Hiszpania: Lanzarote - wyspa wiatru

lotnisko wawa

fot.: ir

lotnisko wawa
Bedzie inaczej, zwykle droga zajmowala nam wiecej czasu niz pobyt juz u celu. Tym razem lecimy. Kierunek - wysuszona wiatrem Lanzarote.

 Wyspa    

jak to wyglada z powietrza - na maps.google.it
zdjecie satelitarne całego archipelagu - na stronie wikipedii
serwis internetowy wyspy  - www.lanzarote.com
historia i opis wyspy na - przewodnik.onet.pl
informacje praktyczne na - http://www.tui.pl/strony/50232.php 

       Droga z lotniska w Arecife do Costa Tegiuse to tylko 20 min jazdy autobusem. Na miejscu znajdujemy nasz hotelik.  Tak jak wszystkie budynki w miasteczku jest niewysoki, poza tym podzielony na trzy odrebne części z których każda posiada własny basen. Ponieważ jest nas troje otrzymaliśmy do dyspozycji bardzo sympatyczny apartamencik - salonik z oddzielną sypialnią, spora łazienką i otwartą, w pełni wyposażona kuchnią. 

       Wieczorami często spotykamy się z Renatą, Piotrkiem oraz ich 5-letnim Kubą - poznanymi podczas perypetii na lotnisku w Warszawie. Ponieważ mieszkają w hotelu Barcelo La Galea z pełna opcią ALL INCLUSIVE raczymy się u nich wszelkimi trunkami dostępnymi w barze .
 

Costa Teguise

kamera internetowa - plaża
lokalizacja na - maps.google.pl
miasto na - http://www.youtube.com/watch?v=3mPd4ipG6XQ

       Po rozpakowamiu udajemy się "na miasto". Costa Teguise" to typowo letniskowa miejscowość. Jej poczatki jako kurortu wypoczynkowego siegają roku 1977 gdy przy udziale Césara Manrique (to nazwisko bedzie padać często, gdyż swoja działalnościa bardzo zmienił wyspę i nie sposób na kazym kroku nie otrzeć sie o kopie jego sztuki czy miejsca, które zmienił lub stworzył) powstał tu pierwszy ***** hotel "Gran Melia Salinas". Obecnie miejscowość sprawia wrażenie iż składa sie wyłacznie z hoteli, barów i wypożyczalni samochodów . Większość straganów ulicznych - to wszystko co moża kupić i nad naszym morzem - dmuchane kółka, tandetne zabawki itp. Zjeść - w restauracji chińskiej, teksańskiej, włoskiej .... do koloru do wyboru. 

        Miasteczko nie jest duże. Pomimo, że nie mieszkamy nad samym oceanem, do wody jest blisko. Wszędzie jest blisko... Do dyspozycji są tu trzy plaże. Najwieksza, w najbardziej reprezentacyjnej części miasta posiada szeroki brzeg i możliwośc wypożyczenia leżaków i parasoli. Jest tu naprawde wysoka fala. We znaki dać sie mogą również pływy. W ciagu paru minut zamiast opalać sie z dala od wody, trzeba uciekać bo fale zalewaja kocyk . Jest również wydzielony fragment gdzie wstep maja tylko serferzy. Mniejsza, bardziej spokojna plaża znajduje sie na prawo od miasta. Od fal chronona jest skałami, które w czasie odpływu zupełnie odcinaja spokojna wodę od oceanu. Plaża na lewo od miasta odcieta jest od oceanu dwoma kamiennymi groblami z małym przesmykiem pomiedzy. Piaseczek wszędzie żółciutki z mała domieszką czarnych ziarenek - doskonały do wylegiwania.

         W ciągu dwóch pierwszych dni pobytu bardzo doskwiera temperatura. Od Afryki wieje goracy wiatr. Zamiast oczekiwanch 20-tu kilku stopni tempeatura dochodzi do 40-tu. Również w nocy. Trudności we śnie przysparza również jednostajny szum palm. Wszystko momentalnie się wysusza. O ile mokre rzeczy po praniu tego potrzebuja jednak my ciagle coś pijemy... Nie jest to tu normalna pogoda. Na Teneryfie i Gran Canarii szleja pożary. Nam nic na sczczęście nie zagraża - co miałoby sie tu palić? Telewizja codziennie pokazuje migawki z efektami działania żywiołu.

       Po dwóch dniach wiatr się uspokaja, temperatura spada i jest taka jak trzeba. Wieczorami jednak jest nieco chłodno ;).

       Żeby dobrze poznać wyspę najlepiej dysponować własnym autem. Wypożyczalni jest tu mnóstwo. W pierwszej z brzega aut nie ma... W nastepnej Direct Car mają ładne i dobrze wyposażone C3. Koszt wynajęcia na 5 dni - 120 Eu. Niestety było tylko jedno  które wzieli znajomi. Jest jeszcze do wziecia Suzuki Jimni w wesji bez dachu ale... nasz chłopiec lubi spać w aucie. Dach i klimatyzacja niezbędne. Biorę w pośpiechu (zaraz mamy jechać) Corse w Autos Féber 135 EU + kaucja 50 Eu. Niezbyt mi sie podoba - cała obrysowana, jak to opisać w papierach zeby nie było ze to ja? Niestety nie ma klimatyzacji. Awanturuje sie bo płacę za wersję full. Druga jest z klimą. Po jednodniowej wycieczce niestety znów wracam do wypozyczalni - to że wersja full nie ma radia ani elektrycznych szyb - mały problem, ale ze w czasie jazdy skrzypi jakby sie miała rozsypać - to nie jest dobrze. Facet w wypożyczalni sie krzywi ale obiecuje na jutro trzecie auto. Tym razem jest OK. Małe Clio jest wprawdzie brudne (nie chciałem czekać az je posprzataja) ale sprawne.

Taro de Tahiche- dom Cersre Manrique

lokazlizacja na stronie - maps.google.it
o Cesare Manrique - na wikipedii oraz stronie Jemu poświęconej (hiszp. i ang.)
strona fundacji propagująca twórczość Manrique oraz zawiadujaca muzeum - http://www.fcmanrique.org (hiszp.)
rozplanowanie domu - na podstawie informatora dla zwiedzajacych

        Na pierwszy wypad po wyspie wybieramy sie z Piotrkiem, Renatą i dziećmi . Na dwa auta ruszamy do w kierunkuTeguise. Plan wycieczki obejmuje przejechanie wyspy w poprzek, po drodze ze zwiedzaniem domu Cesare Manrique pod Tahiche, miasta Teguise oraz opodal położonego zamku sw. Barbary. Potem do La Caleta de Famara z zachwalana w przewodnikach plaża. Jazda poczatkowo nie idzie zbyt dobrze. Troszke sie gubimy co owocuje wjechaniem gdzieś w pustkowie, pomiedzy pozbawione roslinności stożki wulkanów. Na szczęście nie jedziemy odkrytym Suzuki - porywisty wiatr wszczynia prawdziwe piaskowe burze!  
        Po drodze pierwsze zetnięcie ze sztuką legendarnego na wyspie Cesare Manrique - Na środku ronda olbrzymia konstrukcja z metalowych pretów, z łopatkami obracajacymi sie na wietrze 

        Wracamy. Już bez przeszkód znajdulemy cel i parkujemy, choć nie jest łatwo znależć miejce wśród sporej ilości aut, które juz tam są. Jeszcze bilety (po 8 EU, dzieci do 12l gratis) i zwiedzanie. Manrique stworzył swój dom w 1968. Jest on urzeczywistnieniem marzeń artysty o życiu w sąsiedztwie i w zgodzie z naturą. Położony na surowym polu lawy ma 1500m2 powierzchni. Dolna kondygnacja to pięć połaczonych tunelami naturalnych "baniek" powstałych w czasie zastygania lawy. Niektóre są połączone z górnym poziomem otworami, przez które wpada światło oraz "wystają" drzewa z dolnego poziomu. Ciekawie prezentuje sie również basen z bazaltowa kładką oraz przytulny ogród z gilem stylizowanym na miejscową architekurę oraz przyjemnie zacienioną wneką ze stołem i ławami do siedzenia.  Górna kondygnacja to połaczenie miejscowego stylu budownictwa z nowoczesną architekturą (duże okna, otwarte przestrzenie, szerokie tarasy). Znajduje się tu ekspozycja sztuki nowoczesnej Manrique oraz Pabla Picassa, Antonio Tapiesa czy Jesusa Soto. 

       Nieodłączną częścią domu jest ogród i tarasy, zajmujace 1200m2. 

       Po domu przekształconym w 1992 r w muzeum prowadzi ściśle wytyczona droga zwiedzania. Właściwie cały czas idziemy w szeregu z innymi turystami pomiedzy linami ograniczajacymi mozliwosc samodzielnego przemieszczania się.  

Żegnamy się z Taro de Tahiche i ruszamy dalej. 
 

Castllo de Santa Barbara

widok "z góry" na - maps.google
klika słów o zamku na stronie - lanzarote.com (ang. niem. hiszp.)
plan zamku i wystaw - z ulotki informacyjnej muzeum

       Jadąc do Teguise zauważamy górujacy nad okolicą zamek św. Barbary. Zbudowano go w XVIw na zboczu wygasłego wulkanu Guanapay (patrz widok z góry na maps.google.pl). Jest upiornie goraco. Termometr w aucie pokazuje 37 C. Wycieczka piesza na szczyt odpada. Ale... moze da sie dojechać . I rzeczywiście widać waska, asfaltowa droge (na jedno auto) i drogowskaz. Jedziemy. Droga niesamowita - czasami ostre zakrety (oby nikt z przeciwka sie nie spieszył...) i ostro pod góre. Na miejscu mały parking i kilka aut turystów. 

       Zwiedzamy zamek, w którym znajduje się wystawa dotycząca emigracji mieszkanców wysp za chlebem do Ameryki Środkowej i Południowej. Poza tym wystawa modeli łodzi żaglowych. Idziemy na górę.  Z murów zamku roztaczaja sie niesamowite widoki na cała wyspę. Niestety nieda sie tu wytrzymać zbyt długo. Gorący wiatr bardzo sie wzmógł, tak bardzo, ze trudno wprost ustać. Dzieci trzymaja nas kurczowo - wiatr je przewraca! Uciekamy do wnetrza.  

       Powoli zbieramy sie do wyjścia. Po drodze mijamy jeszcze cysternę na wodę, do której turyści wrzucaja monety. Po tym jak nas mało nie zmiotło - nikt nie chce wrzucic nawet centa - jeszcze przyjdzie tu wrócić i tym razem zwieje nas Bóg wie gdzie . 
  
   
Teguise

strona internetowa miasta - www.teguise.om
informcje o miescie na - http://www.skakuj.net/php/page.php?pageid=1384
lokalizacja miasta oraz Castilo de Santa Barbara na - maps.google.it

       Po wizycie na zamku zagladamy jeszcze do pobliskiego Teguise. Jest to jedno z najstarszych miast na wyspie. Załozone w 1418 r. przez stulecia było jej stolica. Jego sława i dobrobyt  przyciagały piratów, którzy wielokrotnie je napadali i łupili. Pamiatka po najkrwawszym napadzie z roku 1596 r jest nazwa jednej z ulic Collejon de la Sangre - ulica krwi. Świadectwem dawnej świetności miasta sa przestronne place, brukowane uliczki oraz efektowbe białe domy z bogato rzeźbionymi drzwiami, oknami i balkonami.
Z miejsc wartych zobaczenia

  • Kosciół Nuestra Senora de Guadelupe - powstały w XV w. z neogotyckim wyposażeniem oraz figurka Matki Boskiej z Gwadelupy.
  • Paaci Spinola - piekna rezydencja wzniesiona w latach 1730-1780. Obecnie znajduje sie tu muzeum oraz oficjalna rezydencja rzadu Wysp Kanaryjskich.
  • Klasztor San Francisco - z XV w. gdzie chowano najznamienitszych obywateli miasta
  • Klasztor Santo Domingo z 1729 r z oryginalnym ołtarzem głównym.

       Spacerujac po mieście napotykamy wielka ilośc sklepików z pamiatkami. Można tu zanabyć rózne gadzety z diabłem z loga Parku narodowego Timanfaja (łyzeczki, korki do butelek, naczynia, tabliczki wisiorki....), wielbładami (figurki, zdobienie), ozdoby, naczynia, zabawki i wiele, wiele innych.  

La Caleta de Famara

kamera internetowa na - http://www.lanzarotetipps.de/a-z/l/cfamara/cfamara.htm
lokalizacja na - maps.google.it
informacje i zdjecia na - http://www.skakuj.net/php/page.php?pageid=1379
filmik na - http://www.youtube.com/watch?v=pzxKr_127dw


       Miejscowość ta kusi nas zachwalaną w przewodnikach Playa de Famara, podobno jedna z najładniejszych plaż na wyspie. Ustytuowana u stóp wysokich klifów powstałych podczas ostaniej erupcji wulkanicznej na wyspie w 1824 r ma prawie 3 km długości. Po meczacym i upalnym dniu byłoby pieknie wykapac się w oceanie i skorzystać z uroków ciepłego piasku . 
       Na miejscu okazuje się, że palzy nie ma . Nie wiem czy to przypływ, czy gwałtowny wiatr gnajacy spienione fale w kierunku lądu spowodowały, że oprócz kamieni brak tu jakiegokolwiek szrszego kawałka piasku. Tumany kurzu oraz fale powoduja, że rezygnujemy. Ponadto nasze auto coraz bardziej skrzypi - czas wracać. 

       W hotelu czeka na nas pyszna kolacyjka i basen. Na popołudnie wybieramy sie jeszcze na krótka wycieczke do Arrecife. Ponieważ to pierwsze odwiedziny miasta bładzimy krazac po przedmiesciach. Jest już tak późno, że czasu starcza tylko na krótki spacer przy zachodzacym słońcu po wybrzeżu i... do hotelu. 

       Ciekawa uwaga o komunikacji samochodowej - często na skrzyzowaniu pali się migajace, pomarańczowe światło. To nie znaczy, że sygnalizacja nie działa bo na przemian z pomarańczowym  świeci czerwone....
 

to na razie dopiero pierwszy dzień pobytu a tu juz edytor wyprawy protestuje ze za duzo sie tu pisze ;)  (1500 znakow , alez sie mozna rozgadac ;)

z miejsc wartych obejrzenia pozostało jeszcze:

  • Park Narodowy Timanfaya
  • Yaiza
  • La Geria
  • Monumento al Campesino
  • Museo Agricola El Patio - Tiagua
  • Jardin de Cactus
  • Jameos del Agua
  • Cueva de los Verdes
  • Mirador del Rio
  • Haria
  • Mirador de Haria
  • El Golfo
  • Los Hervideros
  • Salinas de Janubio
  • Femes

i inne na które tutaj zabrakło miejsca. Na dalsza opowiesc zapraszam na www.ir.travel.pl

do dzialu wyprawy

pozdrawiam

ir

Świątynie Delhi
Wyprawa tygodnia Świątynie Delhi

Dojście z parkingu do bramy okalającej Świątynię Lotosu to sztuka wymagająca umiejętności poruszania się slalomem. Co rusz na naszej drodze staje natrętny handlarz pamiątkowego badziewia. Wyminie się jednego, to obskakuje nas dwóch kolejnych.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.