Czarnogóra: Gdzie góry schodzą do morza

Kapiel z ładnym widokiem

fot.: Anna Zaborska

Kapiel z ładnym widokiem
Kraj trochę dziki, trochę europejski. Na pewno wart odwiedzenia.

W głębi lądu żyje się trudno – większość kraju zajmują góry, porośnięte gęstymi lasami. Ale Czarnogórcy to twardzi ludzie. I choć ościenne nacje mówią o nich, że to leniwy naród – ciężką pracą potrafili nawet skały zmusić do rodzenia – na zboczach gór zbudowali tarasy, nawieźli na nie ziemi i na takich minipoletkach prowadzą uprawy.

Podczas gdy na wybrzeżu turyści cieszą się z upalnego zazwyczaj lata (TEMP. NIE SPADA PONIŻEJ 25 ST) na wycieczkę w góry warto zabrać sweter – na wielu szczytach i wąwozach, gdzie nie dociera słońce, śnieg nigdy nie topnieje. Może to właśnie trudne, górskie warunki sprawiły, że Czarnogórcy są bardzo wysocy? Widać to na ulicach i,.... pod prysznicami na basenach i plażach, których kurki są na wysokościach niedostępnych dla Europejczyków przeciętnego wzrostu. Choć jestem wysoka by ich dosięgnąć musiałam wspinać się na palce.

Wzdłuż wybrzeża

Nigdy nie zdarzyło się, by w okresie od kwietnia do października padał tu deszcz. Dlatego wybrzeże Czarnogóry zawsze cieszyło się zainteresowaniem turystów, lubiących słońce. W dodatku obmywającą plaże wodę (zasolenie do 38 %) międzynarodowe komisje zakwalifikowały fo najwyższej na świecie klasy czystości.
Którą plażę wybrać? Trudne pytanie – wszędzie jest pięknie i są doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych. Przepiękna jest 2 km plaża w miasteczku Becici, która już w 1935 r. wygrała europejskie Grand Prix na najpiękniejszą plażę.
Z kolei osada Kamenovo do tego stopnia zauroczyła filmowców, że posłużyła jako scenografia do filmu „Długie łodzie Wikingów”. W miejscowości Milocer na turystów czekają pokoje w domach zbudowanych z białego, ciosanego kamienia. Na czterogwiazdkowy hotel przerobiono dawną rezydencję królowej Marii, żony serbskiego króla Aleksandra.
Gdy wolisz odosobnienie, wystarczy, że popłyniesz na którąś z niezamieszkanych wysepek lub osiądziesz na kamiennej „plaży” schowanej wśród skał, by cieszyć się z możliwości uprawiania naturyzmu.

W głębi kraju
Cetinje to historyczna stolica Czarnogóry. Tu, w 1867 r wzniesiono posiadłość ostatniego króla Czarnogóry – Nicola II – dziś jest tam muzeum. W gustownie, choć bez królewskiego przepychu urządzonych wnętrzach dużo jest mebli i innych przedmiotów, które król otrzymywał w prezencie. Najcenniejszy jest medal wysadzany 460 brylantami, jaki dostał od cara Rosjii- kraju bardzo cenionego, jako sprzymierzeńca w walce z Turkam.
Dowodem na to, że Cetinje było prężnym ośrodkiem życia religijnego i kulturalnego Czarnogóry jest zbudowany w !484 r. monastyr Cetinjski. Przechowywane są tu skarby - np. księgi drukowane w 1493 r , rękopisy z XIV i XV w, kielich mszalny wykonany z 1,5 kg złota, będący darem cerkwi prawosławnej. Dla chrześcijan najcenniejszą relikwią jest prawa ręka św. Jana Chrzciciela (ta sama, która chrzciła Jesusa).

Święty Stefan cały z zieleni

Wzdłuż całego wybrzeża Czarnogóry jest 1200 wysp, z których 60 jest zamieszkałych. A najładniejsza jest wyspa Świętego Stefana (Sveti Stjepan).
Już z daleka widać, że cała wyspa otoczona jest potężnym murem obronnym, znad którego Wystają kaskadowo ułożone dachy z czerwonej dachówki. Wygląda to bajkowo. Na wyspę można dostać się po wąskiej grobli. Przed potężną bramą wiodącą do wnętrza wyspy, niespodzianka - za wejście trzeba zapłacić 5 euro. Czy warto? Każdy musi ocenić to sam, ale zapewniam, że wyspa ma niepowtarzaly klimat.

Dziś nie ma tu już stałych mieszkańców. Pozostawione przez nich niewielkie, kamienne domy, wzniesione wzdłuż wąskich i krętych uliczek, zamieniono na elegancki hotel. Żaden z 80 domków nie ma swojego numeru – zastąpono je nazwami. Wszak przyjemniej jest wypoczywać „Pod rozgwiazdą morską” lub „Pod kwiatem pomarańczy”. Domki przedzielają kamienne schody, tarasy, miniaturowe placyki ze studniami –zatopione w kaskadach kwiatów i zieleni.
Miejsce nie należy do tanich – nocleg w hotelu, z dwoma posiłkami to wydatek 120 – 50 euro. Za tę cenę mamy gwarancję idealnego spokoju, ciszy (jeśli nie liczyć śpiewu cykad), bowiem tylko część wyspy można zwiedzać, reszta dostępna jest tylko dla gosci hotelowych, którzy w dzień mają w zwyczaju odpoczywać nad basenem, wieczorem zaś szaleć w kasynie).
Gdy zmęczeni zwiedzaniem wyjdziesz za mury, zatrzymaj się na chwilę przed źródełkiem po lewej stronie – bijąca stamtąd woda odmładza i duszę i ciało i podobno wystarczy wypić mały łyczek, by wrócić tu niebawem.

Na deptaku w Budvie

Turystycznym centrum Czarnogóry jest Budva – osada, o której pierwsze wzmianki pochodzą z 186 r p.n.e.
Turystów przyciąga tu wspaniały klimat, ciepłe morze i tropikalna, bujna roślinność. Są tu zakątki, w których można odpocząć w ciszy lub jak kto wolik – rzucić się w nurt hałaśliwego życia plażowego, uprawiać wszelkie sporty, wieczorem poszaleć na deptaku w którejś z wielu dyskotek lub wypić w spokoju kawę na starym mieście.
Wzdłuż plaży ciągnie się deptak, który wieczorem ożywa. Rybacy sprzedają świeżo złowione owoce morza - w skrzynkach wiją się ośmiornice, kalmary i inne stwory, jakich próżno szukać w Bałtyku. Obok wesołe miasteczko, setki straganów, barów, głośna muzyka. Huczy w uszach? Odpoczniesz, gdy dojdziesz do murów obronnych otaczających budveńską starówkę. Wiodą do niej dwie bramy – Morska i Lądowa. Tu krzykliwe stragany zastąpiły eleganckie butiki, szeroką promenadę – wąskie, kręte uliczki, pięknie oświetlone domy. Na centralnym placu starego miasta kawiarniane stoliki oświetlają płomienie pochodni.

Żółty bus i baran w pierogach, czyli witamy w Ułan Bator!
Wyprawa tygodnia Żółty bus i baran w pierogach, czyli witamy w Ułan Bator!

Wrześniowe Ułan Bator tonie w złotych barwach jesiennego słońca i opadających na chodniki modrzewiowych igłach. Miasto, od którego rozpoczyna się wyprawy wgłąb Mongolii, potrafi być prawdziwie urzekające!

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.