okazje

Turystów z Dominikany wożą niby na "Haiti" ale to jest specjalna strefa i kit dla naiwnych. Podobnie jak pokazy woodoo, które im serwują. Mnie udało się zobaczyć prawdziwe Haiti.

26.12.2008

Byłem w Republice Dominikany i zafundowałem sobie prywatny wyjazd do Haiti. Spotkałem Haitańczyka pracującego w Puerto Plata ( Rep Dom) który zaproponował,że pokaże mi Haiti, nie to turystyczne, zamknięte dla turystów ale normalny kraj. Dojechaliśmy wynajętym autem do granicy z Dominikaną. Moi dwaj kumple zrezygnowali już na granicy, jak zobaczyli co siędzieje po drugiej stronie. Paszporty sprawdzają na początek ubrani po cywilnemu tajniacy. Nie przedstawiają sięi nie okazują żadnych dokumentów. Potem kontrola oficjalna w okienku dominikańskim. Wbijają ci wizę wyjazdową z Dominikany. Przeszliśmy granicę pieszo przez most na rzece Masacre. na środku mostu dziura przykryta oponą. Przechodzi się przez bramę w płocie i już znajdujesz się w strefie niczyjej. dziesiątki biednych stoisk z ubogimi towarami. Jeszczenie nie jesteś w Haiti. Od punktu kontroli dzieli cię 100 - 150 metrów. wchodzisz do małego budynku gdzie dwóch oficerów służby granicznej Haiti uważnie przegląda Twój paszport strona po stronie pobiera opłaę i wbija wizę haitańską. Jesli byłeś na wycieczce zorganizowanej przez biuro podróży z Dominikany i nie masz niebieskiej wizy w paszporcie oznacza to że nie byłeś w Haiti tylko w specjalnej strefie. Koszty przekroczenia granicy z Haiti w dwie strony to 46 $ a taka wycieczka to od 80 do 100 USD więc jest jasne, że coś tu nie gra. Mój "opiekun" to młody facet. Weszliśmy do małej przygranicznej miejscowoći. Już na granicy Goście z UN w niebieskich hełmach przyglądali mi się ze zdziwieniem. To byli zresztą jedyni biali jakich spotkałem w trakcie kilkugodzinnej wizyty w Haiti. Przepacerowaliśmy się kawałek po czym wsiedliśmy w trójkę na motorower. Musieliśmy nieźle wyglądać czarny wielkolud, białas przy kości i trzeci Murzyn na zwykłym motorowerze. Wielki dżentelmen zawiózł nas do centrum a potem do publicznej haitańskiej szkoły podstawowej. Dzieciaczki były fantastyczne, czyste, grzeczne, ubrane w skromne mundurki, żadnego agresywnego proszenia o cokolwiek, rozdałem im słodycze, szkoda, że miałem tak mało. Potem tym mopedem dojechaliśmy do centrum a stamtąd busem do Cap Haitien. W busie na 8 osób zmieściło się z 20 Haitańczyków, ja w szoferce. Wyglądali na nieżle zdziwionych skąd tam się wziąłem. Dojechaliśmy do Cap Haitien, ok 50 km. Duże miasto, brak ulic utwardzanych, choć sama szosa dojazdowa była OK, bez żadnych dziur. Mój bodyguard wynajął taksówkę, która obwiozła nas po mieście. Wrażenie niesamowite. Tłumy czarnych obywateli na ulicach, biedne biznesiki wszelkiego autoramentu, niewiele prywatnych aut, transport publiczny półciężarowkami obwieszonymi ludżmi jak winogronami. Szok totalny. Widać ogromne przeludnienie. Ogólnie brudno, pewnie nikt nie sprząta śmieci, Mnóstwo plastiku. Ale niesamowicie kolorowo, ludzie ubrani biednie ale nie obszarpani. Zabytki w dobrym stanie, piękny plac centralny z katedrą, bulwar, pomnik bohaterów. Byliśmy w markecie, dość ubogim, na rynku lokalnym. Wróciliśmy tak samo jak przyjechaliśmy. Nie spotkaliśmy się z żadną agresją. Ludzie byli zdziwieni moją obecnością, nikt nie zareagował wrogością, nie było tłumu dzieci proszących o jałmużnę jak na Dominikanie. Faktem jest że zawsze miałem dwóch "ochroniarzy" mojego przewonika i kogoś z miejscowych, jego znajomych, tam wszyscy się znają, zresztą on kończył studia w Cap Haitien Nikomu nie polecam wyjazdu bo nie chciałbym mieć wyrzutów sumienia, że coś się komuś przydarzyło. Ja nie żałuję, wrażenia mam niesamowite, ci Haitańczycy których poznałem byli mili i uczynni. Dzieciaki fantastyczne. Szkoda, że historia tak ciężko doświadczyła ten piękny kraj i ludzi. Kadett, mój przewodnik obiecał mi, że w przyszłym roku obwiezie mnie po całym Haiti i pokaże znacznie więcej. Uwierzyłem mu, że nic się nie zdarzy i miał rację. Na pewno nie jest to przygoda dla wszystkich, na pewno nie dla kobiet, nie zabrałbym tam swojej partnerki. Ale z rdzennym Haitańczykiem można spróbować na własne ryzyko. Koszty: wynajem auta na Dominikanie 50$ plus paliwo, przewodnik 50 $ za dzień, koszty przekroczenia granicy w obie strony z wizą Haiti 46$, transport napiwki na Haiti 50$.

transport

Drogi trudne ze względu na dziury, szczególnie lokalne. Trzeba bardzo uważać na zwierzęta - osły krowy i świnie biegające luzem po drogach. Piesi też się niewiele przejmują. Głownym sposobem sygnalizacji manewrów jest klakson. Musi być sprawny. Piesi chodzą po ulicach jak po chodnikach. spędza się ich trąbieniem. Ogólnie cyrk. Żadnych zasad.

info

Na Haiti można płacić dolarami USA, peso Dominikany i gourde, walutą miejscową. 1 peso = 1 gourde. 1$ = ok 35 gourde lub peso

warto wiedzieć

Haiti posiada specyficzną i znaną na całym świecie sztukę, szczególnie malarstwo, niepowtarzalne i całkowicie oryginalne. Nie należy mylić dzieł sztuki z Haiti a masówką sprzedawaną za poważne pieniądze turystom na Dominikanie.

Haiti posiada specyficzną i znaną na całym świecie sztukę, szczególnie malarstwo, niepowtarzalne i całkowicie oryginalne. Nie należy mylić dzieł sztuki z Haiti a masówką sprzedawaną za poważne pieniądze turystom na Dominikanie.

Autor: kistelk
Sklep online
Lot do Paryża za 58 zł!
Kiedy: do 04.07.12
Cena: 58 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
HAITI

Stolica: Port-au-Prince Waluta: gourde (HTG) Języki urzędowe: francuski, kreolski

Lokalny czas

GMT+1

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line