okazje

Położony na siedmiu lessowych wzgórzach od lat przyciąga malarzy i fotografów. Od niedawna przyjeżdża tu jeszcze jedna liczna grupa - fani detektywa w sutannie, Ojca Mateusza.

01.04.2011

Czwartek wieczór, 5 milionów Polaków siada przed telewizorami. Będą śledzić losy księdza superbohatera, który w każdym odcinku pomaga miejscowej ludności, nawraca grzeszników, a przede wszystkim rozwiązuje zagadki kryminalne. Obok Artura Żmijewskiego, tytułowego Ojca Mateusza, główną rolę w serialu gra niewielkie miasto w województwie świętokrzyskim – Sandomierz. Spośród wielu konkurentów zostało ono wybrane polskim odpowiednikiem włoskiego Gubbio, gdzie kręcono pierwowzór serialu „Don Matteo”. Pomysł na umieszczenie akcji „Ojca Mateusza” w Sandomierzu podsunął producentom ksiądz Andrzej, opiekujący się tutejszym Muzeum Diecezjalnym. „Znając włoską produkcję jeszcze z czasów studenckich wiedziałem, że nasze miasto będzie pasowało idealnie. Jest tak jak Gubbio położone na wzgórzach, malownicze, pełne zabytków i urokliwych miejsc”. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.

Przeczytaj koniecznie: Opowieść o Clio i Królewskim ...

Lupa i sutanna

Kalendarze, kubki z Ojcem Mateuszem, szlak jego śladami i odbywający się w czerwcu zlot fanów – ksiądz na rowerze staje się prawdziwym symbolem miasta. Do tej pory wszyscy przyjezdni przechadzali się po spadzistym rynku z ceglanym ratuszem, wchodzili na punkt widokowy na Bramie Opatowskiej, szli zobaczyć Zamek Królewski, Dom Długosza, schodzili do podziemnej trasy turystycznej ciągnącej się pod kamienicami. Teraz szukają też miejsc, które zagrały w serialu. Sama trasa podziemna już nie jest tak istotna jak drzwi prowadzące do niej, znane z „Ojca Mateusza” jako wejście do agencji towarzyskiej. Mapa z sygnaturami czarnej postaci w sutannie z lupą prowadzi nas też do gmachu urzędu miejskiego – serialowego sądu, dalej do Galerii Fortecznej, gdzie urządzono zakład fryzjerski. W produkcję zaangażowane są jednak nie tylko budynki, ale także mieszkańcy Sandomierza. Tworzą oni potężną bazę statystów. „Mój mąż zagrał ostatnio w scenie pogrzebu, wnuczkę też było widać", mówi pani Ewa z zakładu fotograficznego na Opatowskiej, w którym zgromadzono wielką kolekcję starych aparatów. Na kawę idziemy do Kordegardy – kawiarni przy rynku, która grywa czasem siebie i jest też ulubionym miejscem spotkań ekipy po zakończonym dniu zdjęciowym. Choć serial jest jednym z głównych tematów rozmów w Sandomierzu, to jeśli ktoś nie zna postaci księdza detektywa i nie fascynuje go szlak jego śladami, to i tak śmiało może przyjechać tu choćby na weekend. Miasteczko na szczęście nie stało się serialowym parkiem rozrywki. Wciąż jest cicho i spokojnie, nawet w pełni sezonu wystarczy pięć minut, aby zejść ze staromiejskiej skarpy i w samotności spacerować po jednym z lessowych wąwozów.

Przeczytaj koniecznie: Wrocław: Europejska Stolica Kultury 2016 - co warto zobaczyć

Znikające budynki

Przyroda jest zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem Sandomierza. Uznany niegdyś przez Galla Anonima po Wrocławiu i Krakowie jednym z trzech głównych grodów kraju, był wiele razy plądrowany i niszczony. Obok szeregu najazdów tatarskich w XIII wieku, potopu szwedzkiego i I wojny światowej to właśnie natura odpowiada za największe zniszczenia miasta. Pierwsza katastrofa budowlana miała miejsce w 1857 roku, kiedy pod ziemię zapadł się prawie 100-metrowy pas murów obronnych i część kamienic. Less, z którego zbudowane są sandomierskie skarpy, osuwa się pod wpływem wilgoci, suchy natomiast pęka. Ostatnie poważne zagrożenie miało miejsce trzy lata temu, kiedy na skutek awarii kanalizacji zawilgotniała skarpa osunęła się aż o 3 cm. Sandomierz musi być cały czas monitorowany i umacniany. To jest to przekleństwo. A co z jasną stroną mocy? Wzgórza oddzielają wypłukane przez wodę w lessie wąwozy, jedne z największych atrakcji Sandomierza. Po 10-minutowym spacerze ze Wzgórza Zamkowego znajdujemy się w największym z nich – Wąwozie Królowej Jadwigi. Ma on 10 m głębokości i pół kilometra długości. Wrażenie potęgują rosnące po bokach wąwozu klony i wiązy. Niedawno zaczęto doceniać też w Sandomierzu rekreacyjną siłę Wisły. Rewitalizowany Bulwar Piłsudskiego nad rzeką, z przystanią żaglówek, wypożyczalnią kajaków, rowerów wodnych i kawiarnią już od czerwca ma stać się turystycznym hitem.

1 2 >
Autor: Joanna Szyndler Zdjęcia: Maciej Landsberg
Sklep online
SANDOMIERZ POLSKA

Ludność: ok 25 tys Województwo: świętokrzyskie

Lokalny czas i pogoda

GMT+1
Lekki deszcz 6 C

Po co jechać

  • Architektura
  • Wyciąg narciarski
  • Szlaki spacerowe i trekkingowe
  • Przyroda
  • Rowery

Kiedy jechać

Cały rok

Przydatne adresy

CZYTAJCIE NAS

W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line