzymuje się samochód- wysiada 9 osób, obok stoi policja której to nie rusza. Mało tego jak sie okazało czekali oni na rodzinke 3 osobową. Po przywitaniu co się okazało? Że te 3 os dołączyły do tych 9 osób! Zapełnionym w 12 osób samochodem ruszyli w nieznane. Nadszedł czas na nasz autobus mimo dziwienia był to nowy autobus (2006r) Jak sie okazało pózniej to są tylko prywatni przewoznicy, każdy ma od jednoego po kilkanaście autobusów i jeżdza i rozwoża ludzi. Podczas jazdy miłe zaskoczenie kiedy Pan zaczął nalewać wszystkim wodę pozniej herbate. pepsi i jakaś przekąska w postaći precelków. O 2:30 dojechaliśmy do celu.
Pierwsze co do położyć się do łóżka i spać. Po śniadaniu udałem się do miasteczka. Normalne, nie skomercjalizowane. Kilka najistotniejszych zakupów. Po kolacji czas na zabawy integracyjne i mała imprezka rozpoczynająca projekt. Nastepnego dnia od 9:30 zaczynają się zajęcia. Pierwsze zabawy przedstawia nasza grupa. Śmiech i zabawa towarzyszyła wszystkim. Po południu kolejne zajęcia tym razem swoich zabawa uczą nas zaprzyjaznieni już nasi sąsiedzi- Czesi. Każdego wieczoru każda z grup przedstawia swój kraj: krotka prezentacja, ciekawostki, jedzenie itp. Na pierwszy rzut poszliśmy MY, żeby mieć wszystko za soba. Następnego dnia po obiedzie pojechaliśmy do najwiekszego miasta w naszej okolicy- Zunguldak. Miasto które nie ma porządku na ulicach, kierowcy nie patrzą czy idzie ktoś na pasach, jadą na oślep. Jeden wielki harmider, ale zawsze cos nowego do poznania, zobaczenia z bliska kultury tureckiej. Kolejny dzień zaczął się jak co dzień od nauki zabaw z poszczególnych państ. Popołudniowe zajecia skonczyły sie szybciej więc postanowiłem kolegami pojśc nad rzeke niedaleko. Okazało się że dojście do nie jest nie lada wyczynem gdyż troszke woda wylała i cieżko było dojść do głównego nurtu. Udało się, kilka zdjeć i idizemy dalej. Z daleka widzieliśmy taką bardzo ladną polankę pokrytą śliczną zielenia. Po przejściu przez stos ogromnych kamieni jak się pózniej okazało byliśmy na placu budowy budującej drogę szybkiego ruchu. Zastanawiając sie jak dojść do celu stróż zaczął coś do nas krzyczeć i wołać nas, myśleliśmy że zaraz nas opieprzy lub zacznie gonić, a on ku naszemu zdziwieniu usmiechnął się i powiedział coś po turecku ale nic nie zrozumieliśmy, więc z usmiechem na twarzy poszliśmy do hotelu na kolacje.Kiedy wszystkie grupy nauczyły nas juz swoicbaw piosenki i tańca przyszedł czas na naukę owych zabaw w szkole. Jedziemy wszyscy. Naprzywitanie przed szkoła stoi duża grupa dzieci, które zachowują się jakbyśmy byli gwiazdami, chcą podpisy, zdjęcia, e-meile, podają ręce. Miłe ale do czasu. Wszystko poszło dobrze, dzieci zadowolone, my jeszcze bardziej, a organizatorzy wniebowzięci, że wszystko poszło dobrze. Po ciepłym pożegnaniu przez dzieci wracamy do hotelu na kolejny wieczór organizowany tym razem przez Finlandie. Kiedy już cały program projektu został wykonany przyszedł czas na większe rozluznienie. Nastepnego dnia pojechaliśmy na grilla nad przepiekne jezioro w górach ze ślicznym domkiem z pomostem- coś pieknego! W jeziorze gołym okiem widać duże ryby, ale trudno jednak je złapać na haczyk i żylke. Kiedy juz wszyscy zjedli, pospacerowali po górach czas pojechać do sauny tureckiej. Nigdy nie byłem w takiej saunie więc trzeba było konieczne spróbować. Cos niesamowitego!. Bardzo gorąca woda, bardzo wilgotno co jakiś czas można się polać zimną wodą. Pózniej jak się już wygrzałem zauważylem że w jednym z małych pomieszczeń jest masaż, jak się pózniej okazało -niezwyczajny-, gdyż to był masaż wraz z umyciem! więc zostałem umyty i wymasowany przez turka (szkoda że nie przez kobiete:) ale nie narzekam) To było super! Po tym się czułem jak nowonarodzony. Wypaczęty, pełęn wrażeń pora wrócic do hotelu. Następnego dnia poszedłem do miasteczka z misją, żeby w salone mnie ogolili brzytwą, ponieważ od 8 dni sie nie goliłem to trosze zarosłem (specjalnie!) Tego dnia po obiedzie pojechaliśmy do mastaczka przy morzu. Ładne i spokojnie, jedna z atracji była Wyspa Królicza, na krórej rzekomo żyją króliki.Przyglądając się uważnie przez lunetę nic nie zauważyłem, może spały.. Po kilku godzinach zweidzanie i błakania się po tureckich uliczkach pojechaliśmy spowrotem.Po przyjedzie co naszego miasteczka udaliśmy się na kebaba, który nic nie ma wspólnego z kebabem którym można dostać w Polsce. Najlepszy kebab jaki kiedykolwiek jadłem! Kolejnego dnia pojechaliśmy do Devrek. Fajne miasteczko, wszędzie sobie siedzą panowie i piją czaj. Atrakcji trzeba samemu szukać bo to nie jest typowo turystyczne maisteczko ale jak się okazało było duo takich obiektów, które przykuły naszą uwagę.Wieczorem było oficjalne zakonczenie projektu. Potanczyło się przy świetnej tureckiej muzyce, piło się Yeni Raki, czaj, i dłubało się słonecznik. Ostatniego dnia naszego wyjazdu był czas na podsumowanie wyjazdu. Spakowaliśmy się i o 19:00 ruszyliśmy w podróż spowrotem do Istambułu. Na ogromnym już wcześniej wspominanym PKS wysidliśmy i odrazu zaczeli do nas biec przewoznicy krzycząc w nasza strone- TAKSI !!?? Na szczescie byli z nami znajomi z Rumuni, którzy rozumieją turecki i sami się umieją nim posługiwać. Na lotnisku było tyle czasu, że się wygodnie rozłozyłem i poszedłem spać. Pozniej tylko odprawa, pożegnanie "rumunami" i odlot w strone naszego Kraju. Na "Teglu" okazało się że moja walizka jest złamana a mojej koleżanki w walizce brakuje kółek. Zgłoszone i trzeba czekac. Linie którymi lecielismy dały rekompenstate w wysokości 40€!
I powrot busikiem do Polski w którym nie ma podawania wody, coca coli, herbaty, i ciastek. Spowrotem trzeba wrócic do pracy, studiów, obowiązków. Już nie mogę się doczekać kolejnego projektu, podrózy itp.. przecież jest tyle miejść do zwiedzenia! tylko jezdzic, latać i pływać ! Świat jest taki ciekawy !
1 YTL = ok.1,80 zł
Jest tanio. Za 7 ytl zjadłem bardzom pożywny obiad gdzie po przekąsce myslałem że to koniec
W Pazdzierniku było na zmiane raz 30 stopni a na drugi dzień deszcz pada (pisze o regione tam gdzie byłem Devrek)
1 YTL = ok.1,80 zł
Jest tanio. Za 7 ytl zjadłem bardzom pożywny obiad gdzie po przekąsce myslałem że to koniec
W Pazdzierniku było na zmiane raz 30 stopni a na drugi dzień deszcz pada (pisze o regione tam gdzie byłem Devrek)
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Ankara Waluta: funt turecki (nowa lira turecka YTL Język urzędowy: turecki Inne: kurdyjski, arabski
Lokalny czas
Kiedy jechać
Kwiecień - maj, wrzesień - październik
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.turkeyhotelsreservations.com Hotele
- www.turkeytravelplanner.com Przewodnik
- www.goturkey.com Turystyka
- www.allaboutturkey.com Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

