okazje

Lotnisko w Sevilli! Godzina 20.00- wyladowalem! I nagle...patrze...Biegna - tak biegna w moim kierunku 20 - moze 30 fotoreporterow...Blyskaja flesze...Mnostwo mikrofonow,szum kamer...

19.06.2008

Ciag dalszy mojej kolejnej andaluzyjskiej przygody nie byl juz tak wesoly- a w kazdym razie byl...ekscytujacy INACZEJ!

Zaczelo sie od tego,ze nie wiedziec czemu,uznalem,ze skoro przybywam do Andaluzji po sezonie(1-szego listopada),to nie musze niczego ani planowac,ani rezerwowac! Trudno o wiekszy blad w okresie Wszystkich Swietych w Sevilli! Przeciez Hiszpanie to katolicy! Choc nie przypuszczalem,ze wszyscy(!) zjezdzaja sie w tych wlasnie dniach do Sevilli! Klopot zaczal sie juz pierwszego wieczoru,kiedy po odjezdzie autokaru z napisem "Real Madryt"- zaczalem sie rozgladac za miejscem na nocleg...

Wszystkie,ale to absolutnie wszystkie(!) hotele i hostele w centrum miasta byly zajete... Kiedy zaczalem juz oswajac sie pomalu z mysla spedzenia nocy na lawce w parku - udalo mi sie wreszcie dogadac z jednym z taksowkarzy,ktory zawiozl mnie do odleglego o 6 kilometrow od centrum hostelu...Lozko i prysznic...to wszystko,czego potrzebowalem,ale nie sadzilem,ze bedzie mnie to kosztowac az 45euro.... No coz,nauczony tym smutnym doswiadzczeniem-teraz do konca zycia bede pamietac,ze "Todos los Santos" to wielkie swieto w Sevilli!

Kolejny dzien zaczal sie juz lepiej...Przede wszystkim pogoda i temperatury w stolicy Andaluzji sa czyms niewiarygodnym! Poczatek listopada i 26-27 stopni w cieniu-jak w srodku naszego lata!

Wynajalem autko i...w droge! Pierwszy moj postoj to-Jerez de la Frontera. Niewielkie miasteczko polozone na poludniowy zachod od Sevilli-slynne ze wzmacnianego wina-ktore nie wiedziec czemu anglicy ochrzcili mianem "Cherry". Jerez de la Frontera-slynie rowniez z najlepszej w Hiszpanii ujezdzalni koni,a targi koni odbywajace sie tutaj w kwietniu-sa jedna z wiekszych atrakcji regionu! W listopadzie jednak miasteczko robi wrazenie nieco ospalego i jakby zapomnianego... Od Jerez po Huelve i ujscie Guadalkiwiru rozciaga sie najwiekszy w Hiszpanii i jeden z najwiekszych w Europie parkow narodowych "Donana National Park"-gdzie szczegolna ochrona otoczone sa ptaki!

Ja jednak obralem nieco inny kierunek i udalem sie do najstarszego hiszpanskiego miasta- Cadizu. Zalozony przez Fenicjan ok.1100-1200 lat przed nasza Era Cadiz -jest-obok Syrakuz na Sycylii-jednym z najstarszych miast w Europie.

Przepieknie polozony nad Atlantykiem,lezy na dlugim na ok.8-10 kilometrow polwyspie-ktorego zwienczeniem jest stare miasto i wspanialy park Genovese. Polwysep,to okreslenie nieco eufeministyczne -poniewaz do Cadizu wjedza sie przez most zwodzony-podnoszony w czasie przeplywu statkow...Mozna wiec powiedziec,ze Cadiz lezy na wyspie.

O ile nowe miasto i jego portowa czesc nie robia na mnie wiekszego wrazenia - o tyle zachecalbym kazdego do odwiedzenia starej czesci znajdujacej sie na koncu w/w polwyspu. To,co widac juz z daleka to piekna bazylika ze lsniaca w sloncu zlota kopula... Kolejna pomauretanska budowla "przerobiona" na kosciol katolicki. Nieopodal bazyliki znajduje sie "Bahia de Cadiz"-czyli zatoka i kapielisko Cadizu. W poblizu kapieliska mozemy podziwiac dwa male zameczki,czy raczej sredniowieczne cytadele ulokowane nad samym morzem(czytaj: Oceanem).

Slady dawnej potegi i waznosci tego mista dla Hiszpanii widoczne sa tu na kazdym kroku...Waskie uliczki starego miasta,gdzie mozemy podziwiac sredniowieczna zabudowe,kosciloy,katedry,ratusz i uniwersytet miejski im.S.Bolivara... Jednakze to,co w Cadizie zachwycilo mnie najbardziej to park Genovese z przepieknymi cyprysami kalifornijskimi,sadzawkami,ocienionymi skwerkami,malumi fontannami w mauretanskim stylu -obudowanymi "azulejos"czyli hiszpanska ceramika... Mozna wspaniale wypoczac po trudach zwiedzania!

Ciekawostka jest fakt,ze Cadiz byl przez rok-za panowania Burbonow-stolica Hiszpani! Tam tez zostala podpisana w 1812 roku hiszpanska konstytucja! Opuszczam goscinny,prastary Cadiz i droga wzdluz Oceanu udaje sie do najdalej na poludniowy zachod wysunietego punktu w Europie-Tarify.

Z tym, pelnym bliskowschodniego kolorytu miasteczkiem o ponad 1000-letniej historii wiaze sie wiele legend i fascynujacych opowiesci! Zalozyl je w roku 836n.e. marokanski wladca Tarif ben Maluk-stad nieco dziwna nazwa miasta! W czasie swej burzliwej historii miasto bylo niejednokrotnie oblegane przez wojska roznych masci...Najciekawsza jednak historia-przynajmniej dla mnie - to historia zwiazana z lokalnym wladca,ktorego zamek i pomnik stoi w centrum Tarify-z Guzmanem del Bueno... Kiedy oblegajac Tarife wojska mauretanskie porwaly syna Guzmana i zazadaly poddania twierdzy pod grozba usmiercenia syna - Guzman wyszedl na mury twierdzy i....rzucil oprawcom swoj sztylet!!!

Dzisiejsza Tarifa to przede wszystkim mekka"kite-surferow"(deska windsurfingowa+spadochron),ktorzy zjezdzaja sie tu z calej Europy ze wzgledu na wspaniale warunki do uprawiania tego sportu! Atlantycka bryza wieje tu bowiem-z rozna sila-Bez Przerwy! Tarifa jest rowniez - a nie jak potocznie sie sadzi i jak wskazywaly by na to znaki na Giblartarze-najblizszym miejscem z ktorego mozemy przedostac sie do Maroka! Promem z Tarify do Tangieru plynie sie zaledwie 35 minut za cene ok.50 euro... W najwezszym miejscu jest z Tarify do Afryki....14 kilometrow!

Miasteczko ma ok.8000 mieszkancow i co ciekawe-pierwszy hostel do jakiego wszedlem prowadzony byl prze bardzo sympatyczna hiszpansko-polska pare! W Tarifie mieszka ponoc na stale 15 polakow( z ktorych polowe bo 7 osob udalo mi sie spotkac juz pierwszego wieczoru!).

Jak rajd,to rajd...Nocleg w hostelu "Tarik" i...dalej w droge na GIBLARTAR!

O tej najbardziej znanej skale Europy napisano juz chyba wszystko....Dosc powiedziec,ze w ciagu niespelna 200 lat Giblartar byl oblegany 23 razy. Anglicy rozpoczeli tu swoje panowanie w 1704 roku i zakoncza,kiedy....znikna malpy z Giblartaru(tak przynajmniej glosi legenda). W tunelach oblezniczych wykutych w giblartarskiej gorze znajduje sie teraz muzeum -ktorego niewatpliwa atrakcja sa figury woskowe zolnierzy i ludzi ubranych w stroje z epoki. Sam Giblartar to miasto-kuriozum. Dlugie na ok.2.5 mili-ok.4 kilometry i szerokie na mile...Wjezdza sie do niego przez wciaz funkcjonujace...lotnisko! Okreslenie"Skala Giblartaru" jest delikatnie mowiac eufeministyczne...Jaka to skala?! To jest kawal porzadnej gory (426m.n.p.m.)wyrastajacej prosto z morza! Na tejze gorze ulokowane jest prawie cale miasto. Mnostwo tu powojennych i pooblezniczych pamiatek-zwlaszcza roznego kalibru armat. Giblartarska skale mozna zwiedzac zarownona piechote(bilet 10euro)-jak i mozna wjechac na nia samochodem(15euro). NIe polecam jednak wjezdzania na te potwornie stroma i waska gore -poczatkujacym kierowcom!

Po wjechaniu mniej wiecej do polowy wysokosci gory,zaczyna sie cos w rodzaju "parku narodowego"....Szlaban,budka w ktorej sprzedawane sa bilety i w ktorej dostaniemy plan zwiedzania- a wiec: ktoredy do jaskin Sw.Michala,do Tuneli Oblezniczych,do...malp-itd. Wreszcie na drugim koncu skaly,czy raczej gory mozemy podziwiac-piekny meczet,kaplice pod wezwanie Matki Boskiej,tzw. Europa Point-czyli teoretycznie najdalej na poludnie wysuniety punkt Euopy i...oczywiscie panorame marokanskich gor Atlasu-majaczacych na horyzoncie! "Klimat Giblartaru" jest wogole czyms niesamowitym! W radiu marokanskie melodie,w sklepach i na ulicach wszyscy posluguja sie dwoma jezykami-hiszpanskim i angielskim,wszedzie widoczne sa charakterystyczne angielskie czerwone budki telefoniczne i pocztowe.... Zapachy marokanskich orientalnych potraw unoszace sie w zaulkach waskich ulic...

Tak-Giblartar jest na pewno miejscem do ktorego bede chcial powrocic i do ktorego bede chcial przyjechac samochodem! Widok bowiem.... cmentarza(!) ulokowanego tuz obok pasa startowego-jeszcze mniej optymistycznie nastraja mnie do latania! Nie ma co ukrywac,ze Giblartar choc jest strefa wolnoclowa-do tanich miejsc nie nalezy! Tak wiec nastepnym "punktem mojego programu"-byla odlegla o 35 km. Estepona.

Mysle,ze Estepone mozna smialo polecic kazdemu,kto szuka spokojnego i w miare niedrogiego miejsca wypoczynku na Costa del Sol. Miejsce w calkiem komfortowym 2-gwiazdkowym hotelu po sezonie to wydatek ok.30 euro(za pokoj dwuosobowy). Sama Estepona jest miasteczkiem oferujacym przede wszystkim wypoczynek na plazy z licznymi "chirringuitos"-czyli barami szybkiej obslugi ulokowanymi dokladnie na samej plazy. Miejscowosc nie jest jeszcze tak zabudowana wiezowcami,jak niejednokrotnie spotyka sie to na wschod od Malagi. Anglicy nazywaja taka zabudowe(do ktorej nota-bene walnie sie przyczynili)"costa del concret"- wybrzeze z betonu...

Piekna promenada w Esteponie ciagnie sie przez ok.5 kilometrow i w zasadzie juz na niej znajdziemy wszystko to,co "wczasowiczowi"potrzebne jest do szczescia! Male bary,knajpki,restauracje,skwerki,palmy,laweczki,fontanny,kioski z tapas i napojami....Klimat kurortu! Nie tak moze znanego,jak te polozone blizej Malagi(Marbella,czy Puerto Banus) ale na pewno wartego odwiedzenia i...blisko stad do Giblartaru!

Polozona ok.30 kilometrow na wschod od Estepony Marbella jest najbardziej znana miejscowoscia na Costa del Sol. Pelna blichtru i wszedobylskiego bogactwa,pewnego rodzaju nowobogackiego "szpanu"-nie stanowi na pewno najpiekniejszego polaczenia wyzej wymienionych elementow z otaczajacym, pieknym krajobrazem... No coz,jezeli ktos kocha nocne zycie-modne kluby,dyskoteki,bary i puby pelne wielojezycznego gwaru - i ma wystarczajaco duzo gotowki-to ....Marbella jest miejscem dla niego! Jezeli rowniez chcielibyscie poczuc ten blichtr nad woda,to polecam pobliskie Puerto Banus z nieprzyzwoicie wielkimi i bogatymi lodziami motorowymi przycumowanymi do nabrzeza. Do Puerto Banus mozna przejsc sie spacerkiem nadmorska promenada "ocierajac sie" po drodze o zaparkowane "Jaguary","Bentleye","Porsche",Ferrari","Lamborghini"- czy inne "Mercedesy"!

Po przejechaniu gorska droga usiana w wielu miejscach ostrzezeniami,ze "Curva muy pericolosa" (czyli- zakret bardzo niebezpieczny)-koncze swoja podroz tam,gdzie ja zaczalem tzn. w mojej ukochanej Sevilli! Jest 6-ty listopada i temperatura w Sevilli nadal...26 stopni w cieniu! No,ale przeciez nie trzeba caly czas siedziec w cieniu! I za to tez kocham to miasto! P.S. "Real Madryt"- wyjechal z Sevilli pokonany 2:0.... Wiec znow " Que Viva Sevilla"!!!

info

Sevilla jest chyba najcieplejszym ladowym miejscem  w Europie!  Jednakze w Andaluzji nie brakuje gor i to calkiem wysokich.....Trzeba wiec jak to w gorach-byc przygotowanym na chlod i szybka zmiane pogody.

 

Podrozowanie taxi -przynajmniej w Sevilli jest tansze gdy wynajmiemy ja sami na postoju niz gdy zadzwonia nam po nia z hotelu. Roznica nawet do 50% w cenie! Mimo cywilizacyjnego"zangielszczenia"w wielu dziedzinach zycia-w Hiszpani wciaz warto znac choc troche ten piekny"szeleszczacy" jezyk.   Odzew gospodarzy bedzie na pewno bardzo mily-jezeli choc sprobujemy!

 

Jezeli juz znajdziecie sie w Tarifie polecam prowadzony przez mlode polsko-hiszpanski malzenstwo hostel "Tarik" w samym centrum Tarify. (www.hostaltarik.com)  W Esteponie zaskakujaco tani jak na klase i wielkosc 2-gwiazdkowy hotel "Buenavista". "Hospitaliero"-mowi calkiem niezle po angielsku!(www.buenavistaestepona.com)  Dwuosobowy pokoj-jeszcze teraz przed koncem czerwca to wydatek zaledwie 30 euro.

noclegi

Mysle,ze zawsze nalezy zaplanowac podroz nawet po sezonie aby uniknac przykrych niespodzianek,jakie mnie spotkaly! Sprawdzic nalezy daty nie tylko narodowych ale i lokalnych swiat-jezeli nie chcemy zostac...doslownie i w przenosni na "bruku"!  Warto tez rezerwujac pokoj-nauczyc sie choc paru slow po hiszpansku! Gospodarzom na pewno sie to spodoba!

warto wiedzieć

Hiszpanie mozna odwiedzac wielokrotnie i ....ciagle odkrywac cos nowego! Ponad 3000-letni Cadiz -bedacy rowniez kolebka hiszpanskiej demokracji.  Sevilla ze swoja 2200 letnia historia na mapie Hiszpani i Europy, Tarifa -chyba najbardziej mauretanski przyczulek Hiszpanii. A caly region Andaluzja -znajdowal sie najdluzej pod panowaniem maurow od 711- do 1492 roku. 

 

Takich"pescaitos"-malych smazonych na oleju rybek,jak sa w "chiringuitos" w Cadizie...nie ma nigdzie w Hiszpanii! Ale wszedzie warto sprobowac tapas i owocow morza! Swieze i bardzo smaczne!

 

W Sevilli na pewno: Semana Santa-Wielki Tydzien i rozpoczynajaca sie zaraz po nim "Feria de Abril" Swieto Wiosny", w Jerez odbywaja sie w kwietniu bardzo malownicze Targi Koni, w Tarifie -co kilka tygodni a czasami co kilka dni zawody "kite-surferow",

 

Takich"pescaitos"-malych smazonych na oleju rybek,jak sa w "chiringuitos" w Cadizie...nie ma nigdzie w Hiszpanii! Ale wszedzie warto sprobowac tapas i owocow morza! Swieze i bardzo smaczne!

atrakcje

Plaze -generalnie-dlugie,piaszczyste i czesto dosc wietrzne -zwlaszcza w okolicach Cadizu i Tarify. Na wielu z nich znajduja sie male bary"chirringuitis" w ktorych kroluja glownie owoce morza.  Hiszpanie pomysleli takze o ciekawym zabudowaniu plaz na ktorych niejednokrotnie znajduja sie male silownie oraz "oazy" z prysznicami ,zabudowanymi sztucznymi badz naturalnymi palmami!

Autor: jack.kulon
Sklep online
Lot do Paryża za 58 zł!
Kiedy: do 04.07.12
Cena: 58 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
HISZPANIA

Stolica: Madryt Waluta: euro (EUR) Język urzędowy: hiszpański (w niektórych regionach inne języki urzędowe: baskijski, galicyjski, kataloński)

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Plaże
  • Kuchnia
  • Architektura
  • Kultura

Kiedy jechać

Od maja do października

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line