Wyspy Alandzkie..Oglądane z pokładu jachtu wyspy są niezapomnianym wrażeniem dla geologa, dla żeglarza natomiast mogą stać się nie lada wyzwaniem.
11.05.2008Wyspy Alandzkie - Bałtycka perła.
Eeehh...stoję bosymi stopami w piasku i chciwie pożeram morską bryzę. Karmię ciało jodem, a duszę marzeniem...Bo przecież: "By coś mogło się wydarzyć, trzeba o tym marzyć" - huczą mi w głowie słowa Jonasza Kofty. Ale tu i teraz huczy mi jeszcze Bałtyk, a wiem, że wiele może mi pokazać. Patrzę przed siebie i myślę o trochę zapomnianych wyspach. Tak, tam na końcu Bałtyku są przecież Alandy. To co? Pewnie się wybiorę...
Oto morze.
Wsiadam na jacht i wiem, że mam przed sobą 4 dni spokojnego żeglowania na północ. Już drugiego dnia weryfikuję słowo "spokojnego".. To, co zawzięty Neptun robi z moim żołądkiem, dzielę na 4 etapy:
1.Jest mi niedobrze
2.Jest mi bardzo niedobrze
3.Jest mi tak niedobrze, że chcę umrzeć
4.Jest mi tak niedobrze, że boję się, że nie umrę.
Trzeciego dnia...tak, czuję się, jak zmartwychwstały, morze się uspokoiło, żołądek też wrócił na miejsce. Mogę spokojnie oczekiwać i obserwować. Czwartego dnia widzę ląd, który do tej pory mieszkał tylko w wyobraźni.
Oto wyspy.
Zniecierpliwioną stopę stawiam na stałym lądzie, a mój błędnik znowu szaleje.. To wcale nie takie proste - okiełznać nieruchome podłoże po kilku dniach stąpania po rozwścieczonym pokładzie. Zgłodniałe oczy pożerają surowe, ascetyczne krajobrazy. Skaliste wyspy, raz zupełnie bezwstydnie nagie, innym razem przykryte kołdrą drzew, rozpaczliwie chwytających się niegościnnego podłoża robią ogromne wrażenie. Zabieram aparat i ruszam w głąb wyspy. Feeria zapachów i dotyk spokoju. Chyba jestem w raju.. Po drugiej stronie wyspy spotykam jedynych jej mieszkańców. W środku lata idą przez las w gumowcach??? Zdziwienie mija, gdy dowiaduję się, że na Wyspach Alandzkich żmije nie są pod ochroną.. Cóż, opuszczam wzrok na moje sandały i jedyną myślą jest teraz: jak do cholery teleportować się stąd na pokład jachtu? Na kolejne wysepki wchodzę już w mocnym trekkingowym obuwiu...
Oto cywilizacja.
Docieram do Mariehamn, stolicy Wysp Alandzkich i zarazem jedynego miasta archipelagu. 6,5 tysiąca wysp i tylko jedno miasto. Tutaj, wiedziony potrzebą kulinarnego eksperymentu, spróbuję alandzkiego specjału - "Gravad lax" - pogrzebanego łososia. Oczyszczony, oprószony solą i lokalnymi przyprawami spędził kilka dni zakopany w ziemi, nabierając specyficznego smaku.. Tutaj spotkam wielu przyjaźnie nastawionych ludzi, serdeczność Alandczyków jest ogromna. W Mariehamn mieszka ich ponad 10 tysięcy, spośród 26 tysięcy wszystkich mieszkańców archipelagu. Tutaj wreszcie zobaczę największy w dziejach handlowy żaglowiec, zachowany w pierwotnym stanie...
Oto potęga człowieka.
Żglowiec Pommern, zbudowany w 1903 roku, dziś zacumowany w porcie, już nie strzeże zazdrośnie sekretów swojego wnętrza. Wcześniej, przez ponad 40 lat ciężko i wytrwale pracował, przewożąc zboże. Ładowność - 4 tysiące ton - umożliwiała transport około 50 tysięcy worków pszenicy. Ostatni rejs Pommern odbył z Australii, w 1949 roku. Dziś, spętany cumami do portowego nabrzeża, udostępnia zwiedzającym wnętrza, okazując bez zażenowania swoją potęgę i dumnie wita wszystkich wpływających do portu. By ochłonąć, siadam w portowej knajpce z kuflem piwa w ręce. Chylę głowę przed budowniczymi Pommerna, nie zapominając też i o tych, którzy pracowali na jego pokładzie podczas handlowych rejsów. Czasem poświęcając swoje własne życie.
Oto potęga natury.
Zwiedzam inne wysepki, na każdej znajdując namiastkę raju: a to urokliwy kościółek, a to pyszny chleb z maleńkiej piekarni w głębi wyspy, czy wreszcie saunę, przycupniętą w maleńkiej marinie. Saunę, z której będąc w Skandynawii nie można przecież nie skorzystać..
Ale pot na czole to nie tylko efekt sauny.. Pojawia się i wtedy, gdy zaczynam sobie wyobrażać, że ten piękny, surowy, fantastyczny obszar cały czas się porusza, pracuje.. Bo przecież cała Skandynawia przygnieciona ogromnym ciężarem lodowca, została wciśnięta głęboko w podłoże już kilka milionów lat temu. Kiedy wielkie cielsko lodowca ustąpiło z tych terenów, te powoli zaczęły się wynurzać. Do dziś wynurzyły się około 250 metrów, a szacuje się, że "urosną" jeszcze o kolejne 200..Jacht przerzuca mnie między wyspami tylko w dzień, pełno tu przecież skalistych przeszkód. Niektóre skalne garby wystają nad powierzchnię wody ledwie kilka centymetrów, inne - schowane tuż pod powierzchnią czają się, niczym ogromne wieloryby. Czekają..
Wyspy Alandzkie "rosną" rocznie około 0,5 centymetra.. W perspektywie 10 tysięcy lat Zatoka Botnicka będzie już tylko wielkim jeziorem..
Więc odwiedzam Alandy już teraz..
Na wyspy, szczególnie te, które są porośnięte lasem - wchodzić należy zawsze w dobrym, wysokim obuwiu. Mnie początkowo dziwili mieszkańcy, którzy po lesie w środku lata poradują w gumowcach..Dopiero potem dowiedziałem się, że na Alandach żmije nie są pod ochroną...
Na wyspy, szczególnie te, które są porośnięte lasem - wchodzić należy zawsze w dobrym, wysokim obuwiu. Mnie początkowo dziwili mieszkańcy, którzy po lesie w środku lata poradują w gumowcach..Dopiero potem dowiedziałem się, że na Alandach żmije nie są pod ochroną...
Wyspy Alandzkie - administracyjnie należą do Finlandii, mieszkańcy jednak to 99 % Szwedów..Milej zatem jest tu używać języka szwedzkiego niż fińskiego. Niestety, bardzo długo tereny te były pod rosyjskim panowaniem, potem natomiast wyspy wcielone zostały do Finlandii.
Będąc na Wyspach Alandzkich koniecznie należy spróbować lokalnych atrakcji kulinarnych - chleba oraz wszelkiej maści śledzi..Są nawet i w czekoladzie..hmmm. Gravad lax - pogrzebany łosoś - to największy specjał tej kuchni....Ale, uwaga! - tylko dla odważnych ;-)
Dobra wiadomość przed wakacjami: tańszy roaming w krajach UE
godz. 04:45 Niedziela 27.5.2012 Autor: podróże.plPodziel się wrażeniami i zdjęciami ze swoich wypraw, zamieść relację z wyjazdu i wygraj aparat fotograficzny Fujifilm FinePix XP30!
Stolica: Helsinki Waluta: euro (EUR) Języki urzędowe: fiński, szwedzki
Lokalny czas
Kiedy jechać
- Południe czerwiec - sierpień
- Laponia wrzesień
Niezbędne informacje
więcejPrzydatne adresy
- www.sleepfinland.com Hotele
- www.travel.fi Przewodnik
- www.gofinland.org Przewodnik
- www.visitfinland.com Turystyka
- www.finland-tourism.com Turystyka
- www.finland.com Informacje
- www.finland.fi Informacje
CZYTAJCIE NAS
Wywiad z Rafałem Milachem ...
Część druga wywiadu z Rafałem Milachem. Fotograf opowiada, czy warto robić zdjęcia… więcej
Wywiad z Rafałem Milachem
Rafał Milach, laureat Word Press Photo, opowiada jak zrobić dobry reportaż, jak… więcej
Samochodem po Europie - ...
Jak zaplanować podróż samochodem po Europie? Warto znać przepisy drogowe, opłaty i… więcej
2 lata w podróży ...
158536 kilometrów, 25 państw, 19 par zdartych klapek, czyli opowieść o dwuletniej… więcej
Tagi
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

