To podróż po Egipcie prawdziwym. Od Asuanu do Kairu, wzdłuż Nilu. Przez Kom-Ombo, Edfu, Luksor, Mallawi, Minię i Asjut. Bez plaż i raf koralowych, bez eleganckich hoteli. RELACJA UZUPEŁNIONA
15.04.2010Gdy wylądowaliśmy wiał Hamsin, gorący pustynny wiatr. Nie daje ochłody przed palącym słońcem, tylko grzeje. Targa włosy, sypie piaskiem, tarmosi ubrania.
Egipt jest fascynujący. I nie mówię tutaj tylko o rafach koralowych w Morzu Czerwonym i bajecznych hotelach, tylko o kraju jego mieszkańców. By zobaczyć Egipt nie wystarczy polecieć do Hurgady czy na Synaj i poleżeć na plaży. Trzeba odwiedzić miejsca leżące na żyznych brzegach Nilu. Po obu stronach drogi, którą jedziemy roztacza się widok na wioski usytuowane przy skalistej krawędzi pustyni. Tam to wygląda inaczej niż w katalogach biur podróży. Dlatego na zdjęciach chcę pokazać Egipt inny, ten który rzadziej oglądają turyści. Nie ma tutaj zdjęć piramid i zabytków, bo te można zobaczyć wszędzie. Są za to niewykończone domy z cegły mułowej, z okiennicami zamiast szyb, policja turystyczna czy kuchnia i pokój w nubijskim domu. W Egipcie rzadko doprowadza się budowę domu do końca, bo płaci się wyższe podatki, dlatego wiele domów wygląda na nigdy nie skończone, z wystającymi z dachów zbrojeniami. Są też śmieci na dachach, dziwny egipski obyczaj porzucania odpadków.
Gdy późnym popołudniem wyjdziemy na spacer, zobaczymy mężczyzn, siedzących wzdłuż ulic, przy malutkich stoliczkach pykających swoje szisze, których jasne białe lub błękitne galabije odbijają się na tle ulicy. Życie w Egipcie zaczyna się wieczorem, gdy słońce chowa się za horyzontem. Wtedy otwierają się sklepy i bazary i zapraszają do siebie do późnych godzin nocnych.
Ze względu na zagrożenie zamachami, po ataku w świątyni Hatszepsut w 1997 roku, z turystami podróżującymi po kraju, zawsze jeździ policja, a rogatki kontrolne pojawiają się bardzo często.
Egipcjanie są pogodnym narodem i często zapraszają na miętową herbatę, ale uwaga, jeśli ma to miejsce w sklepie to oczekują, że coś kupimy.
Gdy wybieramy się na wieś warto zabrać słodycze, a nawet trochę niedrogich kosmetyków, gdyż na pewno spotkamy dzieci, które będą o nie prosić. Mnie dziewczynka prosiła o maskarę dla mamy.
Omińmy eleganckie hotele lub zatrzymajmy się w nich tylko na odpoczynek i kąpiel, a prawdziwy Egipt poczujmy w drodze. Skosztujmy egipskiego pożywienia, prawdziwych kebabów na patyku, shaormy z baraniny lub bardzo słodkich ciastek, które są tu specjalnością.
Z całkiem przyzwoitego hotelu, po jednodniowym odpoczynku wyjeżdżamy w prawie dwutygodniową podróż w głąb Egiptu. Przez pustynię, zachodnim brzegiem Nilu docieramy do granic Sudanu, by stamtąd udać się z powrotem na północ, aż do Kairu i Aleksandrii, zahaczając po drodze o zagubione w oddali oazy.
Pakujemy podręczne bagaże i wczesnym rankiem, póki słońce tak mocno nie grzeje wyruszamy w drogę . Mijamy po drodze kontrole wojskowe, które przez całą dalszą drogę będą nieodłącznym elementem krajobrazu. Przy drodze stoją podwyższone betonowe stróżówki, w których z karabinem w ręku stoi jeden lub dwóch strażników. Czasem przysiada się do nas tajniak, który ma za zadanie nas „chronić”. Krajobraz wokół jest surowy, pustynia kamienno-żwirowa. Jałowy teren, niegościnny, ale pomimo to mijamy co jakiś czas kobiety ze stadkiem kóz wracające z dalekiego wypasu. Mijamy też wrak samochodu, który pewnie ktoś porzucił, albo zostawił z konieczności, ale nie było już po co wracać, gdyż została się jedynie karoseria. Mijamy kobiety, mężczyzn i dzieci pracujących na polach, orzących pługami zaprzęgniętymi do bawołów. Te zielone pola ciągną się wzdłuż Nilu i kanałów nawadniających suchą ziemię. Ich domy maja kolor tektury, zbudowane są z cegły mułowej, przykryte słomianym dachem. Czasem trudno się domyśleć,że tam mieszkają ludzie. Małe miasteczka wyglądają trochę inaczej. Tutaj na domach widać resztki kolorowej farby, którą były kiedyś pomalowane. W dzień okna zasłaniają okiennice chroniące przed upalnym słońcem. Tylko spod głównej drogi wystaje trochę asfaltu, który i tak przykryty jest piaskiem przywianym z Sahary. Pozostałe ulice są „naturalne”. Przed domami wiszą sznurki z suszącą się bielizną. Przeważnie są to białe lub błękitne galabije lub różnobarwne suknie. Domy są nieotynkowane, jakby nigdy nie ukończono ich budowy. Niektóre maja taras zrobiony z prętów przykrytych słomą. Tam stoją różne ławki bądź krzesła. A przy nich malutkie stoliki, przy których odpoczywają mężczyźni paląc fajkę bądź grając w jakąś grę. Kobiety w tym czasie zawinięte szczelnie w czarne czadory niosą na głowie jakieś tobołki. Zakupy bądź pranie. Z niektórych domów wyglądają nieśmiało młodsze dziewczyny. Mają na głowach chusty i ubrane są w kwieciste długie suknie. Z innego domu na nasz widok wybiega bosa dziewczynka, przy jeszcze innym mężczyzna w jasnej galabii pompuje wodę ze studni przed domem. Dalej przy drodze przed wysychającą palmą siedzi inny starszy kopcąc fajkę.
Innym razem mijamy wioskę, której domy okalają wokół mury. Życie schowane przed światem. Każdy dom ma wewnątrz podwórko, gdzie mogą wychodzić kobiety niezauważane przez obcych. To ich kawałek nieba. Taka wioska to najczęściej granice ich świata, chociaż Egipt jest nastawiony bardziej kosmopolitycznie w zależności od miejsca chodzą bardziej lub mniej odkryte. W dużych miastach jak Kair, czy Aleksandria chodzą całkiem po europejsku i panuje tam duża dowolność.
Ostatni przystanek przed zjazdem z szerokiej drogi do oddalonej oazy po środku pustyni. Choć wydaje się to dziwne patrząc wokół to jednak całkiem niedaleko stąd, odbijając na wschód w stronę doliny Nilu, kwitną kwiaty, których płatki i pyłek posłużą później do wyrobu najdroższych perfum. Ale teraz zatrzymujemy się przed czymś w rodzaju baru, gdzie spróbować możemy typowej arabskiej kuchni w stylu fast-food. Niestety o ile wcześniej odwiedzane miejsca kusiły zapachami i wyglądem, tutaj czystość nie zachęcała do konsumpcji czegokolwiek. Zaopatrzyliśmy się więc tylko w wodę i batoniki i pojechaliśmy dalej. Wokół pustynia, jak okiem sięgnąć piasek. Teraz jest mniej kamienista i szara. Nabrała złotego odcienia. I nagle wyłania się las palm. Zaskakuje nas taka soczysta zieleń na tle piasków. Tutaj jednak w dolinie jest woda i rośliny, a w zasadzie głównie palmy mogą czerpać wilgoć z ziemi. Są też pierwsze zabudowania, za nimi kolejne i naszym oczom ukazuje się zwarta oaza. Pośrodku stoi meczet jak w każdym egipskim mieści, czy wiosce. Nie jest duży, bo i oaza nie duża, ale minarety widać z każdego miejsca.
Dojeżdżamy do Kairu. Kair słychać. To wielkie miasto, w którym panuje hałas i zgiełk. Z głośników wydobywa się śpiew muezina nawołujący do modlitwy, wymieszany ze wszechobecnym odgłosem klaksonów samochodowych. Pył w powietrzu miesza się ze spalinami. Ale miasto ma jakiś urok przyciągający jak magnes. To te dźwięki. Tylko arabskie miasta takie mają. Minęliśmy już piramidy, które na zdjęciach wyglądają jakby wyrastały na pustyni, a w rzeczywistości otoczone są pierwszymi zabudowaniami Kairu.
Do późna słychać klaksony samochodów - najważniejsze ich wyposażenie. Wszystko inne może być zepsute, ale ważne żeby klakson działał wtedy można jechać :) Na czerwonym, pod prąd, wszystko jest dozwolone. Przejścia dla pieszych są, ale tylko z nazwy. Żeby przejść przez jezdnię po prostu trzeba zrobić krok i przemknąć przez labirynt samochodów. O dziwo, wypadków nie ma. Żeby zwiedzić to miasto potrzeba co najmniej kilku dni.
Zatrzymujemy się w hotelu „Europa”, skąd z tarasu na szczycie mamy widok na Gizę. Nie tracąc czasu znajdujemy taksówkę, a właściwie ona znajduje nas i po intensywnym targowaniu się ustalamy cenę i trasę. Wsiadamy do poobijanego auta, którego klimatyzacją są otwarte okna. Jedziemy najpierw do starej, koptyjskiej dzielnicy Kairu. cdn...
W Aleksandrii wita nas delikatny powiew wiatru znad morza Śródziemnego. Na szerokiej piaszczystej plaży nikt się nie opala.
cdn...
Na "zemstę faraona" polecam Nifuroksazyd (i dużo papieru toaletowego- w toaletach przy zabytkach jest na wydział :), nam bardzo pomógł. W tamtejszych aptekach bez problemu kupimy podobny lek (Antinal, Diax lub na poważniejsze objawy dla dzieci Cortigen B6 Pediatric (w zastrzyku) . Wystarczy pokazać na żołądek i będą wiedzieli o co chodzi.
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Kair Waluta: funt egipski (LE) 1 LE = 100 piastrów Język urzędowy: arabski
Lokalny czas
Kiedy jechać
Najlepsze są miesiące wiosenne.
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.touregypt.net Podróże
- www.hoteltravel.com/egypt Hotele
- www.touregypt.net Zakupy
- www.touregypt.net/museums.htm Muzea
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

