Oto relacja z jednoosobowego trekkingu w Nepalu na trasie Jiri-> Base Camp Everest jesienią 2007. Opis kilku ciekawych zdarzeń i subiektywne spojrzenie na ten kawałek świata.
11.04.2008Od dłuższego czasu rozmyślałem jak wydać pieniądze zarabiane na intratnej posadzie za granicą, gdy z mroków niepamięci wyczołgało się stare marzenie odłożone kiedyś „na później” – Himalaje! Pojechać w Himalaje i zobaczyć Mt. Everest. W czasach gdy je wymyśliłem, o pozwolenie wyjścia na podwórko musiałem pytać mamę, a nazwę gór przekręcałem na Hilamaje.
Postanowione, pozostało tylko poprosić o długi urlop:
- Szefie potrzebuję 1,5 miesiąca urlopu. Da się zrobić?
KATHMANDU, czyli szkoła przetrwania w ruchu ulicznym
Bam! Jestem w Nepalu - po 11 godzinach lotu i jednej przesiadce. Na zewnątrz hali przylotów entuzjastycznie przywitały mnie tłumy naganiaczy, każdy miał najtańszą taksówkę w mieście i mógł mnie zawieźć do najtańszego hotelu, na szczęście darmowa taksówka z hotelu, w którym zabukowałem pokój, już czekała.
Pierwsze wrażenie po dojechaniu do centrum miasta, to... chaos, wielka mieszanka ludzi, aut, motocykli, rowerów, riksz, kurzu i zapachów. Na ogół nie ma wydzielonego chodnika, a najważniejszym elementem każdego auta jest klakson. Obowiązuje ruch lewostronny, ale nie jest to zbyt rygorystycznie przestrzegane. Przez pierwsze dni, największą przygodą było przechodzenie przez ulicę.
Przez trzy dni udało mi się zobaczyć większość tego, co turysta w Katmandu zobaczyć powinien: Durbar Square – plac centralny pełny przeróżnych świątyń, pałac królewski, stupę Swayambunath i wiele, wiele innych miejsc, których opisanie wymagałoby osobnej relacji.
O ile Europejczycy byli prekursorami freestyle’u w jeździe na snowboardzie, to Nepalczycy do perfekcji opanowali freestyle w budownictwie: kilkusetletnie świątynie sąsiadujące z sypiącymi się betonowymi blokami owiniętymi pajęczyną kabli, domy których poszczególne piętra dzieliły setki lat rozwoju architektury i całe dzielnice wyglądające z okolicznych wzgórz jak rozsypane klocki lego.
Katmandu-Jiri , czyli jazda autobusem nie jest nudna
Większość dnia spędziłem w autobusie. Już sam dworzec autobusowy jest interesujący. Chaos jak wszędzie. Stada starych autobusów, dużo spalin i na pierwszy rzut oka żadnej logiki w ruchu autobusów, na drugi rzut też. Autobus – nieduży, 30-miejscowy, w sam raz na górskie serpentyny.Poza tym mocno zużyty, choć nie zdezelowany; ludzie w środku, ludzie na dachu, bagaże też - na szczęście nie moje i facet z zacięciem rajdowym za kierownicą.
Droga do Jiri - nie zawsze asfaltowa, pięła się serpentynami po stromych stokach, czasem osiągając szerokość pozwalającą na minięcie się 2 autobusów. O ile w polskich górach - przy odrobinie czarnowidztwa można spojrzeć w dół i wyliczyć mniej więcej miejsce, w którym z autobusu będą wyciągać nasze zwłoki, to tutaj widać było stok opadający stromo w dół, dół, dół... Gdzieś w dole jakieś wypłaszczenie rokujące nadzieję - złudną, bo potem znowu w dół, w dół... Czasem nic nie było widać, bo chmury były niżej.
Jiri -> Bhandar, czyli inne oblicze nepalskiej mentalności
Z Jiri wyszedłem przed godziną 9-tą i skierowałem się w stronę "szlaku". Cudzysłów nie jest przypadkowy, bo słowo szlak odnosisię tylko do kierunku pośród plątaniny ścieżek prowadzących do różnych wiosek i poletek. Szczęście się do mnie uśmiechnęło, a właściwie posłało bardzo szeroki uśmiech, bo już na pierwszym rozstaju, na którym pomyliłem drogi, jakiś Nepalczyk, jeden z 3-osobowej grupy krzyknął którędy właściwa droga. Potem znikli mi z oczu, ale dogoniłem ich dokładnie w miejscu, gdzie... znowu pomyliłem drogi. Później się dowiedziałem, że idą w moim kierunku, więc starałem się tylko nie tracić ich z oczu. Tym Nepalczykiem okazał się Rajesh - nauczyciel angielskiego w jednej z wiosek. Jego angielski był bardzo różny od mojego. Niektóre dialogi jednak nam wychodziły:
W Nepalu jest klimat monsunowy, a więc sezon zaczyna się z końcem września po ustaniu monsunu i trwa do listopada, drugi okres to marzec-kwiecień, jednak wtedy należy się liczyć z zalegającym na większych wysokościach śniegiem.
Walutą w Nepalu jest rupia nepalska (NRP). W kantorach można bez problemu wymienić dolary, euro i brytyjskie funty. W mieście w większości kantorów kurs jest identyczny, wyjątki z reguły są niewielkie oprócz kantoru na lotnisku.
Na szlaku na spanie i jedzenie wydawałem od 300 do 1000 rupii dziennie. Ceny bardzo się zmieniają wraz z wysokością
W Nepalu jest klimat monsunowy, a więc sezon zaczyna się z końcem września po ustaniu monsunu i trwa do listopada, drugi okres to marzec-kwiecień, jednak wtedy należy się liczyć z zalegającym na większych wysokościach śniegiem.
W mieście - hotele, od 150 rupii za osobę, baardzo szeroka rozpiętośc jesli chodzi o standart
Na szlaku - noclegi w tzw. lodgach, czyli prywatnych domach, zawierających w swoim metrażu, pokoje dla turystów. W lodgach zwykle jest zasada: za nocleg cena symboliczna (do negocjacji), ale musisz jeść u nich (zwykle wg cennika); za nocleg na szlaku płaciłem od 20 do 200 rupii.
Najlepiej drogą lotniczą. Najprościej skorzystać z jakiejś strony umożliwiającej wyszukanie połączeń w wielu liniach . I potem już kupić bilet u wybranego przewoźnika. W moim wypadku to był Qatar Airways.
Należy pamiętać, że w drodze powrotnej na lotnisku w Kathmandu jest inkasowana opłata w wysokości ok. 1300 rupii (28$) od każdego pasażera.
Wizę można wyrobić zaraz po przylocie na lotnisku w Kathmandu. Można ją też wyrobić wcześniej, dzięki czemu oszczędzimy sobie stania w kolejce i do pewnego stopnia niespodzianek wynikających ze zmiennych przepisów w Nepalu.
Aby otrzymać wizę wcześniej należy stawić się osobiście lub wysłać odpowiednie dokumenty do ambasady Nepalu. Ja skorzystałem z ambasady w Londynie:
http://www.nepembassy.org.uk/
Przez cały pobyt nie spotkałem się z żadną próbą kradzieży ani agresją ze strony mieszkańców.
Aktualny wykaz zalecanych szczepień, znajdziemy tu:
http://www.fitfortravel.nhs.uk/destinations/nepal.htm
Poza tym lepiej unikać nieprzegotowanej i nieprzefiltrowanej wody. Woda w strumieniach i źródełkach niesie sporo miki i innych minerałów niezbyt zdrowych dla układu pokarmowego, wiec jak nie masz filtra to poczekaj przed piciem aż się ustoi i nie spijaj osadu z dna;)
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Katmandu Waluta: rupia nepalska (NPR) 1 NPR = 100 pajs (paisa) Język urzędowy: nepalski Inne: angielski
Lokalny czas
Niezbędne informacje
więcejCZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

