REUNION

Reunion: Miniaturowa wyspa o tysiącu twarzy

Reunion

fot.: Istock

Reunion
Oddalony o blisko dziesięć tysięcy kilometrów od Paryża Reunion to raj dla surferów, miłośników wycieczek górskich, amatorów sportów ekstremalnych, ciekawych dzikiej przyrody, jak również zwolenników farniente, czyli plażowania w cieniu palmy.

Zbliżając się do Saint-Denis, stolicy Reunion, ma się wrażenie, że samolot podczas lądowania dotyka fal oceanu. Pilot sprawnie manewruje maszyną i w końcu siada na płycie lotniska, która zaczyna się zaledwie kilkaset metrów od wybrzeża. Mimo pory “zimowej”, gdy wysiadam z samolotu, czuję na twarzy gorący, wilgotny powiew pachnący oceanem, a widok przede mną to wielkie zielone pasmo górskie. Każdego zachwycą tu rajskie plaże, wulkany, łańcuchy górskie, las tropikalny, zielone doliny i niezliczone kaskady. “Eden!”, zakrzyknęli z pewnością pierwsi przybysze, którzy dotarli na wyspę. Na tak niewielkim obszarze natura skupiła krajobrazy, które gdzie indziej obejmują rozległe przestrzenie. Dotyczy to również klimatu – jest tu bowiem sześć “regionów” klimatycznych z elementami subtropikalnego, tropikalnego i umiarkowanego w zależności od wysokości nad poziomem morza.

NA TEMAT:

Usłyszane od Tubylców

Nie mniej niezwykła jest historia osadnictwa na Reunion. Pod koniec XVII w. dwunastu przestępców zostaje wypędzonych z Madagaskaru, ówczesnej kolonii francuskiej, na sąsiadującą, malutką wyspę. Skazani na karę powolnego umierania mają się wyśmienicie, kiedy trzy lata później statek płynący na Madagaskar przypadkiem trafia do wybrzeży Reunion. I tak ich raj staje się kolejną francuską kolonią karną. Bezludna wyspa, przed wiekami znana już Arabom, została odkryta na początku XVI w. przez Portugalczyka Mascarenhasa – stąd nazwa całego archipelagu Maskarenów, którego największe wyspy to: Mauritius, Rodrigues i Reunion. Wiek później przejęta przez Francuzów, pozostaje w ich rękach do dziś.

Raj dla plażowiczów i smakoszy

Najlepiej Reunion zwiedza się autem wypożyczonym w jednej z agencji znajdujących się na lotnisku. Wyspa opasana jest dobrą drogą szybkiego ruchu, ciągnącą się pomiędzy turkusowym oceanem a zielonym pasmem wulkanicznych gór. Łączy ona nadbrzeżne miejscowości, gdzie niskie domy przeplatają się ze starymi olbrzymami, pozostałością po czasach kolonialnych. Wybieram drogę przez wybrzeże zachodnie i zjeżdżam na południe wzdłuż wspaniałych plaż. Im dalej na wschód i północ wyspy, tym bardziej wybrzeże jest skaliste, poprzecinane strugami skamieniałej lawy, która dociera gdzieniegdzie aż do samego oceanu.Wyspa to idealne miejsce dla miłośników żagli, windsurfingu i nurkowania. Na początku sezonu w każdej miejscowości otwierane są wypożyczalnie sprzętu sportowego, organizowane są kursy nurkowania czy połowy z kutrów. Saint-Gilles, Saint-Louisi Saint-Paulzachwycają gajami palmowymi usianymi domkami i luksusowymi willami do wynajęcia. Z kolei surferzy znajdą swoje miejsce w znanym z ogromnych fal Saint-Leu, które jest także gospodarzem mistrzostw świata w surfingu. To właśnie tu zastaje mnie wieczór. Z plaży przenoszę się do nadbrzeżnej restauracji, aby uraczyć się ponczem z rumu i świeżej wanilii. Miłośnicy owoców w alkoholu powinni jednak uważać – na Reunion owoce ananasa czy liczi maserowane są przez kilka lat i zawierają bardzo wysokie stężenie alkoholu! Na wyspie rządzi kuchnia kreolska. Zamawiam danie z’ourits – małe ośmiornice w pikantnym sosie z boczkiem i kiełbasą. Interesujące połączenie i... zdziwienie, kiedy pytam o pochodzenie owoców morza: krewetki z Hiszpanii, bretońskie ostrygi, kalmary z Madagaskaru… Wybrzeża Reunion są dość ubogie w ryby i owoce morza. Restauratorzy zmuszeni są do sprowadzania produktów z odległych krajów, a ich ceny są bardzo wysokie. Po kolacji wracam do pokoju hotelowego, bo zaczynam odczuwać efekty zjedzenia narumowanych liczi.

Wypluwacz Ognia

Reunion jest jedynym miejscem na ziemi, gdzie spotykają się dwa typy wulkanów. Wygasły Piton des Neiges (3000 m n.p.m.)i jeden z najbardziej aktywnych naszej planety – Piton de la Fournaise, do którego piaszczysta droga prowadzi przez miniaturową, kolorową pustynię Plaine de Sable. Piton de la Fournaise między 30 marca a 1 maja 2007 r. wypluł 130 milionów m2lawy, która spłynęła strumieniem aż do oceanu, gdzieniegdzie osiągając 60 m grubości. Reunion zyskało na tym kilka metrów plaży. Wybuch zniszczył za to krater Dolomieu, który zapadł się w magmie, tworząc jedną z największych atrakcji turystycznych wyspy – niesamowitą, 330-metrową dziurę. Księżycowy krajobraz otaczający wulkany stanowi dziś część nowo utworzonego parku narodowego. Jego teren obejmuje 42 proc. powierzchni wyspy: oba wulkany, jak również trzy wspaniałe pasma górskie z cyrkami (głębokie kotliny górskie) wyżłobionymi w sercu wyspy przez wulkan i erozje – Mafate, Salazie i Cilaos. Były one schronieniem dla zbiegłych z plantacji niewolników. Na wyspie istnieją miejsca dziewicze, jak las Belouve sklasyfikowany jako rezerwat biologiczny, i te, których pejzaż zmieniła całkowicie obecność człowieka, jak rozciągające się na południu wyspy zielone połoniny uzyskane przez karczowanie lasu pod pastwiska dla trzody. U bram parku narodowego czeka jedna z najbardziej imponujących atrakcji naturalnych wyspy: niezliczone kaskady, wodospady i siklawy. Urokiem i rozmiarami zdobią szlaki górskie, stwarzając tło dla wycieczek i pikników ulubionych przez turystów i miejscową ludność. Reunion to bogactwo historii i kultury. Blisko milion Reuniończyków to mieszanka ludności afrykańskiej, hinduskiej, chińskiej i europejskiej, które współżyjąc na tak małym obszarze i nie zamykając się we własnych społecznościach, tworzą niezwykły charakter wyspy. Już jej nazwa Reunion – spotkanie, złączenie – mówi za siebie. Wszystko zaczęło się w XVIII w., kiedy Francuzi, rozwijający plantacje kawy i trzciny cukrowej, potrzebowali siły roboczej i sprowadzili tysiące niewolników z Afryki. Niewolnictwo zniesiono w 1848 r. Wtedy na wyspę zaczęli przybywać robotnicy z Indii i Chin, co dało początek mieszaniu się narodowości i kultur.

Lazurowe Wybrzeże: Menton
Rzym zabytki: Fontanna di Trevi
Wyspy greckie - Hydra
Padaung - uchodźcy z Birmy
Wyprawa tygodnia Padaung - uchodźcy z Birmy

Najbardziej znane górskie plemiona zamieszkujące północną Tajlandię to: Akha, Lahu, Karen, Hmong, Lisu. Na cel naszej wyprawy wybraliśmy plemię Karen, a dokładnie ich odłam Padaung, bardziej znany jako „długie szyje”.

Żaden utwór zamieszczony w serwisie nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny) na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody ZPR Media S.A.. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody ZPR Media S.A. jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.