Dogoni są jednym z najbardziej kontrowersyjnych ludów Afryki. Na dobrą sprawę nie wiadomo skąd, ani kiedy przywędrowali. Oni sami uważają się za spadkobierców pierwszych ludzi, którzy pojawili się na Ziemi.
10.01.2008We wschodniej części Mali, blisko granicy z sąsiednią Burkiną Faso znajduje się malowniczy - wysoki miejscami na 500 metrów i długi na prawie 200 kilometrów - uskok skalny Bandiagara. Rozciągająca się w samym sercu pustyni skarpa stanowi dom plemienia Dogonów, które owiewa jedna z największych tajemnic Czarnego Lądu.
Odmienność tego ludu od lat przyciągała podróżników. Szeroka opinia publiczna dowiedziała się jednak o nich dopiero w połowie ubiegłego stulecie. Przyczynił się do tego francuski antropolog Marcel Griaule, który spędził wśród plemienia długie lata, opisując ich religię i zwyczaje.
Dogoni zamieszkują około 700 wiosek, z których żadna nie przekracza 500 mieszkańców. Wiodą spokojne życie rolników i hodowców bydła, uprawiając na pobliskich poletkach kukurydzę, sorgo, milet, czy bardzo popularną tu cebulę. Są ludem bardzo pracowitym, przez co cenieni są nie tylko w Mali, ale i w innych krajach Afryki Zachodniej, gdzie często emigrują na saksy. Sami są bardzo dumni ze swej pracowitości i żartują, że w ich społeczności nie ma złodziei – wszyscy są zbyt zajęci, by zajmować się tym procederem.
Centralnym punktem każdej wioski jest Togu-na — drewniany, bądź kamienny szałas, na szczycie którego umieszczone są snopki siana. Pełni on rolę miejsca spotkań rady starszych. Tu właśnie zapadają najważniejsze decyzje dotyczące bieżących spraw, czy rozstrzygane są spory pomiędzy zwaśnionymi sąsiadami. Togu-ny są stosunkowo niskie tak, że przebywający w nich mężczyźni (kobietom wstęp jest zabroniony) muszą siedzieć, co zapobiega „żywiołowym wymianom zdań” podczas burzliwych dyskusji.
Każde gospodarstwo domowe składa się z kilku glinianych domków, zbudowanych na podstawie małego kwadratu, osiągających wysokość około dwóch metrów, nie licząc krytego strzechą, spadzistego dachu. Domownicy zajmują zaledwie część zabudowań, większość z nich przeznaczona jest dla trzody lub na magazyny żywności. Charakterystyczne jest też, że każdy z takich domków nie stoi bezpośrednio na ziemi, a wznosi się na palach - ma to zapobiegać dostawaniu się do pomieszczenie insektów i gryzoni.
Walutą Mali jest frank Zachodnioafrykańskiej Wspólnoty Walutowej (XOF lub CFA)
1 frank XOF dzieli się na 100 centymów.
1 euro = ok. 655 XOF
1 PLN = ok. 183 XOF
Pora sucha panuje od grudnia do czerwca. Największe temperatury panują w okresie marca i kwietnia. W tym okresie, w południe dochodzą do około 50 st. Celsjusza, a nierzadko je przekraczają.
Miesiące od lipca do końca listopada to okres pory deszczowej. Przynajmniej teoretycznie, bowiem zdarzają się lata, kiedy deszcze nie spadnie ani razu. Temperatury w tym okresie rzadko kiedy przekraczają 25-30 st. Celsjusza. Poranki i wieczory są dość chłodne.
- Idąc piechotą od wioski do wioski należy pamiętać, że czasami są to dość spore odległości. Warto więc zaopatrzyć się w odpowiedni zapas wody. Po drodze można wprawdzie spotkać studnie głębinowe, wybudowane tu przed kilku laty przez Japończyków, ale nie każdy jest skłonny pić wodę z takiego miejsca.
- W okresie pory suchej, kiedy z nieba leje się pięćdziesięciostopniowy żar drogę najlepiej podzielić na dwa etapy – od świtu do godz. 10-10.30 i od 15-tej do zmierzchu. Po drodze można się zatrzymać w jednej z wsi na obiad.
Więcej na temat Dogonów znajdziesz w na stronach:
www.dogon-lobi.ch
www.crystalinks.com/dogon.html
www.sacredsites.com/africa/mali/dogon.html
Większość wiosek, przynajmniej tych większych, ma specjalne domy noclegowe dla turystów. Za nocleg trzeba zapłacić od 5 do 10 tys. CFA.
Warunki są bardzo prymitywne – nie ma prądu i wody bieżącej (jak w całym kraju Dogonów).
Pomieszczenia, w których się śpi najczęściej wyposażone są tylko w łóżka. Poza miejscem na pryczy dostaniemy jeszcze stary, zużyty koc.
W okresie suchym najlepiej spać na dachu. Gospodarze udostępniają wtedy specjalne, plecione maty.
Jeśli ktoś ma namiot, można go bez problemu rozbić w okolicy schroniska. Za nocleg jednak i tak trzeba będzie zapłacić!
Do kraju Dogonów najłatwiej dojechać z Mopti, największej miejscowości w centralnym Mali. Do wyboru jest kilka wariantów:
Jeśli chcemy zwiedzać Bandiagarę idą od północy, na południe, najlepiej udać się do miejscowości Douenza, leżącej po drodze do Gao. Stamtąd trzeba poszukać transportu do Bamby, pierwszej większej osady Dogonów od północy.
Jeśli chcemy wkroczyć do kraju Dogonów od południa, są dwie możliwości – rozpocząć marszrutę w Gani, na samym skraju skarpy, bądź też udać się do Bankas, skąd można złapać połączenie do wiosek Ende lub Kani-Kombole.
Najłatwiej jednak z Mopti dojechać do miejscowości Bandiagara, lezącej kilkanaście kilometrów od skarpy, mniej więcej w jej połowie patrząc z północy na południe. Skąd już blisko do wsi Dourou, Sanga, Bongo i Banani (ostatnie cztery są najczęściej odwiedzane).
Wzdłuż całej skarpy Bandiangara wiedzie dość dobra droga. Próżno tam szukać asfaltu, bo to po prostu zwykła polna dróżka na ubitej ziemi, prowadząca od jednej do drugiej wsi. Niemniej jednak bez problemu mogą nią przejechać samochody – co ważne – nie tylko z napędem na cztery koła.
Parkować można bez problemu w każdej wsi, zwłaszcza w tych, gdzie usytuowane są noclegownie dla turystów.
Wybierając się do kraju Dogonów trzeba pamiętać, że nie ma tam żadnych stacji paliw. Na próżno też liczyć na jakikolwiek warsztat.
Transport kołowy praktycznie tu nie istnieje. Najpopularniejszym środkiem transportu są osiołki.
O ich pochodzeniu wiadomo niewiele. Pewne jest jedynie to, że tereny Afryki Zachodniej nie były ich macierzystą ziemią. Wszelkie informacje dotyczące ich migracji oparte są właściwie na dwóch źródłach - ustnych przekazom samych Dogonów oraz archeologicznych wykopaliskach. Z tego powodu można się doszukać wielu hipotez dotyczących tego, skąd przywędrowali.
Najbardziej prawdopodobna z teorii mówi, że przybyli na te tereny z okolic dzisiejszego Egiptu, przemierzając po drodze prawie całą Saharę. Potwierdzała by to ich nazwa. Oni sami określają się wprawdzie mianem Dogon lub Dogom, ale w opisach podróżników, którzy jako pierwsi eksplorowali tą część Afryki, występują pod nazwą Habe lub Fulbe, co w wielu miejscowych językach oznacza obcego, poganiana.
Najnowsze badania archeologiczne przeprowadzone za pomocą węgla C-14 wskazują, że nad skarpę przybyli około 1490 roku. Prawdopodobnie przywędrowali tu uciekając przed prześladowaniami innych afrykańskich plemion, które w tym czasie przyjmowały islam. Chcąc zachować swoją tożsamości kulturową i religię zdecydowali się na emigrację w nieznane wcześniej pustynne tereny.
W chwili przybycia nad uskok byli już ludem dobrze zorganizowanym, bowiem w szybkim tempie wyparli rdzenną ludność Tellemów z podnóża skarpy do niedostępnych jaskiń mieszczących się na jej zboczu (oba plemiona żyją w sąsiedztwie do dziś, jednak prawie wcale nie utrzymują wzajemnych kontaktów).
Dogoni posiadają bardzo kompleksowy i spójny system wierzeń religijnych oraz bardzo rozwiniętą wiedzę kosmologiczną. Jakkolwiek spora ich część poddała się wpływom nowych religii - islamu i chrześcijaństwa - zdecydowana większość w dalszym ciągu kultywuje rodzime wierzenia i tradycje. Sami uważają się za bezpośrednich spadkobierców pierwszych ziemskich istot, a liczba osiem pełni w ich religii magiczną rolę.
Ich religia oparta jest na występowaniu monoteistycznego boga o imieniu Amma. Wierzą, że był on odpowiedzialny za stworzenie ziemi oraz pierwszej pary ludzi. Odbyło się to nieco dziwny sposób… Stwórca Amma uformował z gliny łono kobiety i umieścił je na ziemi, przykrywając je rzuconą z nieba grudką. Tak samo miał powstać męski członek. Z czasem oba gliniane twory zaczęły przyjmować ludzkie kształty, aż ostatecznie przekształciły się w kobietę i mężczyznę. Pierwsza para spłodziła ośmiu potomków i dała początek całej ludzkości.
System wierzeń religijnych dopełnia kult czterech bóstw- Awa, Wagem, Lebe i Binu - odpowiedzialnych za różne sfery życia. Obrzędy religijne nieodłącznie wiążą się z rytualnymi tańcami, podczas których tancerze ubierają się tradycyjne, drewniane maski (antropolodzy doliczyli się przeszło 70 typów masek stosowanych w zależności od rodzaju religijnych uroczystości). Kilka razy do roku odbywają się tu różnego rodzaju festiwale – od prostych obrzędów związanych z dożynkami, aż po ceremonię inicjacji młodych chłopców, którzy odtąd uważani będą za pełnoprawnych członków społeczności.
Dogoni może i mają swoje regionalne potrawy, ale turyści raczej nie mają szans, żeby ich skosztować. Smakosze będą tu zawiedzeni. Jedyne jedzenie oferują tu miejsca, w których można się zatrzymać na nocleg. Za dodatkową opłatą gospodarze przyrządzą coś do zjedzenia.
Na śniadanie będzie to najczęściej bagietka z margaryna, rzadziej z dżemem i do tego kubek lurowatej kawy, lub herbaty zaparzonej z najtańszych możliwych torebek.
Na obiad lub kolację są dwa dania do wyboru – spaghetti lub pasta. Właściwie to jedno i to samo, tyle, że makaron nieco inny. Niezależnie co zmówimy, trzeba się spodziewać makaronu polanego spalonym olejem, w którym ciężko doszukać się pozostałości przypalonego koncentratu pomidorowego, pociętej w kostkę cebuli czy też jakichkolwiek przypraw (fee!).
Wszystko oczywiście kosztuje dość słono – śniadanie 2-3 tys. CFA, a za tzw. obiad – 5 tys. CFA.
Dogoni posiadają bardzo kompleksowy i spójny system wierzeń religijnych oraz bardzo rozwiniętą wiedzę kosmologiczną. Jakkolwiek spora ich część poddała się wpływom nowych religii - islamu i chrześcijaństwa - zdecydowana większość w dalszym ciągu kultywuje rodzime wierzenia i tradycje. Sami uważają się za bezpośrednich spadkobierców pierwszych ziemskich istot, a liczba osiem pełni w ich religii magiczną rolę.
Ich religia oparta jest na występowaniu monoteistycznego boga o imieniu Amma. Wierzą, że był on odpowiedzialny za stworzenie ziemi oraz pierwszej pary ludzi. Odbyło się to nieco dziwny sposób… Stwórca Amma uformował z gliny łono kobiety i umieścił je na ziemi, przykrywając je rzuconą z nieba grudką. Tak samo miał powstać męski członek. Z czasem oba gliniane twory zaczęły przyjmować ludzkie kształty, aż ostatecznie przekształciły się w kobietę i mężczyznę. Pierwsza para spłodziła ośmiu potomków i dała początek całej ludzkości.
System wierzeń religijnych dopełnia kult czterech bóstw- Awa, Wagem, Lebe i Binu - odpowiedzialnych za różne sfery życia. Obrzędy religijne nieodłącznie wiążą się z rytualnymi tańcami, podczas których tancerze ubierają się tradycyjne, drewniane maski (antropolodzy doliczyli się przeszło 70 typów masek stosowanych w zależności od rodzaju religijnych uroczystości). Kilka razy do roku odbywają się tu różnego rodzaju festiwale – od prostych obrzędów związanych z dożynkami, aż po ceremonię inicjacji młodych chłopców, którzy odtąd uważani będą za pełnoprawnych członków społeczności.
Dogoni słyną z bogato rozwiniętego zdobnictwa. Drewniane drzwi i okiennice domostw upiększone są oryginalnymi rzeźbami, przedstawiającymi zazwyczaj sceny mitologiczne. Równie kunsztowne są też przedmioty codziennego użytku. Na szczególną uwagę zasługują drewniane stołeczki wykonane z jednego kawałka pnia, które są najczęściej kupowaną pamiątką prze licznie przybywających tu turystów.
- Za wszelką cenę unikać jakichkolwiek przewodników – wyciągają tylko pieniądze (całkiem spore) nie oferując nic w zamian. Najczęściej nie znają żadnych obcych języków i niewiele są w stanie pokazać, Zresztą idąc wzdłuż drogi prowadzącej od wsi do wsi nie sposób się zgubić!
- Większość Dogonów, przynajmniej tych w najczęściej odwiedzanych wioskach, każe sobie płacić za zdjęci – 500- 1 tys. CFA od fotki. (za zdjęcia można też płacić orzeszkami Coli).
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Bamako Waluta: frank Zachodnioafrykańskiej Wspólnoty Walutowej (XOF) Język urzędowy: francuski Inne: bambara, malinke, senufo, sarakole, dogon, arabski
Lokalny czas
Kiedy jechać
Najlepiej od października do stycznia.
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.dogon-lobi.ch Zdjęcia
- www.malihotels.us Hotele
- www.mae-mali.com Linie lotnicze
- www.maliweb.net Wiadomości
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

