wielki bilbord zamontowany na Placu Zamkowym specjalnie na obchody Dnia Zwycięstwa
Dzisiaj, kiedy większość z nas podróżuje na Zachód lub na Południe, warto być może – choćby raz – zmienić orientację i pojechać na Wschód.
11.05.2008Ja proponuję jednak rozpocząć od symbolu europejskiej Rosji, miasta założonego przez wielkiego cara, człowieka „z wizją”, człowieka marzącego o innej Rosji – nowoczesnej, zreformowanej ekonomicznie, wyedukowanej, otwartej na handlową, technologiczną i kulturalną współpracę z zachodnim światem. Miasta zbudowanego na bagnach i trzęsawiskach, gdzie nikt inny, prócz Piotra I nie odważyłby się postawić nawet jednej twierdzy.
Dziś miasto to jest dumne ze swojej przeszłości i teraźniejszości. Jest dumne ze swojego założyciela, który w 1703 roku na jednej z 42 wysp, na których jest położone – Wyspie Zajęczej – postawił pierwszą fortecę i nazwał ją, jak również powstające miasto, na cześć dwóch największych świętych chrześcijaństwa – św. Piotra i Pawła. Z pewnością nikt nie ma już wątpliwości, że chodzi o Sankt Petersburg – drugie co do wielkości i liczby mieszkańców miasto Rosji, stolicę państwa od 1712 do 1918 roku. „Wenecję Północy”, rosyjskie „okno na Europę”. Dziś jest to kulturalne centrum Federacji Rosyjskiej, ze skoncentrowanym tutaj unikalnym dziedzictwem historycznym, kulturowym i architektonicznym. 80% XVIII i XIX wiecznych budynków i zabytków pozostaje oryginalnych, a liczba muzeów przekracza 200. Dzisiejszy Sankt Petersburg zajmuje 8 miejsce na liście najatrakcyjniejszych i najchętniej odwiedzanych miejsc świata według UNECSO. Nic dziwnego biorąc pod uwagę fakt, iż projektowali je najwybitniejsi XVIII- i XIX-wieczni architekci z Rosji, Włoch, Francji, Niemiec, Holandii i Szwecji. Odrestaurowane w ogromnej mierze 5 lat temu na obchody 300-lecia swego powstania, odzyskało dawny blask i koloryt. Bez wątpienia jest piękne.
To miasto należy zobaczyć. Trzeba je poczuć, trzeba go zasmakować. Kiedy najbardziej warto tutaj przyjechać? Bez wątpienia w okresie białych nocy, gdy przez całą dobę nie zapada ciemność, gdy miasto tętni życiem od rana do rana, gdy podnoszone są zwodzone mosty na wielkiej Newie, co jest swego rodzaju widowiskiem – symbolem owych „nocy bez nocy”. Żeby tego doświadczyć, należy przyjechać do Petersburga w okresie od końca maja do połowy lipca (białe noce rozpoczynają się dokładnie z nocy z 25/26 maja, kończą 11 lipca). Gdyby jednak ktoś zaplanował wyjazd w te strony nieco wcześniej, na początku maja, także nie będzie tego żałował. Czekają go wtedy równie ciekawe doświadczenia, związane z obchodzonymi tutaj hucznie majowymi „prazdnikami”, na czele z największym, jednoczącym wszystkich Rosjan i obchodzonym w sposób najbardziej uroczysty Dniem Zwycięstwa 9 maja. W tym roku mieliśmy okazję być całą rodziną w Petersburgu właśnie w te dni i uczetniczyć w obchodach „Dnia Pabiedy”.
Święto wypadało w piątek. W związku z tym trzy dni wolne od pracy naturalnie wyznaczyły „długi weekend”, podczas którego miasto najczęściej wymiera. Jednak nie w „Dień Pabiedy”. Władze miasta zaplanowały w tym dniu dwie huczne parady – Paradę Wojsk na największym i najbardziej reprezentatywnym placu miasta – Placu Zamkowym oraz Paradę Weteranów Wojennych, która miała przejść główną arterią miasta – Newskim Prospektem i zakończyć się również na wspomnianym placu. Plac Zamkowy znajduje się pomiędzy dwoma ogromnymi kompleksami budynków – Pałacem Zimowym, gdzie obecnie mieści się Ermitaż – największe muzeum świata i Sztabem Generalnym. To tutaj, szturmem na Pałac Zimowy, rozpoczęła się Rewolucja Październikowa. Pośrodku Placu Zamkowego stoi kilkudziesięciometrowa kolumna Aleksandra Newskiego – księcia nowogrodzkiego, który w XIII wieku zdobył te ziemie dla Rosji. W cerkwi prawosławnej Aleksander Newski jest czczony jako święty. Od jego imienia wziął także swą nazwę słynny Newski Prospekt, rozciągający się pomiędzy brzegami meandrującej Newy. Równo o godzinie 10.00 rano Plac Zamkowy wypełniły garnizony wojsk stacjonujących w Sankt Petersburgu. Rozpoczęła się pierwsza parada. Przed główną fasadą Ermitażu ustawiono wielką scenę, która wieczorem miała być miejscem uroczystego koncertu. Podczas parady spoglądały z niej przedstawiciele władz miasta z Panią Gubernator Sankt Petersburga Walentyną Matwienko na czele. Przez plac jeden po drugim przemaszerowywały garnizony, spośród których najbardziej „elegancko” prezentowali się marynarze, wokół placu zgromadziły się tłumy ludzi. Po prawej stronie placu ustawiono wielki bilbord. Na czerwonym tle daty 1945 – 2008, w centrum złota gwiazda z zarysem Kremla, z prawej strony napis „Z Dniom Pabiedy”. Zastanawiały nas czarno - pomarańczowe dekoracje na scenie i bilbordach oraz tych samych kolorów wstążeczki przyczepiane przez petersburżdżan do swetrów, marynarek, czy przywiązywane do plecaków i torebek. Okazało się, że na te dni zorganizowano narodową akcję pn.: „Jestem dumny. Pamiętam”, a wstążeczki te oznaczały pamięć i wdzięczność wszystkim poległym podczas II Wojny Światowej, nazywanej w Rosji Wielką Wojną Ojczyźnianą. Wstążeczki rozdawali młodzi wolontariusze. Można było spotkać ich na głównych placach i ulicach miasta. Niewielu Polaków wie, iż podczas II Wojny Światowej Sankt Petersburg, wtedy jeszcze Leningrad, przeżył ponad dwa lata blokady, gdy miasto było ze wszystkich stron otoczone przez wojska III Rzeszy i zupełnie odcięte od świata. Blokada rozpoczęła się 4 września 1941 roku, a 27 stycznia 1944 roku została ostatecznie zdjęta. Podczas blokady, zimą 1941/1942 roku z głodu i wyczerpania umarło w mieście ponad 630 tysięcy ludzi, czyli ¼ całej populacji. Nie było wody, prądu, temperatura sięgała -42stopni. Jedyną drogą ocalenia, nazywaną „Drogą Życia”, było przeprawienie się po zamarzniętym Jeziorze Ładoga leżącym ok. 30 km na północny – wschód od Petersburga. Tędy właśnie, gdy tylko jezioro dostatecznie zamarzło, zaczęto dostarczać miastu pożywienie i ewakuować mieszkańców, przede wszystkim dzieci i starszych. Jednak nie wszystkie ewakuacje kończyły się sukcesem, np. cały pierwszy transport dzieci cofnięto z powrotem do miasta. Historia blokady Petersburga, to opowieść o wielkiej tragedii, ale także wielkim poświęceniu mieszkańców, aby ocalić swoje miasto, aby nie pozwolić wrogowi wedrzeć się do niego i go zniszczyć. Gdy poznaje się tą historię, przestaje dziwić wieliomnik triumfalny na jednym z placów (nota bene na drodze z lotniska do miasta) na cześć pamięci obrońców Leningradu. Przestaje dziwić nazwa „Leningrad – Gorad – Gieroj”, jaką miasto otrzymało po wojnie. Przestaje też dziwić wielki szacunek, nawet najmłodszych pokoleń, dla swoich przodów, którzy przeżyli wojnę, przeżyli blokadę. A szacunek ten widoczny jest gołym okiem. Każda petersburska rodzina, w której żył lub żyje do dziś weteran wojenny, jest bardzo dumna z tego faktu i otacza takiego weterana wielkim szacunkiem. Szczególnie dostrzec to można podczas obchodów Dnia Zwycięstwa. Rodziny przyprowadzają wtedy swoich weteranów na wszystkie uroczystości. Te, najczęściej wiekowe już osoby, obdarowywane są kwiatami. Nawet przez przygodnych przechodniów. Łatwo ich rozpoznać, gdyż wtedy, w ten jeden dzień w roku, wieszają na swojej piersi otrzymane za „swoj podwig” odznaczenia i medale. Grupki mieszkańców, czasem zwykłych gapiów i turystów gromadzą się wokół takich weteranów. A oni, nierzadko z harmonią w rękach, przygrywają melodie znanych wojennych piosenek, czy przyśpiewek i zachęcają do śpiewania wraz z nimi. Rosjanie umieją świętować. Gdy przystanęliśmy przy jednym z takich kręgów, w którego środku ok. 80-letni mężczyzna w starym mundurze przygrywał na harmonii, wszyscy wokół śpiewali. Zarówno rówieśnicy grającego, jak i młodsi. I zupełnie młodzi. Takich grupek, skoncentrowanych przy „swoich bohaterach” tworzyło się tamtego dnia wiele. Z pewnością nie tylko na Placu Zamkowym i Newskim Prospekcie, gdyż z informacji, jakie do nas dotarły wynikało, że obchody 9 maja organizowane były w każdym rejonie miasta. Liczący ok. 6 milionów mieszkańców Petersburg to metropolia zbyt ogromna, by wszyscy brali udział w głównych ceremoniach.
Cieszyliśmy się, że nam się to udało. Udało się także uczestniczyć w kolejnej paradzie, tym razem przemarszu władz miasta, wojsk, a przede wszystkim weteranów wojennych Newskim Prospektem na Plac Zamkowy, gdzie zaraz potem rozpoczynał się wspomniany już przeze mnie koncert. Zatrzymam się na moment przy tej popołudniowej (rozpoczęła się o godz. 17.00) paradzie. Tłumy ludzi zgromadziły się po obu stronach Newskiego Prospektu. Wielu z flagami rosyjskimi, gdzieniegdzie nawet z czerwoną flagą byłego ZSRR. Wciąż są bowiem Rosjanie, którzy nie wstydzą się mówić o sobie: komuniści, a przedstawiciele Partii Komunistycznej Federacji Rosyjskiej także brali udział w paradzie. Jednak nie to chciałam podkreślić. Był bowiem moment, który mnie osobiście bardzo wzruszył. Gdy wśród oczekującego tłumu rozległy się okrzyki, wiadomo było, że czoło parady zbliża się do miejsca, w którym staliśmy. Czekałam z gotowym do zdjęć aparatem. Kolumnę rozpoczynała delegacja władz miasta, także i tym razem z Panią Gubernator na czele, która nota bene jest tutejszą „Żelazną Damą”. To jej zasługą są przemiany ekonomiczne, społeczne i kulturalne dokonane w ostatnich latach w Petersburgu, jak i obecne piękno odnowionej Północnej Stolicy. Jednak również nie nad dokonaniami władz chciałam się zatrzymać. Zaraz po czołowej kolumnie ukazały się naszym oczom stare, zielone, wojenne uazy (na tą uroczystość z pewnością specjalnie odmalowane), którymi wieziono weteranów wojennych. „Babcie i dziadki” – powiedziałyby moje dzieci. Faktycznie. Ale za to jakie babcie i jakie dziadki! I nie chodzi tutaj o odznaczenia na ich piersiach, których było czasami aż ponad miarę. Ale o ich twarze i łzy w ich oczach. Wystarczy pomyśleć, co ludzie ci przeżyli tutaj w czasie wojny, w czasie blokady i czego dokonali i już nie ma się wątpliwości, czy witać ich oklaskami i okrzykami. Tak uczynili tego dnia wszyscy mieszkańcy Petersburga. A my poszliśmy ich śladem. Pomyślałam wtedy o różnego rodzaju antagonizmach, jakie czasem sztucznie się tworzy pomiędzy narodami, społeczeństwami. Są one zupełnie niepotrzebne. I niesprawiedliwe.
Popatrzyłam raz jeszcze w stronę jadących samochodów. Jak wspaniale byłoby uwiecznić wszystkie te twarze! Biła z nich historia. Historia tych ziem. Każdy naród ma swoją historię – pomyślałam. Ale nie każde miasto może poszczycić się taką historią, jak to właśnie. Potem był koncert, na którym weteranów posadzono w pierwszych rzędach razem z VIP-ami. Gdy rozbrzmiała „Russkaja Katiusza” (jedna z najbardziej popularnych tutaj piosenek wojennych), niektórzy spośród weteranów podnieśli się z miejsc i zaczęli tańczyć. Tańczyło też wielu na Placu Zamkowym. Pod koniec dnia dziesiątki tysięcy mieszkańców miasta zgromadziły się na newskich bulwarach, ulicach i mostach wkół Twierdzy Pietropawłowskiej. Stamtąd bowiem równo o godz. 22.00 miały wzbić się w niebo salwy petard, specjalnie przygotowanych na tę uroczystość. Utknęliśmy autem na jednym z mostów. Kierowcy, nie chcąc stracić tego jedynego momentu, zatrzymywali się gdzie popadło i nawet Milicja na te kilkanaście minut przymykała oko. Nagle niebo rozbłysło tęczą kolorów, a uszom dał się słyszeć ciężki huk. Rozpoczynało się fantazyjne przedstawienie. Kolorytu dodawały mu dziesiątki statków turystycznych i tramwajów wodnych, które wypłynęły na Newę, aby z wody oglądać spektakl. W ich tle, na wybrzeżu Wyspy Wasiliewskiej, słynnej petersburskiej „Striełce”, szcycie starych latarni morskich, które niegdyś witały przybywające statki, zapłonął ogień. Cieszyłam się, że udało mi się uchwycić moim aparatem te niezapomniane momenty. Ok. 22.30 pełni wrażeń, wraz z tysiącami petersburżdżan, wracaliśmy do domu. Było wciąż jasno, co oznaczało, że już niedługo zawitają tutaj białe noce. Ludzie niechętnie się rozchodzili. Niektórzy znów tworzyli kręgi, grupki, tańczyli, śpiewali. Wszyscy byli dla siebie niezwykle uprzejmi i życzliwi. Zanim położyłam się spać pomyślałam, iż nie sposób poznać Rosji i Rosjan bez przyjazdu tutaj, bez wtopienia się w tłum mieszkańców, bez pospacerowania ot tak – niby bez celu – po parkach, ulicach i piereułkach. I to nie tylko w tak uroczysty dzień, jakim jest tutaj 9 maja, ale w dzień najbardziej zwykły, choćby taki wtorek, czy czwartek.
Dzisiejszy Petersburg to nowoczesne i wciąż piękniejące miasto. Metropolia. Ogrom. 42 wyspy, niezliczone rzeki i kanały z zapierającą dech w piersiach ogromną Newą na czele. Górująca nad miastem wieża cerkwi Twierdzy Pietropawłowskiej oraz złote kopuły innych świątyń, tak charakterystyczne dla panoramy miasta, jak Sobór Kazański, Izaakiewski i Zmartwychwstania Pańskiego (słynny „Spas – Na – Krowi”). To niezliczone puby, kafejki i restauracje, serwujące dania kuchni całego świata. Dzisiejszy Petersburg to jednak także kontrasty. Jak mówią jego mieszkańcy to, „prospiekty i dwara”, czyli główne ulice i podwórka, gdzie…już nie jest tak pięknie. To liczne wciąż „komunałki”, czyli mieszkania zajmowane przez kilka rodzin, sąsiadujące bezpośrednio z przepychem i wspaniałym wykończeniem mieszkań tych najbogatszych. Lecz w tak wielkich miastach kontrasty są nieuniknione. Są one nieuniknione w takim kraju jak Rosja. Mimo wszystko jednak, trzeba strzepać z siebie kurz przeróżnych stereotypów, przyjechać tutaj i na miejscu poznawać i ten kraj i jego mieszkańców. Wtedy będziemy gdzieś najbliżej prawdy o nim. Na pewno warto. A jeżeli chodzi o Petersburg – koniecznie trzeba odwiedzić to miasto. Wizyta tutaj pozostawia bowiem niezatarte wspomnienia. Myślę, że nie tylko w dni takie, jak 9 maja, ale w każdym czasie i o każdej porze.
Magdalena Baszak
Oficjalną walutą jest rubel (1 rubel=100 kopiejek). Warto jednak przywieźć ze sobą EURO, które od pewnego czasu stoi tutaj o wiele wyżej, niż dolar. Walutę można bez problemu wymienić w licznych kantorach, jednak w przypadku większych sum należy mieć przy sobie paszport.
To nieprawda, że wiosny i lata są tutaj wyjątkowo chłodne. Być może bliskość morza łagodzi klimat. W każdym razie już na początku maja temperatura dochodziła tutaj do 20 stopni. A rdzenni mieszkańcy zapewniali, że latem bywają dni upalne, nawet do 30 stopni.
Oficjalną walutą jest rubel (1 rubel=100 kopiejek). Warto jednak przywieźć ze sobą EURO, które od pewnego czasu stoi tutaj o wiele wyżej, niż dolar. Walutę można bez problemu wymienić w licznych kantorach, jednak w przypadku większych sum należy mieć przy sobie paszport.
To nieprawda, że wiosny i lata są tutaj wyjątkowo chłodne. Być może bliskość morza łagodzi klimat. W każdym razie już na początku maja temperatura dochodziła tutaj do 20 stopni. A rdzenni mieszkańcy zapewniali, że latem bywają dni upalne, nawet do 30 stopni.
Sankt Petersburg został założony 27 maja 1703 roku przez cara Piotra I. Od 1712 do 1918 roku, z małymi przerwami, był stolicą Rosji. Od momentu wstąpienia na tron, Piotr I walczył o te ziemie, które od wieków były kością niezgody przede wszystkim pomiędzy Rosją i Szwecją. Nowo powstałe miasto miało według zamysłu wielkiego cara odegrać szczególną rolę w dziejach rosyjskiej historii, przede wszystkim stać się naukowym, kulturalnym, przemysłowym i handlowym centrum Rosji - rosyjskim "oknem na Europę". I odegrało. Dziś szczyci się nie tylko swoją historią, ale i pięknem. I wciąż pozostaje kulturalną stolicą Rosji, z Ermitażem, Rosyjskim Muzeum Narodowym, Teatrem Mariinskim i Aleksandrinskim na czele.
Sankt Petersburg został założony 27 maja 1703 roku przez cara Piotra I. Od 1712 do 1918 roku, z małymi przerwami, był stolicą Rosji. Od momentu wstąpienia na tron, Piotr I walczył o te ziemie, które od wieków były kością niezgody przede wszystkim pomiędzy Rosją i Szwecją. Nowo powstałe miasto miało według zamysłu wielkiego cara odegrać szczególną rolę w dziejach rosyjskiej historii, przede wszystkim stać się naukowym, kulturalnym, przemysłowym i handlowym centrum Rosji - rosyjskim "oknem na Europę". I odegrało. Dziś szczyci się nie tylko swoją historią, ale i pięknem. I wciąż pozostaje kulturalną stolicą Rosji, z Ermitażem, Rosyjskim Muzeum Narodowym, Teatrem Mariinskim i Aleksandrinskim na czele.
Do Sankt Petersburga najlepiej dolecieć samolotem z Warszawy (loty codziennie o 10.45; lot trwa ok. 2 godzin; niestety - trasy nie obsługują tanie linie lotnicze). Można wybrać się też w podróż pociągiem, również z Warszawy, z tym że cała przygoda trwa wtedy 29 godzin. Trasa wiedzie przez Białoruś i Rosję.
Rosjanie są bardzo życzliwi, przyjaźnie ustosunkowani do przybyszów zza granicy i do Polaków. Obalam wszelkie stereotypy mówiące o tym, iż Rosjanie nie lubią Polaków!!
Maj obfituje w "prazdniki". Rozpoczyna się oczywiście Świętem Pracy 1 maja, ale już bez pochodów, czy tłumnych demonstracji. Rosjanie cieszą się po prostu, że dzięki wolnym dniom wydłuża im się weekend i mogą wyjechać na dacze lub po prostu odpocząć. 10 i 11 maja Petersburg obchodzi bardzo oryginalne święto, mianowicie święto tzw. "goriuszki". Goriuszka to mała rybka, wielkości naszej szprotki, żyjąca tylko w Newie i Jez. Ładoga. Na początku maja pojawiają się na ulicach stragany, gdzie można ją kupić. Przed samym "świętem" cena za kilogram "goriuszki" pobija na łeb na szyję ceny innych, o wiele bardziej "szlachetnych" ryb. Każdy ceniący siebie petersburżdżanin 10 i 11 maja zjada słynną "goriuszkę". Choćby miał nawet stać po nią w kilometrowych kolejkach. Najhuczniej obchodzonym świętem w Rosji, również w Sankt Petersburgu jest jednak Dzień Zwycięstwa 9 maja. Jak świętują petersburżdżanie i co wtedy dzieje się w mieście? O tym poniższa relacja:)
Rosjanie są bardzo życzliwi, przyjaźnie ustosunkowani do przybyszów zza granicy i do Polaków. Obalam wszelkie stereotypy mówiące o tym, iż Rosjanie nie lubią Polaków!!
Maj obfituje w "prazdniki". Rozpoczyna się oczywiście Świętem Pracy 1 maja, ale już bez pochodów, czy tłumnych demonstracji. Rosjanie cieszą się po prostu, że dzięki wolnym dniom wydłuża im się weekend i mogą wyjechać na dacze lub po prostu odpocząć. 10 i 11 maja Petersburg obchodzi bardzo oryginalne święto, mianowicie święto tzw. "goriuszki". Goriuszka to mała rybka, wielkości naszej szprotki, żyjąca tylko w Newie i Jez. Ładoga. Na początku maja pojawiają się na ulicach stragany, gdzie można ją kupić. Przed samym "świętem" cena za kilogram "goriuszki" pobija na łeb na szyję ceny innych, o wiele bardziej "szlachetnych" ryb. Każdy ceniący siebie petersburżdżanin 10 i 11 maja zjada słynną "goriuszkę". Choćby miał nawet stać po nią w kilometrowych kolejkach. Najhuczniej obchodzonym świętem w Rosji, również w Sankt Petersburgu jest jednak Dzień Zwycięstwa 9 maja. Jak świętują petersburżdżanie i co wtedy dzieje się w mieście? O tym poniższa relacja:)
Obecnie w aptekach dostępne są praktycznie te same leki, które mozna kupić na Zachodzie. Prywatna słuzba medyczna stoi na bardzo wysokim poziomie. Publiczna, cóż, pozwolę sobie nie skomentować. Najważniejsze telefony: 01 - Straż Pożarna, 02 - Milicja, 03 - Pogotowie Ratunkowe
Obecnie w aptekach dostępne są praktycznie te same leki, które mozna kupić na Zachodzie. Prywatna słuzba medyczna stoi na bardzo wysokim poziomie. Publiczna, cóż, pozwolę sobie nie skomentować. Najważniejsze telefony: 01 - Straż Pożarna, 02 - Milicja, 03 - Pogotowie Ratunkowe
Sankt Petersburg leży nad Zatoką Fińską Morza Bałtyckiego. W samym mieście jest kilka plaży publicznych, ale ich nie polecam:) Najlepiej wybrać się ok. 30 km za miasto w stronę Finlandii, by dotrzeć do piaszczystych plaż wśród sosnowych lasów. Nie jest to z pewnością Lazurowe Wybrzeże, a i czystość plaż pozostawia wiele do życzenia. Mimo wszystko jest się jednak na łonie natury.
Sankt Petersburg leży nad Zatoką Fińską Morza Bałtyckiego. W samym mieście jest kilka plaży publicznych, ale ich nie polecam:) Najlepiej wybrać się ok. 30 km za miasto w stronę Finlandii, by dotrzeć do piaszczystych plaż wśród sosnowych lasów. Nie jest to z pewnością Lazurowe Wybrzeże, a i czystość plaż pozostawia wiele do życzenia. Mimo wszystko jest się jednak na łonie natury.
Należy koniecznie zobaczyć: najsłynniejsze cerkwie miasta: Sobór Kazański, Sobór Izaakiewski, Cerkiew "Spasa-na -Krowi"; wybrać się na wycieczkę statkiem lub tramwajem wodnym po rzekach i kanałach Petersburga, wybrać się do teatru i opery, zwiedzić Ermitaż i Rosyjskie Muzem Narodowe
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Moskwa Waluta: rubel (RUR) Język urzędowy: rosyjski Inne: języki narodów i grup etnicznych
Lokalny czas
Kiedy jechać
Od kwietnia do października
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.allrussiahotels.com Hotele
- www.besthotelsrussia.com Hotele
- www.travelallrussia.com Przewodnik
- www.waytorussia.net Przewodnik
- www.russia-travel.com Turystyka
- www.russiatravelinfo.com Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

