okazje

Poniżej relacja z krótkiej wyprawy do Grecji na przełomie VII-VIII 2010

13.08.2010

Pierwszy odcinek naszej podróży zaczęliśmy 27.07.2010 ok 18 z Janek k.W-wy . Trasa Janki - Cieszyn - Budapeszt ( ok.700 km )  zajęła nam ( z postojami ) ok.10,5 godziny .Niestety przez Słowację poszaleć się nie da . Z Budapesztu po przespanej nocy w mieszkaniu znajomej ruszyliśmy dalej ok. 14 , winietka na autostradę M5 - 1430 Ft postój na obiad w Szegedzie ( tam też wymieniliśmy jescze trochę złotówek na forinty i dinary ,mają niezły kurs 66,6 Ft/zł  , a zwykle kurs wymiany złotówek za granicą był gorszy niż w Polsce )  , przeważnie nikt Polaków na tym odcinku trasy nie zjeżdża z autostrady , w moim przypadku załoga była głodna ,stąd mały postój w Szegedzie .

Na granicy w Roszke - Horgoš jesteśmy ok.19 , było trochę samochodów ,ale staliśmy krótko ok.30 min. Następnie przejazd przez Serbię , bez sensacji typu police kontrol , profilaktycznie kupiłem w Polsce antyradar ( antka ) - Cobra XRS 7645 , kilka razy ostrzegał mnie przed suszarkami , na Węgrzech i w Macedonii . wożę też CB ,ale te przydatne głównie w Polsce ,trochę na Słowacji przy granicy , dalej musiał mi wystarczyć antek i czujne oko .

Droga dobra do Nisu ( w większej części autostrady ) , potem do granicy z Macedonią roboty drogowe i nawet wieczorem wleczenie się niemożebne. Opłaty drogowe w Serbii :Subotica - Novi Sad 3,50 € , Novi Sad - Belgrad 2,50 , Belgrad - Nis (7,50 ?) , Nis-Leskovac 2,00

W Macedonii  droga przeciętna , poza kawałkiem autostrady klasy naszej gierkówki w dużej części droga klasy zakopianki od Lubnia do Zakopanego ,lub dróg w Bośnii ,z dużą ilością zakrętów .

W kilku miejscach stały miejscowe miśki , ale albo byli kimś zajęci ,albo ostrzegł mnie antek ,albo jechałem w sznurze aut ,przeważnie wtedy z dozwoloną prędkością , tak więc konto mandatów pozostało puste. Na bramkach 4 x 1 € .  Gdzieś ok. 4 zameldowałem się na granicy maced -gr ( Bogurodica - Evzoni ) .przejechałem jeszcze kawałek i w okolicach Salonik doszedłem do wniosku że jechać dalej będzie niebezpiecznie ( zmęczenie i senność ) , przekimaliśmy się w pierwszym hotelu który znalazłem po zjeździe z autostrady koło Salonik ( hotel Assembly 75 € / za trójkę ze śniadaniem ) . Następnego dnia mieliśmy za zadanie dotrzeć do Aten na lotnisko Venizelos na ok.godz 14 ( dwie osoby dolatywały samolotem ) . 500 km przejechałem moim Mitsubishi Outlanderem w 4 godziny , momentami można było dawać tyle ile fabryka przewidziała , chociaż w kilku miejscach autostrada przechodziła w drogę lokalną . Opłaty drogowe w Grecji : od granicy do Aten : 19,80 € . Cena diesla w Grecji 1,18 - 1,25 € ( na wyspach drożej ,na Mykonos ok.1,32-1,35€ )

I przed Atenami zaczęły się problemy . Przy stanie paliwa na 150 km do przejechania zacząłem próbować zatankować .Jedna ,druga ,trzecia ,czwarta stacja i diesla ni ma . I tak dojechałem do Aten gdzie też na kolejnych stacjach nie udało mi się zatankować , jak się później dowiedziałem z powodu strajku przewoźników paliwa , którzy nie chcieli liberalizacji swojej branży ( tak to broni się monopolista , w tym przypadku związek przewoźników) .Na szczęście na lotnisko dojechaliśmy ,po odebraniu znajomych podjechaliśmy na kolejną stację ,Shella przy lotnisku ,tam również diesla nie było , ja już leciałem na oparach i bałem się stamtąd ruszać , bo pewnie zaraz bym gdzieś stanął na autostradzie z lotniska . Miałem wykupiony w raiffeisenie assistance ( wersja nawet VIP ) i liczyłem że zaraz uruchomią miejscową pomoc drogową , która przywiezie mi paliwo . Niestety pani z call center tych szmondaków sprowadziła mnie na ziemię ,że nic z tego . Strajki wyłączają ich odpowiedzialność i nawet jakbym ( odpukać ) miał poważniejszą sytuację ( kolizja itp ) to też z powodu strajków by mi nie pomogli . Tak więc po powrocie rezygnuję z tej wątpliwej jakości polisy . Telefon do ambasady , pani Justyna z ambasady poleca mi jej znaną stację w centrum ,gdzie niejaki Joannis miał mi pomóc w kwestii diesla ( jak się później okazało ,mimo moich trzech wizyt u niego w ciągu 2 dni na stacji i zachęty w postaci małej żubrówki obiecywał ale nie załatwił ) .Ale najpierw trzeba było tam ( do stacji Joannisa w Atenach - 37 km od lotniska wg mojego gpsa ) dojechać , wysłane na negocjacje z personelem stacji shell żoną z córką dogadały się z jakimś gostkiem , który obiecał przywieźć z 10 literków , Przywieźć przywiózł ale jak się później okazało chyba chrzczone paliwo ( podejrzanie szybko go ubywało ) ale dzięki tej pomocy udało nam się dojechać do hotelu w Atenach . Hotel Park na ulicy Aleksandras w samym centrum znaleziony na booking.com 85 € za trójkę , b.dobre śniadania i piękny widok na Akropol z jadalni na 8 piętrze , bezpłatny parking , ale np. drogi dostęp do sieci ( 12 € / dzień lub 1 €/ 15 min ) z jednej z głównych atrakcji hotelu czyli basenu nie da się korzystać bo jest czynny tylko w godz.11-18 , a więc wtedy kiedy wszyscy idą na miasto. Zwiedzanie standartowo  : Akropol  ( 12 €/os , młodzież nie płaci ) , Muzeum Akropolu ( 5 € /os ,młodzież szkolna nie płaci ) Stadion Olimpijski ( tej Olimpiady z 1896 r.)

Ogrody Królewskie ( duży park w Atenach ) .Turystów jak na środek sezonu mało ,chyba wiele osób przestraszyło się tych ich strajków ,prawie w ogóle nie słychać jęz.niemieckiego.  Po Atenach poruszaliśmy się metrem ( bilet 24 h  na metro ,autobus i trolejbus : 3 €/os ) . Na szczęście drugiego dnia wieczorem strajk zawieszono i udałem się na miasto aby znaleźć paliwo , co na szczęście mi się w końcu udało. Nie spodziewałem się że tak prozaiczna czynnośc jak zatankowanie będzie jeszcze kiedyś dla mnie źródłem radości . Myślałem że coś takiego odeszło do lamusa z końcem polskiej komuny w 1989 r.

Generalnie Ateny jak na razie mnie rozczarowują , abstrahując od ich niepowtarzalnych zabytków starożytnych ( do Aten przyjechaliśmy głównie po to aby moje córy mogły je zobaczyć na żywo , ja już je widziałem 25 lat wcześniej ) poza tym brud ,smród i kupa dziadostwa na ulicach . Moją Warszawę miałem za miasto nie najczystsze , ale przy Atenach jest wręcz sterylne. Jeżdzi się tu generalnie ciężko , z powodu dużego tłoku na ulicach , miliona motocykli i skuterów i bardzo luźnego ich podejścia do jakiejś dyscypliny choćby w trzymaniu się jednego pasa ruchu itp.Za to metro jest ok .pod warunkiem że nie jest wyłączony jakiś odcinek trasy ( dwa razy w ciągu 2 dni trafiliśmy na taką sytuację )

Na ulicach co krok handlarze podróbami ,przeważnie emigranci z Afryki .

Jako plusy dodatnie Aten mogę polecić Plakę , dzielnicę trochę podobną do Montrmartre'u w Paryżu , trochę odpicowaną dla turystów ale jednak wartą odwiedzenia .Trafiliśmy tam do niezłej rodzinnej knajpki z długą tradycją Bakalarakia na ul.Kidathineon 41

Na trzeci dzień zaplanowaliśmy wyjazd na całodzienną wycieczkę na Peloponez ( konkretnie jego część Argolidę ) , zrobiliśmy trasę Ateny - Mykeny - Napflio - Epidavros - Korynt ( a właściwie krótki postój aby zerknąć na Kanał Koryncki ) - Ateny , cała trasa to ok.350 km.  W Mykenach zwiedzanie wykopalisk po starożytnym mieście odkrytych przez archeologa amatora Schliemanna i muzeum obok , wejście 8 € , młodzież szkolna nie płaci . W Napflio ciekawa twierdza Palamidi z pięknym widokiem na zatokę ( można wejść z miasta po 900 stopniach lub podjechać samochodem , wejście 5 € ) Potem dwie godziny kręcimy się po centrum tego malowniczego miasteczka , niezła knajpka Ta Phanari na ul.Staikopoulos 13 Wczesnym wieczorem kierujemy się do Epidavros , do tamtejszego teatru starożytnego , w dniu naszego pobytu wystawiają tam sztukę "Orestes " wg Eurypidesa .gra grecki Teatr Narodowy , wielka atrakcja dla Greków ,którzy zjawiają się tam w liczbie 7000 , my również zaglądamy na przedstawienie głównie po to aby na żywo zobaczyć słynący z niesamowitej akustyki teatr, podobny trochę do Teatru Dionizosa na Akropolu.

Potem powrót do Aten z krótkim postojem na wysokości Kanału korynckiego ( wystarczy dojeżdżając do autostrady do Aten przejechać dosłownie kilkaset metrów dalej w kierunku na Loutraki ) .Akurat jak oglądaliśmy Kanał przepływał nim statek ciągniony przez holownik .

Następnego dnia pobudka wcześnie ,płyniemy promem na Mykonos ( Blue Star Ithaki z Pireusu , 40 €/os + 80€ samochód ,wifi na promie 3 € / 2 godz ) , mimo niedzieli rano przed dojazdem do portu tworzy się kilometrowy korek i przez chwilę mamy cykora czy zdążymy się przebić , na szczęście udało się . Po 5 godzinach lądujemy na 4 dni na Mykonos w apartamentach Bellisimo ( 100 € /dwuosobowe studio , 130 € /trzyosobowe ) w Agios Ioannis , ok 5 km od głównego miasta Mykonos , Chory . Nie jest może najtaniej ale apartamenty są naprawdę ładne , z widokiem na morze i kameralnym basenem + internet za free . Mykonos nam się podoba , ładna wyspa z malowniczymi wiatrakami w Chorze , niezłymi plażami .

Naprawdę sporo ludzi przewija się przez główne miasteczko ,Chorę ,tam w labiryncie wąskich uliczek  jest skupisko knajpek ,sklepów ( a między nimi ciekawe ,małe kościółki ) przeznaczonych głównie dla turystów , z których dużą część stanowią pasażerowie wielkich wycieczkowców przybijających praktycznie codziennie na 1-2 dni. Oprócz nich sporo młodzieży odwiedzającej liczne kluby i dyskoteki .  Poza Chorą ludzi znacznie mniej .

Poza Chorą polecam zajrzeć do małego miasteczka Ano Mera z XVI w. monastyrem Panagia Tourliani , zajrzeliśmy tam wracając z małej plaży Lia .

Powrót z wyspy : prom Blue Star do Rafiny , 40€ / os + 72,5 € samochód

Nocleg ( ostatni w Grecji ) : hotel Attika Beach w Mati ( kilka km od Rafiny ) : 60€/dwójka , 70€/trójka , ładny widok + mała plaża przy hotelu .

Strajk transportowców został chwilowo skończony  , więc paliwo tankujemy bez problemu .

uwaga : kto chce śledzić info nt, następnych strajków polecam http://livingingreece.gr/

W drodze powrotnej z Aten do PL radzę zatrzymać się w Termopilach , miejscu słynnej bitwy, gdzie 300 Spartan 4 dni walczyło z 250 000 Persami . Na miejscu bitwy jest pomnik króla Leonidasa i kurhan gdzie pochowano Spartan,ze słynną frazą : ""Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym jej syny,prawom jej do ostatniej posłuszni godziny" Zjazd z autostrady przed Lamią ,jadąc od strony Aten . Spotkani tam Polacy jechali jeszcze oglądać Delfy , które podobnież są niedaleko stamtąd .

Jeżeli ktoś będąc w Atenach chce się wybrać na wieczór folkorystyczny z tańcami , wieczór grecki , to robią coś takiego w Kalokerinos Taverna  10,Kevropos Str. ,Plaka ,tel. 210-3232.054 lub 210-3221.679 . My byliśmy raz na czymś takim na Krecie wiele lat temu , tym razem niestety nie zdążyliśmy , namiary zdobyłem za późno .

Generalna uwaga nt . wizyt w restauracjach : b.często próbują doliczać do rachunku rzeczy których nie zamawiałeś .np. butelkę wody czy chleb który od razu stawiają na stole ( za chleb zazwyczaj 1,50 € x ilość osób za kilka kromeczek w koszyczku ) , w ten sposób mogą Ci podnieść rachunek o nawet 10 € . Jeżeli ktoś nie chce za to płacić trzeba grzecznie ale stanowczo odmówić na początku wizyty w knajpie .

Odradzam powroty w soboty , całe tabuny turków przemierzają ( od Salonik ) trasę , dużo parkingów jest nimi zawalonych , a na przejściu w Roszke ( srb - hu ) stoi się trzy godziny .

transport

Opis trasy

warto wiedzieć

Ateny , Mykeny , Termopile

atrakcje

Akropol Mykeny Epidauros

Akropol Mykeny Epidauros

Autor: yem
Sklep online
Lot do Paryża za 58 zł!
Kiedy: do 04.07.12
Cena: 58 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
GRECJA

Stolica: Ateny Waluta: euro (EUR) Język urzędowy: grecki Inne: francuski, angielski

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Antyczne zabytki
  • Architektura
  • Kultura
  • Kuchnia
  • Plaże
  • Krajobrazy

Kiedy jechać

Od maja do października

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line