okazje
jedynie 90 tys. juanów i można testować możliwości organizmu :) jedynie 90 tys. juanów i można testować możliwości organizmu :) kunsztowne umieszczenie węża we wnętrzu butelki
  • jedynie 90 tys. juanów i można testować możliwości organizmu :)
  • kunsztowne umieszczenie węża we wnętrzu butelki

jedynie 90 tys. juanów i można testować możliwości organizmu :)

Wielu europejskich turystów odwiedzając północne regiony Wietnamu zagląda w miejsce, gdzie produkuje się na oczach gapiów najmocniejszy wietnamski afrodyzjak - wódkę na kobrze, z efektownie upchniętym stworzeniem we wnętrzu butelki.

16.01.2008

Rarytasem dla ciekawych nowinek Europejczyków jest żmijówka z peklowanej kobry, zanurzonej w ryżowym winie. Często w jednej butelce znajdziemy kilka splątanych ze sobą przedstawicieli pokrewnych gatunków. Najwięcej wartości odżywczych ma nalewka z łbów kobry, a wprost rarytasem są jej genitalia zalane spirytusem. To bardzo drogi specjał, który musi „swoje odleżeć” w naturalnej zalewie, ale w wietnamskiej medycynie nie ma sobie równych. Węże pochodzą głównie ze specjalnych farm. Często są to wielkie hodowle państwowe (w dużej mierze wojskowe), zajmujące wielohektarowe połacie dżungli. W takich warunkach karmione są raz tygodniu tym, czym się odżywiają w naturze, czyli myszami, szczurami, czasem drobnym drobiem... Wytrawni smakosze wężówki uważają, że żaden hodowlany gad nie zastąpi żyjącego na wolności. W cenie są zwłaszcza jadowite gatunki, pochwycone w Delcie Mekongu. Ich cena w alkoholowej zalewie często przekracza 100 tys. dongów za butelkę.

Nalewka z zalanych alkoholem żmij i jadowitych gadów jest w Wietnamie tak samo popularna jak w Polsce żubrówka czy orzechówka. Lokalne trunki przede wszystkim poprawiają pracę żołądka. Natomiast żmijówka – według zapewnień sprzedawców i właścicieli azjatyckich restauracji – wzmacnia organizm, powoduje wzrost potencji i męskiej siły. Nic więc dziwnego, że napój jest też nazywany „wietnamską viagrą”. Pije się go – w zależności od stężenia alkoholu – zarówno w małych kieliszkach do wódki, jak i pełnymi szklankami. Nigdy nie czuć w nim padliny. W krajach azjatyckich panuje przekonanie, że regularne picie przez mężczyznę wężowego specjału zapewni rodzinie przyjście na świat ...męskiego potomka. Wierzenie to już setki lat temu przekazywali sobie Chińczycy z pokolenia na pokolenie. Narodziny właśnie chłopca są niezwykle istotne w kulturze społeczności tego regionu świata. Stąd żmijówkę można kupić w sklepie, na bazarze, a szczególnie w tamtejszych odpowiednikach aptek, na prowincjach zwanych medycznymi centrami. Na ich zapleczach stosy słoiczków z szatkowanymi wnętrznościami, plasterkowanym mięsem i karafkami pełnymi krwi piętrzą się po sufit, czekając na swoją kolej.

Żmijówka to alkohol zmieszany w równych proporcjach z krwią jadowitego gada. Węże umieszczane są w szklanym naczyniu w całości lub w kawałkach. Najczęściej rzecz wymaga wysokiego kunsztu – oferowane turystom trunki kryją umieszczoną spiralnie kobrę czy innego przedstawiciela pokrewnego pełzającego gatunku. Samo precyzyjne umiejscawianie go w szkle to szkoła cierpliwości, bliźniaczo podobna tworzenia słynnych modeli miniaturek statków, sprzedawanych hobbystom w zakorkowanych butelkach. Elementy zdobnicze są i w tym przypadku nie mniej ważne. Dla nadania kolorytu, ciekawie prezentującego się na półce czy w barku, w paszczach często lądują elementy roślinne z kłączy bambusa, rzadziej lokalnych wodorostów. Zanim żmijówka nabierze swoich tajemniczych mocy musi odstać co najmniej dziesięć dni. Choć sami domowi producenci często wychylają trunek, póki krew jeszcze zachowuje ciepło, a serce nie zdążyło przestać bić. Częstują hojnie przybyszy, wznosząc „choke mon!” czyli toast za zdrowie przyjaciół, pomyślność w drodze i szczęście w domu. Dwuletnia osiąga moc, momentalnie ścinającą turystów, nieprzygotowanych na taką dawkę procentów.

info

w Wietnamie lepiej miec lokalną walutę (dongi) niż liczyć, że wszystko uda się nabyć za dolary; o ile niejednokrotnie za usługi można uiścić należność w USD (raczej w miastach, na prowincjach dolary nie są tak znane, a zatem ludzie boją się fałszywek)

warto wiedzieć

gadów i płazów nie brak również na wolności, zatem nie tylko ze względu na gliniaste podłoże, dość częste w tym rejonie kraju, nie warto nosić tenisówek i sandałów

Bezalkoholowe napoje na bazie soków z cukrem czy solą, często mieszane z wyciśniętą cytryną, są bazą do drinków koktajlowych tak w hotelach dla turystów na bogatszym południu kraju, jak i na głuchej prowincji na północnych wyżynach, zamieszkałych przez ludy Dao czy plemiona Hmongów.

Inne miksy, jak pokrojone owoce z lodem, wymieszane z lodem i mlekiem i dobrze wstrząśnięte nie są doprawiane wysokoprocentowymi trunkami. Ilość alkoholowych trunków w Wietnamie jest ograniczona do kilku paramedycznych odmian owocowych win i likierów, stąd spopularyzowały się europejskie wyroby spirytusowe, rosyjska wódka i importowane drogie wina. Lokalne spirytualia to produkcje na bazie wina ryżowego lub świeżego jasnego piwa (co ciekawe, podpatrywanego z francuskich receptur!), po szybkiej destylacji przez spirytus są błędnie nazywane wódką. Wina są często wychylane na etapie fermentacji (na ogół prosto ze słojów, przez bambusowe słomki) i nikt przywiązuje wagi do leżakowania już zabutelkowanych gatunków. Nie wspominając już o lichych samogonach – popularnych wódkach, oferowanych od restauracji po uliczne kramy. W cenie 1 USD czyli za równowartość butelki wody, można nabyć ten miejscowy specyfik, stosowany przez niektórych turystów do... mycia zębów, co zważywszy na jakość wody kranowej jest godnym rozważenia pomysłem. Koneserzy szlachetnych trunków, przechowywanych latami w piwnicznym chłodzie, mogą zatem poczuć się dotkliwie zawiedzeni.

Poza żmijówkami na pocieszenie warto powiększyć alkoholową kolekcję o eliksir z gekona, polecany na dosłownie wszelkie dolegliwości.

Piwo lokalne to bardzo młody niskoprocentowy jasny napój w wielu odmianach, zawsze serwowany w wersji schłodzonej i z dużą ilością lodu, tani i szeroko dostępny w całym kraju. Wszędzie można uczestniczyć w sesjach testowania podczas wyrobu trunków. O ile turyści przypadkowo nie natrafią po drodze na jedną z przydrożnych destylarni, mogą skorzystać z usług restauracji w największych miastach kraju, których obsługa organizuje wyjazdy degustacyjne na zieloną trawkę (na ogół do wiosek na wyżynach) i zapewnia odstawienie do hotelu.

gadów i płazów nie brak również na wolności, zatem nie tylko ze względu na gliniaste podłoże, dość częste w tym rejonie kraju, nie warto nosić tenisówek i sandałów

Autor: marti76
Sklep online
Lot do Paryża za 58 zł!
Kiedy: do 04.07.12
Cena: 58 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
WIETNAM

Stolica: Hanoi Waluta: dong wietnamski (VND) Język urzędowy: wietnamski Inne: angielski, chiński (yue), francuski

Lokalny czas

GMT+1

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line