okazje
Dzieci Beduinów. Po pracy czas na zabawę Dzieci Beduinów. Po pracy czas na zabawę Pustynny "bar szybkiej obsługi"... Ta mała Beduinka prawie pozowała do zdjęcia i bardzo ją to bawiło Pustynia, piasek, skały i uschnięte konary. A gdzie dystrybutor z zimną wodą? W wąwozie przynajmniej było chłodniej Te góry zdawały się nas gonić Przed górą Mojżesza. Chociaż mówiono nam, że wcale nie jest pewne, że to własnie "ta góra". Jak mocny może być błekit nieba?! Gorejący krzak. Robi wrażenie, jeśli chce się wierzyć, że był obiektem cudu. Beduinki patrzyły na nas podejrzliwie. Ale w końcu okazały się być życzliwe Zakochani... "Ptasi spektakl" czyli wielbładom tez coś się należy. Miałem manię robienia zdjęć ludziom. Może to ten gorąc. Bakszysz - cz.1. Bakszysz cz.3. "Co to za pieniążek jest?" Bakszysz cz.3. "Najważniejsze, że jest złoty..." Wystarczy lekki wiatr i osada znika jak we mgle Dla takiego widoku warto było iść przez pustynię cały dzień Czrodziejka od rzemyka... Pszczeli ul w egipskim wydaniu Hm...jajogłowi na pustyni? Smutna rzeczywistość Skalista pierś... Po prostu to co widzieliśmy Sama natura O Egipcie stanowią jego mieszkańcy. Ten akurat był bardzo serdeczny, chociaż po całym dniu oprowadzania nas, wreszcie i on zmeczył się. Cmentarz Beduinów na pustyni To też Egipt Wszystkie osady Beduinów są na pustyni podobne do siebie - szare i wysuszone na wiór Egipcjanie kochają wielbłądy. Ale gdy już padną, nikt o nie nie dba. Beduini mówią, że duch pustyni bierze ich do swego stada. To już było. Wiem. Ale czyż piękna może być za wiele? Radość dzieci wszędzie jest podobna Przez moment miałem wrażenie, że to góra złota Parking dla wielbłądów. Bez opłat... Dzieci, po pracy, jadą z tatą do domu...
  • Dzieci Beduinów. Po pracy czas na zabawę
  • Pustynny "bar szybkiej obsługi"...
  • Ta mała Beduinka prawie pozowała do zdjęcia i bardzo ją to bawiło
  • Pustynia, piasek, skały i uschnięte konary. A gdzie dystrybutor z zimną wodą?
  • W wąwozie przynajmniej było chłodniej
  • Te góry zdawały się nas gonić
  • Przed górą Mojżesza. Chociaż mówiono nam, że wcale nie jest pewne, że to własnie "ta góra".
  • Jak mocny może być błekit nieba?!
  • Gorejący krzak. Robi wrażenie, jeśli chce się wierzyć, że był obiektem cudu.
  • Beduinki patrzyły na nas podejrzliwie. Ale w końcu okazały się być życzliwe
  • Zakochani...
  • "Ptasi spektakl" czyli wielbładom tez coś się należy.
  • Miałem manię robienia zdjęć ludziom. Może to ten gorąc.
  • Bakszysz - cz.1.
  • Bakszysz cz.3. "Co to za pieniążek jest?"
  • Bakszysz cz.3. "Najważniejsze, że jest złoty..."
  • Wystarczy lekki wiatr i osada znika jak we mgle
  • Dla takiego widoku warto było iść przez pustynię cały dzień
  • Czrodziejka od rzemyka...
  • Pszczeli ul w egipskim wydaniu
  • Hm...jajogłowi na pustyni?
  • Smutna rzeczywistość
  • Skalista pierś...
  • Po prostu to co widzieliśmy
  • Sama natura
  • O Egipcie stanowią jego mieszkańcy. Ten akurat był bardzo serdeczny, chociaż po całym dniu oprowadzania nas, wreszcie i on zmeczył się.
  • Cmentarz Beduinów na pustyni
  • To też Egipt
  • Wszystkie osady Beduinów są na pustyni podobne do siebie - szare i wysuszone na wiór
  • Egipcjanie kochają wielbłądy. Ale gdy już padną, nikt o nie nie dba. Beduini mówią, że duch pustyni bierze ich do swego stada.
  • To już było. Wiem. Ale czyż piękna może być za wiele?
  • Radość dzieci wszędzie jest podobna
  • Przez moment miałem wrażenie, że to góra złota
  • Parking dla wielbłądów. Bez opłat...
  • Dzieci, po pracy, jadą z tatą do domu...

Dzieci Beduinów. Po pracy czas na zabawę

Szare, pustynne, rozgrzane słońcem beduińskie wioski. To prawdziwy Egipt. Warto go dotknąć, przekonać się jak bardzo my, Europejczycy, różnimy się od ludzi z kraju Faraonów.

10.09.2008

Funty za cmentarz

Sztukę zdobywania bakszyszu Egipcjanie opanowali do perfekcji. Gdzieś na pustyni, gdy ledwo wysunąłem nogę z dżipa, i nie zdążyłem jeszcze postawić jej na rozgrzanym piachu, już miałem na ręce zawiązany ręcznej roboty rzemyczek. Stara kobieta, która w ten czarodziejski sposób ozdobiła mi dłoń, sama trwała w pozycji wyczekującej. Dałem jej 10 funtów. Drugie tyle dołożyłem, gdy zgodziła się abym ją sfotografował. Obie strony były zadowolone. Za pieniądze mogłem nawet zrobić fotkę beduińskiego cmentarza na pustyni…Pieniądz wszak czyni cuda. Rzemyk nosiłem na ręce przez pół roku, dopóki się nie przetarł. Chyba przyniósł mi szczęście – moja żona wciąż mnie lubi…

Piaskowe osiedle

Beduini na nadmiar funtów nie narzekają. Tworzą w Egipcie niemal oddzielne państwo, społeczność, rządzącą się własnymi prawami. Turyści do nich nie zaglądają. Może z wyjątkiem kilku wytypowanych przez władze do zwiedzania osad. Reszta mieszka w skleconych ze starych desek i zeschłych liści budkach, targanych przez tumany piachu przeganianego wciąż po pustynnym świecie. Korzystają więc z każdej okazji, aby samemu dotrzeć do nas, turystów i zaoferować jakiś drobiazg. A to rzemyk, a to oszlifowany kamień ze zbocza góry Mojżesza, a to znowu statuetkę ukochanego w Egipcie wielbłąda. Trzeba przyjąć te warunki, by móc się cieszyć krajem Faraonów.

Zemsty nie było

My cieszyliśmy się od pierwszego dnia. Na początek pobytu wypiłem z litr wody prosto z hotelowego kranu. Celowo, aby dostać tzw. zemsty Faraona, czyli mówiąc wprost – aby pogoniło mnie do toalety. Zemstą straszyli mnie wszyscy, którzy wcześniej byli w Egipcie. Uznałem, że skoro i tak ma dopaść mnie ta przypadłość, to lepiej aby stało się to w miejscu, powiedzmy, kontrolowanym przeze mnie. O dziwo, żadna zemsta mnie nie dopadła jeśli nie liczyć mojej własnej żony, która już w pierwszym dniu chciała koniecznie spróbować targować się o cokolwiek z Egipcjanami. Koniec końców kupiliśmy fajkę wodną, którą zaraz po przyjeździe do domu, rozbiliśmy…

Dookoła Egiptu

Nasz pobyt w Egipcie miał polegać na aktywnym zwiedzaniu wszystkiego, co się da. Nie siedzieliśmy zatem ani jednej zbędnej minuty w hotelu. Pognaliśmy zaraz na początku ile sił w nogach, do miejscowego biura oferującego wycieczki. Okazało się, że są one kilka razy tańsze niż te, które proponowało nam polskie biuro podróży. Pieniędzy więc wystarczyło, zabrakło jednak czasu. Efekt był tak, że wracając z jednej wyprawy, z miejsca ruszaliśmy w następną…Po tygodniu miałem wrażenie, że uczestniczę w wyścigu dookoła Egiptu.

Parapety i szklanki

Jednak było warto. Egipt jest bowiem piękny. Powiecie, co tam, kraj jak kraj, dla każdego kto pierwszy raz znajdzie się w nim, wszystko jest nowe, zatem i piękne, być może. Pewnie tak, ale wszystko zależy od tego, w jaki sposób patrzy się na otaczającą rzeczywistość. Dla wielu rodaków, z którymi przyszło nam się spotkać, nie do zaakceptowania były na przykład warunki, w jakich przyszło im podróżować po Egipcie. „Roje much, bród, ten bakszysz, co to jest?” – narzekali. Miałem wtedy ochotę zapytać – to po co tu przyjechałeś? Ale, co tam. Są ponoć ludzie, parapety i szklanki…

Saladino

W Egipcie zaprzyjaźniliśmy się z rdzennym jego mieszkańcem o wdzięcznym imieniu: Saladino. Okazało się, że przez pół roku pracuje on jako jubiler w jednym z turystycznych miast, przez następne zaś dogląda swojego stada wielbłądów. Ma liczną rodzinę i już po paru dniach zapraszał nas serdecznie do odwiedzin w rodzinnym domu. Saladino nie był wyjątkiem. Egipcjanie są bowiem bardzo serdeczni. Lubią mówić o swoim kraju. Warto mieć takiego znajomego, bo dowiedzieliśmy się przy okazji, w jaki sposób tak naprawdę traktowani są w tym kraju obcokrajowcy. Szydło wyszło z worka, gdy razem z tuziemcem wybraliśmy się do kawiarni. Okazało się, że za wszystko płaciliśmy kilka razy mniej! No tak, ale w końcu turystyka nastawiona jest przecież na zarobek. A w tym Egipcjanie są wyśmienici. Mają co pokazać, zwłaszcza takim jak my, którzy pierwszy raz dotykaliśmy ich ziemi. Pirmidy, zabytki, jary, wąwozy, pustynia, i to słońce. A do tego turkusowe morze i rafy koralowe.

Napój bogów

Nigdzie jeszcze zwykła herbata nie smakowała mi tak, jak na pustyni. Po kilku godzinach marszu, gdy z minuty na minutę czułem się jak kurczak w piekarniku, a moje myśli błądziły w okolicach arbuzów i lodów, wreszcie dotarliśmy do malutkiej osady. Kilka namiotów skleconych z patyków pokrytych kolorowymi kocami, „zaparkowane” obok wielbłądy, okazały się niczym luksusowy hotel. Podano w nim gorącą herbatę. Mocno słodzoną i aromatyczną. Tak musiał smakować napój bogów. I nic mnie nie obchodziło, czy kubek był umyty, czy dzbanek odwiedziły muchy, i jak naprawdę wyglądał cukier. Na pustyni takie drobiazgi są najmniej istotne. W każdym razie jeszcze długo potem, nie chciało mi się pić.

W rytmie leniwca

W Egipcie nikt się nie śpieszy. Nie wiem, jak w dużych miastach, ale w wioskach czas płynie zgodnie z naturą. Saladino, gdy zachciało mu się spać, po prostu zamykał interes. W ciągu kilkunastu dni naszego pierwszego pobytu tam, trudno było przyjąć takie reguły. Jednak Polacy, których spotkaliśmy w Egipcie – głównie pracownicy malutkich biur wycieczkowych, twierdzili, że już po dwóch miesiącach człowiek zaczyna inaczej funkcjonować.

- Tu wszyscy tak żyją, może dlatego mają poczucie, że żyją wiecznie – tłumaczył nam młody Polak z Sharm el Sheikh. – Ja też mam ciągle wrażenie, że dzień trwa całą wieczność.

Dla jego koleżanki z biura w tym samym mieście, z kolei nie do uwierzenia – jak nam mówiła – był fakt, iż praktycznie w Egipcie nie spotkała się jeszcze z żadnymi oznakami chuligaństwa, czy pospolitej przestępczości. Samotne kobiety oczywiście nie są mile widziane na ulicach. Dotyczy to jednak tak naprawdę Egipcjanek. Cudzoziemki mają „taryfę ulgową”.

- Codziennie wracam w nocy z pracy – tłumaczyła nam Polka. – Na początku miałam wielkiego stracha, ale szybko okazało się, że prędzej nadepnie na mnie jakiś zabłąkany wielbłąd, niż ktoś mnie zaczepi. Tu jest zupełnie inaczej pod tym względem.

Cóż, dla nasczas spędzony w Egipcie upłynął jednak jak mgnienie oka. Tyle było wrażeń. Pozostają wspomnienia, tradycyjne przyrzecznie, że „jeszcze tam wrócimy”, a tymczasem piękne jest i to, że możemy się z Wami podzielić tym co widzieliśmy i doświadczyliśmy. Nie wierzcie bowiem tym, którzy twierdzą, że Egipt „już przeminął”. Może dla tych, którzy jadą tam wyłącznie po to, aby spędzić dwa tygodnie na brzegu hotelowego basenu.

info

Zemsta Faraona. Tym straszy się odwiedzających Egipt. Najlepiej z miejsca dostać ją, aby koniecznosć pedzenia do toalety nie spotkała nas na przykład w miejscu, gdzie jej nie ma.

transport

Egipcjanie w nocy nie używają świateł mijania. Jeżdżą na postojowych, bo twierdzą, że to nie oślepia. Trąbią ile wejdzie przy kazdej okazji. Tłumaczą, że to dla bezpieczeństwa. Samochody mają starsze niż nasi rodacy w Polsce. A mimo to, ilość wypadków, jest kilka razy mniejsza niż nasza, krajowa statystyka podaje.

Egipcjanie w nocy nie używają świateł mijania. Jeżdżą na postojowych, bo twierdzą, że to nie oślepia. Trąbią ile wejdzie przy kazdej okazji. Tłumaczą, że to dla bezpieczeństwa. Samochody mają starsze niż nasi rodacy w Polsce. A mimo to, ilość wypadków, jest kilka razy mniejsza niż nasza, krajowa statystyka podaje.

warto wiedzieć

Bakszysz wynika z tradycji, z wierzeń. Wszystkim trzeba się dzielić. Niech więc i turysta podzieli się chociaz groszem

Autor: orka&kgo
Sklep online
Lot do Paryża za 58 zł!
Kiedy: do 04.07.12
Cena: 58 zł
Więcej promocji

Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!

Zobacz inne konkursy
EGIPT

Stolica: Kair Waluta: funt egipski (LE) 1 LE = 100 piastrów Język urzędowy: arabski

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • nurkowanie
  • plaże
  • antyczne zabytki
  • klimat

Kiedy jechać

Najlepsze są miesiące wiosenne.

Niezbędne informacje

więcej

CZYTAJCIE NAS

Wideo

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia aparatem analogowym, brać udział w konkursach, a także jak fotografować ludzi na ulicy.

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak przygotować bohatera do zdjęć i o tym czy sprzęt ma duże znaczenie.

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i ceny paliw w krajach europejskich

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej podróży dookoła świata.

Wywiad z Rafałem Milachem ...

Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej

Wywiad z Rafałem Milachem

Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej

Samochodem po Europie - ...

Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej

2 lata w podróży ...

158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej

PODRÓZE

Lwów nostaligiczny i wypiękniony na EURO 2012; Najlepsze parki rozrywki w Europie; Szczecin - zielone miasto żaglowców; Turcja -  3 tys. km

więcej
W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line