Po wodach Zatoki Hawańskiej nie pływają statki ani żaglówki. Portowe niegdyś miasto odwróciło się plecami do oceanu i do reszty świata. Wypływają tylko ryzykanci marzący o Miami albo nieliczni posiadacze paszportów. Hawańskie bulwary tętnią za to życiem – przy rumie i w rytmie reggaetonu. Oto relacja i zdjęcia z pobytu w jednym z najpiękniejszych i najbardziej smutnych miast świata.
15.11.2011Bulwary Hawany
Gdy tylko zajdzie słońce, na Malecónie, bulwarze ciągnącym się wzdłuż Zatoki Hawańskiej, zaczynają gromadzić się tłumy ludzi. Przesiadują na betonowym murze, zwróceni twarzą w stronę miasta. Za ich plecami niewiele się bowiem dzieje. Po ciemnych wodach Atlantyku rzadko pływają łodzie. Za to na samym bulwarze zawsze można spotkać kogoś znajomego. Ktoś przyniesie butelkę rumu, ktoś inny gitarę. „Lisa, czemu umówiłaś się z przyjaciółmi na drugim końcu Malecónu? Nie mogłaś gdzieś bliżej?”, marudzę mojej znajomej Kubance, tłumaczce języka rosyjskiego, po prawie godzinnym marszu wzdłuż zatoki. „Zawsze spotykamy się bliżej dzielnicy Vedado. Malecón lubią wszyscy i w różnych jego częściach można spotkać różnych ludzi. Choć cały bulwar wygląda niby tak samo, jedna strefa jest bardziej emerycka, inna bardziej młodzieżowa. Blisko Centro Habana natkniesz się z pewnością na dziwnych typów i prostytutki. Dlatego lepiej przejść się kawałek dalej”, tłumaczy Lisa. Dochodzimy do znaku zakazującego łowienia ryb, fotografowania; za nim Malecón nagle robi się pusty. Pojawiają się za to patrole policji i strażnicy. „Po drugiej stronie ulicy znajduje się konsulat amerykański”, pokazuje mi Lisa. „Ten odcinek, aż do następnego znaku, lepiej przejść szybko. Nie ma co narażać się na niepotrzebne pytania”. Kubańska policja pilnuje uważnie wszystkich ambasad i konsulatów, aby nie powtórzyła się historia z 1980 roku, kiedy 10 000 Kubańczyków szturmowało ambasadę Peru w poszukiwaniu azylu. Przed konsulatem USA ustawiono także las 138 czarnych chorągiewek – pomnik tych, którzy zginęli w atakach przeciwko Kubie. Miał on zasłaniać wyświetlane na budynku hasła o prawach człowieka. Po wieczorze z przyjaciółmi Lisy na Malecónie wracamy do centrum miasta, do mieszkania babci Mary, u której wynajmujemy pokój. „Jakie tłumy na Malecónie!”, zagaduję. „Siedzą na murku, bo niby dokąd mają pójść? Przecież na piwo w barze nikogo nie stać”, babcia Mary gasi mój entuzjazm.
Gdzie spać w Hawanie?
Babcia Mary i świnka Peppa (pseudonim, który Peppa zawdzięcza odgłosom chrumkania po każdym zdaniu), to nasze gospodynie w Hawanie. U jednej mieszkamy na początku pobytu na Kubie, u drugiej przed wyjazdem. Babcia Mary jest na emeryturze, dzieci wyprowadziły się dawno temu z domu. Rodzina świnki Peppy to artyści, ona sama maluje, syn tańczy w balecie, brat jest muzykiem i mieszka w Stanach. Obydwie panie mieszkają w Centro Habana – najbardziej niezwykłej i najbardziej zaniedbanej części miasta. Obydwie to twarde, przedsiębiorcze kobiety. Obydwie postanowiły wynajmować jeden ze swoich pokoi turystom. Taką możliwość rząd kubański dał obywatelom parę lat temu. Obok prowadzenia rodzinnej restauracji oraz taksówek, była to jedna z niewielu legalnych na Kubie prywatnych inicjatyw. W październiku tego roku rozszerzono listę do 178 prac, które można wykonywać na własny rachunek. Do sektora turystycznego dołączyli m.in. elektrycy i fryzjerzy. Wynajem pokoi daje babcia Mary i Peppie dostęp do peso wymiennego, czyli waluty turystycznej, tak zwanego peso convertible, funkcjonującego równolegle do peso kubańskiego. Dzięki temu stać je na więcej, mogą robić zakupy w sklepach dewizowych. Obu jednak nie żyje się łatwo. „Podatki są tak ogromne! I muszę je płacić niezależnie od tego, czy goście u mnie śpią czy nie”, skarży się Mary. „Ostatnio w porze huraganów nie przyjechał prawie nikt i musiałam sprzedać telewizor i pralkę, żeby zapłacić rachunki!”, opowiada. Peppa ma trochę lżej. Brat przesyła pieniądze ze Stanów. Za karierę za granicą musiał jednak drogo zapłacić. Na tegoroczne święta Bożego Narodzenia przyjedzie do domu pierwszy raz po siedmiu latach.
Wyspa absurdów
Centrum Hawany, zwłaszcza w porze huraganów, to najbardziej niebezpieczna część miasta. Wcale nie ze względu na złodziei czy bandziorów. Minimalną przestępczość, obok wysokiego poziomu edukacji i bezpłatnej służby zdrowia trzeba wpisać w poczet zasług ustroju. Gdy jednak przychodzi czas silnych wiatrów, przejście przez centrum miasta w jednym kawałku może nie być takie proste. Łatwo zarobić cegłą, kaflem a w najgorszym przypadku balkonem spadającym na głowę. Piękne kolonialne budynki niszczą wrastające w nie drzewa, mury rozsypują się i tracą kolor. Uważać trzeba także na jeden z kubańskich symboli – stare samochody. Mało który ma w pełni sprawne hamulce i kierowca może się nie zatrzymać nawet przy najlepszej woli. Stare miasto, czyli Habana Vieja to już zupełnie inny świat – odnawiany i dopieszczany przez pieniądze rządowe i te płynące z UNESCO. To największe zagłębie restauracji, hoteli, muzeów. Znajduje się tu m.in. Muzeum Miejskie, Muzeum Sztuki Kolonialnej czy Muzeum Czekolady, gdzie spróbować można słodkich, gorących napojów przyrządzanych na najróżniejsze sposoby. W Habana Vieja peso kubańskie staje się praktycznie bezużyteczne, za wszystko płaci się w peso wymienialnym. Stare miasto to piękna, pełna zabytków strefa turystyczna. Mieszkańców przesiedlono do innych części Hawany i poza sezonem, zwłaszcza po zmroku, robi się tu nienaturalnie cicho i pusto. Spacerujemy po brukowanych uliczkach od jednego placu do drugiego. Jest Plaza de Armas pełen kramów z książkami i komiksami o historii rewolucji, biografii Che Guevary i Fidela Castro. Na Plaza de la Catedral w cieniu barokowej XVIII-wiecznej katedry, z ogromnymi cygarami w dłoniach pozują do zdjęć poprzebierani Kubańczycy. Z placu skręcamy w ulicę Empedrado, na której znajduje się słynny bar La Bodeguita. Na Mojito i Daiquiri wpadał tu bowiem Ernest Hemingway i kubańska bohema, na ścianach lokalu każdy mógł napisać, to co przychodziło mu do głowy. Do czasu. Myśli gości La Bodeguita zaczęły biec w niepożądanym przez władze kierunku i w barze nie pojawiają się już nowe wpisy. Wracając do domu do Centro Habana, mijamy cysternę z wodą, do której ustawiła się długa kolejka hawańczyków z baniakami. Po raz kolejny zastanawiamy się głośno: dlaczego tyle osób przychodzi tu po wodę, czy ta z kranu nawet po przegotowaniu nie nadaje się do picia? Odpowiedź znajduję dopiero w Polsce na blogu Yoani Sánchez i z wielkim wstydem wspominam swoje długie prysznice i marnowaną litrami wodę. Yoani Sánchez pisze bowiem: „Co dwa dni ci mieszkańcy dzielnicy Centro Habana przemierzają trasę wilgoci, zmęczeni czekaniem, aż w instalacjach ich łazienek i kuchni pojawi się coś więcej niż hałas i karaluchy. (…) Wielu z sąsiadów, którzy wynajmują pokoje cudzoziemcom, zainstalowało motor, znany jako »złodziej wody«. Odpalają go w nocy i wciąga on do ich zbiorników zasoby, które powinny trafić do położonych w pobliżu domów; tylko w ten sposób mogą zapewnić nocującym u nich turystom prysznic”.
CZYTAJCIE NAS
Ostatnio dodane
- W serwisie:
- Kierunki
- Aktualności
- Wasze Wyprawy
- Forum
- Poradnik
- Kuchnie Świata
- Murator S.A:
- O wydawnictwie
- Kontakt do serwisu podroze.pl
- Redakcja miesięcznika Podróże
- Reklama
- Licencje
- Regulamin serwisu
- Sklep on line
- Serwisy internetowe:
-
- Dom i ogród:
- Muratordom.pl
- Forum.muratordom.pl
- Projekty.muratordom.pl
- Muratorfinanse.pl
- Urzadzamy.pl
- Wymarzonyogrod.pl
- Muratordom.com.ua
- Architektura i budownictwo:
- Muratorplus.pl
- Architektura.muratorplus.pl
- Tuznajdziesz.pl
- Hobby i wypoczynek:
- Podroze.pl
- Zagle.com.pl
- Poltrip.pl
- Zdrowie i rodzina:
- Poradnikzdrowie.pl
- Dlarodzinki.pl
- Dzieckozakupy.pl
- www.Mjakmama24.pl
- Rolnictwo:
- Rolnictwoonline.pl
- Wideo:
- Jestem.pl
- Porady:
- Mowimyjak.pl
- Rozrywka informacje:
- Se.pl
- Seusa.info
- Eska.pl
- Eskarock.pl
- Voxfm.pl
- Radiowawa.pl
- Fabrykamuzy.pl
- Gwizdek24.pl
- Superauto24.pl
- Zakupy:
- Zakupy.muratordom.pl
- Zakupy.urzadzamy.pl
- Zakupy.wymarzonyogrod.pl
- Zakupy.poradnikzdrowie.pl
- Zakupy.zagle.com.pl
- Supertanio.pl
- Wgrupiekupie.pl
- Sklep on line
- Miesięcznik:
- Murator
- Dobre wnętrze
- M jak mieszkanie
- Moje mieszkanie
- Podróże
- Żagle
- Zbuduj dom
- Architektura
- Zdrowie
- M jak mama
- Sklep on line

