Bośnia i Hercegowina - zaraz po przekroczeniu granicy w Doljani
Najciekawsze miejsca Hercegowiny - Pocitelj, Mostar, Blagaj i Neum - pewnego wrześniowego dnia stały się celem mojej jednodniowej wycieczki.
01.11.2008Pewnego razu postanowiłem odwiedzić najciekawsze zakątki Hercegowiny. Wczesnym rankiem wyruszyłem z Dubrovnika drogą nr 8 w kierunku Splitu. Po około 40 kilometrach dojechałem do granicy Bośni i Hercegowiny by przejechać przez jej terytorium około 10 km i znów wjechać do Chorwacji. Po około 20 kilometrach trzeba odbić na Opuzen. W okolicach tego miasta warto zrobić krótki postój (o tym w końcowej części relacji). Od Opuzenu począwszy, aż do Mostaru, po lewej stronie, wzdłuż drogi płynie rzeka Neretwa. Po 20 kilometrach i wjeżdżamy na przejście graniczne z Bośnią i Hercegowiną: Metkovic / Doljani. Wjeżdżamy do Bośniacko-Chorwackiej Federacji Bośni i Hercegowiny – trudno o pomyłkę, bowiem w Republice Serbskiej, flagi Serbii znajdują się niemal na każdym kroku, a tu ich nie ma. Ruch na drodze E73 około godziny 8.00 nie jest duży, wręcz pustki. Nie sposób nie trafić do Mostaru – już od samej granicy, w stosunkowo niewielkich odległościach, rozstawiono duże, brązowe tablice z białymi napisami i wizerunkiem słynnego mostu, zachęcające do odwiedzenia miasta.
Nie Mostar był jednak pierwszym miejscem, które odwiedziłem tego dnia. Około 10-12 kilometrów od granicy droga przechodzi przez Pocitelj – małą miejscowość, której zabytkowa część zrobiła na mnie kolosalne wrażenie, może nawet większe niż sam Mostar. Mowa o zabytkowym miasteczku usytuowanym na górskim zboczu, które obecnie oczekuje na wpis na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Większość budynków pochodzi z czasów panowania tureckiego (XV-XVII wiek) i tworzy harmonijną całość o nieeuropejskiej charakterystyce – tym ciekawsze dla polskiego turysty. Podróżując samochodem, trzeba zostawić go na małym parkingu u podnóża zbocza. Wzdłuż parkingu rozstawione są małe stragany z pamiątkami. Po przeciwległej stronie restauracja i... to tyle z infrastruktury turystycznej.
Z perspektywy parkingu, usiana zabytkami góra robi niesamowite wrażenie.Turystów było bardzo niewielu, co było dla mnie niezrozumiałe, biorąc pod uwagę atrakcyjność tego miejsca, ale i korzystne zarazem, bo nikt nie deptał mi po piętach, więc mogłem je zwiedzać w spokoju. Część miasteczka uległa zniszczeniu podczas ostatniej wojny,ale dziś nie widać już tego. Znakomita większość zabudowań wydaje się świeżo odrestaurowana, nie ma gruzowisk, a na uliczkach jest bardzo czysto.
Pierwsze kroki skierowałem w stronę położonych w najwyższych rejonach ruin zamku tureckiego z XV wieku. Aby tam dojść, trzeba wdrapać się po kamiennych stopniach, przechodząc obok chyba najbardziej charakterystycznej budowli Pocitejla – meczetu Hadżi Alii. Zamek nie jest duży i zostało z niego niewiele, głownie mury. Najciekawszym fragmentem jest wieża o wysokości mniej więcej trzypiętrowego bloku, na której najwyższą kondygnację można wejść. Wejścia na wieżę nie polecam osobom cierpiącym na klaustrofobię, ponieważ na jej szczyt prowadzą bardzo wąskie i strome schody - w tym miejscu należy zachować szczególną ostrożność. Schody poprowadzono zewnętrzną częścią wieży, natomiast jej środek jest obecnie pusty – kiedyś były tu pewnie podłogi i komnaty. Stwarza to pewne niebezpieczeństwo, bo od strony schodów zachowały się wejścia do ówczesnych pomieszczeń przypominające duże okna i wejścia te są niezabezpieczone barierkami – łatwo wlecieć do środka. Z najwyego poziomu wieży roztacza się fantastyczny widok na: Pocitelj zabytkowy oraz wsczesny (pożony po drugiej stronie drogi); rzekę Neretwę o nieco zielonkawym odcieniu i pobliskie wzniesienia
Wychodząc z zamku, spaceruję po górnych rejonach miasteczka, pomiędzy domami mieszkalnymi (zdawałoby się), ale mieszkańców nie widać. Trafiają się drzewa z dojrzałymi już owocami granatów, które pasują do orientalnego klimatu tego miejsca. Wracając na dół, przechodzę obok odremontowanej wieży zegarowej, na której powiewa oficjalna flaga Bośni i Hercegowiny (rzadkość!), następnie mijam szkołę koraniczną i główną bramę wejściową (wyjściową w moim przypadku). Prawdopodobny wpis na listę UNESCO z całą pewnością nie jest przypadkowy – to miejsce w mojej opinii powinno być jedną z głównych atrakcji turystycznych kraju.
Z Pocitelja udałem się do Mostaru, jednego z większych miast Bośni i Hercegowny. W kierunku centrum wjeżdża się w dziwny, okrężny sposób, który na próżno starałem się pojąć. Mostar bardzo ucierpiał w czasie wojny i niestety, jeszcze teraz jest to widoczne. O ile w Sarajevie, bezlitośnie ostrzeliwanym przez ponad trzy lata, w centrum na próżno szukać śladów wojny, o tyle w Mostarze nie trzeba się specjalnie rozglądać. Jeszcze przed zjazdem na węższą drogę do ścisłego centrum miasta mija się dwie, duże kamienice bez okien i dachu, z których zostały tylko ściany gęsto usiane dziurami po kulach. Robi to bardzo nieprzyjemne wrażenie. Widząc gęstniejący tłum ludzi, bez wątpienia świadczący o tym, że okolice starego miasta już blisko, trzeba było pokusić się o znalezienie parkingu. Trwało to krócej niż w Sarajevie. Parking stanowił średniej wielkości plac położony między budynkami. Sąsiadował on ze zruinowanym, ostrzelanym gmachem przypominającym kino lub teatr - kolejna pamiątka po wojnie i nie ostatnia, jak się później okazało.
Zielona karta obowiązkowa w Bośni i Hercegowinie. Droga od przejścia granicznego Metkovic (Chorwacja) do Mostaru w dobrym stanie. Miejsce parkingowe, nawet w Mostarze nie stanowi problemu. Poza zwracaniem uwagi na znaki drogowe lepiej orientować się w przestrzeni, aby nie wyjechać na "manowce". Radzę respektować ograniczenia prędkości.
Podziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Sarajewo Waluta: marka konwertybilna (KM) 1 KM = 100 fenigów, w obiegu również euro (wartość niezmienna: 1 EUR = 1,9558 KM) Języki urzędowe: bośniacki, serbski, chorwacki
Lokalny czas
Kiedy jechać
Najlepiej od maja do września
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.bhtourism.ba Turystyka
- www.exploringbosnia.com Przewodnik
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Cochsurfing - sposób na ...
Portale typu couchsurfing i hispitality club pozwalają na poznanie ludzi z całego… więcej
Planowanie trasy rajdu rowerowego ...
Kórędy jechać, jaki kierunek wybrać, gdzie szukać noclegów, czyli jak dobrze zaplanować… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

